Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomozcie!

27.07.05, 09:40
Witajcie!
moja 8-miesieczna coreczka dotychczas nie sprawiala zadnych problemow z
zasypianiem i byla nad wyraz przewidywalna: budzila sie o 7 rano, miala 2
drzemki w ciagu dnia, zasypiala o 19 po kapieli i podczas karmienia (jest na
piersi), lubila bawic sie sama. Nie przyzyczajalam jej do noszenia na rekach.

Ostatnio nie mozemy dojsc do ladu, wciaz domaga sie mojej obecnosci,
najwiekszy problem stanowi zasypianie, bo spi nad wyraz malo, zasypia o ok 23
i rano budzi sie wczesnie. Domaga sie zasypiania w moich ramionach, podczas
wieczornego karmienia. Bardzo ciezko zasypia, jaby zalowala, ze cos ja omija
i cos traci, na sile usiluje nie poddac sie snowi, czesto wybudza sie i
sprawdza czy jestem obok (chodzi wlasnie o mnie - nie o tate), jesli zauwaza,
ze mnie nie ma i nie trzymam jej na rekach- podnosi wrzask. Uspokaja sie
tylko wtedy, kiedy ja biore na rece, utule, dam cyca i odczekam az zasnie
przy cycku.

Usilowalam juz stosowac metode Tracy Hogg, podnosilam ja i odkladalam do
lozeczka, ale moglabym to robic w nieskonczonosc, bo ta metoda na nia nie
dziala - koczy sie nieprzerwana histeria i wrzaskiem. Zostawianie jej samej w
lozeczku, tez nie ma sensu, bo wpada w spazmy i histerie, moze to trwac i
trwac - nie wiem skad czerpie sily to malenstwo. Dodam, ze kiedy biore ja do
swojego lozka, jest cala szczesliwa i az kipi energia i radoscia.

Ja juz ciagne resztkami sil, jestem zmeczona wieczornym stresem i bezradna.
Jesli posiadacie jakas wiedze tajemną wink na ten temat - to prosze -
podzielcie sie nia. Bede bardzo wdzieczna!
    • anka1 Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 29.07.05, 14:05
      wyglad na to ze miala Ciebie za malo i teraz to sobie rekompensuje ...
    • marghetithka Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 29.07.05, 14:37
      mamma_mia11 napisała:

      > Witajcie!
      > moja 8-miesieczna coreczka dotychczas nie sprawiala zadnych problemow z
      > zasypianiem i byla nad wyraz przewidywalna: budzila sie o 7 rano, miala 2
      > drzemki w ciagu dnia, zasypiala o 19 po kapieli i podczas karmienia (jest na
      > piersi), lubila bawic sie sama. Nie przyzyczajalam jej do noszenia na rekach.

      Wg mnie dziecka nie można "przyzwyczaić do noszenie na rękach", ani tym
      bardziej, zmanierować je przez to, czy rozpuścić!!! To jest okres, kiedy
      Maleństwo potrzebuje Cię i tego się domaga, być może jest to reakcja na to, że
      poświęcałaś jej mniej czasu, niż tego potrzebowała. Dzieci, mimo, że starsze,
      robią się coraz bardziej absorbujące i domagaja się naszej - rodziców uwagi.

      > Ostatnio nie mozemy dojsc do ladu, wciaz domaga sie mojej obecnosci,
      > najwiekszy problem stanowi zasypianie, bo spi nad wyraz malo, zasypia o ok 23
      > i rano budzi sie wczesnie. Domaga sie zasypiania w moich ramionach, podczas
      > wieczornego karmienia. Bardzo ciezko zasypia, jaby zalowala, ze cos ja omija
      > i cos traci, na sile usiluje nie poddac sie snowi, czesto wybudza sie i
      > sprawdza czy jestem obok (chodzi wlasnie o mnie - nie o tate), jesli zauwaza,
      > ze mnie nie ma i nie trzymam jej na rekach- podnosi wrzask. Uspokaja sie
      > tylko wtedy, kiedy ja biore na rece, utule, dam cyca i odczekam az zasnie
      > przy cycku.

      Poczytaj trochę literatury fachowej, tak ok 8-9 miesiąca życia dzieci tak
      reagują na rozstanie z matką. Moja córka np. tak zaczęła reagować w tym "wieku"
      na moje wyjścia do pracy. Do teraz, ma 1,5 roku, sprawdza przez sen ręką, czy
      jestem (tylko ja, bo wychowuję ją sama, więc nie wiem jak reaagowałaby na ojca)
      w pobliżu (śpimy razem). Budzi się kilka razy w nocy.
      > Ja juz ciagne resztkami sil, jestem zmeczona wieczornym stresem i bezradna.
      > Jesli posiadacie jakas wiedze tajemną wink na ten temat - to prosze -
      > podzielcie sie nia. Bede bardzo wdzieczna!

      Rady na to raczej nie ma, po prostu, musisz to przeżyć i tyle.... chociaż muszę
      powiedzieć, że od jakiś 3 dni odstawiłam ją do piersi (kategorycznie, po kilku
      wcześniej nieudanych próbach, zawsze wcześniej się uginałam, pod jej płaczem),
      robi się spokojniejsza, tzn. nie budzi się tak często w nocy, jak wcześniej i
      nie domaga tylko mojej obecności, no i zaczęła trochę lepiej jeść "normalne
      jedzenie" - bo to straszny niejadek - ta moja córka. Ale tego sposobu
      (odstawienia od piersi)raczej Ci nie polecam, bo na odstawienie od piersi
      jeszcze masz czas.
    • mabrulki Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 29.07.05, 15:09
      Z opisu wynika że masz dziecko bardzo podobne do mojego Teminatora (1,5 roku)smile
      Tez tak miałam i też najgorsze się zaczęło jak miała ok.8 mies.
      Niestety moge dać tylko jedną radę,podobnie jak u mojej poprzedniczki
      zdecydowana poprawa nastąpiła dopiero po odstawieniu.Był-jest,bo to od kilku dni
      dopiero-to baardzo trudny proces-pierwsza noc była koszmarem.Mimo to juz po 2
      dniach widać było efekty.Uniezależniła się jakby,a jednocześnie straciła
      najcelniejszą broń manipulacyjną więc dała se spokój z robieniem afer.
      Pewnie mnie za to objada mamy ale napiszę prawdę,gdybym znała przyszłość to bym
      swojego ośmiomiesięczniaka odstawiła juz wtedy.To wymaga żelaznej konsekwencji i
      cierpliwości,a w przypadku takich dzieci jak twoje i moje grozi wezwaniem przez
      sąsiadów posadzających o maltretowanie wrzeszczącego dziecka policji (o ile
      mieszkasz w bloku) ale jest tego warte i jest możliwe-wbrew temu co pewnie teraz
      myślisz.
      Pozdrawiam
      • izunia03 Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 30.07.05, 00:06
        Twoje dziecko potrzebuje Ciebie. To jest inwestycja na cale zycie. Moja Maja
        zachowywala sie tak samo. Jedynym rozwiazaniem bylo spanie we trojke. Pomysl,
        ze kiedys zatesknisz za tym. Juz nigdy w zyciu nie jestesmy tak potrzebne
        naszym dzieciom jak na poczatku. Naucz sie z tego cieszyc. Pozdrawiam i zycze
        duzo cierpliwosci.
        • mabrulki Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 30.07.05, 09:19
          Izunia,pamietaj że są dzieci i dzieci.
          Ja mam Terminatora i wydaje mi się ze wstepnego opisu że MammaMia też.Uwierz mi
          takie dzieci nie płaczą (kiedy moja córka płakała-a było to bardzo
          rzadkie,natychmiast zalewała mnie fala czułości i pragnienie
          przytulenia,pocieszenia.W głowie mi wówczas nie postało zeby zostawic
          PŁACZĄCE.ALE-najczęścieju moje dziecko wrzeszczało.A to jest ogromna różnica.
          Owszem noworodek,dwumiesięczniak-nie potrafi manipulować i faktycznie potrzebuje
          mamy i bliskości.I dawałam tyle ile chciała,ale wyobraź sobie,że moja córka
          chciała 24 godziny na dobę.Niestety przeoczyłam moment gdy zmądrzała i zaczęła
          zwyczajnie mną manipulować.Bo niestety dopiero do mnie dotarło że tak właśnie
          się stało.Dziecko potrzebuje również wyraźnych granic,tego by to dorosły nim
          rządził a nie odwrotnie.I czuje sie wtedy kochane.Bezpieczne.Wiem co mówie bo
          obserwuję moją córkę.
          Jeśli matka osmiomiesięczniaka czy starszego dziecka nie może iść sama do
          ubikacji,wyjść na moment z pokoju,zostawić uspionego dziecka w łóżku(choćby
          wspólnym-tez razem spimy)bo budzi się n atychmiast,jeśli każde postawienie
          dziecka z rąk na ziemię jest okupione wrzaskiem,to wybaczcie ale kiedy kobieta
          ma się załatwić,umuyć,zjeść,ugotować,o odpoczynku po mpracy czy zwykłym relaksie
          nie wspomnę?
          Owszem dobrze że zwraca sie uwage na rozwój emocjonalny maluszków,że zanika
          brytalne pozostawianie "aż się wypłacze",ale przesada idzie w drugą
          stronę.Trochę zdrowego rozsądku i intuicji.Nie zamęczać się-bo wcale to dziecku
          nie słuzy.Przeciwnie.
          I trochę zrozumienia i wyobraźni w stosunku do matek dzieci "trudnych"-łatwo się
          wymądrzać.
          • jola_ep Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 31.07.05, 12:45
            > Ja mam Terminatora

            Postaraj się nie przypisywać dziecku "etykietek". A przy okazji chodzi Ci o
            Terminatora z drugiej części? wink
            > PŁACZĄCE.ALE-najczęścieju moje dziecko wrzeszczało.A to jest ogromna różnica.

            Są różne rodzaje płaczu, a wrzask może być jednym z nich.

            > Owszem noworodek,dwumiesięczniak-nie potrafi manipulować i faktycznie
            potrzebuj
            > e
            > mamy i bliskości.

            Ośmiomiesięczniak też nie potrafi manipulować i nadal potrzebuje mamy i
            bliskości. A w tym wieku nawet bardziej niż wcześniej - bo już wie, że nie
            zawsze może na jej obecność liczyć, a jednocześnie nie rozumie takich pojęć jak
            zaraz, za chwilę, potem, wrócę, zniknę tylko na parę minut. Dla Ciebie to duże
            dziecko - ale uwierz, ono jest jeszcze malutkie i nadal bardzo Ciebie
            potrzebuje.

            > I dawałam tyle ile chciała,ale wyobraź sobie,że moja córka
            > chciała 24 godziny na dobę.

            Wierzę. Taka była moja córa.

            > Dziecko potrzebuje również wyraźnych granic,tego by to dorosły nim
            > rządził a nie odwrotnie.I czuje sie wtedy kochane.Bezpieczne.

            Dziecko potrzebuje granic, które rozumie. Wtedy czuje się bezpieczne i kochane.

            > Jeśli matka osmiomiesięczniaka czy starszego dziecka nie może iść sama do
            > ubikacji,wyjść na moment z pokoju

            Dla mnie to było zupełnie normalne - w pewnym wieku dzieci przestają to robić.

            >,zostawić uspionego dziecka w łóżku(choćby
            > wspólnym-tez razem spimy)bo budzi się n atychmiast,jeśli każde postawienie
            > dziecka z rąk na ziemię jest okupione wrzaskiem

            Prawie moje dziecko smile Tylko w tym wieku już prawie nie nosiłam na rękach - ze
            względu na mój kręgosłup.

            > Owszem dobrze że zwraca sie uwage na rozwój emocjonalny maluszków,że zanika
            > brytalne pozostawianie "aż się wypłacze",ale przesada idzie w drugą
            > stronę.Trochę zdrowego rozsądku i intuicji.Nie zamęczać się-bo wcale to
            dziecku
            > nie słuzy.Przeciwnie.

