w tym chorym kraju mozna zaistniec tylko jesli...

10.09.05, 15:47
... dziecko stanie sie bardzo dobrym sportowcem. dlatego ja choc mam dopiero 20 kilka lat juz dzisiaj wiem ze jesli kiedys bede mial dzieci zrobie wszystko co w mojej mocy aby zachecic je do uprawiania sportu, polubienia jakiejs dyscypliny, trenowania.... wole sie ozenic pozniej i miec uskladane na ten cel pieniadze. wiadomo dziecko = inwestycja jak to gazeta pisala. kto za ? kto przeciw ? zapraszam do dyskusji. dla mnie jest juz za pozno bo jestem za stary ale dziecko od malego moze stac sie jeszcze KIMS i KIM sie stanie to MY mamy na to najwiekszy wplyw.
    • andaba Re: w tym chorym kraju mozna zaistniec tylko jesl 10.09.05, 16:06
      A jak dziecko nie będzie chciało? Nie będzie miało predyspozycji? Lub o prostu
      inne zainteresowania?
      I rozumiem że przez słowo "zaistnieć" rozumiesz "zarobić".
      • d23 Re: w tym chorym kraju mozna zaistniec tylko jesl 10.09.05, 16:55
        zazwyczaj jesli dziecko przebywa wiekszosc dnia patrzac na cos chce to pozniej nasladowac. popraw mnie o ile sie nie myle. a wiekszosc czasu... no tak trzeba miec jeszcze czas a nie tylko byc w pracy.... ale np we wakacje mozna jakos pokombinowac...
    • blum5 Re: w tym chorym kraju mozna zaistniec tylko jesl 10.09.05, 19:01
      nic na sile, bo mozesz w ten sposob dziecko unieszczesliwic. i podam przyklad,
      mam znajomych ktorzy strasznie sa nastawienie na sport, i tez uwazaja ze sport
      to droga do kariery w przyszlosci ich dziecka. a pech chcial ze ich corka jest
      naprawde typowym dzieckiem asportowym. przewraca sie, ma problemy z rownowaga
      (duza glowa), placza jej sie nogi i ogolnie jest ciapowata (a przy tym
      przeslodkie dziecko). rodzice chca na sile zrobic z niej sportowca, a dziecko
      juz ma nerwice w wieku 3 lat (np jaka sie).
      ja swojemu zaproponuje sporty, owszem, ale jak nie bedzie chciala to trudno.
    • antonina_74 Re: w tym chorym kraju mozna zaistniec tylko jesl 10.09.05, 20:42
      zachęć jak najbardziej, uprawiaj z nim sport, chodź na basen, zabieraj na
      narty, trenuj... jeśli będzie chciało.
      W "tym chorym kraju" można zaistnieć też jako lekarz (prof. Religa), ksiądz
      (Papież), elektryk (Wałęsa), kierowca TIRa (Frasyniuk) i w kilkudziesięciu
      innych profesjach. Dlaczego musi być akurat sportowiec? Ze sportowców to zdaje
      się mamy Małysza i Jędrzejczak, reszta jako średnio "zaistniała" no chyba że
      Radek znany jako mąż Dody ;-> To by były 3 sztuki, szansa jak 3 do 38 mln -
      myślisz że uda Ci się pracowicie 'wyhodować" dziecko na Małysza nawet jak nie
      bdzie miało talentu ani chęci? A jak Ci się trafi mały intelektualista to
      pogonisz od książek żeby trenował?
      • zosia711 Re: w tym chorym kraju mozna zaistniec tylko jesl 11.09.05, 18:24
        Sportowców którzy zaistnieli jest w Polsce dużo wjecej. Ale może o tym nie
        wiesz, bo za mało się tym interesujesz.
        Jest również bardzo dużo takich, którzy nie zaistnieli na tyle aby pisało się o
        nich na pierwszych stronach gazet ale mimo to finansowo maja sie nieźle. Np.
        piłkarze czy siatkarze, koszykarze... Temat rzeka dla osób interesujących się
        sportem albo takich którzy o sport zawodowo się otarli.
