ksiądz się za mnie modlił

09.08.05, 16:05
ostatnio pisałam o moim dziecku na smutno, a teraz trochę na wesoło. Moje
dziecko (2 lata 7 miesięcy): jakiś miesiąc temu byłam u moich rodziców na
wakacjach i poszłam z nim do kościoła. Siadłam w pierwszej ławce, bo jak
kiedyś siadłam z boku, to mało nie stratował wszystkich wózkiem. Najpierw
biegał ode mnie do babci, która siedziała w innym rzędzie i trochę dalej.
Potem razem z innym chłopczykiem wycierali pupami podest do klękania przy
komuni, jeżdżąc nimi przez całą jego długość. Potem zaglądali co jest pod
kratą (prawdę powiedziawszy nie wiem po co ona jest - taka duuuuża ściekowa),
potem ktoś wrzucił pieniążek do skarbony, więc zaglądał pod nią - no bo
przecież powinien wypaść. A potem wycierał pupą schody (już sam) prowadzące
na ołtarz: siadał - wstawał - szedł na następny tyłem - siadał itd. Ja
próbowałam go trochę opanować, co trochę go zabierałam (zwłaszcza z tych
schodów), ale to nic nie dało. A na koniec tej mszy usłyszałam, jak ksiądz
(na szczęście mający poczucie humoru) powiedział patrząc się na mnie: a teraz
pomódlmy się za wszystkie matki, aby miały cierpliwość w wychowywaniu swoich
pociech.Sporo osób zaczęło się śmiać. Dobrze, że to nie proboszcz odprawiał
tą mszę, bo by go chyba kazał wyprowadzić. Nawet jak udzielał tydzień
wcześniej chrztu i mały podszedł się przyjrzeć, to go mało wzrokiem nie zabił.
I co wy na to.
    • monika121975 Re: ksiądz się za mnie modlił 09.08.05, 16:23
      Co my na to...
      Msza dla dzieci w naszym kościele jest wtedy kiedy nasza córka je zupkę i idzie
      spać (11.30-12.30).
      Chodziliśmy z nią na msze na godz 10. I ostatnio ksiądz-proboszcz zwrócił uwagę
      mojemu mężowi, żeby jakoś "poskromił" dziecko, bo biegając po kościele
      rozprasza innych wiernych. Mała latała zaledwie po przedsionku kościoła, bo mąż
      nie pozwolił jej dalej iść. Nie krzyczała, nie gadała tylko biegała jako że
      chodzić to ona nie umie - tylko biegać. Ale jak tu utrzymać w wózku 14mczną
      żywą, ciekawą świata istotkę. Próbowalismy "stać" pod kościołem, ale ja
      słyszałam co drugie słowo, bo na zewnątrz nie ma głośnika a mój mąż to już w
      ogóle nic, bo chodził za córeczką.
      I tak oto sam proboszcz "wyprosił" nas z kościoła. Teraz chodzi delegacja -
      albo ja albo mąż, na zmianę. Razem odpada bo to zawsze pół dnia "stracone".
      Fajnie jest w innych kościołach, tam gdzie dzieci nie są traktowane jako zło
      konieczne. A u moich rodziców w ogóle nie ma odrębnej mszy dla dzieci, bo
      proboszcz uważa, że do kościoła powinny przychodzić całe rodziny razem. Według
      mnie ma rację.
      • a_weasley Są jeszcze normalni księża na świecie! 19.08.05, 13:44
        monika121975 napisała:

        > tylko biegała jako że chodzić to ona nie umie - tylko biegać.

        Będę brutalny i powiem, że to jest Wasz problem. Nie księdza. Nie innych
        wiernych. Wasz.
        Posunę się dalej. Dla Was jest to kochana istotka. Dla innych jest to ruchomy
        obiekt, który przeszkadza dokładnie tak samo jak spory pies spuszzony ze
        smyczy, biegający po kościele i obwąchujący wiernych.
        Dzieci dzielą się na własne i nieznośne, niestety.

        > Ale jak tu utrzymać w wózku 14mczną żywą, ciekawą świata istotkę.

        Jakkolwiek. A skoro się nie potrafi - zastanowić się, czy aby 14 miesięcy to
        jest wiek na bywanie na nabożeństwach.

        > I tak oto sam proboszcz "wyprosił" nas z kościoła. Teraz chodzi delegacja -
        > albo ja albo mąż, na zmianę.

        Tak jak moi rodzice przez pięć lat - aż mój młodszy brat skończył trzy lata i
        można było z nami obydwoma pójść do kościoła. Że niewygoda? W ogóle mieć
        dziecko to pasmo niewygód.

        > Razem odpada bo to zawsze pół dnia "stracone".

        Za to zyskana możliwość spokojnego udziału w nabożeństwie.

        > A u moich rodziców w ogóle nie ma odrębnej mszy dla dzieci, bo
        > proboszcz uważa, że do kościoła powinny przychodzić całe rodziny razem.
        > Według mnie ma rację.

        Hmm. Tak i nie. Na mszy dla dzieci mówi się kazania trochę o czym innym (i
        krótsze), a często śpiewa się też inne pieśni, bardziej dostosowane do aparatu
        pojęciowego dziecka.
    • roseanne Re: ksiądz się za mnie modlił 09.08.05, 18:26
      a podobno w ewangelii jest "pozwolcie dzieciom przychodzic do mnie"....
      • a_weasley Otwartość to jedno, a porządek to drugie 19.08.05, 13:16
        Operując cytatami wyrwanymi z kontekstu, w Biblii można znaleźć wszystko.
        roseanne napisała:

        > a podobno w ewangelii jest "pozwolcie dzieciom przychodzic do mnie"....

        Lecz jest też napisane w I liście do Koryntian "A wszystko niechaj się odbywa
        godnie i w należytym porządku". I tym razem dotyczyło to właśnie nabożeństw. W
        Księdze Koheleta zaś jest napisane, że wszystko ma swój czas. Jest czas zabawy
        i czas powagi.
    • kontaminacja Re: ksiądz się za mnie modlił 09.08.05, 19:54
      Moj proboszcz tez potrafi wyprosic. Ostatniej niedzieli nasza mala wygladala zza winkla i glosno sie zasmiewala. Ja dlugo nie szlam za nia, bo w sumie byla grzeczna. W koncu sie zainteresowalam, kogo ona tak adoruje. Okazalo sie, ze postawiono tam klecznik i ktos sie spowiadal smile.
    • ikaes Re: ksiądz się za mnie modlił 10.08.05, 08:27
      zapomniałam dodać, że odmawiano "Pod Twoją obronę". ale np. u mnie w kościele
      jest tzw. akwarium, czyli oszklone pomieszczenie dla rodziców z małymi dziećmi.
      Co tam się wyprawia - można spokojnie kręcić "Z kamerą wśród zwierząt". A
      rodzice nie reagują. Ostatnio nawet ksiądz w końcu zwrócił uwagę, że rozumie,że
      młodość musi się wyszumieć, ale można chyba trochę te dzieci uciszyć (akurat
      jakieś dziecko darło się wniebogłosy - z radości oczywiście). a jak się jest w
      tym pomieszczeniu, to pomimo głośników nic nie słychać, ja klękałam wtedy, gdy
      widziałam, że w nawie głównej wszyscy klękają.
      • anka1 Re: ksiądz się za mnie modlił 10.08.05, 13:47
        fajny ksiadz. szkoda ze takich malo. wiekszosc z nich nie ma ani poczucia
        humoru ani zrozumienia dla dzieci i matek. moze gdyby nie celibat to inaczej by
        do kwestii dzieci w kosciele podchodzili.
        • a_weasley Celibat chyba nie ma związku 19.08.05, 13:20
          anka1 napisała:

          > fajny ksiadz. szkoda ze takich malo. wiekszosc z nich nie ma ani poczucia
          > humoru ani zrozumienia dla dzieci i matek. moze gdyby nie celibat to inaczej
          > by do kwestii dzieci w kosciele podchodzili.

