mahuko
13.08.05, 16:47
W maju skończył dwa latka. jest swietnym malcem. Rozwija sie rewelacyjnie, ale
od kilku tygodni jest okrutnym niejadkiem. martwi mnie to, ponieważ są dni i
to nie rzadko że nie je dosłownie nic. Wczoraj np zjadł tylko paprykę i suche
pieczywo, dzisiaj jest podobnie. wiem ze jest głodny, bo potrafi obudzić sie o
czwartej rano i prosic o jedzenie, ale ja jestem w tym wzgledzie bezlitosna,
bo tłumacze mu że jest nocka i mały zasypia. Śniadanie jako tako - coś na
mleku, albo suche płatki. ale obiadki poszły w odstawdkę. uwielbiał zupy -
teraz absolutnie nie da sie na nie namówić. naprawde prawie nic nie je. na
szczęście lubi owoce, to może chociaż troche witaminek. Ale kiedy dziś
zasypiał w południe burczało mu w brzuchu a nie dał sie naówić na nic do
jedzenia!!!
Próby podania mu czegokolwiek kończa sie często histerią. czasem po prostu
stawiam jedzenie na stoliku i mówie mu że tam stoi, i że jak bedzie miał
ochotę to żeby sobie zjadł. czasami to działa, ale przeawżnie jednak nie je.
napiszcie co robić z totalnym niejadkiem, bo zaczynam sie tym powaznie
martwić, choć z reguły nie wyolbrzymiam problemów. pozdrawiam.