problem ze snem i noszeniem

06.09.05, 00:33
Witam drogie mamuśki!
Mój synuś zaczął właśnie 5miesiąc. Mam z nim duży problem ze spaniem zarówno
w dzień jak i w nocy. Po za tym maluch chciałby być non stop na moim
ramieniu. Ma już 9kg więc kręgosłup, kolana siadają. Jeśli chodzi o sen w
dzień to mały zazwyczaj zasypiał na ramieniu, bądź przy cycu i udawało mi się
go odkładać do wózka bądź leżaczka, a od tygodnia poprostu nie ma sposobu by
go odlepić od mojego ramienia, poprostu nic nie pomaga. Wieczorem, kąpiel i
cyc który przez godz czy półtorej nie wypuszcza z buzi. Jak już zaśnie
odkładam. Jeśli się uda oczywiście. Nie wiem czy dobrze robie, gdzieś
przeczytałam że po kąpieli powinien być sen a nie cycolenie. Próbowałam
kolejność zdarzeń zmienić ale się nie udało. Przeraźliwy bunt. Chciałabym
bardzo nauczyć go samodzielnego zasypiania - ale zupełnie nie wiem jak to
zrobić. Podpowiedzcie mi jak postępować? jak u was to wygląda? czy też
karmicie po kąpieli? jak zrzucić z ramienia ten słodki ciężarek?
Nadmienię że to noszenie małego zaczęło się zaraz po przyjeździe ze szpitala
ponieważ mały miał duże problemy z brzuszkiem. Ciągle go nosiłam i tuliłam -
gdyż bardzo go bolało. Wiem że to moja wina - ale bardzo trudno wyczuć moment
w którym trzeba z tym skończyć.
mama Jonaszka
    • zyt Re: problem ze snem i noszeniem 09.09.05, 23:08
      mysle że nie powinnaś się martwić,kręgosłup wytrzyma a dzieciom przechodzi,moje
      2 maluchy też miały takie okresy i wtedy to wręcz układałam poduszki na łożku
      tak wysoko żebym mogła spać na nich na siedząco i te robaczki spedzały noce
      przy cycku leżac na mnie a ja przysypiałam bo kręgosłyp na prawdę siadał przy
      ciągłym noszeniu.Bądż cierpliwa i w razie czego pisz a chociaz cie wysłuchamy
      na forum i może pomożemy
    • mika_p Re: problem ze snem i noszeniem 10.09.05, 01:04
      Jak nie wypuszcza piersi z buzi, to znaczy, ze je, a jak je, to znaczy, ze
      potrzebuje. Pamietaj, ze musi najesc sie na jakis czas.
      Moja córka ma 5 miesiecy, tez zasypia przy jedzeniu, raz na jakis czas (2
      tygodnie) zasnie sama - nie wiem, od czego to zalezy. Tzn., po kapieli je.
      Jesli nie zasnie to jeszcze sie bawi, i albo domaga sie potem mleka i mamy,
      albo z rzadka zasnie sama.
      Po karmieniu odkładam bez specjalnej delikatnosci, normalnie biore na rece,
      obracam i kłade na brzuszku. Z reguły Mała podnosi głowe, mosci sobie pozycję i
      spi dalej. Mam nadzieje, ze robie dobrze i ze to zaprocentuje kiedys
      umiejetnoscia zasypiania.
    • mika_p Re: problem ze snem i noszeniem 10.09.05, 01:06
      A, jeszcze - wnioskuje, ze jestes majową mamą, one mają swoje forum tu:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28475
      Zajrzyj, bedzie ci razniej.
      • lidqa Re: problem ze snem i noszeniem 10.09.05, 08:40
        jest duzo bardzo na ten temat na forum. Sa dwie frakcje: jedna ktora mowi ze
        noszeia nigdy nie za duzo, kiedy bedziesz przytulac jak nie teraz, dziecko jest
        za male, potrzebuje cie itd... Takie hasla potrafią sprawic ze poczujesz sie
        jak ktos dziwny bo nie chcesz go non stop nosic, gorsza mama...

        no i druga ktora nauczyla zasypiac i jednak nie jestesmy sadystkami big_grin
        Ja stosowalam metode niani w wychowaniu dziecka, bardzo sie sprawdza. Przy
        susypianiu bardzo duzą role spelnia tata dziecka no i z tydzien mozecie miec
        problem. A to jest niby krotko a jednak bardzo sie dluzy. Jesli jestes
        zdecydowana kup ksiazke "jezyk niemowlat" i przeczytaj i wprowadz w zycie big_grin
        tam jest nie tylko o spaniu ale tez i zyciu niemowlaczka i wychowywaniu go.
    • nangaparbat3 Re: problem ze snem i noszeniem 10.09.05, 23:16
      Moja mala też uzywała mnie zamiast smoczka, potrafila cyckać przez dwie
      godziny, az sie nauczyła ssać paluchy - to mnie wyzwoliło. Zauwazyłam wtedy
      prawidlowość - im bardziej ja byłam zmęczona i chciałam żeby zasnęla i dala mi
      wreszcie spokój, tym dłuzej ona cyckała, i darła sie jak opętana kiedy
      probowałam odejść.
      Potem postarałam sie znaleźć czas na odpoczynek, mąż przejmował tulenie i
      noszenie, i to bardzo poprawiło sytuację.
      POza tym karmilam najczęsciej na leżąco - po cięciu bardzo mnie meczylo
      siedzenie, noszenie, wiec często po prostu leżalysmy sobie przytulone -
      odpuszczałam dom (jakoś sie nie zawalił, choc był bajzel), a nam było łatwiej.
      Noszenie dla uspokojenie nie ma sensu, jeżeli Ty sama nie jesteś rozluźniona i
      spokojna - dziecko to wyczuwa i jest coraz gorzej.
      Ale i tak jestem za noszeniem, a raczej za trzymaniem dziecka przy sobie,
      przytulonego - to trwa parę miesięcy, nawet sie nie obejrzysz, a zacznie
      raczkować, interesować sie zabawkami, odetchniesz.
      Jesli noszenie Cię męczy, spróbuj się połozyć na przykład z dzieckiem na
      brzuchu i chwile pobawić, a moze spokojnie popiescić, potulic je do siebie
      - moze nie chce od razu zasypiac, bo potrzebuje juz mniej snu niz kiedyś, ma
      jakies nowe potrzeby, nudzi się, może byc mnóstwo przyczyn.
      I nawet nie mysl, że popelniłas jakis błąd nosząc dziecko - w końcu jestesmy
      tylko człekokształtnymi smile
    • lysonka-d Re: problem ze snem i noszeniem 11.09.05, 18:48
      mam książkę na komuterze- język niemowląt. żałuję ze tak późno ją dostałam, bo
      może uniknełabym kilu błedów wychowawczych. Napisz na adres lysonie_xl@wp.pl,
      to Ci ją przesle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja