od kiedy alkohol dla dziecka?!

12.09.05, 10:19
Generalnie jestem zbulwersowana. Będąc na wczasach nie raz przyuważyłam
rodziców dających dziecku łyczek piwka ze swojej szklanki. Największy szok
przeżyłam widząc śliczną panią ze słodkim bobaskiem jeszcze nie chodzącym,
maczającą rurkę w piwku, a następnie dającą ją dziecku do polizania.
Czy według Was jest jakaś granica wiekowa, by dać dziecku spróbować winka lub
piwka, albo chociaż łyczek szampanka na Sylwestra?

    • reed28 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 10:25
      Niestety moim zdaniem jak pokarze dowod pelnoletnosci innego wyjscia nie ma.
      • ibulka Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 19.09.05, 22:39
        Julka - w październiku 2 latka - dostała na spróbowanie łyczek piwa, bo chciała
        to zobaczyć. Bliźniakom nie dałam - mają rok.
        Łyczek szampana na Sylwestra nie zaszkodzi, ale ponieważ maluchy są za małe i
        nie kapują tego dnia, nie dostaną. Sama jak byłam mała - 7, 8 latek - to
        dostawałam w Sylwka łyka szampana wink
        Nie mam zamiaru poić dzieci alkoholem, ale umoczenie wargi mi nie wadzi :]
        (Zaraz zostanę potępiona...)
      • angels_dont_kill Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 20:50
        "pokaże" to sie chyba przez ż pisze
        • wezmniezhakuj Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 12:12
          Przede wszystkim, droga korniszo_on, radzę nie nadużywać zdrobnień. Jeszcze
          troszkę, a dzieciaczek będzie mógł sie napić łyczka szampanka albo innego piweczka.
      • anna-dark Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 22:48
        A może pokazać od wujka???

        reed28 napisała:

        > Niestety moim zdaniem jak pokarze dowod pelnoletnosci innego wyjscia nie ma.
      • gosia133 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 19:59
        dziwne pytanie. Dla dziecka nie ma alkoholu NIGDY. niestety niektórzy rodzice
        myślą i robią inaczej, a przeciez prawo też stoi po stronie dzieci. niektórzy
        rodzice podają dzieciom soczek w kieliszku.Jak wszyscy np. na imieninach, dzieci
        piją napój z kieliszków, a potem , gdy rodzice nie widzą też piją -
        niekoniecznie soczek. Przeraża mnie gdy czytam że 7 latek trafił do izby
        wytrzeźwień. Rodzice ! Co wy robicie????
      • ac78f92aa421c5e2b9 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 22:25
        reed28 napisała:
        > Niestety moim zdaniem jak pokarze dowod pelnoletnosci innego wyjscia nie ma.

        A czyj dowód ma pokarać? I czym ten dowód zawinił?
      • testigo PROSZĘ PANI: POKARAĆ - POKARZE / POKAZAĆ - POKAŻE 01.10.05, 23:30
    • hpm3 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 10:29
      Ja generalnie jestem niereformowalnym przeciwnikiem nawet kosztowania piwa czy
      innych alkoholi przez dzieci.Rodziców którzy dopuszczają się podobnych praktyk
      powinno się..no właśnie nawet trudno mi teraz wymyśleć co się z nimi powinno
      robić.Nie nawidę dwóch rzeczy: widoku małej dziewczynki z przebitymi uszkami
      (mowa o dzidzisiach)oraz malucha z butelką czy puszką piwa(często można
      zobaczyć takie fotki na na żobaczcie..)
      • hpm3 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 10:31
        rzecz jasna miało być "nienawidzę"
      • corokia Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 28.09.05, 16:25
        a co takiego okropnego w przebijaniu uszek?!
        Mojej córce zrobiłam ten zabieg jak miała 9 mies
        trwało to chwilkę i nic nie bolało!!nie płakała!
        nawet nie wiedziała o co chodzi,
        Teraz gdybym miała to zrobić pewnie byłoby trudniej
        musiałabym jej wszystko tłumaczyć ze nie boli itp..
        a kolczyczki nosi -bo mama jej zrobiła smile

        ----------------------------------------
        • murowany Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 18:25
          > nawet nie wiedziała o co chodzi,

          no wlasnie, nawet nie wiedziala o co chodzi.....
          • molly101 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 20:04
            Ciekawe, czy nosisz kolczyki i jak wspominasz dziurkowanie? Dla mnie to było
            jedno z najgorszych przeżyć. I wolałabym, żeby zrobiono mi to we wczesnym
            dzieciństwie.
            • to_nie_my_toniemy Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 00:27
              To jak się boisz bólu to sobie klipsy kupujsmile
              • bellicose Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 10:51
                Najlepiej takie posrebrzane w kształcie piorunów
            • qwerty2611 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 12:27
              molly101 napisała:

              > Ciekawe, czy nosisz kolczyki i jak wspominasz dziurkowanie? Dla mnie to było
              > jedno z najgorszych przeżyć. I wolałabym, żeby zrobiono mi to we wczesnym
              > dzieciństwie.

              Jest jeszcze jedno wyjście. Można tego nie robić wcale!!! W Polsce nie
              obowiązuje nakaz kolczykowania ludzi. Uważam, że powinna być to świadoma
              decyzja. Niedługo mamusie zaczną robić maluchom tatuaże, aby później nie
              musiały cierpiećwink
              • orrka Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 17:33
                swieta racja, ze sie tak wyraze
                mnie w wieku przedszkolnym przebito uszy, bardzo bolalo, potem tez, ale nie
                pozwolono mi zdiac kolczykow, bo przeciez musi pobolec zanim sie zagoi....sama
                sobie w koncu zdielam i juz nie polwolilam zalozyc...
                teraz mam "na nowo" przebite uszy, ale zrobilam to bo chcialam!!!!!
                ciekawi mnie jedno : w jakich sprawach rodzice moga podejmowac decyzje za swoje
                jeszcze nie swiadome dzieci? i czy naprawde wiedza co jest dla ich pociech dobre?
        • anita_bm Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 08:37
          Słówko odnośnie przebijania uszek u niemowląt. To dla mnie również niemalże
          szokujący widok. Niech same dzieci decydują, gdy podrosną, czy chcą mieć uszki
          przebite, czy nie. To są ich uszy. Ja przebiłam sobie uszy dopiero, gdy wyszłam
          ze szkoły średniej i wcale nie ubolewałam nad tym, że wcześniej nie mogłam
          nosić kolczyków.
        • grenzik Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 21:27
          ty... a po kiego ty to zrobiłaś ? bo tak ci się podobało ?
    • ma.dzia Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 10:49
      Mnie bardziej niz lyczek piwa wkurzaja mamuski, ktore kopca fajki przy swoich
      dzieciach.
      • martaglowacka Mnie też.... 12.09.05, 11:04

        .
        • orrka Re: Mnie też.... 02.10.05, 17:38
          taaak, ostatnio na ulicy spotkalam kobiete pchajaca wuzek z niemowleciem, a zust
          owej zwisal taki ekstra pet....
          co do nieodpowiedzialnosci rodzicow : widzialam kiedys samochod zjezdzajacy z
          drogi szybkiego ruchu (wlochy) z dzieckiem ok 6 letmin wystajacym z okna, z
          tylnego siedzenia, od pasa w gore....
          opadla mi szczeka i rece
      • molly101 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 19:58
        Jestem tego samego zdania. Kiedy widzę taką mamuśkę w zaawansowanej ciąży, albo
        z wózkiem, który ledwie widać zza kłębów dymu, to aż mnie język świeżbi, żeby
        jej coś powiedzieć.
        • dreamweaver79 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 22:18
          świerzbi smile

          ale masz rację, mnie aż włosy swędzą żeby jej pociągnąć z bani >:]
        • szwet14 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 22:53
          Nawet trzeba mowic. Nie po to jednak, zeby obrazic i pokazac jakim sie jest
          uswiadomionym, tylko aby osiagnac cel. Z troska i szacunkiem, jesli takowe
          odczuwasz. W przeciwnym razie lepiej sobie darowac.
      • to_nie_my_toniemy Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 00:28
        No jacha - lepsze piwo dla dwulatka. Ej podwójna moralności.
        • ac78f92aa421c5e2b9 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 01:28
          Dla niemowlaka piwo jest najlepsze:
          www.lanuser.waw.pl/bullshit/pics/1389.jpg
    • wieczna-gosia Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 11:50
      a ja bym taka zasadnicza nei byla- ze do 18. Ja uwazam, ze dziecku w gimnazjum
      spokojnie mozna dac sie napic pol szklanki piwa czy pol kieliszka wina. I nie
      widze sensu w dawaniu dzieciom wczesniej do sprobowania alkoholu. sprobuje kiedy
      bedzie moglo sie go napic po prostu.
      • ikaes Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 11:58
        ja nie daję swojemu dziecku alkoholu, ale pamiętam, że jak byłam mała (nawet 4
        lata) zawsze czekałam na 12 w Sylwestra, żeby dostać szampana, a jak mój tata
        zlewał wino do butelek z gąsiora (mielismy własne winogrona) to zawsze mnie
        i siostrze dawał do spróbowania i my potem chodziłyśmy po mieszkaniu i
        udawałyśmy, że jesteśmy pijane (tatusiu, chep, jesteśmy pijane) Zaznaczam, że
        moi rodzice pili tylko w imieninym urodziny i tego typu okazje.
        Ani wino ani szampan nam nie zaszkodziły, nie jesteśmy alkoholiczkami (ja np.
        wódki nie cierpię, a moja siostra żadnego alkoholu, nawet lekkiego winka)
        I przypominam, że w krajach południowych dawanie dzieciom wina do obiadu jest
        normą obyczajową - bo lepiej się trawi.
        • marta406 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 12:16
          W wielu miastach we Włoszech są organizowane takie festyny gdzie wino jest dla
          wszystkich od roku do ... Ja pochodzę z rodziny inteligenckiej (ojciec profesor
          pracownik PAN) i picie alkoholu nie było dla nas tematem tabu. Dodam że
          problemów arkoholowych nikt nie miał. Kiedyś mój tata sam produkował domowe
          wino ( robił to od 14 roku życia dlatego ma już wprawe) i piło się je co
          niedziele do obiadu. Oczywiście nie piło się go na szklanki(!!)tylko trochę na
          smaka. Teraz ja sama jestem dorosła i mam dziecko. Córka dostała już łyk piwa
          jest dzieckiem dość żywym i ciekawym świata. Takim dziecią nie wolno bronić
          wszystkiego (no chyba że zrezygnujecie z picia w domu) i uważam że danie
          dziecku łyka piwa zaspokoi tylko jego ciekawośc, która z wiekiem mogłaby się
          przerodzić w "niezdrową ciekawość". Ja sama miałam koleżanki trzymane pod
          kloszem, które jak przyszły do akademika to piły bez umiaru, zalewały się na
          maksa ( a pochodziły z tzw dobrych domów i były tą dobrą młodzieżą). Oczywiście
          nie powinno się dawać dziecku alkoholu mocnego (wódki) np na bolące ząbki (tak
          robilo się kiedyś lub nas sen ). Mam wrażenie że polacy oceniają wszystkich
          swoim tokiem myślenia i na zasadzie moje zdanie jest najważniejsze i tylko ja
          mam rację. Oczywiście prawda jest jak d..a każdy ma swoją smile Na koniec napiszę
          anegdotkę z mojego życia, a miałam wtedy niecałe 2 lata (a byłam małym
          dzieckiem i wyglądałam na 1 rok). Jechałam kiedyś z rodzicami pociągiem, w
          przedziale siedzieli z nami jacyś studenci i ciągle mnie zaczepiali. W pewnym
          momencie mówią do mnie "co mała idziesz z nami na piwo?" a ja na to " ja piwa
          nie lubie ino wino". Nie wiem jak musiało wyglądać ich zaskoczenie i
          przerażenie moich rodziców. Ale wina nie przestali mi dawać od czasu do czasu i
          na złe mi to nie wyszło wink
          • kubiktx Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 15:54
            Moim zdaniem najwazniejsze jest, zeby kategorycznie zabraniac picia poza domem,
            i surowo to karac. Picie w domu lyka wina czy piwa nic nie zmienia. A czy
            dziecko bedzie pilo czy nie... to zalezy przedewszystkim od towarzystwa - szkoly
            (mowie tu juz bardziej o nastolatkach-mlodzierzy)
      • anna-dark Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 22:50
        A od jakigo wieku zabronić dzieciom głupoty rodziców ???

        wieczna-gosia napisała:

        > a ja bym taka zasadnicza nei byla- ze do 18. Ja uwazam, ze dziecku w gimnazjum
        > spokojnie mozna dac sie napic pol szklanki piwa czy pol kieliszka wina. I nie
        > widze sensu w dawaniu dzieciom wczesniej do sprobowania alkoholu. sprobuje
        kied
        > y
        > bedzie moglo sie go napic po prostu.
    • e_r_i_n Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 12:06
      Nastolatek (taki 14-15 lat) - moze na sylwestra wypic dwa lyki szampana.
      Młodsze dziecko ani kropli. Niemowle i małe dziecko dostajace nawet umaczana
      w piwie słomke to dla powod do ukarania rodzica. I dla mnie tak samo to
      okropne, jak palenie przy dziecku.
      • ewa2233 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 12:19
        Moja rodzina jest wierząca. W związku z tym, starsze dziecko przystąpiło w 2
        klasie do I Komunii Świętej. W trakcie uroczystości, składa się uroczyste
        ślubowanie, nie spożywania alkoholu i nie palenia papierosów do 18 roku życia
        oraz używania narkotyków - przez całe życie.
        Będziemy dziecko wspierać, by ślubowania dotrzymało. RÓWNIEŻ dlatego, by
        wiedziało, że słów nie rzuca się na wiatr. Szczególnie, tych wypowiedzianych
        przed ołtarzem.
        Oczywiście, życie niesie ze sobą różne scenariusze, ale można zrobić wiele, by
        dziecko ZROZUMIAŁO, co przyrzekało, samo dołożyło starań, by np. nie ulec
        naciskom kolegów. By czuło swoją wartość i nie musiało zdobywać "przyjaciół",
        którzy docenią go tylko, gdy wypije z nimi piwo.

        Uważam, że pozwalanie dzieciom na próbowanie alkoholu, powinno być karalne.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • apolinary_baj teoria a praktyka 30.09.05, 19:06
          A ja opowiem jak to wygląda wsrod nastoletniej mlodziezy.
          Sam dostawałem zawsze lampkę szampana na sylwestra, czasem przy jakiejś
          uroczystości rodzinnej. Czasem tato dawał łyczek piwa. Tak to wyglądało w domu.

          Zupełnie inaczej wygląda picie wśród młodzieży licealnej. Pamiętam kiedy
          pierwszy raz poszedłem na ognisko klasowe w 1 klasie liceum (było to jeszcze
          liceum 4-letnie) przeżyłem szok. Ci wszyscy ludzie pili piwo i to nie jedno,
          nie dwa, ale więcej. Nie byliśmy złą czy trudną młodzieżą. Byliśmy najlepszą
          klasą w jednym z najbardziej renomowanych liceów w mieście. Wtedy ja też
          zacząłem wypadać z nimi na pifko, przynajmniej dwa razy w miesiącu. Oczywiście
          rodzice po pewnym czasie zaczeli się orientować, że coś podpijam, ale to jest
          taki wiek, kiedy człowiek buntuje się przeciw rodzicom. Pierwszy raz upiłem
          się "do deada" między 1 a 2 klasą LO na wyjeździe zagranicznym. Poznałem swoją
          granicę. Później starałem się już nie przekraczać.

          Dziś mam 22 lata i jedyne co Wam mogę powiedzieć drodzy rodzice, to to, że
          żyjemy w takiej kulturze, że eksperymenty z alkoholem w okresie dojrzewania są
          po prostu jej częścią. Nie jest to ani specjalnie złe, ani dobre. Po prostu w
          taki sposób młodzi Polacy najczęściej przechodzą alkoholową inicjację.
          Oczywiście na każdą klasę 40 osobową zdarzają się 2-3 osoby niepijące, ale
          gadanie każdego rodzica "że moje dziecko na pewno tego nie robi" jest w 95%
          przypadków złudną nadzieją. Ważne, żeby nie przekraczać pewnej granicy.

          Oczywiście mam dopiero 22 lata i jak w przyszłości będę ojcem to pewnie też
          będzie dla mnie nie do pomyślenia, że to już ten czas... smile
          • angels_dont_kill Re: teoria a praktyka 30.09.05, 22:19
            czesciowo sie z Toba nie zgodze, byc moze kiedys takim szokiem bylo picie w
            liceum. teraz po reformie chyba wieksze ilosci sa wychylane przez
            gimnazjalistow, takie eksperymentowanie, ale za to na maxa. w liceum wiekszosc
            ludzi juz wie jak reaguje na dana ilosc alkoholu.
            przynajmniej tak bylo w mojej szkole, byc moze moje gimn bylo dla ludzi z
            marginesu spolecznego
            teraz mam te 18 lat i te pijane gorace 14stki i 15stki sa naprawde straszne.
            • gosik_p Re: teoria a praktyka 02.10.05, 10:46
              Ja mysle troszke inaczej. Uwazam, ze alkohol jest dla dzieciakow owocem
              zakazanym, bardzo atrakcyjnym, bo zakazanym w domu. W moim domu, zarowno u
              dziadkow, jak i rodzicow, dzieci dostawaly wlasnie po lyczku piwa, ajerkoniaczku
              czy domowego winka do herbaty jak bylo zimno. Jak bylam mala, mialam straszne
              problemy z nerkami i moja pediatra (a nie byla to wsiowa pani znachor tylko
              szanowana w miesice pediatra) zalecila dla mnie picie 1 szklanki piwa z cukrem
              dziennie. Nerki wyleczylam, alkoholiczka nie zostalam. W moje 18 urodziny mama
              powiedziala mi, ze w barku stoi alkohol, jak bede miala ochote, mam sobie wziac
              kieliszek i sobie nalac. Do dzisiaj, wlasnie przez to, ze alkohol traktowany byl
              w moim domu jako cos zwyklego, nie pociaga mnie jakies wystawne picie na
              imprezach. Nigdy nie upilam sie w trupa, a mam juz troche lat. Alkohol nie
              stanowi da mnie rozrywki sam w sobie. Natomiast moi rowiesnicy, ktorym rodzice
              surowo zakazywali nawet tego lyczku piwka na rodzinnym grillu, juz nie raz
              lezeli pijani w sztok. Dzieciak, jak tylko wymknie sie z domu, bedzie chcial
              sprobowac wszystkiego, czego dotad mu zakazywano. Zaznaczam, ze rowniez w mojej
              rodzinie nikt nie ma problemu z alkoholem. Mysle tez, ze na stosunek dzieciaka
              do alkoholu ma wplyw wiecej rzeczy niz tylko zakazywanie lub nie. Jezeli
              nastolatek zostanie wychowany na dojrzalego i rozsadnego, to nawet drink na
              imprezie mu nie zaszkodzi. A wierzcie mi, nawet nastolatki potrafia byc
              rozsadne. Teraz pewnie oberwesmile
          • irenka82 Re: teoria a praktyka 01.10.05, 17:03
            brawo brawo,bardzo dobrze mowiszsmileu mnie bylo tak samo
        • kubiktx Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 16:08
          No coż nie zgadzam sie z Toba...
          "Będziemy dziecko wspierać, by ślubowania dotrzymało. RÓWNIEŻ dlatego, by
          > wiedziało, że słów nie rzuca się na wiatr. Szczególnie, tych wypowiedzianych
          > przed ołtarzem.
          > Oczywiście, życie niesie ze sobą różne scenariusze, ale można zrobić wiele, by
          > dziecko ZROZUMIAŁO, co przyrzekało, samo dołożyło starań, by np. nie ulec
          > naciskom kolegów. By czuło swoją wartość i nie musiało zdobywać "przyjaciół",
          > którzy docenią go tylko, gdy wypije z nimi piwo."
          1. To nie byla przysiega dziecka tylko wasza, dziecko idzie do komuni bo rodzina
          jest wierzaca i "wszyscy" ida. Dziecko podejmie decyzje o swojej wierze lub nie
          dopiero pozniej kiedy bedzie te problemy pojmowalo (nie bedzie juz wtedy
          dzieckiem). A przysiega podczas I komuni swietej... dziecko mowi to co rodzicie
          i szkola wbijaja mu do glowy (nie odnosze sie tutaj wogole do wiary i jej
          zalozen, bo to zupelnie inna kwestia)
          2."przyjaciele" wcale nie doceniaja innych kiedy Ci wypija z nimi piwo, to jest
          baaaardzo mocne uproszczenie w rzeczywistosci nie prawdziwe.
          3. Moim zdaniem picie na poziomie gimnazjum jest niedopuszczalne, to
          zdecydowanie za wczesnie, wtedy rzeczywiscie w gre moze wchodzic jakas presja
          otoczenia (najczesciej dzieciak sam chce sprobowac...). Ale jest to duzo
          wczesniej niz 18 lat. A apropo liceum, w dzisiejszych czasach w LO jest prawie
          jak na studiach. Malo kto nie wypije alkoholu przez pierwsze 2 lata, jakies 5%,
          najczesciej sa to ludzie panicznie bojacy sie wszechobecnych rodzicow, lub po
          prostu "mamisynkowie", ktorzy do niczego w zyciu niedochodza.
          4. Zdarzaja sie ludzie, ktorzy stasja sie mocno wierzacy i z tego powodu lub np.
          harcerstwa nie pija - chwali im sie to, chociaz wiele traca.. wink
          • kubiktx Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 16:09
            odp. oczywiscie na post ewy, pozdrawiam
      • kakui Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 17.09.05, 22:16
        kochanie 2 lyki? wiesz co psizesz? oni potrafia obalic butelke wodki i zyc ...
        2 lyki od mamci to maja gleboko w d i wola se gdzies pojsc pod monopolowy i
        samemu wypic niz liczyc na te osrane 2 lyczki od rodzicow! przeciez brakuje im
        tylko 3 lata do pelnoletnosci! to tak duzo?
        • e_r_i_n Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 20.09.05, 12:34
          Wystarczajaco duzo im brakuje do pelnoletniosci, zeby nie pili z rodzicami
          alkoholu. A jesli rodzice odpowiedzialni i pilnujacy, to nie dopuszcza
          do 'obalania' litra wodki pod sklepem.
          • angels_dont_kill Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 21:26
            ciekawe, jak wg Ciebie ma to wygladac w praktyce
            • e_r_i_n Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 14:42
              Tak, jak rodzic to zrobi. Moi rodzice jakos nie mieli specjalnego problemu
              ze mna i nie maja teraz z moim nastoletnim rodzenstwem.
              • kubiktx Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 19:56
                hahaha... trzymac pod kluczem w pokoju, albo kajdanki do kaloryfera, badz po
                wyczuciu alkoholu zlamac jeden palec, po drugim takim zdarzeniu zlamac 2 itd. +
                nie puszczac na wycieczki, do szkoly tez najlepiej nie (pojdzie na wagary i sie
                upije). Pani/e skad zes sie urwal?!
                • e_r_i_n Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 21:19
                  Wystarczy odpowiedni autorytet i pewne zasady wpajane 'od zawsze'. Moi rodzice
                  nigdy nikogo pod kluczem nie trzymali. Ale tez nigdy nie musieli sie wstydzic
                  za pijace dzieci.
      • aga.zdzisia Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 13:03
        Nastolatek taki 14, 15 lat to w sylwestra często bywa poza domem i z tej okazji
        wypija znacznie więcej niż 2 łyczki szampana wink
        • e_r_i_n Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 14:43
          No coz, ja w wieku lat 14 -15 jeszcze nie bywalam na imprezie sylwestrowej poza
          domem. A pozniej, jesli bylam, wracalam o takiej porze, ze ewentualne wypicie
          duzej ilosci alkoholu nie umkneloby uwadze moich rodzicow.
          To samo tyczy sie mojego rodzenstwa (teraz 17 i 18 -letniego).
          • stefex Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 07.10.05, 23:17
            Z choinki? wierzby? a moze brzozy? bo nie rozumiem Twojego toku myslenia...
    • deotyma11 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 13:08
      Moim zdaniem można zacząć dawać dziecku kilkunastoletniemu trochę wina do
      spróbowania. Lepiej, żeby w domu w kontrolowanych warunkach, poznało co to
      alkohol i w jaki sposób może zareagować organizm. Pamiętam ze swoich imprez
      licealnych, że najwięcej problemów, nawet po kieliszku wina, było z osobami
      mającymi w domu szlaban na alkohole. I do tej pory wszyscy dokładnie pamiętają
      kto i w jaki sposób się zbłaźnił, a minęło już kilkanaście lat. A nie znając
      efektów działania alkoholu może stać się coś gorszego niż "zbłaźnienie się".
      • verdana Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 13:20
        Zgodnie z poradą mojej bogobojnej teściowej, daję dziecku kieliszek szampana na
        Sylwestra, pod koniec szkoły podstawowej może skosztować jeden łyk alkoholu, a
        jako starszy nastolatek napić się z nami trochę wina czy piwa.
        Sa dwa powody - po pierwsze - alkohol przestaje byc marzeniem, czymś zakazanym,
        czego picie świadczy o dorosłości. Dzieci wiedzą, że pić wolno dorosłym, ale nie
        mają też pokusy, aby pić z kolegami, aby sprawdzić "jak to smakuje" i udowodnić,
        że sa już dorosłe.
        Po drugie, uwazam, że picia trzeba nauczyć starszego nastolatka, podobnie jak
        wszystkiego innego. Młody człowiek powinien wiedzieć, jak działa na niego
        alkohol, jak smakuje (słyszałam wielokrotnie jak upijano dziewczyny, które nie
        odróżniały smaku soku od soku z wódką, czy słodkiego wina od lemoniady). Nie
        odważyłabym się puscić z kolegami na wycieczkę licealisty, a nawet
        gimnazjalisty, który nie wie, jaki smak ma alkohol.
        U mnie sie sprawdziło. Syn niemal nie pije, córka czasem lubi iść do pubu z
        kolegami, ale nigdy się nie upiła.
        Za to jestem absolutnie przeciwna dawaniu np. łyczku z kieliczka czy butelki za
        kazdym razem małym dzieciom. To nie może być nawyk.
        I jeszcze jedno. Jestem przeciwna składaniu przysiąg przez małe dzieci, które
        nie mogą do końca zdawać sobie sprawy z ich konsekwencji. Dla mnie jest
        nieetyczne, aby 8-latek brał na siebie zobowiązania , które musi wykonywać
        17-latek. Przysięga musi być w pełni świadoma i dobrowolna - a o tym nie ma mowy
        podczas I Komunii.
        • inna57 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 19.09.05, 10:28
          Bardzo rozsądna i logiczna wypowiedź. W bardzo wielu kulturach zwyczajowo (ze
          względów higienicznych) podaje się wino do posiłków najczęściej jest to słabe
          wino z wodą. W takiej formie alkohol nawet 12-sto latkowi nie powinien w
          ograniczonej ilości zaszkodzić.
          Co do różnego rodzaju przysięg i zobowiązań mam dokładnie takie samo zdanie, a
          teksty o wspieraniu przechodzą tylko u naprawdę ortodoksyjnych wyznawców i też
          naprawdę bez gwarancji że dziecko z różnych powodów nie zbłądzi.
          Natomiast maleńkie dzieci = zero alkoholu.
          Też stosowałam metody Verdany i też się sprawdziło. Zakazany owoc jest
          największą pokusą.
          • panna_gosia Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 17:11
            ja odkad pamietam (tzn jakos od szostego roku zycia) dostawalam od rodzicow lyka
            szampana na sylwestra. poza tym rodzice pili tylko na tzw. okazje - urodziny czy
            imieniny.. dlatego dla mnie ten szampan zawsze mial jakies takie szczegolne
            znaczenie, to sprobowania tylko od swieta. w gimnazjum zdarzylo mi sie wrocic do
            domu z jakiegos sylwestra mocno nietrzezwa, ale po tym co czekalo mnie w domu
            juz nie mialam ochoty tego powtarzac. a teraz upelnoletnia sie moj rocznik, w
            tym klasa, co daje conajmniej jedna impreze na miesiac, a mimo to w tym roku
            mialam alkohol w ustach zaledwie kilka razy, w ramach toastu. i jakos nie widze
            w tej gimnazjalno-sylwestrowej eskapadzie winy moich rodzicow; po tym wydarzeniu
            moj kac moralny ze wzgledu na nich byl gorszy niz ten pimprezowy.

            inna57 napisała:
            > Co do różnego rodzaju przysięg i zobowiązań mam dokładnie takie samo zdanie

            dokladnie. komunie mialam 10 lat temu, niejako z rozpedu, bo moja rodzina nigdy
            nie byla szczeolnie religijna, ale takiego slubowania po prostu nie pamietam..
        • goth-chan Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 21:44