          W innych wyznaniach nie ma celibatu. Bywałem na nabożeństwach różnych wyznań i
          w żadnym zborze nie widziałem dzieci ganiających po obiekcie w czasie
          nabożeństwa. W cerkwi też nie.
    • musiahubusia Re: ksiądz się za mnie modlił 10.08.05, 13:46
      Witam
      U moich rodziców jest taki ksiądz proboszcz, który jak usłyszy płacz albo
      wrzask dziecka, tudzież dostrzeże biegającego malca, milknie w pół słowa,
      odczekuje 10 sekund, odwraca sie na pięcie i wychodzi. "Zamierzony" cel zostaje
      osiągnięty - coraz mniej dzieci przychodzi do kościoła, bo rodzice nie sa w
      stanie sprostać żądaniom księdza w stylu "każde dziecię można poskromić".
    • haganna Re: ksiądz się za mnie modlił 10.08.05, 21:52
      Może będę kontrowersyjna, ale jeżeli w kościele są wydzielone msze dla dzieci,
      to można oczekiwać, że na pozostałych mszach biegające i głośno śmiejące się
      dzieci nie będą mile widziane. Do kościoła idę, żeby się pomodlić, a
      nie "odbębnić" mszę. Do modlitwy potrzebne jest skupienie, a o to trudno, bo
      dzieci przeszkadzają. Wiem, że kiedy idziemy do kościoła całą rodziną nie
      będzie mowy o tym, żeby wysłuchać spokojnie kazania, czy się pomodlić, bo stale
      trzeba uważać na dziecko. Mi też przeszkadzają ganiające dzieci.
    • abiedrzycka Re: ksiądz się za mnie modlił 12.08.05, 10:49
      To ja Wam opowiem o wyczynach córci mojej znalomej. Julcia (3 lata) poszła do
      kościółka. Parafia wielka, więc i kościół duży, a i wiernych pełno. Jeden z
      księży spowiadał przez całą mszę. Julcia zainteresowana stanęła na przeciwko
      konfesjonały i patrzy na księdza. Ksiądz zaczął pokazywać ręką, żeby odeszła.
      Julcia: A co ty tam robisz?
      Ksiądz - wybałusza oczy i gestem ręko odgania dziecko.
      Julcia: no ci ty tam robisz?
      Ksiądz - oczy coraz większe i macha ręką
      Julcia: No powiedz mi...
      Ksiądz - oczy wielgachne - mało z orbit nie wyskoczą
      Ludzie w kościele zaczynają się rechotać
      Julcia zrezygnowana odchodzi na moment, za chwilę wraca
      W kościele - podniesienie- ludzie klęcza, panuje cisza
      Julcia: już wiem!!! Ty tam kupę robisz!!!
      Ludzie ryczą ze śmiechu smile))
      • katse Re: ksiądz się za mnie modlił 12.08.05, 10:57
        dobre dobre
        moja ostatnio w kosciele spiewala, nie bylo to najgorsze jak spiewala podczas
        ogolnych spiewow
        ale jak byla cisza to ona tez spiewala "Amen Boziu, amen"
        az w pewnym momencie ciszy glosno zappytala: a dlaczego kosciolek nie spiewa,
        przecies Bozia lubi"

        • ikaes Re: ksiądz się za mnie modlił 12.08.05, 15:25
          a mojej koleżanki syn, mający wówczas 3 lata, kiedy ludzie przestali śpiewać
          jakąś pieśń, która bardzo mu się podobała krzyknął: ku.. mać, dlaczego oni
          przestali śpiewać" (lub "już tego nie śpiewają"), a koleżanka uciekła z kościoła
      • roman.gawron Re: ksiądz się za mnie modlił 12.08.05, 15:08
        abiedrzycka napisała:

        > Julcia zainteresowana stanęła naprzeciwko konfesjonału i patrzy na księdza.
        > Ksiądz zaczął pokazywać ręką, żeby odeszła.
        > Julcia: A co ty tam robisz?
        > Ksiądz - wybałusza oczy i gestem ręko odgania dziecko.
        > Julcia: no ci ty tam robisz?
        > Ksiądz - oczy coraz większe i macha ręką
        > Julcia: No powiedz mi...
        > Ksiądz - oczy wielgachne - mało z orbit nie wyskoczą
        > Ludzie w kościele zaczynają się rechotać(...)

