pomóżcie błagam!

14.08.05, 23:06
Obecnie przebywam w Angli, gdzie zajmóję się 4,5 letnia dziewczynką, która
została dwa lata temu adoptowana z Ameryki Południowej. Przez ten czas
mialatylko jedna nianke, która sie stale nia zajmowała. Rodzice bardzo zajęci
i często wyjeżdżają. Dziewczynka spędza większość dnia w szkole. Natomiast po
powrocie, aż do wieczora zajmuję sie nią ja. W wolne dni jest pod moją
opieką. Jeśli chodzi o język to mówi po angielsku, choć dosyć niewyraźnie i
nie zawsze mogę ja zrozmieć, choć myslę, że ona rozumie mnie. Proble polega
na tym , że minęły juz dwa tygodnie, a ona całkowicie mnie nieakceptuje.Nie
chce mnie słuchać, wpada w histerię, kiedy coś jej się niepodoba, bije mnie,
kopie.Staram się być bardzo dla niej łagodna, ale żadne tłumaczenia, ani
prośby nic niepomaga. Jak próbuję się z nia bawić, to krzyczy żebym
niedotykała jej zabawek, że mnie nie chce, nienawidzi, itd. Jeśli jest z
rodzicami, to zachowuję się lepiej ale ja nie mogę nawet się do niej
usmiechnąć, ani się na nia popatrzyć. Rodzice patrzą na mnie z dużą
podejrzliwoscią i boje się że moge stracić pracę. Proszę poradźcie mi coś...


    • zagniewana22 Re: pomóżcie błagam! 14.08.05, 23:21
      wiesz co pewnie to calkiem normalna reakcja....poprostu dziewczynka przywiazala
      sie do poprzedniej opiekunki. proponuje wziac jaks kukielke czy maskotke i
      rozmawiac w jej imieniu.smile z dziecmi w przedszkolu czasami skutkujesmilejak mowi
      do nich npo jakas postac z bajki czy jakies zwierzatkosmilepowodzeniasmile
      • maja45 Re: pomóżcie błagam! 15.08.05, 09:53
        Wydaje mi się,ze reakcja dziecka jest zupełnie normalna.Mala nie zna Ciebie
        i "testuje "Twoją cierpliwośc.Być może również , jak pisala moja
        poprzedniczka , przywiazała się do poprzedniej opiekunki i w ten sposób
        odreagowuje stres związny z rozstaniem z nią.Musisz być bardzo cierpliwa i
        wyrozumiała, z czasem wszystko się ułoży.
        M.
        • lidqa Re: pomóżcie błagam! 15.08.05, 10:18
          A ja bym jeszcze inaczej powiedziala. Ona czuje ze ty sie jej troszke boisz iz
          e od niej zalezysz i to wykorzystuje, ona sie drze ty sie wycofujesz i ona nie
          czuje respektu. Ja bym na twoim miejscu kupila sobie "swoja" zabawke i bawila
          sie sama nią nie patrzac wogole na dziecko, a jak ona przyjdzie to bym
          powiedziala ze mozesz ewentualnie dac jej sie pobawic swoja zabawka jesli ona
          ci da jakąs swoja (kup cos czego nie ma, chocby autko ). Po drugie bylabym
          stanowzca i nie biegalabym za nia absolutnie. proste zasady, a jesli nie chce
          czegos robic to "wkladamy buty jesli idziemy na dwor bo takie sa zasady" Nie
          reaguj na jej humory takim stresem, naprawde olej ja bo cie zterroryzuje
          • olla26 Re: pomóżcie błagam! 15.08.05, 11:52
            Wydaje mi się , że nie daję się jej terroryzować i jestem stanowcza. Pozwalam
            jej na uczucia i jeśli mi mówi że mnie nie lubi to mówię, że może, ale przykro
            mi bo ja lubię ją. Wiem, że dziecko czasami trzeba zostawić i dać się
            wykrzyczeć, czy uciec, ale ja jej nie moge pozwolić na zachowania które mogą ja
            narazić na jakieś niebezpieczeństwo. Nie mogę jej pozwolić na to kidy mi ucieka
            na lotnisku abo mi się wyrywa na ulicy. Dziekuję wszystkim za rady napewno je
            wykorzystam. Na razie dziewcznka wyjechała z rodzicami na wakacje, a ja mam
            trochę czasu żeby zebrać siły i wymślic strategię na przyszłość.
      • lola211 Re: pomóżcie błagam! 21.08.05, 13:32
        Jak to jest normalna sytuacja to wszystkie znane mi dziewczynki sa
        nienormalne.Jakie bicie, jakie histerie, jakie kopanie? Tak moze zachowywac sie
        dziecko z problemami, a nie normalne.
        W tym wieku dziecko nie powinno tak wyrazac swoich emocji, to nie dwulatek.
    • olla26 Re: pomóżcie błagam! 20.08.05, 17:02
      Sprawa wyglada tak, ze rodzice poinformowali mnie, ze nie moge dluzej pracowac,
      jako nanka ich dziecka, bo ono jest ze mna nieszczesliwe. Oczywiscie oni sa w
      USA, a ja w Angli, wiec zalatwili to ze mna przez swoja pracownice, zerwali ze
      mna umowe, ktora podpisalam z nimi na trzy miesiace. Nie czuje sie z tym
      najlepiej, pracuje bardzo dlugo z dziecmi i nigdy jeszcze nie mialam takich
      problemow. To bylo tylko dwa tygodnie. Najbardziej zal mi tego dziecka.
      • pade Re: pomóżcie błagam! 21.08.05, 13:08
        ło matko, adoptowana, rodzice wyjeżdżają , zmieniają się opiekunki.
        Po co tym ludziom dziecko? Bo taka moda?
        Nie przejmuj się, znajdziesz inną pracę.
        Wyprowadzenie tego dziecka na prostą, to kwestia kliku lat pracy z
        psychologiem, ale rodzice chyba nie zdają sobie z tego sprawy. Sama, bez
        dostatecznego przygotowania nie dałabyś rady.
    • bibi2 Re: pomóżcie błagam! 22.08.05, 00:18
      Cała opisana przez Ciebie sytuacja wygląda jak w książce >Niania w Nowym
      Jorku" - rodzice, którzy nie powinni mieć dzieci, nianie, które są dla
      podopieczmych "rodzicami" i bardziej je obchodzi ich dziecko niż ich samych
      itd. po co im dziecko?
Pełna wersja