          Jesytem w pierwszej liceum. Dwa dni temu upiłam sie po raz pierwszy w moim
          zyciu... (kaca nigdy nie zapomne) wtedy również zapaliłam papierosa
          (obrzydliwość!!!!)To był mój pierwszy kontakt z tymi ''uatrakcyjniaczami''.
          Nikt mnie do tego nie namawiał. Rodzice nigdy nie pozwalali pić nawet szampana
          w sylwka. Wiedziałam jakie sa mw. reakcje organizmu na alkohol, ale nie
          wiedziałam ile moge wypić. LUDZIE! Wasze dzieci powinny wiedzieć, co to jest
          alkohol, ale nie mozecie im go dawać w wieku dwóch-trzech lat- to jest wręcz
          nieziemsko głupie i makabryczne!!! Verdana ma 100% racji.
        • winersch A gdzie indziej? 02.10.05, 10:58
          "Byłam bardzo dobrze wychowana. Miałam najwyżej trzy lata, gdy mój ojciec,
          wielki zwolennik nowoczesnych metod, dał mi do spróbowania kieliszek muskatu,
          wina pochodzącego z jego rodzinnego Frontignan." Ten cytat pochodzący z
          autobiografii znanej francuskiej pisarki Colette, to wstęp do opublikowanego w
          La Revue du Vin de France artykułu "Jak opowiadać dzieciom o winie?". Przyznają
          Państwo, że u nas brzmi to jak herezja. Po co w ogóle mówić z dziećmi o winie,
          nie mówiąc już o ich częstowaniu. Zabraniać, zabraniać, zabraniać, a jeżeli już
          mówić, to wyłącznie w kontekście niebezpieczeństw, zagrożeń i zakazów. Kiedy
          nieopatrznie przyznałem podczas rozmowy z wychowawczynią jednej z moich
          córek, że wino towarzyszy u nas w domu większości posiłków, potraktowano nas
          niemal jak rodzinę patologiczną, a moje dzieci długo były obiektem
          współczujących spojrzeń i westchnień pedagogicznego grona. Stosunek do wina w
          Polsce przypomina zaklinanie deszczu przez afrykańskich czarowników. Działa na
          zasadzie tabu: "czego nie wiem tego nie ma". Tylko, że w praktyce to tabu nie
          działa, co najlepiej wiedzą pracownicy policyjnych izb dziecka.
          Tymczasem pedagodzy we Francji, o czym mówi właśnie przywoływany we wstępie
          artykuł, traktują wino jako niezmiernie ważny element dziedzictwa kultury
          europejskiej, z którym dzieci powinny być zapoznane i oswojone możliwie
          wcześnie. Jest to kwestia nie alkoholu oczywiście, ale kształtowania smaku a
          także pewnych nawyków degustacyjnych. nawyków poszukiwania i
          rozpoznawania. "Zanim porozmawiasz z dzieckiem o winie naucz go degustacji"
          mówi Jacques Puisais twórca Francuskiego Instytutu Smaku. Nie jest to tylko
          teoria. Od 1971 roku w Tours, z inicjatywy pana Puisais otwarto eksperymentalną
          klasę "smaku", gdzie uczy się dzieci umiejętności odbierania i wyrażania swoich
          odczuć i emocji związanych ze smakiem. W 1989 r. w porozumieniu z Narodowym
          Centrum Sztuki Kulinarnej, pierwsze lekcje pobudzania smaku poprowadzono w
          szkołach paryskich. Do tej pory w tego typu zajęciach uczestniczyło ponad sto
          tysięcy dzieci. Od 2001 r. zajęcia ze "sztuki smaku" prowadzone są w klasach o
          profilu artystycznym i kulturalnym pod patronatem Ministerstwa
          Edukacji. "Uczymy dzieci wyrażać swoje doznania wizualne, dotykowe, słuchowe,
          zapachowe i smakowe oraz rozwijać je" wyjaśnia Jean-Michel Perron z Instytutu
          Smaku. Podczas zajęć dzieci uczą się także słownictwa dzięki któremu łatwiej
          swoje wrażenia smakowe mogą nazywać, zapamiętywać i następnie opisywać. W
          programach znalazło się również miejsce na zajęcia praktyczne. Od 1995 r. w
          Banyuls w regionie Roussillon dzieci prowadzą eksperymentalną winnicę wykonując
          w niej wszelkie prace włącznie z wyprodukowaniem własnego wina. Cel: zachowanie
          tradycji ale i nauka eksperymentowania i wdrażania nowości. Przy tym wszystkim
          nie zapomina się również, że alkohol może być niebezpieczny. Obok zajęć ze
          smaku w programach pojawiły się również lekcje prowadzone przez specjalistów
          policyjnych, mające pokazać młodzieży związane z nadużywaniem alkoholu ryzyko i
          niebezpieczeństwa. Najważniejsze, według autorów programu, to nie pozostawiać
          żadnego tematu tabu, ale dostarczać jak najwięcej obiektywnych informacji.
        • kubiktx Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 20:01
          "(słyszałam wielokrotnie jak upijano dziewczyny, które nie
          > odróżniały smaku soku od soku z wódką, czy słodkiego wina od lemoniady)" -
          polemizowal bym... szczegolnie w pierwszym przypadku, ale i w 2. Dolewanie wodki
          do soku przechodzi, ale tylko kiedy dziewczyna juz wczesniej pila, a nie na
          "sucho". Pozdrawiam smile
        • kubiktx Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 20:06
          A co do "uczenia" musiala bys w niego wlac az do "zgonu", inaczej sie nie nauczy tongue_out
    • weronikarb Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 13:19
      hmmmmm bardzo duzo napisane tutaj od 18 lat, ostatnio bylam po szwagra na
      dyskotece średnia wieku byltak 15 lat i trzeźwych było bardzo mało ....

      Ja po raz pierwszy pijana bylam jak mialam 2 latka smile Moj chrzestny zostawil w
      szklance wino swojej roboty i powiedzial ze to kompot - zostal wywolany z
      kuchni a ja siegnelam po ten "kompot" no coz mama mowila ze dziadek chcial
      pogotowie wzywac dopoki chrzestny sie nie przyznal. Teraz mam prawie 30 na
      karku i alkoholu nie lubie, pije jak juz to karmi i to bardzo zadko.

      Moj synek dostal do sprobowania piwa - nie ilosci wielkie bo to mozna wreczw
      kroplach liczyc - i tylko to, bo jak moze pamietacie piwo leczy nerki...
    • triss_merigold6 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 13:52
      IMO od jakichś 14-15 lat - lampka wina, szampan w Sylwestra i na urodziny, pół
      słabego piwa, lekki koktajl.
      Absurdem jest oczekiwanie, że dziecko nie spróbuje alkoholu do 18 roku zycia.
      Nawet jeśli jakimś cudem to się uda to na pierwszej imprezie bez kontroli
      zaliczy kompletne upojenie.
    • lajlah Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 14:16
      Byliśmy w tym roku na urlopie w Hiszpanii i tam dzieci ok.7-10letnie dostają do
      obiadu lekkie wino rozcieńczone wodą, nie wiem czy wszędzie ale u tych
      gospodarzy gdzie my byliśmy, tak.
      Moje dziecko ma 6 lat i próbowało piwa bezalkoholowego, karmi. Bardzo mu
      smakowało i czasami daję mu troszeczkę, ok. 50 ml gdy sama je piję. Ale zdarza
      się to sporadycznie, ze cztery razy na rok.
    • aleksandrynka Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 14:32
      gdzieś juz pisałam w podobnej sprawie, ale nie mogę znaleźć.
      Zadałam kiedyś o to pytanie na stronie parpy na forum. Oto odpowiedź:
      www.parpa.pl - forum

      przepis art. 208 kodeksu karnego dotyczy tzw. rozpijania osoby małoletniej. W
      myśl tego przepisu jest karane zarówno dostarczanie, ułatwianie spożycia oraz
      nakłanianie do spożycia napoju alkoholowego. Przestępstwo to należy
      do „Przestępstw przeciwko rodzinie i opiece” i podlega karze grzywny,
      ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
      Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeżwości
      i przeciwdziałaniu alkoholizmowi o druku sejmowym 3480, dodaje się przepis
      art. 43˛ ust. 2 o treści: „Tej samej karze podlega osoba, która dokonuje zakupu
      napojów alkoholowych w celu ich odsprzedaży lub dostarczenia osobie do lat 18”.
      Oznacza to, że w przypadku wejścia tego przepisu w życie czyn taki będzie
      w zw. art. 43˛ ust. 1 występkiem karanym grzywną w wysokości od 300 do 500 zł.
      W oparciu o art. 304 k.p.k. (kodeks postępowania karnego) informujemy, iż każdy
      dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, a takim jest
      rozpijanie małoletniego, ma społeczny obowiązek zawiadomić
      o tym prokuratora bądź Policję.

      Moja opinia jest podobn jak erin czy verdany. Ale podawanie jakiejkolwiek
      ilości alkoholu małym dzieciom jest dla mnie co najmniej wielką
      nieodpowiedzialnością i po prostu przestępstwem. Pod rozwagę...
      • ewa2233 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 15:01
        Ja też bym nie zmuszała dzieci 8-letnich do przysiąg, ale jednak taki "zwyczaj"
        istnieje odkąd pamiętam i ja się na to godzę posyłając dziecko do I Komunii.
        Można się nie godzić i nie posyłać.

        Mam przykład ze swego życia i moich znajomych, że wcale ta przysięga nie
        rzuciła cienia na nasze dorastanie. Była po prostu grupa osób, która piła i
        paliła oraz ta, która do osiemnastki nie spróbowała trunków i papierosów.
        Obie "grupy" świetnie się razem bawiły na imprezach.

        Aha! po skończeniu "magicznych" osiemnastu lat wcale nie zaczęło mnie ciągnąć
        do alkoholu wink smile
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • wieczna-gosia Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 15:11
          ewa,
          czy nie ma wyjscia posredniego?
          otoz jest. dziecko moze przysiegi nie skladac. Rozumiem presja jest silna,
          jednak moje dzieci tejze przysiegi nie skladaly. A co powiesz o komunii pod
          dwoma postaciami, ktora dzieciaki mialy okazje przyjmowac przy dwoch ostatnich
          chrztach i paru slubach.

