pytanie.......

06.08.05, 10:21


Witam!


Chiałam sie poradzić, zapytać...oto grzeczny dwulatek wynalzal sobie zabaę
która jest zmorą calej rodizny..chłopiec..poprostu wszystkim rzuca..wyrzuca
przez okno co tylko wpadnie mu w reke, zabawki, rzeczy itp. napominania nie
dają rezultatu sadcrying naprawde nie wiem co robić. Czy to jest przejaw czegoś?
czy to jest etap pprzez który dzieci przechodzą ?Prosze o
odpowiedź .pozdrawiam
    • saba76 Re: pytanie....... 06.08.05, 10:31
      Moja starsza córka robiła to majac 18-20mc z lubością, a mlodszą jakoś to nie
      bawi
      ale znam wiele 2latków ktore to robią
      • kagaja Re: pytanie....... 06.08.05, 10:45
        Znam dwulatka, którego takrze bardzo cieszy wyrzucanie wszystkiego przez balkon
        i okno. A zatem myślę, że jest to pewien etap w rozwoju dzieci (jak jak na
        początku wyrzucają np. grzechotki z wózka - uczą sie tym samym zasady skutek-
        reakcja, coś leci i musi spaść, im dalej rzuce tym dłużej co oznacza, że jest
        dłuża droga do pokonania(dzieci ucza sie nasłuchując odległości) i oczywiście
        inny skutek (gdy "ja " wyrzuce ktoś mi poda - zachowania społeczne) to początki
        potem wiek 2 latka może jest podobnie tym razem dziecko uczy sie że co spadnie
        z wysokości musi upaść na ziemi, nie poleci w góre...życzę zatem cierpliwości
        dziecku przejdzie jak zrozumie kolejną regółę naszego zagmatwanego życia.
    • anetabaq Re: pytanie....... 09.08.05, 22:01
      Witam smile)
      Ale się cieszę, że nie jesteśmy sami wink)
      Nasz 2 -letni synek wyrzucał przez okno swoje zabawki, potem u nass wyglądało
      to tak: zaczeło sie tłumaczenie, że nie ma zabawek bo je ktoś zabrał, nie
      pomogło to następnym razem poszedł ze mną po zabawki (mieszkamy na drugim
      piętrze wink) Wyrzucanie przez okno się zakończyło, bo staramy się by były
      pozamykane okna (otwieramy uhyłysmile, a jak są otwarte na oścież to go upominam,
      by tylko nie wyrzucał zabaweczek, bo po nie nie pójdę i ktoś je sobie
      zabierze wink Nawet to działa - proszę tylko patrzeć dziecku wtedy w oczy (z tym
      czasami najtrudniej - ALE SKUTKUJE !!)
      Teraz ma etap rzucania autkami i wszystkim co popadnie po domu - to karze mu
      aby podniósł autko czy czapeczkę i dał na półkę, lub jak nie chce tego autka to
      oddam JE dzieciom winkalbo autkami się nie rzuca - tylko piłką smile No i właśnie to
      skutkuje dajemy mu małe piłeczki, kótre nie narobią wielu szkód i rzuca -
      sprawdza nasz refleks wink, ale dzięki temu inne rzeczy są całe smile - teraz
      przechodzimy etap, że nie rzuca się piłką w domku tylko kula smile, a piłką rzuca
      się na dworze... i tak malutkimi kroczkami jakoś nam się udaje pewne etapy
      wyelimonowac, ale przychodzą drugie, ale też do pokonania smile.
      Bardzo pomaga tłumaczenie dziecku pewnych rzeczy prosto w oczy z przytrzymaniem
      go za rękę (że się nie żartuje wink, jak trzeba smile)i być konsekwentnym - czasami
      mimo płaczu smile
      Powodzenia smile)
    • antonina_74 Re: pytanie....... 10.08.05, 13:00
      Nad nami na ostatnim piętrze mieszkał taki wyrzucacz dwuletni. najpierw miałam
      w ogródku kolekcję smoczków a potem kupę bardzo fajnych zabawek autek i
      klocków. I najdziwniejsze było to że jego matka nigdy w życiu po te wyrzucone
      rzeczy nie przyszła - a kładłam na widoku na płotku, mogła sobie zabrać
      przechodząc. Wytrzymywałam do momentu kiedy wyrzucił dwie mandarynki 10 cm od
      głowy mojego dziecka 10-miesięcznego bawicego się na kocyku. Także zamiast
      napominać lepiej zamknąć okno zanim kogoś zabije albo uszkodzi. klocek lecący z
      wysokiego piętra może zabić. A nawet jak nie zabije to trzeba się liczyć z
      wizytą wk... nej sąsiadki z parteru.
Pełna wersja