        A gdzie w tym czasie była mamcia Julci?
      • weronikarb Re: ksiądz się za mnie modlił 16.08.05, 11:33
        hmmm sporo razy mamy opowiadaly te historyjke ale ze swoimi pociechami jako
        bohaterami.
        Ja czytalam to jako kawal.
        Nie oskarzam ze to klamstwo, byc moze zbieg okolinosci - w ktore wierze
    • karina1974 Re: ksiądz się za mnie modlił 12.08.05, 11:35
      U nas teraz jest nowy proboszcz, który mówi, że nawet jakby dziecko wchodziło
      ksiedzu pod sutane to mamy z nim przychodzić, bo onao ma widzieć,ze chodzimy do
      kościała całą rodziną. Na to jest mssza dla dzieci, a jak sie komuś nie podoba,
      to ma przyjśc na inną godzinę smile
      • misieq77 Re: ksiądz się za mnie modlił 13.08.05, 16:22
        moi kochani rodzice z pociechami! Oczywiście że pięknie jest jak cała rodzina
        do kościoła idzie razem, bo to i piękny przykład i jakoś tak łatwiej pewne
        rzeczy potem wytłumaczyć. Ale jak już się wzięło na siebie obowiązek wychowania
        dzieciątka, to trzeba się trochę przyłożyć. Puszczenie dziecka samopas żeby
        sobie biegało po kościele, bo to przecież takie urocze, to nie jest wychowanie.
        Mimo wszystko, kiedy za parę lat będzie szło do I komunii, to będą go uczyć
        innego zachowania. I jak wtedy będą wyglądać rodzice, którzy zawsze mówili, rób
        sobie co chcesz?
        To jedna sprawa, a druga jest nie mniej istotna. Przynajmniej dla mnie. Ja też
        chcę być traktowana na mszy jak pełnoprawny członek Kościoła! I dlatego
        protestuję przeciwko puszczaniu "uroczych" dziecinek, aby wycierały pupą
        schodki ołtarza, śmiały się za winklem i robiły niewybredne uwagi wobec księży
        w konfesjonałach! I wszystko to pod zachwyconym spojrzeniem swoich kochanych
        rodziców, którzy uważają, że mają prawo narzucić innym swoje reguły gry.
        Ufff, a jutro niedziela. Życzę rodzicom, aby się trochę zastanowili. A
        cytowanie Ewangelii ("pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie") proszę
        poprzedzić refleksją: te dzieci po pierwsze przyszły kiedy już kazanie zostało
        wygłoszone, i oczywiście nikt nie spodziewa się chyba, żeby wyrażały się w
        obecności Jezusa wulgarnie, prawda?
        Pozdrawiam!
        • pesteczka5 Re: ksiądz się za mnie modlił 13.08.05, 23:11
          Fajny ten ksiądz!
          Żeby tak wszyscy się modlili za matki, ojców, dzieci, a nie tylko za naszego
          biskupa i katechumenów smile

          Ja uważam, że małe dzieci mogą robić w kościele to, co robią małe dzieci.
          Kościół to wspólnota, msza niedzielna to spotkanie wszystkich członków
          Kościoła. Jak komuś przeszkadza, niech się kiedyś na wózku albo z laską też nie
          tarabani. Albo przyjdzie na szkołę modlitwy o 21.
          Gorzej, jak broi sześciolatek, albo czterolatek jeździ na rowerku po dziedzińcu
          w czasie nabożeństwa. Przyprowadzamy dzieci do koscioła po to, żeby widziały
          nas przy modlitwie, i o ile niemowlę lepiej, jak pośpi pod dębem przed
          kosciołem, to starsze mamy powoli uczyć, po co tu przychodzimy. Ale wypadki
          przy pracy typu ciągnięcie księdza za sutannę przez półtorarczniaka czy
          gorliwe "Modlimy się, modlimy" w odpowiedzi na "Módlmy się..." dozwolone, MSZsmile
    • weronikarb Re: ksiądz się za mnie modlił 16.08.05, 11:39
      ja z moim zawsze mam problem.
      On najchetniej by siedzial w pierwszej lawce ale z mozliwoscia chodzenia.
      Uwielbia chodzic do kosciola. Jak mial ok 8/9 m-cy mowil juz amen i skladal
      raczki jak widzial obraz (obojetnei jaki byle wisial nas ścianie) pare m-cy
      pozniej nauczyl sie zegnac (nie calkowicie bo zegna sie czolko piers i zamiast
      na ramiona to jeszcze raz w piers) acha i przy tym albo kelczy albo kuca.
      Od 4 m-cy poznaje papieża i ksieży w telewizorze/gazetach i tez sie żegna.
      Teraz mi sie przypomnialo - wiecie jak trudno przejsc przez cmentarz gdzie co
      krok to krzyz a synek przy kazdym kucal i sie zegnal acha i modlil smile (tzn
      mruczal cos pod nosem bo usta mu sie poruszaja przy tej jego "modlitwie")
      Tesciowa twierdzi ze z niego bedzie jakis swiety smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja