mamma_mia11
27.07.05, 09:40
Witajcie!
moja 8-miesieczna coreczka dotychczas nie sprawiala zadnych problemow z
zasypianiem i byla nad wyraz przewidywalna: budzila sie o 7 rano, miala 2
drzemki w ciagu dnia, zasypiala o 19 po kapieli i podczas karmienia (jest na
piersi), lubila bawic sie sama. Nie przyzyczajalam jej do noszenia na rekach.
Ostatnio nie mozemy dojsc do ladu, wciaz domaga sie mojej obecnosci,
najwiekszy problem stanowi zasypianie, bo spi nad wyraz malo, zasypia o ok 23
i rano budzi sie wczesnie. Domaga sie zasypiania w moich ramionach, podczas
wieczornego karmienia. Bardzo ciezko zasypia, jaby zalowala, ze cos ja omija
i cos traci, na sile usiluje nie poddac sie snowi, czesto wybudza sie i
sprawdza czy jestem obok (chodzi wlasnie o mnie - nie o tate), jesli zauwaza,
ze mnie nie ma i nie trzymam jej na rekach- podnosi wrzask. Uspokaja sie
tylko wtedy, kiedy ja biore na rece, utule, dam cyca i odczekam az zasnie
przy cycku.
Usilowalam juz stosowac metode Tracy Hogg, podnosilam ja i odkladalam do
lozeczka, ale moglabym to robic w nieskonczonosc, bo ta metoda na nia nie
dziala - koczy sie nieprzerwana histeria i wrzaskiem. Zostawianie jej samej w
lozeczku, tez nie ma sensu, bo wpada w spazmy i histerie, moze to trwac i
trwac - nie wiem skad czerpie sily to malenstwo. Dodam, ze kiedy biore ja do
swojego lozka, jest cala szczesliwa i az kipi energia i radoscia.
Ja juz ciagne resztkami sil, jestem zmeczona wieczornym stresem i bezradna.
Jesli posiadacie jakas wiedze tajemną

na ten temat - to prosze -
podzielcie sie nia. Bede bardzo wdzieczna!