Rozpieszczony?!?!?!?!?!

11.08.05, 11:20
Mam 4 miesiecznego synka w naszym domu to pierwsze takie malenstwo a
mieszkamy z mama i moimi dwiema siostrami, wiec prosze sobie wyobrazic jak
jest traktowany (na raczkach: bujany, lulany, kołysany... i co tylko)Teraz
jast WIELKI problem nie mozna go zostawic samego ani na moment bo jest
przerazliwy płacz. I co teraz? mamy to przetrwac i uczyc go samodzielnosci
juz teraz! Czy on przestanie płakac i zajmie sie sam???????? Czy miałyscie
podobne doswiadczenia i co robiłysci w takiej sytuacji?
    • mieszkowamama Re: Rozpieszczony?!?!?!?!?! 11.08.05, 12:52
      Oooo! Jakbym słyszała o naszym Mieszku! Za Chiny ludowe nie zostawał, nawet na
      10 sekund, sam. Rączki, zasypianie przy cycu... Ale z tą różnicą, że tę krzywdę
      wyrządzili mu rodzice, czyli my. Oduczaj go, dobrze Ci radzę, bo samo minie
      dopiero ok. 2-iego roku życia!
      • monia993 Re: Rozpieszczony?!?!?!?!?! 11.08.05, 14:29
        Macie na to jakis sposób? Jak tego dokonac (oduczyc) wydaje sie to nie mozliwe!!
        • ewaktw Re: Rozpieszczony?!?!?!?!?! 11.08.05, 14:48
          Każdy kij ma dwa końce. Z jednej strony, taki maluch naprawdę szybko uczy się
          wykorzystywać sytuację i daje popalić, bo nie można go na moment zostawić. Ma
          się tego rzeczywiście dość. Czasami warto więc choć próbować dać sobie parę
          minut wytchnienia, a jemu chwilę samotności.
          Jednak z drugiej strony, kiedy te nasze maluszki mają być tulone, kołysane,
          zabawiane i kochane??? Przecież ten czas tak prędko mija. To takie kruszyny,
          dla których mama to cały świat. A za parę miesięcy zacznie chodzić i sam nauczy
          się, że całkiem fajnie jest odkrywać otoczenie samemu, raczkować i dotykać
          zabawek, a Ty będziesz miała chwilę na wypicie kawy na kanapie.
          Ja mojej córki nie odstawiałam od piersi przez bite 5 miesięcy, byłam z nią non
          stop. Miałam przerwy wyłącznie wtedy kiedy mała spała po karmieniu. Potem się
          zaczęło jakoś układać. Zaczęła siadać, więc świat wydawał się bardziej
          interesujący i łatwiej było ją czymś zainteresować na dłużej. A teraz? Córka ma
          już ponad 3 lata i często to ja ją proszę, żeby przyszła się do mamy przytulić,
          ale ona nie może, bo jest "zajęta". smile)
          Tak naprawdę... nie ma o co kruszyć kopii.
    • delilian Re: Rozpieszczony?!?!?!?!?! 11.08.05, 14:43
      A ja podzielm poglad, ze nie mozna rozpiescic tak malego dziecka samym
      przytulaniem, czy reagowaniem na placz. Wydaje mi sie ze tak male dziecko
      domaga sie po prostu uwagi i milosci, oczywiscie nie powinni go brac na rece
      wszyscy i zawsze, ale rodzice - jak najbardziej, wtedy gdy sygnalizuje, ze jest
      samotny. A niedlugo juz skonczy rok czy poltora i nawet nie pojdzie do Was na
      rece, tak mu bedzie pilno do odkrywania swiata. Ja nosilam swojego synka na
      rekach dosc czesto i dzis z rozrzewnieniem wspominam te chwile, bo 4-latek juz
      nie chce...
      Jest tylko jeden problem - tak malego dziecka nie wolno zbyt dlugo nosic w
      pozycji pionowej - moze ucierpiec jego kregoslup. W tym wieku my
      mielismy "zakaz" noszenia, od pediatry i ortopedy, z uwagi na duza elastycznosc
      stawow i slabe miesnie dziecka - mial lezec jak najwiecej na brzuchu
      i "wzmacniac". Ale nigdy nie ograniczalismy mu kontaktu z nami. Dzis jest
      ufnym, spokojnym, zazwyczaj usmiechnietym optymista, wie ze moze na nas
      polegac, a od pierwszego dnia w przedszolu nie bylo zadnych problemow...
      Mysle ze dziecko zbiera taki "kapital" zaufania i to procentuje.
      I nie rozumiem uczenia "samodzielnosci" czteromiesieczniaka - on wlasnie
      potrzebuje opieki i obecnosci, najlepiej rodzicow. Na smoadzielnosc przyjdzie
      czas.
    • carlafehr Re: Rozpieszczony?!?!?!?!?! 11.08.05, 14:51
      Hej,

      a ja bym Ci radziła nie oduczać smile Zaprocentuje Ci to w przyszłości tym, że
      dziecko będzie miało poczucie bezpieczeństwa, będzie radosne, pewne siebie i
      paradoksalnie właśnie nie będzie sie trzymało maminej spódnicy.
      • anka1 Re: Rozpieszczony?!?!?!?!?! 11.08.05, 15:28
        nie oduczaj, rozpieszczaj w madry sposob, potem dziecko Ci sie odwdzieczy
        miloscia, zaufaniem,cieplem.
    • mieszkowamama Re: Rozpieszczony?!?!?!?!?! 11.08.05, 16:46
      Jak oduczyć? To już nie będzie proste. Bez płaczu się nie obejdzie (także
      Twojego zapewne). Staraj się zostawiać dziecko np. w leżaczku, na podłodze,
      tylko niech Cię widzi, co robisz... Jak płacze, podnoś, jak się uspokoi, połóż
      znowu, i wydłużaj ten czas samodzielnego zajmowania się sobą. Jak z nauką
      zasypaiania w łóżeczku (metoda podnoszenia i kładzenia). Nie wiem, czy to się
      uda, ale powinno. Powodzenia
    • lolinka2 Re: Rozpieszczony?!?!?!?!?! 11.08.05, 17:53
      Gdzieś niedawno przeczytałam tekst z którym sie w 100% zgadzam: tak już jest z
      dziećmi, ze to my je do czegoś przyzwyczajamy, my też musimy odzwyczaić.
      A w praktyce proponuję na początek ograniczyc liczbę noszących (własny tata i
      mama dziecku wystarczą w tym celu), a potem zdaj się na intuicję i instynkt
      macierzyński, będziesz wiedziała czy go "dyndać", kiedy i przez ile czasu. Życzę
      wiary w siebie i powodzenia!!!
      • clara2 Re: Rozpieszczony?!?!?!?!?! 11.08.05, 20:01
        A ja dodam, że kołysanie i bujanie stymuluje rozwój tzw układu przedsionkowego,
        co jest niezmiernie ważne dla późniejszego rozwoju emocjonalnego i
        intelektualnego. Natura się domaga i wie czego chce. Można o tym przeczytać w
        książeczce "Co tam się dzieje?" L.Eliot. Polecam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja