porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace

26.07.05, 23:16
Mam drogie mamy pytanko, czy ktoś porównywał rozwój waszego dziecka z innym?
Kilka domów od nas mieszka rodzina męża z chłopcem w wieku naszej pociechy,
chłopcy spędzają czas na wspólnych zabawach, trochę się kłócą , ale nie mogą
bez siebie żyć. Mój Kuba jest dzieckiem jak najbardziej (wg mnie oczywiście)
rozwinietym, poza tym że jest trochę nieśmiały wobec obcych osób to żywe
srebro.Potrafi liczyć, zna wszystkie kolory poprostu umysł ścisły.
Koszmar zaczyna się na wspólnych imprezach rodzinnych,same krytyczne słowa
wobec Kubusia; bo moje dziecko samo nie jada tylko trzeba mu wtykać każdą
porcję jedzenia (jest niejadkiem), że nie jest taki zabawny jak syn od kuzyna,
że jest wstydliwy , że potrzeby fizjologiczne zgłasza rodzicom, a nie idzie
sam tego zrobić... mozna by pisać i pisać. A mnie jest przykro sluchac.
    • hanula Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 27.07.05, 03:24
      Tak, chyba większość mam zna kogoś, kto ma idealne dziecko, lepsze od twojego
      pod każdym względem. smile
      Ja się nie dam wciągnąć w porównywanie mojego dziecka z innymi. Ani na korzyść,
      ani na niekorzyść. Jak słyszę, że Dyzio czy Zosia już umie pięknie liczyć do
      dwudziestu, to mówię: "No rzeczywiście, jak on/ona fantastycznie liczy do
      dwudziestu, bardzo zdolne dziecko". I nic im do tego, czy moje dziecko już umie
      do pięćdziesięciu, czy może wcale.
      • anka1 Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 27.07.05, 15:13
        na poczatku tez sie denerwowalam, a teraz to olewam i jak slysze takie
        porownania to mowie ze kazde dziecko rozwija sie we wlasnym tempie, kazde jest
        inne a ja swojemu nic nie przyspieszam, daje mu czas i nic nie robie na sile.
        a jesli ktos szczegolnie "zalazi" nam za skore to po prostu unikam kontaktow a
        na pytanie dlaczego wygarniam co mi lezy na watrobie i problem znika bo albo
        rozumieja albo sie obrazaja i mamy spokoj.
    • wenus.z.willendorfu Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 27.07.05, 16:27
      Owszem, jest to bardzo wkurzające, ale czasami bardzo zabawne. Byliśmy z naszą
      siedmiomiesięczną wówczas córką na badaniu słuchu. W poczekalni oprócz nas było
      jeszcze dwoje jej rówieśników, których mamy, od słowa do słowa, zaczęly
      porównywać swoje dzieci: chłopczyk pokazywał "gdzie sroczka kaszkę warzyła",
      dziewczynka na to pokazuje, jak chodzi za rączkę, chłopczyk demonstruje
      zjedzenie chrupki, dziewczynka mówi "aaa".... Na początku oboje z mężem
      przypatrywaliśmy się temu raczej obojętnie, ale wraz z ilością umiejętności
      zaprezentowanych przez owe dzieci, coraz bardziej zaczynało nas to bawić (a
      nasza córeczka spokojnie siedziała na kolanach u tatusia i oglądała całe
      przedstawienie). W pewnym momencie już trudno było nam utrzymać powagę, więc
      przeszliśmy za załom korytarza i tam dopiero dostaliśmy głupawki smile Zaczęliśmy
      sobie wyobrażać, jak dalej się rozwija akcja: "mój syn już umie liczyć do 10"
      (przypominam, że mowa o siedmiomiesięczniakach!), "a moja córka zaczyna robić
      prawo jazdy". Niestety nie wiemy, jak zakończyła się licytacja, bo nie mieliśmy
      sił tam wrócić.
      Co do porównywania w rodzinie, to akurat nasza córeczka ma kuzynkę młodszą od
      niej o 6 tygodni i właściwie nigdy nikt ich nie porównywał. Obie są całkowicie
      różne, zarówno z wyglądu, jak i charakteru, więc może dlatego?
      • ewusia20 Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 27.07.05, 19:27
        Mój mąż zastosował metodę anki1 i też ignoruje wszelkie porównania, ale ja
        jestem osobą dość wrażliwą i nie ukrywam, że opinie krytyczne rodziny męża są
        dla mnie bardzo bolesne. Obrazić się na nich nie mogę, bo wszycy mieszkamy na
        jednej ulicy i spotykamy się codziennie.
        • mamaolimai Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 27.07.05, 21:46
          mnie strasznie wkurza jak teściowa porównuje moją córkę z córką siostry mojego
          męża.
          Oliwia ma 3 lata a jej kuzynka jest prawie o rok starsza. Zawsze jak się
          spotykamy to babcia ustawia dziewczyny obok siebie i porównuje wzrost a potem
          bierze moją córkę na ręce i mówi "o a Julcia to jest cięższa od ciebie" a ja
          już nie mam siły mówić,że to normalne skoro jest rok róznicy. Jeszcze nigdy się
          nie zdażyło,żeby w tych porównaniach Oliwia,była lepsza. I nie ważne,że Oliwia
          zaczęła dużo wcześniej mówić, korzystać z nocnika, itp. Ale na to nikt nie
          zwraca uwagi. Babcia wybiera zawsze takie rzeczy do porównania,żeby Oliwia
          wypadła gorzej.Jest mi przykro z tego powodu,bo to także jej wnuczka. A
          najbardziej mnie wkurza podział na "naszą" Julcię i Oliwię. Dziewczyny są
          jeszcze małe ale wydaje mi się,że już niedługo mogą zacząć odczuwać ten
          nierówny podział.Myślę ,że Oliwia już go czuje. Mamy w domu takie zdjęcie z
          moją mamą, teściową i Oliwią. Oliwia jak je zobaczyła pierwszy raz to
          powiedziała - to jest moja babcia a to babcia Julci.Czyli wszystko mówi samo za
          siebie.
          A jak któś obcy porównuje moje dzieci to się nie przejmuję.
          • maksimum Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 28.07.05, 05:41
            Wyscig szczurow sie klania.
            Szkola jest od porownywania dzieci i to tez w ograniczonym stopniu bo jedne sa
            early bloomers a inne late bloomers,gdy wiekszosc rozwija sie tak jak ksiazka
            podaje.Moj syn w wieku 4 lat slabo gadal a teraz(prawie jedenascie) jest jednym
            z najlepszych w szkole.
            W wieku 2 lat bylo sporo dzieciakow od niego lepiej rozwinietych,ale z biegiem
            lat zostali w tyle.
            Dla wiekszosci sukces przychodzi lub nie wtedy,gdy ida do pracy.
            Niektorzy bardzo utalentowani zaczynaja kariere przed skonczeniem szkoly.
            Mozna byc gwiazda w dziecinstwie i alkoholikiem w wieku dojrzalym,dlatego
            najlepiej brac pod uwage dlugoterminowy rozwoj.
            Pierwsze lata dziecka,sa dla rodzicow bardzo emocjonujace,a wytezona praca
            przychodzi pozniej.
    • mieszkowamama Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 28.07.05, 11:56
      Norma. Mamy znajomych, którzy mają synka dokładnie z tego samego dnia, co nasz
      Mieszko. Ich synek rozwija się bardzo szybko. W związku z tym jego mama nie
      szczędzi sobie inteligentnych, choć uszczypliwych uwag.
      Najważniejsze, że Twoje dziecko normalnie się rozwija, resztą się nie przejmuj.
    • aleksandrynka Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 28.07.05, 14:25
      po pierwsze - jak pisały dziewczyny - nie przejmuj się! Dzieci są różne i
      zawsze znajdzie się coś, co jedno ma na plus a drugie nie, i odwrotnie. Dla
      mnie najważniejsze w tym, co piszesz jest inna kwestia - czy to wszystko jest
      mówione przy dziecku? Bo jeśli tak, to ja bym się na to nie zgodziła, tym
      bardziej, że w stronę Twojego synka lecą głównie negatywne uwagi... To na pewno
      niezbyt miłe! Nie wiem dokładnie, co bym zrobiła, to zalezy, z jakimi osobami
      miałabym do czynienia. Jeśli jakieś wyjatkowo złośliwe, to pewnie bym ich nie
      oszczędziła: "wiesz, moja sąsiadka jest w tym wieku co Ty, a taka
      szczuplutka! smile "mój sąsiad, Twój rówieśnik w ogóle jeszcze nie łysieje, a u
      ciebie już takie prześwity...", "koleżanki brat, wiesz, chodziłeś z nim do
      klasy, własnie leży na Majorce, dorobili się, nie ma co..."
      Oczywiście to wątek humorystyczny, ogólnie nie polecam smile...
      No nie wiem, może po każdej uwadze 1000 razy bym synka pochwaliła, może coś
      złośliwego by mi się wymsknęło... A gdyby to trwało dłużej pewnie bym
      ograniczyła kontakty, w końcu co to za przyjemność niknąć wśród samych ideałów?
      • maksimum Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 28.07.05, 18:31
        aleksandrynka napisała:

        > po pierwsze - jak pisały dziewczyny - nie przejmuj się! Dzieci są różne i
        > zawsze znajdzie się coś, co jedno ma na plus a drugie nie, i odwrotnie. Dla
        > mnie najważniejsze w tym, co piszesz jest inna kwestia - czy to wszystko
        jest
        > mówione przy dziecku? Bo jeśli tak, to ja bym się na to nie zgodziła, tym
        > bardziej, że w stronę Twojego synka lecą głównie negatywne uwagi... To na
        pewno
        > niezbyt miłe! Nie wiem dokładnie, co bym zrobiła, to zalezy, z jakimi osobami
        > miałabym do czynienia. Jeśli jakieś wyjatkowo złośliwe, to pewnie bym ich nie
        > oszczędziła: "wiesz, moja sąsiadka jest w tym wieku co Ty, a taka
        > szczuplutka! smile "mój sąsiad, Twój rówieśnik w ogóle jeszcze nie łysieje, a u
        > ciebie już takie prześwity...",

        Juz w wojsku zaczely mu wychodzic i to pewno od helmu.

        > "koleżanki brat, wiesz, chodziłeś z nim do
        > klasy, własnie leży na Majorce, dorobili się, nie ma co..."
        > Oczywiście to wątek humorystyczny, ogólnie nie polecam smile...
        > No nie wiem, może po każdej uwadze 1000 razy bym synka pochwaliła, może coś
        > złośliwego by mi się wymsknęło... A gdyby to trwało dłużej pewnie bym
        > ograniczyła kontakty, w końcu co to za przyjemność niknąć wśród samych
        ideałów?
    • e_r_i_n Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 29.07.05, 07:48
      Ja na szczescie nie mam nikogo takiego w otoczeniu. Raz tylko zdarzyla mi sie
      proba porownania - przez niedoszla tesciowa kogos z mojej rodziny
      (pokomplikowany uklad smile). Jej wnuk jest 3 mce mlodszy od mojego syna i gdy on
      miał pol roku, moj syn 9 mcy, to stwierdzila, ze jak Aleks bedzie w wieku
      Wiktora, to juz na pewno bedzie chodzil i mial zeby. Zalamalam sie po tym wink,
      a powaznie - usmiechnelam sie tylko i olalam smile
    • palka_zapalka Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 29.07.05, 10:01
      Wkurzające i to bardzo,u as tylko teściowa porównuje naszą pocieche do innych
      dzieci bo jak miala 14 ms zaczeła chodzić,a że tam jakaś Zosia juz od 10 ms itp
      i tp,a mam kolezankę jej syn jest o miesiac starszy od mojej córci - jedynie
      wymieniamy się doświadczeniami typu jak oduczamy od pieluch, jak z jedzeniem
      itp, ale zero prównańwink
      Olej to i wystarczy powiedzieć moje dziecko jest zdrowe i nie mósi umieć to samo
      co inne wink
    • nie_mowie Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 01.08.05, 15:58
      "wiesz, moja sąsiadka jest w tym wieku co Ty, a taka
      > szczuplutka! smile "mój sąsiad, Twój rówieśnik w ogóle jeszcze nie łysieje, a u
      > ciebie już takie prześwity...",

