Jest mi przykro joola5!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

29.08.05, 00:08
Dopiero dzis weszlam na komputer, a to dlatego ze po mimo potwornego
zmeczenia
staram sie poswiecac kazdy wolny czas mojej KOCHANEJ WIKTORII. Wiec dopiero
terz zapoznalam sie z twoim postem. Pozwolisz, ze go skomentuje.

<Tak nie można! Traktujesz dziecko jak największego wroga, a niech ona już
idzie spać, bo chcę mieć święty spokój.>

Przeczytaj jeszcze raz i nie wyrywaj zdan z kontekstu. Tak jak Ty
przedstawilas
te zdanie, to faktycznie brzmi negatywnie. Ja natomist zwrócilam uwage,ze
tylko
wtedy mam chwile wytchnienia i poprostu moge zasnąc. Jak smiesz mi zarzucac,
ze
dziecko jest moim wrogiem? Na podstawie czego? Bardzo mnie tym urazilas!!!!
Czy
ja marze by zasnela, bo chce isc na imprezke, spotkać sie z kolezankami, upic
sie, puszczac sie za plecami męza, itp? Wiele dziewczyn pisalo, ze potrzebuje
czasu tylko dla siebie . A ja nawet o tym nie marze. jestem moim dzieciom
bezgranicznie oddana.

<Nic nie piszesz o zajęciach z małą w trakcie dnia, czyżby ich nie było?
Wiem,
wiem, jest jeszcze drugie dziecko, ale nie czarujmy się, 3-letnią pannę da się
(
i należałoby ) angażować w codzienne sprawy.>

Ależ owszem, ze angażuje. Z chęcia pomaga przy przewijaniu swojej
siostrzyczki,
uwielbia sprzątac, spiewac kiedy gram na pianinie itd. Ale niestety przez
wieksza czesc dnia zachowuje sie tak, jak opisalam na wstępie.

<Konsekwencja, spokój, no i zero wyładowywania frustracji na dziecku, jeśli
sama nie jesteś zadowolona z własnego życia ( a to w końcu twoje wybory ), to
nie wychowasz dzieci zadowolonych, a właśnie sfrustrowane, zdezorientowane.>

A kto ci powiedzial, ze nie jestem szczęsliwa z życia? Mam przecudownego męża
i
dzieci ktore nad zycie kocham. Poprostu przechodze kryzys, jak kazdy normalny
czlowiek. Nie daje sobie rade z obowiązkami jakie na mnie ciążą.Ale pewnie Ty
nie masz o tym zielonego pojecia. A poza tym nie ocieniaj moich decyzji, bo
nawet nie wiesz ile naszą rodzine one kosztowaly. Ty pewnie masz kupe kasy,
wiec mozesz byc z mezem, masz chetnych do pomocy i dzieci aniołki.
Gratulacje!!!!!!!! A moze jestes tak twarda, ze wszystko przetrwasz? Ja
natomiast jestem wrazliwa i pewnie takie bedą moje coreczki, a napewno nie
sfrutrowane!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

<mamy - nauczycielki kompletnie nie radzą sobie z własnymi dziećmi ( jasne,
że
nie wszystkie ), jak myślicie, czemu? Czy do własnych dzieci podchodzi się
inaczej, odrzucając całą zdobytą wiedzę pedagogiczną, bo piszecie, że w pracy
sukcesy? Czy też może ta wiedza nie do końca taka dobra, a na cudze dzieci
nie
zwraca się takiej uwagi, jak na swoje, nie jest się z nimi tak dużo? Może te
cudze też się buntują przeciwko tym metodom pedagogicznym, tylko właśnie w
domu, odreagowując dzień w przedszkolu/szkole? >

Stek bzdur. To tak jak lekarze na porodowce z gory zalożyli, ze bede
histeryzowac przy porodzie, bo takie sa nauczycielki. Zaskoczylam ich jednak.
Droga kolezanko, na studiach my nie zdobywamy wiedzy pedagogicznej tylko
informacje. Wiedza, to doswiadczenie, ktore zdobywa sie przez lata pracy. Ja
nigdy nie wyladowalam emocji w domu, bo cos tam w pracy. Z reszta takich
sytuacji nie mam. jestem szczęsliwa, bo swietne mam relacje z mlodzieżą mimo,
ze ucze nienawidzony przedmiot (matematyka). A poza tym mam do czynienia z
mlodzieza w sredniej szkole, a nie z przedszkolakami.

<Piszę te słowa przerażona podwójnie, bo lada dzień moje dzieci będą
debiutować
w przedszkolu>
Czym przerażona, ze bedą tam czarownice, a nie nauczycielki? Nie obrażaj nas.

<tylko czasem sprawy zabrną tak daleko, że trzeba kimś porządnie potrząsnąć,
żeby zauważył, co się dzieje pod własnym nosem.>

Czy Ty kobieto jestes slepa? Czy ja sie wychwalalam, jaką jestem cudowną
matką????????????????? Zobaczcie jak wspaniale traktuje swoją corke?????????
Czy raczej ubolewalam nad tym????? Przecież sama przyznalam sie do błędu.
Sama
tez piszac tu, szukalam pomocy. Wiec z jakiej racji Ty chcesz mną
potrząsnąc?????????? Chyba, zebym sie poddala w walce o lepsze racje z
corcia.
Chcesz mnie zdeptac jak robaka. Ja prosilam o pomocna dlon, bo upadlam, to ty
jednak wolisz, zebym lezala. jestes potworna egoistka i tego niestety
nauczysz
swoje dzieci.

<Powtarzam jeszcze raz - nie wychowa się fajnego człowieka, jeśli samemu się
takim nie jest. A wymaganie od małej dziewczynki, żeby pocieszała matkę po
awanturze - to delikatnie mówiąc nadużycie.>

Jak mozesz mnie oceniac, jesli nawet mnie nie znasz??????????? Tak szybko
wystawiasz komus opinie?????????? Ja oczekuje pocieszenia od wlasnego
dziecka??????? Po jakiej awanturze????????????? dziewczyno ty sie dobrze
czujesz???????????????? jest mi potwornie przykro po twoich oszczerczych
zdaniach. jesli szukalam pocieszenia to tylko tutaj, na tym forum.
otrzymalam,
ale z wyjątkiem ciebie.
Lepiej nie bierz udzialu w dyskusjach; to forum nie dla ciebie. Nigdzie w
tytule nie jest napisane WYCHOWANIE tu mozesz dostac niezlego kopa za bledy w
wychowaniu swojego dziecka.

ŻEGNAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




    • ibulka Re: mnie też czasami strasznie przykro :( 29.08.05, 15:28
      Ja też często byłam na tym forum ostro krytykowana. Przestałam zakładać tematy,
      wczoraj założyłam 1, może jak mnie najdzie ochota założę drugi. Ludzie lubią
      krytykować i oceniać. Czasami wątek napisany jest w sposób niezrozumiały, ktoś
      odbierze problem inaczej, niż ja miałam zamiar go przedstawić itd.
      Trzymaj się i nie dawaj! Krytyka jest potrzebna, ale z umiarem wink
      Pzdr.
    • tomekiela Re: Jest mi przykro joola5!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.05, 15:39
      Też Cię rozumiem. Czasem po prostu trudno wytrzymąć nawet ze swoim
      najukochańszym dzieckiem.
      Co do odpowiedzi na tym forum, to czasem trafiają tu przemądrzałe bezdzietne
      hieny karmiące swoją złośliwość na cudzych problemach. Nie przejmuj się, w tym
      co piszesz widać wiele miłości i zrozumienia oraz chęć pracowania nad własnymi
      błędami. Dziś jest źle, jutro będzie lepiej!
    • blamblam Re: Jest mi przykro joola5!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.05, 16:12
      hej
      nie przejmuj sie. Wadą tego forum jest to ze ludzie nie znają sie osobiście i
      są anonimowi. Nie pozwala to z jednej strony wyraziście przedstwic swojej
      sytuacji co sklania do uproszczeń a stad prosta droga do łatwej krytyki a z
      drugiej owa anonimowośc pozwala odpowiadającym na post osobom na udawanie
      wszechwiedzącej wyroczni zawsze idealnej i godnej naśladowania. wkurza mnie
      takie pouczanie bo nie wierzę w idealne dzieci ktore nigdy nie wyprowadziły z
      równowagi rodzica i idealnych rodziców ktorzy zawsze zachowuja się wzorowo. Ale
      mozna znaleźć tu też wiele wyważonych wypowiedzi doswiadczonych i rozumiejacych
      wiele rodziców dlatego też nadal zaglądam na to forum. kiedyś ktoś też mi
      zasugerował brak czułości. Zastanowiłam sie dobrze i doszłam do wniosku że
      okazuję swojemu dziecku mnóstwo ciepła i miłosci a osoba ktora to sugerowała
      zrobiła to nie znajac mnie i mojej rodziny na podstawie jednego zdania i
      jakiejś wyjątkowej sytuacji którą opisałam. Postanowiłam sie nia nie przejmować
      bo cóz warta jest taka opinia?
      • grzalka Re: Jest mi przykro joola5!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.08.05, 18:34
        o, dokładnie, Joanno, cóż warta jest taka opinia, sama pomyśl....
        na pewno nie warta tak długiego postu wink

        pozdrawiam- mama 3,5 latki i bliźniaków
    • migotka2000 Re: Jest mi przykro joola5!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.08.05, 15:15

      Najłatwiej, anonimowo zrąbać kogoś na funty lub, jak kto woli - "potrząsnąć",
      oczywiście w "dobrej wierze". A gdzie tu finezja, zrozumienie tego co między
      wierszami?

      Trzymaj się "mamo na krawędzi", a swoją drogą to te trzylatki potrafią dać się
      we znaki!
      U mnie trochę ostatnio spokojniej, ale z racji mojej ciaży, też miałam nerwa,
      praktycznie co dzień, bo cierpliwości czasem nie stawało. Kończyło się na
      wrzaskach i wysyłaniu do swojego pokoju "na zmądrzenie". Pomagało. Syn
      wychodził mówiąc "juś zmądziałem" i było ok. Do następnego razu oczywiściewink
Pełna wersja