małe cwaniaki

04.08.05, 13:26
Ostatnio pomagam znajomemu w prowadzeniu baru na basenie.Kilkukrotnie juz
spotkalam sie z sytuacja proszenia dzieci o jedzenie.Sa to z reguly chlopcy
(zdarzyla sie 1 dziewczynka) w wieku na oko 9- 12 lat.Nie wygladaja na dzieci
biedne, tyle moge "na oko" stwierdzic.Poza tym dziecko, ktore nie ma na bulke
raczej nie bedzie miec 5 zł. na bilet wstepu.Odmawiam, bo według mnie to
cwaniaczki,ktore nauczyly sie w ten sposób zaoszczedzac pare złotych.
Spotkaliscie sie z takimi sytuacjami, jak postepujecie?
    • ibulka Re: małe cwaniaki 04.08.05, 23:35
      Zrobiłabym tak.:
      Dziecko.: Da mi pani coś do zjedzenia? Nie mam na bułkę.
      Ja.: Pomyślimy, a fajnie się pływało?
      Dziecko.: Noo...
      Ja.: A skąd miałeś pieniążki na basen? Bilet kosztuje 5 zł?
      Dziecko.: Znalazłem, tatuś mi dał itd.
      Ja.: Skoro tatuś ci dał, to niech ci tatuś kupi bułkę.
      Zakładam takie odpowiedzi. A jeśliby dziecko nie pływało, faktycznie było
      suche, to JEDEN RAZ założyłabym za tę bułkę. Jeśliby jednak to się powtarzało,
      odsyłałabym z kwitkiem. Niestety inne rozwiązanie mi do głowy nie przychodzi...
    • dorotakatarzyna Re: małe cwaniaki 07.08.05, 23:58
      Może są tylko głodne, a nie biedne? Moje po pływaniu zawsze są bardzo głodne.
      Może rodzice dali na basen, ale nie na jedzenie? I dzieciak kombinuje, co tu
      zjeśc już teraz, bo jest naprawdę głodny, a w domciu czeka obiad.
      • anka1 Re: małe cwaniaki 08.08.05, 08:59
        a moze delikatnie podpytac i skontakowac sie z rodzicami albo jakies
        rozpoznanie w sytuacji dziecka zrobic ?
        jesli dziecko prosi mnie o jedzenie to staram sie nie odmawiac i cos kupic, ale
        rozumiem ze wszystkich glodnych nie nakarmie ...
        • edytek1 Re: małe cwaniaki 08.08.05, 10:40
          Nie powiem nic na temat cwaniaków ale moja 3 latka po basenie zjada wiecej niż
          jej tata... Może dzieci są głodne do domu daleko i kombinują. Nie dałabym.
        • triss_merigold6 Re: małe cwaniaki 08.08.05, 12:32
          Żartujesz, prawda? Lola pracuje na basenie, prowadzą barek a nie w opiece
          społecznej czy jako pedagog szkolny. Co za pomysł, zeby w przypadku każdego
          dzieciaka wyłudzającego kanapkę/picie próbować kontaktować się z rodzicami czy
          rozwiązywać bytowe problemy dzieci... Po co? Nie jest do tego powołana,
          musiałaby masę czasu i pieniędzy poświęcić a chyba nie o to chodzi.
          Lola, pomysł z propozycją zarabiania jest IMO ok. Co do kosztów "wyjścia na
          basen" - sorry ale nie jest sprawą pracowników interesowanie się czy wydatek 13
          zł to dla rodziców dziecka dużo czy mało. Kanapkę i picie może wziąć z domu,
          nie musi kupować.
      • lola211 Re: małe cwaniaki 08.08.05, 10:50
        Rodzic powinien oprocz 5 zl. wyposazyc dziecko w kanapke.Dawanie jedzenia
        uwazam za demoralizujace, bo za chwile beda uwazac, ze im sie nalezy, ze to cos
        normalnego- poprosi to dostanie.
        Takich przypadkow jest kilka dziennie, prowadzacy bar nie moze pozwolic sobie
        na prowadzenie darmowej stolowki, mozna sie domyslac, ze liczba takich
        przypadkow zaraz by wzrosla na wiesc o tym, ze mozna sie najesc za friko.
        Czesciowo rozwiazalam to tak, ze jak sie taki dzieciak trafi to prosze go, zeby
        zapracowal na posilek sprzatajac stoliki.Nie kazdy sie godzi, co dla mnie jest
        potwierdzeniem moich spostrzezen- w wiekszosci nie sa to glodne, biedne dzieci,
        tylko cwane malolaty.

        • nangaparbat3 Re: małe cwaniaki 08.08.05, 12:14
          Podoba mi sie ten pomysł z propozycja zarobienia - faktycznie, mogą posprzątać,
          pomóc w czymś, jest OK. I jest OK jeśli im odmowisz, spokojnie i stanowczo, nie
          ma sprawy, nie masz obowiazku dawać, a masz obowiącek dbac o swój bar. Jest OK.
          Ale daruj sobie ocenianie. Nie wiesz, dlaczego tak robia. Koło mojego domu jest
          basen i chłopcy przedostaja sie tam przez płot. Wcale nie kupuja biletów.
          Bo policz:
          bilet - 5 zł
          picie - 3 zł
          cos do jedzenia - no nie wiem, ze 3
          A jak mieszkaja daleko od basenu, to przejazd w obie strony - 2 zł
          To jest 13 zł. I dla wiekszości ludzi to jest duzo. A dziecko nie wyjeżdża na
          wakacje, siedzi w mieście, jest upał, chce iść na basen, chodziłoby codziennie.

          Ale może byc i cwaniaczek, wyzebrze jedzenie, a za to, co dali rodzice, kupi
          marychę (nawet 10latek, niestety, i to sie zdarza) albo fajki. Albo
          świerszczyka.
          Nie wiem.
          Ale dlatego, ze nie wiemy, trzeba powstrzymywac sie od ocen i oskarżen, ktore
          są naszymi fantazjami. Możemy kogos skrzywdzić.

          • lola211 Re: małe cwaniaki 08.08.05, 12:32
            Koło mojego domu jest
            >
            > basen i chłopcy przedostaja sie tam przez płot. Wcale nie kupuja biletów.

            No wlasnie.
            Na basen przez plot, jedzenie za friko, co z takich dzieci wyrosnie?
            Kombinatorzy.
            • triss_merigold6 Re: małe cwaniaki 08.08.05, 12:42
              Cwaniaki znaczy się.; Na basen za friko, jedzenie wyłudzi, kosmetyk, alkohol i
              płytę ukradnie a na resztę zarobi krojąc rówieśników albo (panny) dając tyłka.
              Nie jeste rolą pracowników basenu/kina/wesołego miasteczka sprawdzanie czy
              domowa sytuacja dzieci pozwala na taki wydatek. Jest ich rolą natomiast dbanie
              o dochodowość własnego interesu i kontrola biletów.
              • anka1 Re: małe cwaniaki 08.08.05, 14:29
                w Polsce jest tyle biedy, ze czasem trudno odroznic cwaniaczka od dziecka ktore
                chodzi glodne, bo rodzice albo sobie nie radza albo popijaja. nikt nie kaze
                zalozycielce watku robic z baru instytucji charytatywnej. ale robienie z
                glodnego dziecka ( nawet glodnego po basenie ) potencjalnego zlodzieja, cpuna
                albo dziwki to juz traci chamstwem. no coz kazdy sadzi wg siebie.
Pełna wersja