      Juz w wojsku zaczely mu wychodzic i to pewno od helmu.

      He, he, he dobre.
      Moj kuzyn na kazde porownanie jego corki do innego dziecka obchwala ja pod
      niebiosa. Np. w wieku 8 miesiecy na pochwaly jakiejs mamuski mowil : Zosia? juz
      czyta ale liczy tylko do 100 wiec sie troche martwimy. I nad odejmowaniem
      trzeba bedzie popracowac - wszak wnuczka profesora!
      I tak w zaparte. I ma swiety spokoj.
    • nie_mowie Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 01.08.05, 16:00
      > że jest wstydliwy , że potrzeby fizjologiczne zgłasza rodzicom, a nie idzie
      > sam tego zrobić...
      Powiedz, ze tak go uczyliscie i jest madry i zdolny bo zakapowal.
      I ze cieszysz sie, ze tak Wam ufa i wierzy.
      Olej komentujacych.
    • atta Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 02.08.05, 11:59
      Nie napiszę nic nowego - po prostu nie przejmuj się smile
      Ale myślę, że Twój synek ma dużo szczęścia, ma mądrą mamę, którą takie
      komentarze denerwują! Według mnie nie ma nic gorszego - dla dziecka ! - jak
      sfrustowana mama, która sama widzi prawdziwe, a najczęściej
      wyimaginowane "niedoskonałości" swojego dziecka i bez przerwy porównuje je z
      rówieśnikami. To jest dopiero koszmar! A Twoje dziecko ma oparcie w Tobie i
      razem olewajcie tych "geniuszy".
      Pozdrawiam smile
      • iwoniaw matki z "ambicjami" 02.08.05, 23:52
        atta napisała:

        > Ale myślę, że Twój synek ma dużo szczęścia, ma mądrą mamę, którą takie
        > komentarze denerwują! Według mnie nie ma nic gorszego - dla dziecka ! - jak
        > sfrustowana mama, która sama widzi prawdziwe, a najczęściej
        > wyimaginowane "niedoskonałości" swojego dziecka i bez przerwy porównuje je z
        > rówieśnikami. To jest dopiero koszmar!

        Tak, to jest koszmar. Kiedyś w przychodni taka matka na widok mego synka - wtedy
        noworodka - rzekła do swojej półrocznej(!) córki: "widzisz, chłopczyk ma taką
        piękną czuprynę, a ty jesteś ciągle łysa! Kiedy tobie wreszcie włosy urosną?"
        Normalnie mnie zatkało, że ktoś może w ten sposób do własnego niemowlaka
        przemawiać...
    • ibulka Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 02.08.05, 17:13
      Moją Julkę kiedyś tak porównywano z inną, miesiąc starszą od niej dziewczynką
      Kamilką. Wściekłam się, wyszłam z imprezy i krzyknęłam, że za to Julcia potrafi
      już mówić dużo słów, a ta całą ich Kamilka nawet mama nie wydusi. Ale byli
      zdziwieni... =))
      • ewusia20 Re: porównywanie rozwoju dzieci - wkurzajace 08.08.05, 22:25
        Aleksandrynko, ale mnie rozbawiłaś... Dziękuję wszyskim za słowa otuchy i
        porady. Chociaż tu na forum można sie wygadać...
Pełna wersja