          Ja podobie jak verdana uwazam, ze osmiolatek jest jednak idealista- alkohol jawi
          mu sie jako zlo, tyle sie slyszy o pijach nastolatkach i mysle ze ta przysiega
          jest skladana glownie po to by temu zapobiec. Ale alkohol to tez normalny
          calkiem napoj, ktory pity pod kontrola jest przyjemnoscia, jak tort urodzinowy.
          Moje dzieci poznaly moje zdanie i postanowily ze przysiegi nie zloza.

          Ja uwazam, ze dawanie alkoholu dziecku, ktoremu jednoczesnie nie podalibysmy
          samodzielnej szklanki- to bezsens. Moje dzieci pewnie znaja smak alkoholu-
          pewnie ktos przechylil kieliszek czy kufel. Nie potzrebuja do tego mojego
          wyraznego przyzwolenia i robienia z tego obrzadku "a teraz maciusiowi daly winka
          na jezyczek". Jesli alkohol daje to w kieliszku, przy stole i oficjalnie.
          • ewa2233 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 15:22
            Oczywiście, można się wyłamać i przysięgi nie składać smile ale nie wyczułam
            ŻADNYCH oporów ze strony syna, a z doświadczenia wiem, że na mojej psychice owa
            przysięga "nie położyła się cieniem" smile

            Biorąc pod uwagę to, w KOGO wierzę, nie uważam, że Komunia "w drugiej postaci"
            to WINO! smile
            ------------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂçççççç
            • justyna_sz11 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 28.09.05, 14:04
              ewa2233 napisała:

              > Biorąc pod uwagę to, w KOGO wierzę, nie uważam, że Komunia "w drugiej
              postaci"
              > to WINO! smile

              Uwazasz zatem, ze podczas przemienienia z "napoju" znajdujacego sie w kielichu
              wyparowuje alkohol, a pojawiaja sie czerwone krwinki??
              • nchyb Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 28.09.05, 14:32
                To mi się spodobało smile)

                A przy okazji, moje dziecko podczas I Komunii żadnej takiej przysięgi nie
                składało. Nie wyłamywało się, ale takiego punkut nie było po prostu w programie
                i szczerze pisząc - jestem tym zaskoczona.
          • haga78 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 15:27
            Nie moge patrzec jak rodzice daja dziecku alkohol do sprobowania, zaznaczam ze
            chodzi mi o male dzieci.
            Nie widze sensu podawania na urodzinach malego dziecka szapana bezalkoholowego
            w kieliszkach.
            Cale szczescie moje dziecko nie pije takich wynalazkow.
            • verdana Przysięga 12.09.05, 15:49
              Mnie wcale nie chodzi o to, ze dziecko, które złoży przysiegę, może czuć sie
              wyobcowane, bo nie pije.
              Chodzi mi o to, że może tę przysiegę złamać ( i ze sporym prawdopodobieństwem
              złamie). A to jest - moim zdaniem - niedopuszczalne. Dziecko, które nieczego nie
              przysięgało, napije się i już. Dziecko, które skladało przysiegę i ją złamało,
              albo będzie się z tym czuło bardzo żle, albo co gorzej, nie będzie czuło się
              źle. Uzna, że przysięgi takie znowu istotne nie są i wolno je złamać, skoro
              stają się niewygodne. I tu tkwi groźba.
              Ja nie pozwalam nawet dziecku przyrzekać , że "już nigdy nie będą". Mogą
              najwyżej "postarać się wiecej tego nie robić".
              • wieczna-gosia Re: Przysięga 12.09.05, 16:00
                > Ja nie pozwalam nawet dziecku przyrzekać , że "już nigdy nie będą". Mogą
                > najwyżej "postarać się wiecej tego nie robić".

                prawde mowiac mam tak samo.
    • clk Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 15:46
      jak chce, to od liceum...
      Lepiej, jak dostanie od rodzicow niz od nawalonych kolegow z podwoka, szkoly itd
    • kubusala dlaczego dzieci lubią piwo?? 12.09.05, 16:01
      A mnie zastanawia fakt dlaczego dzieci tak lubią piwo? Colę to rozumiem, słodka
      itd ale piwo?? gorzkie bleee
      • kubusala Re: dlaczego dzieci lubią piwo?? 12.09.05, 16:05
        Acha a co do pytania, to dla mnie wogóle bezsensu jest dawac dzieciom alkohol
        pod jakąkolwiek postacią. Po co? zero tam witamin i jakichkolwiek wartości
        odzywczych. Przyjdzie czas że dziecko samo bedzie z kolegami próbowało wypić
        piwko albo winko, wtedy juz na to nie bedziemy miały wpływu, ale do póki mamy
        to sam pomysł aby dawac dziecku łyk piwa, jest idiotyczny. Poniewaz jak
        zauwazyłam dzieci uwielbiają piwo to własnie jest taki cyrk,że tatus pije sobie
        piwko pod parasolem a maluch sie wydziera bo tez chce, no i tatus lub mamusia
        aby maluch sie nie wydzierał to mu dają. Bez sensu.
    • korniszo_on Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 12.09.05, 21:31
      A tak swoją drogą pamiętam, jak w głębokim dzieciństwie chadzałam do babci, i
      kiedy mama wychodziła, babcia wyciągała czerowne, słodkie winko i często
      nalewała mi, sobie i dziadkowi po maleńkim kieliszeczku. Miłe to wspomnienie...
      • ligia76 Re: od kiedy ... korniszo_on - ik ;-) 12.09.05, 21:40
        korniszo_on napisała:

        > A tak swoją drogą pamiętam, jak w głębokim dzieciństwie chadzałam do babci, i
        > kiedy mama wychodziła, babcia wyciągała czerowne, słodkie winko i często
        > nalewała mi, sobie i dziadkowi po maleńkim kieliszeczku. Miłe to wspomnienie...

        Już nic nie rozumiem smile
        OK przyznaję, że mam kudły blond i nawet ostatnio kasacja danych była wink
        Jak ten post ma się do Twojego pierwszego ?

        Pozdrowienia
        Ligia
        • aszar.kari Wspomnienie :) 12.09.05, 21:50
          Moglam miec moze 5-6 lat, mama podawala lody polane "ajerkoniakiem" (jak to sie
          pisze poprawnie?) i jakos nikt nie myslal o tym w kategoriach "alkohol dla
          dziecka" - to byl po prostu pyszny deser smile Potem pijalam wino domowej roboty
          gdzies tak od 14-15 roku zycia, rozcienczane woda, podawane do obiadu.
          Moja corka (18) lubi piwo i jakies tam coctails - nauczyla sie w tym smakowac
          we wspomnianej juz powyzej przez kogos Hiszpanii, gdzie legalnie mozna serwowac
          alkohol od 16 roku zycia. Smieszne jest to, ze tam, gdzie teraz jest na
          studiach, legalny wiek to 21 czyli teoretycznie przez nastepne 3 lata winna
          zachowac abstynencje. Znajac pomyslowosc studentow, smiem watpic, czy tak
          bedzie wink
          Aszar
        • korniszo_on ligia76 14.09.05, 22:46
          No właśnie, cały problem w tym, że się obruszam widząc niemowlaki uspokajane
          piwem, ale jednocześnie po głębszym zastanowieniu kojarzę alkohol z miłym
          doświadczeniem z dzieciństwa. Nie byłam wtedy co prawda niemowlakiem, ale
          jednak byłam dzieckiem. Na miejscu więc uważam swoje zapytanie - od kiedy i czy
          w ogóle, bo sprawa wcale nie jest taka prosta.
    • lola211 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 17.09.05, 22:42
      Czy według Was jest jakaś granica wiekowa, by dać dziecku spróbować winka lub
      piwka, albo chociaż łyczek szampanka na Sylwestra?

      Ja jestem z tych nieopowiedzialnych- corka posmakowalam łyk szampana majac
      jakies 4 latka, pianke z piwa tez.Jako, ze bardzo rzadko pijemy to i ona rzadko
      kiedy ma okazje tej pianki poprobowac.
      Pamietam, ze sama w dziecinstwie lubilam łyk piwa pociagnac od ojca(od swieta),
      problemow z nalogiem nie mam.
      • nangaparbat3 naukowcy to badali 17.09.05, 23:11
        Anglicy to zbadali, i wyszło im, że problemy z alkoholem najczęściej mają te
        osoby, w których rodzinach alkohol byl problemem. To znaczy albo go naduzywano
        albo - UWAGA! - nie piło sie w ogole i przykladało sie do niepicia wielką wagę.
        Mnie sie wydaje, że Verdana napisała wszystko na ten temat i właściwie nic do
        tego dodać nie można, procz że badania naukowe stwierdzają, ze ma rację.
        • kol.3 Re: naukowcy to badali 18.09.05, 15:08
          Nawiasem mowiąc nie rozumiem tych cyrków z komunią bez alkoholu, z przysięgami
          o 100% abstynencji. Alkohol i jego umiarkowane picie sam w sobie nie jest
          niczym złym ani zabronionym przez religię ( patrz cud w Kanie Galilejskiej).
          • gaika Re: naukowcy to badali 19.09.05, 20:58

            Rzeczywiście naukowcy stwierdzili, ze problemy alkoholowe w rodzinie są
            elementem wpływającym na alkoholizm następnych pokoleń.
            Jednak najważniejszym czynnikiem okazało się to, jaką mamy reakcję osobniczą
            na alkohol. Osoby z tzw. mocną głową, mogące wypić dużo, trudno upijające się,
            są w dużo większym stopniu zagrożone alkoholizmem niż ludzie mogący wypić
            niewiele. Mimo jednakowej zawartości alkoholu w organizmie, reakcje na używkę
            są skrajnie rożne.
            To kolejny argument za tym, by młody człowiek zetknął się z alkoholem w domu i
            doświadczył reakcji w "kontrolowanych warunkach".
            A alkohol jest dla ludzi, którzy wiedzą jak z niego korzystać. Nie do końca to
            zależy od wiekuwink

            • nangaparbat3 Re: naukowcy to badali 19.09.05, 21:22
              >Jednak najważniejszym czynnikiem okazało się to, jaką mamy reakcję osobniczą
              >>na alkohol. Osoby z tzw. mocną głową, mogące wypić dużo, trudno upijające
              się,
              są w dużo większym stopniu zagrożone alkoholizmem niż ludzie mogący wypić
              niewiele.>

              No własnie. Ja bym chyba pierwej umarła nim bym sie zdążyła uzależnić. smile
            • okrent9 Re: naukowcy to badali 03.10.05, 02:40
              Osoby z tzw. mocną głową, mogące wypić dużo, trudno upijające się,
              > są w dużo większym stopniu zagrożone alkoholizmem niż ludzie mogący wypić
              > niewiele. Mimo jednakowej zawartości alkoholu w organizmie, reakcje na używkę
              > są skrajnie rożne.

              Ha! No właśnie! a tolerancja alkoholu ROŚNIE w miarę jak się go systematycznie
              organizmowi dostarcza! czyli, logicznie rzecz biorąc, osobnik który z alkoholem
              zetknie się później (np. dopiero po 18. roku życia), będzie musiał do niego
              przywyknąć później, już jako osoba DOROSŁA, mająca jakie takie pojęcie o
              zagrożeniach płynących z uzależnienia od alkoholu. Osobnik, który był na
              alkohol "uodparniany" przez rodziców od małego, w wieku nastu lat będzie już
              miał o wiele wyższą tolerancję na alkohol, a zatem WIĘKSZE SZANSE NA
              UZALEŻNIENIE SIĘ, ponieważ zagrożeń uzależnieniem się nie będzie dostrzegał - w
              głowie wciąż fiu-bździu u takiego nastolatka, a jednak głowę będzie miał
              mocniejszą od kolegów/koleżanek, co możemu dawać jakiś autorytet/prym w grupie,
              i co tylko będzie zachęcało do częstszej konsupcji!

              Nota bene, facet który założył AA popadł w alkoholizm własnie po upiciu się na
              imprezie podczas wycieczki... jako nastolatek (choćby i dziewiętnastolatek,nie
              pamiętam, ile miał lat). Tzn. oczywiście nie natychmiast stał się alkoholikiem,
              ale uzależnił się chyba psychicznie bardzo szybko, a za tym poszło uzależnienie
              fizyczne. Tak więc picie na wycieczkach klasowych powinno być dzieciakom
              UNIEMOŻLIWIANE. Nie rozumiem, jak nauczyciele czy rodzice mogą "przegapić"
              przemycanie alkoholu na wycieczki. Nie jestem wcale stara, na wycieczki
              jeździłam, nie byłam harcerką ani nawiedzoną religijnie, a jednak na tych
              wycieczkach alkoholu nie było albo były go znikome ilości. Pamiętam, że raz
              upił się jeden kolega - do tego stopnia, że był chory. Nie byłam świadkiem
              upijania się, dopiero następnego dnia wybuchła bomba. I co? Po ok. 20 latach
              okazuje się, że właśnie ten chłopak ma problemy z uzależnieniami.

              Poza tym, coś wam powiem. Ja w ogóle nie rozumiem, czemu byle jaki alkohol
              uważa się za coś, co poprawia poziom zabawy podczas imprezy. To jakiś absurd.
              Jakieś tanie wińska, a fe. A jednak nadal często ogromnie się podczas urodzin,
              imienin, wesel celebruje picie alkoholu - celebruje w tym sensie, że alkohol
              przedstawia się jako coś specjalnego, a wspólne picie alkoholu jako coś
              scalającego. Każdy, kto na trzeźwo obserwował takie bratanie się innych po
              alkoholu wie, że to iluzoryczne poczucie jedności, które z boku wygląda wręcz
              śmiesznie. Ludzie opowiadają potem idiotyczne dowcipy, robią się wulgarni. No i
              czy zataczanie się naprawdę jest takie zabawne? A jednak, skoro tak się picie
              celebruje, dzieci i młodzież mogą sobie wyrobić przekonanie, że alkohol to coś
              wspaniałego, dostępnego tylko wybranym (np. dorosłym) - i wtedy oczywiście
              pojawia się w małolatach pragnienie spróbowania tego zakazanego owocu. :\ Jeśli
              o mnie chodzi, po alkoholu wcale nie bawię się lepiej niż bez niego. Lubię smak
              dobrego wina czy piwa, ale gdyby można było dostać bezalkoholowe piwo czy wino
              o smaku nie różniącym się od tego alkoholowego, to bez chwili wahania
              wybrałabym to bezalkoholowe - bo niepotrzebne mi są te wszystkie skutki uboczne
              w postaci odwodnienia, bólu głowy i gadania głupstw, których następnego dnia
              będę się wstydzić.
    • karolina_244 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 18.09.05, 19:14
      Czesc znam przypadek kilku dzieci jedno dwa latka nie całe smoczek umaczany w
      drinku i diewczynka robiła juz to samoczynnie drugie chłopczyk tak samo nostop
      piwko to nie powazne Przed taka sytyłacja byłam i ja postawiona i moj synek 17
      miesiecy dziadek dawał mu piwko nie wyraziłam zgody a jak sie zbuntowałam
      wielka obraza i kazanie ze dziecku trzeba dac wszyustko do sprubowania i czy
      to powazne
    • mynia_pynia Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 19.09.05, 10:52
      Jak miałam 6-10 lat to dostawałam pół szklanki piwa od czasu do czasu, później
      na wakacjach u ciotek piłam browara, szampana, winko przy uroczystościach
      rodzinnych, jakiegoś drinka.
      Mam teraz 27 lat za alkoholem nie przepadam , no chyba że coś nowego, dziwnego,
      ładnie podanego (sorki uwielbiam wina wytrawne)
      Pierwszy raz się zchlałam mając 17 lat (migdy mi się film nie urwał)
      Drugi raz się schlałam w wieku 22 lat i wtedy już mi było wstyd pokazać się
      ludzią ze taka stara i napita i odtego czasu zdażyło mi się może 2 razy ale to
      tylko na imprezce domowej, gdzie można walnąć się do łóżka i nikt nie widzi wink
      Jak będę wychowywać swoje dzieci jeszcze nie wiem, ale mapewno alkohol nie
      będzie tematem tabu.
      • gabi3333 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 22.09.05, 19:46
        U mnie w domu od zawsze alkohol kojażył się jako powód wszystkiego co złe w
        mojej rodzinie. Nigdy nie był pity towazysko tylko do...dna. Nie częstowano mnie
        nim bo go nienawidziłam. Mając 15 lat zaczęłam sama zbyt dużo pić w ramach
        zbuntowania i zaznaczenia że ja też istnieję w tej rodzinie nie tylko tatuś
        alkoholik, którym trzeba się zając. Dziś leczę ludzi uzależnionych od alkoholu i
        narkotyków i wiem jedno nie ma złotegon środka. Jedno jest pewne dzieci trzeba
        SŁUCHAĆ, PRZYTULAĆ i KOCHAC.
      • justyna_sz11 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 28.09.05, 14:10
        A ja, jak mialam ok. 5 lat i problem z zoladkiem, dostalam lyk wodki "na
        zdrowie". Poskutkowalo - natychmiast zwymiotowalam i poczulam sie lepiej. Co
        najlepsze w tej historii - nabralam takiego wstretu do alkoholu, ze nastepnym
        razem osmielilam sie siegnac po wodke dopiero, jak skonczylam 17 lat...
    • przygodziak Coca cola a piwo 22.09.05, 18:14
      Moi malcy mogą spróbować alkoholu: piwo - łyczek, wino - łyczek, pozostałe są do
      wąchania. To one wykazują inicjatywę i nigdy sama nie zmuszałam ich do
      testowania. Nie robię z alkoholu tabu, owocu zakazanego, bo też nie będę sama
      się chowała po kątach, by wypić piwo czy kieliszek nalewki.
      I jeszcze jedno: mam głowę pełną wątpliwoąci, czy picie litrami coca coli przez
      3-4 latka nie jest bardziej szkodliwe niż łyczek piwa?
      • alina66 Re: Coca cola a piwo 28.09.05, 15:03
        zazdroszczę Ci.
        zazdroszczę Ci, bo alkohol nie zamienił Twojego życia w piekło.
        Tylko dlatego możesz rozważać, co bardziej szkodliwe- piwo czy coca cola.
        Ja nie mogę. Mój syn niestety też nie ....
        • przygodziak Re: Coca cola a piwo 28.09.05, 15:46
          Nie jestem propagatorką picia, czy zastępowania coli piwem. Wszystkie skrajności
          mnie jednak rażą.
          Przykre jest to, co piszesz, niestety dla wielu ludzi alkohol kojarzy się z
          koszmarem, którego są lub byli udziałem. Znam wiele niestety takich osób.
          To jednak nie zmienia faktu, że ja sama i moi bliscy lubimy wypić lampkę wina
          (właśnie szykują się kolejne winogronowe zbiory), nalewki (dwie butle macerują
          się na strychu) czy piwa. Nie będę wpajać dzieciom, że alkohol to trucizna, bo
          wyjdę na hipokrytkę, a określanie wieku, kiedy wolno jest trochę mylące, bo jak
          wiadomo niektóry 15-sto latek jest bardziej "dorosły" i odpowiedzialny niż
          18-sto latek.
          Problemem jest nie samo dawanie próbować, ale stosunek rodziców do tego. To
          naszym zadaniem jest je nauczyć żyć w świecie używek, bo niestety niemożliwe
          jest nigdy się z nimi nie zetknąć.

          • ibulka Re: hmm... 28.09.05, 17:46
            Nie pochwalam picia alkoholu na każdej możliwej imprezie, zwłaszcza przez
            dzieci i nastolatków, ale nie będę zabraniać swoim dzieciom spróbowania 'tego
            czegoś, co piją dorośli, a im nie wolno...'
            Wolę ja im dać łyka, niż później oglądać jak łażą pijane po domu, bo nie
            wiedziały, że piwo upija itd.
            Takie jest moje zdanie.
            • saba76 a ja mysle... 28.09.05, 19:19
              Nie powiem, moje dziewczynki chodź maja dopiero 6lat i 2,5roku „posmakowały”
              piwa czy wina z „łyżeczki”. Nie jest to codzienne ,ani nawet comiesięczne po
              prostu od sylwestra czy większego święta i to nie zawsze , raczej po pytaniu
              czy mogą spróbować- młodsza już nie chce bo wie ,ze krzywi się po tym.
              ...ale, gdy nie dam spróbować ,same to wezmą po kryjomu, wole to kontrolować.
              2-ga sprawa –dzieci starsze. W weekend byłam na zabawie weselnej ,byli z nami
              16nastoletni uczestnicy( z zespołu w którym maż gra i śpiewa). Pozwoliliśmy im
              na lampkę wina i szampana na toast, no winko rozcieńczane wodą, ale zawsze.
              Wiem z swoich młodzieńczych lat ,ze jak bym im nie pozwoliła to z weselnego
              stołu do jakiegoś kącika za rogiem niedaleko, a wtedy większy kłopot.

              Wiem ,ze zaraz będzie a na papierosa też pozwolić ? Ja wywodzę się z rodziny
              palaczy i wystarczyło mi gdy kopcili mi pod nosem czego nie cierpiałam, ale
              była mowa rodziców” jestem zła/y ,ze mam taki nałóg” Słowa „ nie wolno” „nie
              dam’ nie działają tak.
      • wieczna-gosia Re: Coca cola a piwo 28.09.05, 18:53
        > I jeszcze jedno: mam głowę pełną wątpliwoąci, czy picie litrami coca coli przez
        > 3-4 latka nie jest bardziej szkodliwe niż łyczek piwa?

        oczywiscie ze jest szkodliwe, ale dlaczego zakladasz ze nie dawanie alkoholu
        wiaze sie z piciem litrami coli smile

        U moich malych dzieci Cola jest jak wino dla mnie- szklanke od czasu do czasu smile
        • przygodziak Re: Coca cola a piwo 28.09.05, 19:10
          Niestety picie coli jest bardzo powszechne. Jeszcze więcej dzieci "żłopią" tych
          różnych świństw sokopodobnych. To sama chemia, ale z ładnym dziecięcym
          obrazkiem. Tylko, że to tak nie bulwersuje.
          A poza tym nic nie zakładam, nie twierdzę. Sądzę raczej i przypuszczam, daleka
          jestem od wydawania wyroków.
      • ssierota Re: Coca cola a piwo 30.09.05, 19:07
        > Moi malcy mogą spróbować alkoholu: piwo - łyczek, wino - łyczek, pozostałe są d
        > o
        > wąchania. To one wykazują inicjatywę i nigdy sama nie zmuszałam ich do
        > testowania. Nie robię z alkoholu tabu, owocu zakazanego, bo też nie będę sama
        > się chowała po kątach, by wypić piwo czy kieliszek nalewki.
        > I jeszcze jedno: mam głowę pełną wątpliwoąci, czy picie litrami coca coli przez
        > 3-4 latka nie jest bardziej szkodliwe niż łyczek piwa?
        Moj (dzis 5.5 roku) juz sie odzwyczail od piwa, wczesniej - jak mial jakies 2
        lata to uwielbial - teraz juz wogole nie pije alkoholu. Nikt nigdy go nie
        namawial ani nie zabranial.
    • kawad Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 28.09.05, 18:20
      Wychodzi na to, że jestem wyjątkiem. Bo rodzice nigdy nie proponowali mi
      alkoholu, nie znałam jego smaku a mimo to :
      - nie dałam się upić sokiem z alkoholem (wystarczy powąchać),
      - nie czułam chęci do spróbowania alkoholu gdy tylko rodzice znikną z oczu.
      Do dzisiaj jestem osobą właściwie niepijącą, nie lubię alkoholu i już, czasem,
      od wielkiego dzwonu wypije lampkę szampana czy kieliszek wina i to wszystko. W
      moim domu nie ma alkoholu (mój mąż też nie pije) i dzieci go nie widzą. Na
      pweno nie będe ich częstowała alkoholem. Na własnym przykładzie stwierdzam, że
      od tego sie nie umiera i nie wpada sie potem w nałóg na zasadzie zakazanego
      owocu.
    • janka19 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 28.09.05, 21:34
      Podpisuję się pod KAWAD.
      Nie rozumiem jak mozna dawać alkohol małym dzieciom. nawet do polizania ?!
      Mnie to szokuje.
      U mnie w domu alkoholu właściwie nie było, a jak juz się zdarzyła jakas wielka
      okazja to nie było mowy aby dano mi łyka. A jakoś mnie do tego nie ciagnęło.
      Rodzice też nie palili, ja mam 30 lat i nigdy nie miałam papierosa w ustach.
      Najwyraźniej wpojono mi takie zasady że żaden "zakazany owoc" nie robił na mnie
      większego wrażenia.
    • gregsmile Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 18:57
      nie ma reguły smile chłopak 3 lata lubi łyczek piwa a znam dziewczynkę 4 lata co
      macza paluchy w porto smile uważam, że nie jest to powód do dumy ale kategoryczne
      zabranianie może tylko przynieść odmienne rezultaty... jak to z dziećmi, trzeba
      obserwować smile
      • victorec Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 19:29
        Ja mam 14 lat i szczerze mówiąc nie ciągnie mnie do alkoholu... Czasami lubie
        wypić, ale tylko przy okazji może góra 200 mililitrów... upić się nigdy nie
        upiłem i nie upije, gdyż potrafie panować nad własną wolą i oczywiście po
        wpitej szklance piwa wypijam dwie szklanki wody a czasami jeszcze zagryze
        chlebem (nie chipsami!) Swoim dzieciom nie będe zakazywał alkoholu, dopiero
        kiedys sie upiją to je opieprze, a tak powinno sie oswajać ale nie na siłe.

        victorec@wp.pl... I see no changes, get the brother, get the little peace!
        • mdata Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 30.09.05, 21:21
          niedawno skoncyzlem 18 lat. w domu nigdy alkoholu pic nie moglem, nie moglem tez
          pic w pubach z kumplami czy na imprezach. zero alkoholu w domu i przez dlugi
          czas mnie nie ciagnelo bo pilo towarzystwo nieciekawe. gdy dostalem sie do LO
          zaczalem pic. pare razy wpadlem z tym i dostalem kazanie od rodzicow.
          wazne zeby znac swoje granice bo wypic mozna tylko z umiarem.

          to nie wino upija czlowieka, to czlowiek upija sie winem
          • speedwayfanka Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 01.10.05, 22:47
            Łyk szampana w sylwestra dostawałam tak od 7/8 roku życia, pierwsze całe piwo
            wypiłam z kolegami i koleżankami oblewając dobrze zdany egzamin gimnazjalny
            miałam wtedy 15 lat, obecnie mam 18 lat i piję tylko jak jest okazja czyli
            sylwester urodziny albo imieniny i to w małych ilościach piwo , może być wino,
            wódki nie cierpię. Więc jakoś to ,że dostawałam łyka szampana w dzieciństwie
            jakoś mi nie zaszkodziło. Nie jestem przeciwniczką tego i jak będę miała dzieci
            to zapewne również w czasie sylwestra dostaną łyczka szampana.
            • roro68 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 05:47
              Głosy o tym, że dzieci trzeba zawczasu uczyć "kultury picia" brzmiały
              rozsądnie. Ale to nieprawda. Błąd tkwi w samym założeniu, że picie to norma.
              Tymczasem wielu ludzi w ogóle nie używa alkoholu, w ogóle, od małego i
              wielkiego dzwonu po prostu nie piją. Nie narzucam nic nikomu, ale wydaje mi
              się, że jeśli już warto dzieci czegoś uczyć w związku z alkoholem, to właśnie
              kultury niepicia! Dziecko, które widzi po rodzicach, że alkohol nie jest
              potrzeby do szczęścia, do świętowania, do radości, będzie miało z nim mniejsze
              problemy jako dorosły. Bardzo nie lubię dzięcięcych szampanów bezalkoholowych i
              podobnych gadżetów! One wytwarzają w dzieciach potrzebę picia alkoholu! Tworzą
              przyszłych konsumentów na rynku alkoholu i w kulturze alkoholu. Drugie wielkie
              nieporozumienie to nieograniczona dostępność alkoholu w momencie ukończenia 18
              lat. Jak przepaść, w której wielu już przepadło. Im późniejszy kontakt z
              alkoholem, tym mniejsze ryzyko uzależnienia i nadmiernego picia w przyszłości.
              Dlatego dzieci nie powinny pić nigdy a młodzi ludzie choć pełnoletni - bardzo
              ostrożnie i bez nieograniczonego przyzwolenia starszych.
              • merlin75 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 09:42
                Ciekawe ile z tych osób piszących ze dziecku nie wolno dawać do spróbowania
                zadnego alkoholu daje dobry przykałd dzieciom i nie pije wogóle.
                Moze jedna na sto - jednym slowem zakłamana moralnoość

