mój synek bije

10.09.05, 17:01
Mój synek (ukończyl rok i osiem miesięcy) od pewnego czasu bije, gryzie.
Dodam, że na ogół jest spokojnym dzieckiem. Widzę, że kiedy tłumaczę mu że
tak nie wolno itd., bicie sprawia mu jeszcze większą frajdę. Pewnie to
kolejny etap w rozwoju, ale poradźcie mi drogie mamy co robić:tłumaczyć
spokojnie i ciepło czy stanowczo a może udawać że nic się nie stało???
    • maja45 Re: mój synek bije 10.09.05, 17:53
      Tłumaczyć stanowczo i nie zgadzać się na tego typu zachowanie.
      M.
    • andziaa5 Re: mój synek bije 10.09.05, 22:33
      Ja równiez mam ten sam problem. Mój synek ma 25 miesiecy. Bardzo bije dzieci i
      zaczepia (szarpie, gryzie) i to już długi czas. Za każdym razem patrzac w oczy
      i trzymajac za rączki staram sie stanowczo tłumaczyć, że tak nie wolno robić,
      że tak jest źle, że dzidzie to bardzo boli, że jestem smutna, bo jest
      niegrzeczny, że jak bedzie bił to dzieci nie będą chiały sie z nim bawić, ipt.
      ale widze, że to nie skutkuje. Nie wiem co mogę więcej zrobić ...
      • pszczolamaja Polecam holding 10.09.05, 23:10
        Jest taka metoda zwana holdingiem; jak sama nazwa wskazuje, polega na trzymaniu
        delikwenta, który właśnie np. gryzie, kopie, bije. Kiedy dziecko zaczyna
        reagoawć w ten sposób, mocno je przytulamy, przodem do siebie, i trzymamy, tak
        długo, jak stawia opór, wyrywa się, wrzeszczy. Mówimy wtedy np."Widzę, że
        jesteś zły", "Krzyczysz, szarpiesz się", "Jestem z tobą, rozumiem"itp. Chodzi o
        to, by zachować niewzruszony spokój, który pozwoli dziecku poczuć się
        bezpiecznie. Agresja zwykle wynika z lęku, często b. głęboko ukrytego i
        oczywiście nieuświadomionego, a dla nas - dorosłych - też nieracjonalnego.
        Holdingiem leczono autystyków. To jest takie danie odporu niekontrolowanym
        emocjom, utracie kontaktu ze sobą i rzeczywistością. Trzeba wytrzymać do końca,
        aż dziecko przestanie się szamotać. Przesłanie "nie pozwolę, by Twoja złość cię
        zniszczyła". Z doświadczenia - też w pracy z dziećmi - wiem, że dobry holding
        nie jest zły. POzdrawiam.
    • angelka4 Re: mój synek bije 11.09.05, 23:07
      Dziękuję za radę.Przyznam, że oglądałam program, w którzym twórcy starali się
      pokazać jak pomóc dziecku zapanować nad emocjami. Tam też widziałam jak rodzic
      powinien się zachować by dziecko zobaczyło, że rozumiemy że jest złe, że
      rozumiemy jego emocje. To było chyba coś podobnego.
      Nie wiem czy uda mi się zastosować tą metodę do mojego smyka, ponieważ on jak
      na razie nie wpada we wściekłość. Czegoś mu np. zabronie, to on szybciutko
      biegnie do babci i bije. Widzę u niego spokój i taki błysk w oku. Czasami
      wymusza śmiech i czeka aż ja się roześmieje. Może to jest próba: na ile mi
      pozwolą - nie wiem???
      • pszczolamaja Re: mój synek bije 11.09.05, 23:41
        Czasem jest tak,że dziecko przytrzymane w takiej sytuacji zaczyna się wściekać,
        bo je trzymasz. Ale znając reakcje synka - Ty zabraniasz, a on biegnie i bije
        (bo tak to rozumiem wygląda) na pewno musiz reagować zawsze i konsekwentnie.
        Jeśli robisz tak, że raz uśmiech, raz tłumaczenie, raz złość na niego, a raz
        nic, to doskonale wzmacniasz jego zachowanie agresywne. Wygasisz je tylko
        zawsze się mu przeciwstawiając. Czy zrobisz to holdingiem, czy trzymaniem za
        rękę to już sprawa drugorzędna - a myślę, że Twój opór fizyczny podziała
        najlepiej. A mów mało, bo dziecko w tym wieku (i to zostaje do późnych lat...)
        najlepiej przyswaja wypowiedzi krótkie i na temat: "Nie zgadzam się, żebyś
        kogoś bił". POzdrawiam, życzę powodzenia na froncie. I poprzyglądaj się też w
        wolnej chwili kwestii, skąd on ma pomysł, żeby tak reagować. Bicie, takie "z
        błyskiem w oku" rzadko jest "wrodzone". Zdarzają się Wam klapsy? Jeśli tak, to
        nauka o "niebiciu" może być trudna do przeprowadzenia, niestety.
        Trzymaj się.
        • angelka4 Re: mój synek bije 12.09.05, 06:34
          Może rzeczywiście reaguję różnie na takie zachowanie: czasami udaję że nie
          widzę a czasami tłumaczę. Wzorców do bicia jak do tej pory nie miał: nie uważam
          że klapsami możemy rozwiązać problem.Uzbrajam się w cierpliwość i wypróbuję
          Twoje rady. Jeszcze raz dziękuję. Pozdrawiam
Pełna wersja