            Zamęczać się nie powinno. Ale czasem wystarczy trochę zrozumienia dla dziecka,
            przeorganizowanie swojego życia (ja np. długo gotowałam zupki na obiad - bo
            tylko tyle byłam w stanie) i wiara, że nasze dziecko jest normalne i kiedyś mu
            to przejdzie. Warto znaleźć złoty środek. Ale to bardzo trudne, gdy wkoło
            widzimy słodkie, bezproblemowe niemowlaki, a przesypianie całej nocy we własnym
            pokoju to norma sad Mnie najbardziej denerwowały rady typu: nie daj się jej, nie
            rozupuszczaj jej, powinna spać sama. A ja tuliłam, chodziłam do łazienki,
            jadłam razem z dzieckiem, karmiłam bardzo długo i spałam z nią w jednym łóżku.

            Nie wiem czy była dzieckiem "trudnym" - nigdy jej tak nie traktowałam. Synek
            był dla mnie zaskoczeniem: to niemowlę potrafi przez 5 minut leżeć bez wrzasku
            w łóżeczku? Potrafi się samo zabawić?
            Lata płynęły, a ja zorientowałam się, że moja córa jest bardzo wrażliwym
            dzieckiem, bardzo przeżywa zdarzenia dnia, potrzebuje mnie bardziej niż jej
            prawie 5 lat młodszy brat... A jednocześnie zauważyłam, że gdy daję jej siebie
            więcej, ona odważniej wkracza w świat. Pamiętam koszmarny wieczór, gdy córa
            miała pojechać na przedszkolną, jednodniową wycieczkę (miała 6 lat)- jej
            płacz/wrzask, że ona się boi, nie chce, chce, i właściwie sama nie wie, czemu
            ryczy. A ja tuliłam i rozmawiałam z nią. Na drugi dzień pobiegła do przedszkola
            w podskokach. Jest bardzo wrażliwa i bardzo wszystko przeżywa, a mimo to w
            szkole okazała się odważnym dzieciakiem, daleko jej do nieśmiałości. Może
            dzięki temu, że od jej urodzenia uznałam w większym zakresie jej potrzeby za
            potrzeby, a nie tylko manipulacje i terroryzm?

            Pozdrawiam
            Jola
            • mabrulki Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 31.07.05, 13:55
              jola_ep napisała:

              > > Ja mam Terminatora
              >

              >
              > > Dziecko potrzebuje również wyraźnych granic,tego by to dorosły nim
              > > rządził a nie odwrotnie.I czuje sie wtedy kochane.Bezpieczne.
              >
              > Dziecko potrzebuje granic, które rozumie. Wtedy czuje się bezpieczne i kochane.
              >
              >
              > > Jeśli matka osmiomiesięczniaka czy starszego dziecka nie może iść sama do
              > > ubikacji,wyjść na moment z pokoju
              >
              > Dla mnie to było zupełnie normalne - w pewnym wieku dzieci przestają to robić.
              >
              ****
              ****
              Moje ma półtora roku i nadal się tak zachowuje,z tym że po odstawieniu od piersi
              jest wyraźna poprawa.
              ****
              ****