        Jednak nie można zakładać że dziecko będzie chciało trenować. Znam mnóstwo osób
        trenujących zawodowo a z ich dziećmi jest róznie. Czasami przesyt i nie chca nic
        robić a czasem odwrotnie. Nie zmusisz dziecka, tak się nie da. Mój syn próbował
        judo, piłkę nożną (tu było nieźle) ale powiedział w pewnym momencie że nie chce
        więcej i już. Co mam zrobić? Tak więc zawodostwo odpadada, nie pójdzie w ślady
        ani mamusi ani tatusia...
        Staramy się jednak zeby o rekreacji nie zapominał, żeby poszedł na rower, z
        kolegami pograć w piłkę...
        Syn zreszta wielkich predyspozycji do sportu nie posiada, natomiast córka
        młodsza owszem ale tu pojawia sie problem choroby którą niestety ma
        prawdopodobnie na całe życie. Nie jest groźna ale daje małe szanse na możliwości
        uprawiania sportów.
        Tak więc jak widzisz mam dwoje dzieci, sportowców choćbym chciała nie mogę z
        nich zrobić i tak to jest że tego nie da się zaplanować... Zreszta ja tak
        naprawdę tego nawet nie planowałam, ale wychowanie poprzez sport przynosi dużo
        korzyści.
        Choc wyjątkiem w takim planowaniu jest tatus sióstr Wiliams...
        Jemu się udało. Powodzenia tobie również zyczę.

        • antonina_74 Re: w tym chorym kraju mozna zaistniec tylko jesl 11.09.05, 19:02
          Siostry Williams zapłaciły za 'wspaniałego" tatusia brakiem dzieciństwa. Nikomu
          nie życzę takiego tatusia. Zaprogramował sobie dwa roboty do odbijania piłki i
          zgarniania kasy.
          A ja poproszę o innych sportowców którzy "zaistnieli" w Polsce - dla mnie
          słowo 'zaistnieli" oznacza że słyszał o nich także kompletny laik jak ja który
          na sport w tv wychodzi robić herbatę. Żyjących, dodam i odnoszących w miarę
          rowne sukcesy, nie jednorazowe fajerwerki typu Fortuna.
          • antonina_74 i jeszcze jedno 11.09.05, 19:13
            Moim zdaniem człowiek który na długo przed urodzeniem, czy spłodzeniem dziecka
            planuje "wyhodowanie" go na sportowca - nie nadaje się na rodzica. Podobnie jak
            ludzie którzy zakładają z góry że ich nowo narodzone dziecko będzie notariuszem
            czy dentystą bo w tych zawodach się dużo zarabia. Jedyna nadzieja że po
            pojawieniu się dziecka autor wątku dostosuje swoje chore ambicje do jego
            uzdolnień i możliwości.
            • carlafehr Re: i jeszcze jedno 11.09.05, 20:19
              Generalnie zgadzam się z Antoniną. Dzieci nie są po to, żeby realizować nasze
              wyobrażenie o tym, co chcą osiągnąć w życiu i czego chcą od życia, one mają
              realizować własne wyobrażenia i marzenia, a naszym zadaniem jest pokazać im
              różne możliwości, również te, które uważamy za najlepsze. Ale zmuszanie do
              realizowania jedynie słusznej drogi w życiu imn w jedynie słusznym celu...
              Poza tym jest jeszcze jedna, tym razem raczej ciemna strona sportu zawodowego:
              wszelkie osiągnięcia sportowców i ich rekordy są już tak wyśrubowane, że żeby
              zaistnieć i się w jakieś dyscyplinie sportu liczyć, trzeba tak forsować
              organizm, że po kilkunastu latach zawodowi sportowcy to w pewnym stopniu
              inwalidzi. Czy chcesz katować dziecko od najmłodszych lat po to, aby zdobył
              (lub co gorsze mimo wysiłków nie zdobył) trochę kasy, którą potem musi wydać na
              lekarzy? Taki sport zabiera radość życia - najpierw katorżnicza praca
              zabierająca dzieciństwo i młodość a potem trwałe kontuzje nie dające cieszyć
              się życiem.