              >,zostawić uspionego dziecka w łóżku(choćby
              > > wspólnym-tez razem spimy)bo budzi się n atychmiast,jeśli każde postawieni
              > e
              > > dziecka z rąk na ziemię jest okupione wrzaskiem
              >
              > Prawie moje dziecko smile Tylko w tym wieku już prawie nie nosiłam na rękach - ze
              > względu na mój kręgosłup.
              ****
              ****
              A ja nosiłam do jeszcze bardzo niedawna.To własnie nazywam manipulacją.Rozumiem
              że skoro ze względu na kregosłup nie nosiłaś tzn.że Twoje dziecko krzyczało
              przez cały czas?Bo moje jeśli się go nie wzięło na ręce to krzyczało tak długo
              aż je wzięłam (i tylko ja mogłam je tym uspoikoić,kazda inna osoba
              nie),potrafiło krzyczeć do kompletnego wyczerpania i nie przestawało,mimo że
              widziałam że już samo nie pamieta o co chodzi,tak było wykończone własnym wyciem.
              ****
              ****
              > > Owszem dobrze że zwraca sie uwage na rozwój emocjonalny maluszków,że zani
              > ka
              > > brytalne pozostawianie "aż się wypłacze",ale przesada idzie w drugą
              > > stronę.Trochę zdrowego rozsądku i intuicji.Nie zamęczać się-bo wcale to
              > dziecku
              > > nie słuzy.Przeciwnie.
              >
              > Zamęczać się nie powinno. Ale czasem wystarczy trochę zrozumienia dla dziecka,
              > przeorganizowanie swojego życia (ja np. długo gotowałam zupki na obiad - bo
              > tylko tyle byłam w stanie) i wiara, że nasze dziecko jest normalne i kiedyś mu
              > to przejdzie. Warto znaleźć złoty środek. Ale to bardzo trudne, gdy wkoło
              > widzimy słodkie, bezproblemowe niemowlaki, a przesypianie całej nocy we własnym
              >
              > pokoju to norma sad Mnie najbardziej denerwowały rady typu: nie daj się jej, nie
              >
              > rozupuszczaj jej, powinna spać sama. A ja tuliłam, chodziłam do łazienki,
              > jadłam razem z dzieckiem, karmiłam bardzo długo i spałam z nią w jednym łóżku.
              >
              > Nie wiem czy była dzieckiem "trudnym" - nigdy jej tak nie traktowałam. Synek
              > był dla mnie zaskoczeniem: to niemowlę potrafi przez 5 minut leżeć bez wrzasku
              > w łóżeczku? Potrafi się samo zabawić?
              > Lata płynęły, a ja zorientowałam się, że moja córa jest bardzo wrażliwym
              > dzieckiem, bardzo przeżywa zdarzenia dnia, potrzebuje mnie bardziej niż jej
              > prawie 5 lat młodszy brat... A jednocześnie zauważyłam, że gdy daję jej siebie
              > więcej, ona odważniej wkracza w świat. Pamiętam koszmarny wieczór, gdy córa
              > miała pojechać na przedszkolną, jednodniową wycieczkę (miała 6 lat)- jej
              > płacz/wrzask, że ona się boi, nie chce, chce, i właściwie sama nie wie, czemu
              >
              > ryczy. A ja tuliłam i rozmawiałam z nią. Na drugi dzień pobiegła do przedszkola
              >
              > w podskokach. Jest bardzo wrażliwa i bardzo wszystko przeżywa, a mimo to w
              > szkole okazała się odważnym dzieciakiem, daleko jej do nieśmiałości. Może
              > dzięki temu, że od jej urodzenia uznałam w większym zakresie jej potrzeby za
              > potrzeby, a nie tylko manipulacje i terroryzm?
              > ****
              ****
              To tak jak ja.Nie pozwalałam sobie wmówić że trzeba ją zostawić "to się
              wypłacze".Uznałam że widocznie jest bardzo wrażliwa i jestem jej do tego stopnia
              potzreban.Śpimy razem.Jestem na zawołanie.Nie krzyczę,tulę.I nadal twierdzę że
              mając kilka miesięcy zaczęła mną manipulować,że tego nie dostrzegałam i że
              odstawienie od piersi było dobrą decyzją-i dla mnie i dla niej.
              ****
              ****

              > Pozdrawiam
              > Jola

              Ja również pozdrawiam.
              • jola_ep Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 01.08.05, 13:30
                > Moje ma półtora roku i nadal się tak zachowuje,z tym że po odstawieniu od
                piers
                > i
                > jest wyraźna poprawa.

                To jest mniej więcej ten graniczny wiek. Potem powinno być coraz lepiej (nawet
                u dzieci nadal karmionych piersią). Oczywiście to sprawa indywidualna.

                > A ja nosiłam do jeszcze bardzo niedawna.To własnie nazywam
                manipulacją.Rozumiem
                > że skoro ze względu na kregosłup nie nosiłaś tzn.że Twoje dziecko krzyczało
                > przez cały czas?

                Nosiłam - jak były mniejsze. Ale zawsze dość krótko i tylko dla uspokajania (do
                pokazywania świata to był tata wink). Najwięcej domagały się noszenia w okolicy 5
                miesiaca życia. U nas prawdopodobnie były to pierwsze problemy z alergią - ból
                brzuszka - choć raczej nie były to typowe kolki. Noszenie przynosiło ulgę. Ale
                po jakimś czasie udawało mi się usiąść i kontynuować kołysanie na kolanach.

                Chyba wyraziłam się mało jasno, więc spróbuję teraz. Uważam, że matka powinna w
                miarę swoich sił zapewnić komfort niemowlęciu. Jeśli jednak nie jest w stanie
                tego wykonać (z różnych przyczyn), to powinna przynajmniej zapewnić mu poczucie
                bezpieczeństwa. Więc np. jeśli nie jesteśmy w stanie nosić, to przynajmniej
                jesteśmy przy nim. Jeśli dobrze zrozumiałam, Ty tak robisz? smile

                Uważam, że w przypadku niemowlęcia nie można jeszcze mówić o świadomym
                terroryźmie. Warto się też starać, aby nie patrzeć tak na swoje dziecko i nie
                przypisywać mu etykietek. Tak jest łatwiej także dla matki. Mi przynajmniej
                ulżyło, jak przestałam nazywać mojego synka upartym smile (jest po prostu
                konsekwentny wink )

                > To tak jak ja.Nie pozwalałam sobie wmówić że trzeba ją zostawić "to się
                > wypłacze".Uznałam że widocznie jest bardzo wrażliwa i jestem jej do tego
                stopni
                > a
                > potzreban.Śpimy razem.Jestem na zawołanie.Nie krzyczę,tulę.I nadal twierdzę że
                > mając kilka miesięcy zaczęła mną manipulować,że tego nie dostrzegałam i że
                > odstawienie od piersi było dobrą decyzją-i dla mnie i dla niej.

                W zasadzie się z Tobą zgadzam smile Tylko nie wiesz, czy to była dobra decyzja smile)
                Mnie karmienie mojej córy zaczęło się podobać dopiero, gdy skończyła roczek -
                wcześniej ciągłe karmienie i pobudki co godzinę były wykańczające. Jakby ją
                odstawiała w wieku np. 9 miesięcy, też bym pewnie chwaliła swoją decyzję. Ale
                tak nie zrobiłam i dzięki temu wiem, że moim przypadku byłyby to błąd smile))
                Przede wszystkim ze względu na mnie smile A co - w końcu z macierzyństwa też warto
                czerpać trochę przyjemności wink))

                Pozdrawiam
                Jola
                • mabrulki Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 01.08.05, 14:01
                  >
                  > Uważam, że w przypadku niemowlęcia nie można jeszcze mówić o świadomym
                  > terroryźmie. Warto się też starać, aby nie patrzeć tak na swoje dziecko i nie
                  > przypisywać mu etykietek. Tak jest łatwiej także dla matki. Mi przynajmniej
                  > ulżyło, jak przestałam nazywać mojego synka upartym smile (jest po prostu
                  > konsekwentny wink )


                  smile)))


                  >

                  >
                  > W zasadzie się z Tobą zgadzam smile Tylko nie wiesz, czy to była dobra
                  decyzja smile)
                  >

                  Ależ ja właśnie odstawiłam bardzo niedawno!Dlatego mam porównanie!


                  Jola,jednak upieram się że po pierwszedzieci są różne,i jedne łatwiejsze we
                  współżyciu inne mniej "łatwe i przyjemne" i matki są różne i mniej lub bardziej
                  wytrzymałe na brak snu,zmęczenie,odgłos ciągłęgo krzyku w tle...oraz po drugie:
                  że dzieci w pewnym wieku są już na tyle inteligentne by -bardziej lub mniej
                  świadomie- wykorzystywać zaobserwowane zależności,np.jeśli będę płakać do
                  upadłego,mama ZAWSZE mnie weźmie na ręce/da pierś itp...

                  Zauważ że Ty radzisz sobie dobrze,ale niejedna kobieta gdy pada na twarz,czuje
                  że chce to zmienić,zacząć "wychowywać" dziecko,któremu naprawdę bez szkody dla
                  rozwoju emocjonalnego możnaby trochę "poluźnić pępowinę",ale czuje tą presję,że
                  dziecko jej potrzebuje,że to jedyny taki okres w jego życiu...To wszystko się
                  zgadza lae tzreba wziąć poprawkę na życie,na okoliczności,na samo dziecko i na
                  kobietę.

                  Po prostu sprzeciwiam się wszelkim skrajnościom,najlepiej zaufać intuicji.

                  Pozdrawiam smile
                  • jola_ep Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 01.08.05, 15:14
                    > Ależ ja właśnie odstawiłam bardzo niedawno!Dlatego mam porównanie!

                    O rany - to odstawiałaś IMHO w najgorszym do tego momencie (dziecko miało około
                    1,5 roku?). Musiałaś mieć ciężko sad
                    Według badań ("Rozwój psychiczny dzieci 0-10 lat" )dzieci przechodzą szczyt
                    natężenia ssania kciuka właśnie w tym czasie - zwiększona jest więc ich
                    potrzeba ssania, a tym samym potrzeba uspokajacza. Dzieci chcą mieć wszystko
                    teraz, natychmiast, nie umieją jeszcze chwilki poczekać... To się zmienia, gdy
                    dziecko zbliża się do dwóch lat (a potem pokazuje "rogi" wink ). Wtedy dużo
                    łatwiej się je odstawia.

                    > że dzieci w pewnym wieku są już na tyle inteligentne by -bardziej lub mniej
                    > świadomie- wykorzystywać zaobserwowane zależności,np.jeśli będę płakać do
                    > upadłego,mama ZAWSZE mnie weźmie na ręce/da pierś itp...

                    W pewnym sensie dzieci są od początku pod tym względem inteligentne. Ale
                    sygnalizują w ten sposób swoje rzeczywiste potrzeby. Nikt chyba nie nazwie
                    terroryzmem płacz niemowlęcia, gdy jest głodny. Potrzeby psychiczne są dla
                    niego równie ważne. Jeśli mama go nosiła, to dlaczego nagle chce przestać? Albo
                    dlaczego nagle przestaje dawać pierś? Nadal uważam, że na świadome manipulacje
                    i próby terrorystyczne przyjdzie jeszcze pora.

                    > Po prostu sprzeciwiam się wszelkim skrajnościom,najlepiej zaufać intuicji.

                    Z czym nie mogę się zgodzić smile))

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • mabrulki Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 02.08.05, 13:10
                      Czyli się nie zgadzamy w tej kwestii i chyba obie jesteśmy przekonane o
                      słuszności swoich poglądów i jedna drugiej nie przekona.Szkoda że inne osoby
                      nie dołączyły do dyskusji,chętnie poznałabym zdanie innych mam.
                      Pozdrawiam
                      • jola_ep Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 02.08.05, 17:53
                        > Czyli się nie zgadzamy w tej kwestii

                        Nie wiem dokładnie w której...
                        W kwestii odstawiania? (Chodzi mi o to, że półtoraroczniaki trudno się
                        odstawia, łatwiej jest odstawić od piersi nieco starsze dzieci). Dodam jeszcze,
                        że jestem zwolennicznką łagodnego, stopniowego odstawiania.