              • lidqa Re: i jeszcze jedno 11.09.05, 21:07
                tez sie zgadzam, dziecko sie urodzi i moze raczej bedzie mialo predyspozycje do
                malowania a sport - nie dla niego. Malo tego - z wszystkich mlodzikow ktorzy
                grają w pilke nozna tak naprawde kase potem robi jakis procent i to tylko
                przez pare lat, a potem co? Niektorym sie udaje- patrz siostry wiliams, ojciec
                je zameczal, wozil, teraz mają kase, ale tylko one wiedzą czy są szczesliwe. A
                ilu takim samym sie nie udalo bo nie mialy do tego talentu za to ich
                dziecinstwo to droga przez meke.
          • mika_p Re: Dudek Jerzy :) n/txt 11.09.05, 22:24

            • anulla1 Jest jeszcze jedno ale... 12.09.05, 09:50
              Każdy sport uprawiany wyczynowo , nie zależnie czy jest to pływanie ,
              bieganie , sokoki czy cokolwiek innego nie jest obojętny dla zdrowia, to znaczy
              że wysiłek w takiej iolści i w takim stopniu na granicy ludzkich możliwosć
              musi kiedyś odbić sie na zdrowiu.
              Pozatym również nie chciałabym żeby moja mama już przed moim urodzeniem
              decydowała o mojej przyszłośći, nawet gdyby twierdziłą że to dla mojego dobra.
              I wcale nie uważam że to że zostane wychowana w jakimś przkonaniu, nasiąknę
              czymś za młodu chętnie to przejmę jako moje zajęcie. U mnie komputer był odkąd
              pamiętam miałam do niego swobodny dostęp, mój tata teraz profesor informatyki,
              zawsze chętnie mnie uczył obsługi kompa jeśli miałam na to ochotę, to samo
              mama dla niej komputer to też narzedzie codziennego użytku takie jak mikser,
              moje siostry życia bez kompa sobie nie wyobrażają mąż zresztą również
              informatyk a ja jedynie korzystam poczty, GG i czasami opudzielam sie na
              forach. Mój zawód jest w ogóle nie związany z komputerami i byłabym wielce nie
              zawowolona gdyby wkonywała cokolwiek innego.
              Ania
    • d23 Re: w tym chorym kraju mozna zaistniec tylko jesl 12.09.05, 15:03
      ale ja napisalem wyzej: POSTARAM SIE.... to nie znaczy ze mi sie uda. ale sadze ze jak codziennie dziecko bedzie widziec, ze tatus sie gimnastykuje, ze bedzie widziec jak tatus oglada jakies imprezy sportowe na poziomie swiatowym (a nie mecz II ligowy), albo ze nie wiem jestesmy na wakacjach a ja zamiast wypoczywac i leniuchowac wole sie troche nameczyc i poruszac zdrowo.... to moze w koncu samo sie przekona. a jak nie to coz.... w kazdym razie z matematyki mu/jej bede pomagal bo zdalem mature kiedys na 6.0 i jak narazie nie zamierzam zapomniec "jak sie liczy".... takze opcja naukowca wcale nie przekreslona ;]
      • d23 Re: w tym chorym kraju mozna zaistniec tylko jesl 12.09.05, 15:07
        chce przez to nauczyc, ze jesli bedzie sie mialo bogatych rodzicow to wcale to ma nie zwalniac z obowiazku tego, ze jak robisz cos innego niz tata/mama i oni w tym za bardzo ci nie pomoga niestety to musisz w to wlozyc duzy wysilek. i tyle. inaczej sie nie da. nie ma latwizny w zyciu. chyba, ze chce sie ulec modzie w liceum/gimnazjum a potem stac pod blokiem z piwem w reku i papierosem.
Pełna wersja