                        W kwestii terroryzmu i manipulacji? Myślę, że to bardziej kwestia definicji.
                        Do mniej więcej ósmego miesiąca nie ma moim zdaniem mowy o terroryźmie -
                        dziecko nie jest świadome swojej odrębności od matki i tak jak nie mówimy, że
                        ktoś manipuluje swoją nogą wink, tak nie możemy mówić o manipulowaniu matką.
                        Później być może tak (bo w międzyczasie trochę myślałam o tym). Ja nie mam
                        takich doświadczeń z moimi dziećmi (cały czas piszę o okresie niemowlęctwa).
                        Owszem - domagały się gwałtownie mojej obecności, moich określonych zachowań
                        (lulania, śpiewania, przytulania, karmienia piersią itp.) ale z mojej oceny
                        wynikało, że jest to zaspakajanie ich ważnych potrzeb. Ja przez "terroryzm" i
                        manipulację rozumiem świadome i wyrachowanie działanie dziecka (to ono rządzi
                        swoimi emocjami i zachowaniem oraz działa tak, aby uzyskać określony efekt u
                        rodziców). Do tej definicji nie pasuje mi sytuacja, gdy dziecko po prostu
                        przeżywa głęboko rozczarowanie i zawód (płacze, bo nikt nie bierze go na ręce).
                        Manipulować zaczęły mną dzieciaki później i potrafią to robić bardzo
                        inteligentnie i subtelnie wink

                        Jeśli chodzi o skrajności i zaufanie intuicji, to już się poprawiłam i mam
                        wrażenie, że mamy podobne zdanie smile

                        Pozdrawiam
                        Jola
                    • jola_ep Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 02.08.05, 17:33
                      > > Po prostu sprzeciwiam się wszelkim skrajnościom,najlepiej zaufać intuicji
                      > .
                      >
                      > Z czym nie mogę się zgodzić smile))

                      Przepraszam, chyba upał mi zaszkodził...
                      Zdanie miało brzmieć:
                      "Z czym nie mogę się nie zgodzić smile))"

                      Jola
                      • mabrulki Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 02.08.05, 19:46
                        Aaaaaa no jeśli tak...smile
                        Wydaje mi się że nie zwróciłaś uwagi na wiek mojego dziecka i na to kiedy
                        zaczęłam je odstawiać,i z twojego punktu widzenia rozmawiałyśmy cały czas o
                        dziecku do 1 roku życia.
                        Uwierz mi,moja mała to diabelnie inteligentna bestia smile
    • jola_ep Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 31.07.05, 12:15
      To normalne, że dzieci w tym wieku zaczynają "pilnować" mamy - także w nocy.
      Odkryły już, że mama jest od nich niezależna, a jednocześnie są zbyt małe, aby
      zrozumieć, że nie zniknie na zawsze. Szczególnie trudny może być dla nich
      moment zasypiania - "odpływają" w ciemność, a cały znany świat wraz z
      najbliższą im osobą gdzieś ginie.. Budząc się w nocy (a normalne są okresy
      płytszego snu - aż do wybudzenia) sprawdzają, czy wszystko jest w porządku...

      Mniej więcej do tego okresu moje dzieci spały w swoich łóżeczkach, a nawet
      przesypiały całe noce. Potem po prostu wzięłam je do naszego łóżka. Zapewniłam
      im poczucie bezpieczeństwa, a sobie jaki taki wypoczynek. Mimo wspólnego spania
      córa budziła się jeszcze często (przez kolejnych parę miesięcy) - ale ja
      nauczyłam się karmić ją przez sen. Synek budził się już tylko raz-dwa razy.

      Moje dzieci są już duże i od dawna śpią i zasypiają same smile

      Pozdrawiam
      Jola
      • izunia03 Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 31.07.05, 17:22
        Dziewczyny kazda z Was ma racje. Znamy swoje dzieci i same najlepiej wiemy jak
        z nimi postepowac, a watpliwosci to normalna rzecz. Najwazniejsze to starac sie
        zrozumiec swoje pociechy, byc z nimi jak najblizej. Tego sobie i Wam zycze. iza
        • mamma_mia11 Re: Zasypianie 8-miesieczniaka (na piersi) -pomo 01.08.05, 14:06
          dziewczyny dzieki za wasze odpowiedzi. Sa bardzo cenne, w poscie:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=25319683 znalazlam tez wiele
          podpowiedzi, z ktorych skorzystalam. Po 3 dniach moje dziecko nauczylo sie
          zasypiac w lozeczku, spi tyle ile powinno i ja mam lepszy humor. Polecam i
          jeszcze raz wszystkim dziekuje smile)))
Pełna wersja