                Wszystko jest dla ludzi a dziecko tez człowiek. Problem w tym ze trzeba to
                robić z głową. Ostatnio na weselu kumpla, mój 9-letni chłopak dostał lampkę
                szampana. Wypił szybciej niż ja ale potem nawet słowem nie wspomniał ze chce
                wiecej bo wie ze dla niego była Coca-Cola.
                Ja sam zaczynałem pic alkohol w wieku 15 (piwo, wino) -17 (wódka) lat ze
                skutkiem nieprzytomnym w ukryciu przed rodzicami (którzy mi tego głośno
                zabraniali), ale zdarzało mi sie to moze 2-3 razy w roku. I jedyne co pamietam
                to okropny smak wodki. Dobrze ze kiedy byłem juz starszy mogłem głosno
                powiedziec ze nie piję i nikt sie ze mnie nie nabijał. Jedno co mi pozostało to
                fakt ze pomimo 30 lat obecnie nie potrafię napic sie mocniejszego alkoholu w
                obecności moich rodziców czy tesciów.
                A moje dziecko kiedy idziemy do cafejki zamawia i tak piwo dla taty i cole dla
                siebie.......
              • okrent9 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 03.10.05, 02:58
                właśnie, roro68, podzielam Twoje zdanie. Alkohol wcale nie jest potrzebny do
                szczęścia, a niesie naprawdę wiele zagrożeń. Nie jestem lekarką ale skoro wiem
                z doświadczenia, że na mój dorosły mózg niewielka jego ilość działa jak
                trucizna, to niby jak działa na mózgi/organizmy malutkich dzieci?! czy nawet
                kilku/kilkunastoletnich! Rodzice, którzy uważają, że im wcześniej
                dziecko "przywyczają" do alkoholu, tym bardziej je "uodpornią", popełniają
                niestety błąd. Podając dziecku alkohol podają razem z nim informację, że
                alkohol to coś potrzebnego/wartościowego, bo przecież mamusia/tatuś nie daliby
                ci dziecinko nic szkodliwego, przecież cię kochają, dają ci witaminki i ogólnie
                dbają o twoje zdrowie. Absurd.

                Wypowiadający się w tym wątku nastolatek, który twierdzi, że jest dość dojrzały
                by wiedzieć, kiedy przestać pić, niestety również popełnia błąd w rozumowaniu.
                Nawet jeśli jest, jak uważa, dojrzały emocjonalnie/intelektualnie/społecznie,
                jego organizm NIE JEST DOJRZAŁY, jest o wiele wrażliwszy niż organizm dorosłego
                a na dodatek wciąż się rozwija, a dane medyczne na temat tego, co alkohol robi
                z żywymi komórkami chyba nie powinny być wkładane między bajki, prawda?
                Zastanówmy się, czemu nikt nie broni prawa dziecka do spróbowania np. jakie to
                uczucie wylać sobie na dłoń skoncentrowany kwas solny? bo wiemy, co kwas solny
                zrobi ze skórą, prawda?
              • kol.3 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 08.10.05, 20:08
                Roro, a dlaczego uważasz, że alkohol jako taki to coś złego? Kieliszek dobrego
                alkoholu jest wspaniałym uzupełnieniem posiłku. Szczerze mówiąc Polacy zajmują
                dwie skrajne postawy, albo piją na umór, albo uważają alkohol za grzech
                śmiertelny. Natomiast zdrowego podejścia i umiarkowanego picia nie ma.
        • nowak88 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 03.10.05, 00:19
          hahahahahahahahahahahahahaha
    • falka32 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 11:30
      hehe
      rozumiem, ze pozwolenie dziecku na oblizanie słomki od piwka jest szokującym
      przestępstwem przeciwko zdrowiu i moralności dziecka. Natomiast kupienie mu
      paczki czipsów, farbowanego soczku czy lizaka jest co najwyżej drobnym,
      niezdrowym ustępstwem... ale podwójna moralność tu wyłazi.

      • marta406 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 12:20
        Zgadzam się z tobą, tak to właśnie wygląda.
      • roro68 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 15:10
        Podwójna morlaność jest wtedy, jeśli rodzic pije i nawala się nieraz na oczach
        dziecka, ale ma dla niego komunały o szkodliwości picia. Natomiast wydaje mi
        się, że nie jest tak źle i bardzo wielu ludzi naprawdę nie grzeszy hipokryzją
        zabraniając dzieciom alkoholu, jako czegoś niebezpiecznego. Ciekawe dlaczego
        nie zastanawiamy się, czy i kiedy poczęstować dziecko papierosem? Po prostu nie
        chcemy, żeby w ogóle paliło. Czy z piciem nie mogłoby być podobnie?
      • kubiktx Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 16:11
        falka? suspicious
      • okrent9 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 03.10.05, 03:36
        "rozumiem, ze pozwolenie dziecku na oblizanie słomki od piwka jest szokującym
        > przestępstwem przeciwko zdrowiu i moralności dziecka"...

        Nie, nie jest szokującym przestępstwem, ale w moim przekonaniu jest totalną
        głupotą na pewno nie zasługującą na pochwałę czy rozpowszechnianie. Małym
        dzieciom szkodzą np. strączkowe, i co, będzie się dzieciaczek dopraszał
        grochówy, bo widzi, że rodzice jedzą, to trzeba mu dać? kosztem jego
        dolegliwości jelitowych? Dziecko to dziecko, nie wszystko to, co OK dla
        dorosłych, jest OK dla dziecka. Nikt normalny dwulatkowi nie pozwoli "prowadzić
        samochodu", prawda? Do tego, żeby prowadzić samochód trzeba mieć odpowiednie
        możliwości psychofizyczne, motoryczne, itd., których dziecko nie ma. I dziecko
        nie wyrośnie na skrzywione psychicznie, jeśli zabroni mu się siadać za
        kierownicą do np. siedemnastego roku życia. Dlaczego niektóre matki tutaj
        wypowiadają się w taki sposób, jakby uważały, że jeśli odmówią dziecku
        polizania słomki umoczonej w piwie, to będą wyrodnymi matkami? Przecież
        wychowanie nie polega na tym, żeby dziecku na wszystko pozwalać! Jeśli rodzice
        mają odpowiedni autorytet, to dziecko wcale nie będzie usiłowało łamać ich
        zakazów za ich plecami. Pamiętam, że kiedy byłam nastolatką, rodzice zabraniali
        mi oglądać filmy "od lat osiemnastu". I pomimo, że czasem nad tym bolałam,
        respektowałam zasady, jakich trzymali się rodzice. Pamiętam np. sytuację, kiedy
        chciałam w wieku chyba 16,5 lat obejrzeć "Pułkownika Redla" - czytałam, że to
        świetny film, widziałam inne dzieła tego samego reżysera, i BARDZO zależało mi
        na obejrzeniu również tego obrazu! Rodzice stwierdzili, że film jest od lat 18.
        więc nie wolno mi go obejrzeć. Byłam naburmuszona przez cały dzień. Obejrzałam
        film kiedy skończyłam lat 18 i uznałam wtedy, że obejrzawszy go w wieku lat
        16,5 nie byłabym jakoś specjalnie nim zgorszona; widać rodzice mieli bardziej
        staroświeckie poczucie przyzwoitości - a może po prostu sami nie wiedzieli,
        czego się po tym filmie spodziewać - ale jednak nie mam do nich pretensji, że
        nie pozwolili mi tego filmu obejrzeć o półtora roku wcześniej. Matki i ojcowie
        którzy ulegają każdemu kaprysowi małego dziecka kręcą sobie bicz na własną
        głowę. Podczas pobytów w USA naoglądałam się programów tv, w których matki
        nastolatek i nastolatków posypywały sobie głowę popiołem, że kiedyś nie
        potrafiły być dość stanowcze i wpoić dziecku, że matczyne NIE znaczy NIE.
        Dwunastolatki uprawiające seks z kim popadnie, szwendające się Bóg wie gdzie,
        upijające się, palące trawę i próbujące gorszych narkotyków, a także
        koszmarnie, chorobliwie otyłe - matule pokazane z dziećmi w "środowisku
        naturalnym" to po prostu podręcznikowe przykłady tego, jak doprowadzić do
        zmarnowania własnego potomka poprzez pozwalanie temu potomkowi na wszystko lub
        prawie wszystko. A zaczyna się od ulegania kiedy się dziecinka domaga paczki
        czipsów, coca coli i oblizania słomki umaczanej w piwie. Wbrew pozorom brak
        zakazów wcale nie jest dla dziecka korzystny. Tym, którzy mi nie wierzą,
        polecam zapoznanie się z fachową literaturą albo kontakt z pedagogiem czy
        psychologiem. Dzieci potrzebują zakazów by czuć się bezpiecznie. Jeśli rodzice
        niczego nie zakazują, dziecko ma poczucie, że jest zanurzone w świecie bez
        granic, w którym jest zdane samo na siebie i na "własny rozum", a czuje, że
        tego rozumu dość jeszcze nie ma i nie zna wszystkich zasad. (Dla uzmysłowienia
        sobie jakie to uczucie proszę sobie wyobrazić, że zostało się nagle zrzuconym
        np. w środek jakiejś wietnamskiej wioski - nie zna się języka, kultury,
        topografii, niczego! Każdy krok to krok w nieznane!) Dziecku zasady (więc i
        zakazy) są potrzebne dla poczucia bezpieczeństwa; jeśli tych zasad/zakazów nie
        ma, będzie ich szukało próbując w ciemno, jak daleko może się posunąć. Chyba
        łatwo sobie wyobrazić, jak katastrofalne mogą być tego skutki.
    • thomaa Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 17:14
      rozsadnym jest na pewno, wspomniane juz, nauczenie 'kultury' podejscia do
      alkoholu. Abstrahujac od prawd ogolnych o szkodliwosci jego picia (w koncu o tym
      sie wie i tego tez nalezy dziecko nauczyc), alkohol jest i nie mozna udawac, ze
      nie istnieje. Pojawily sie posty zaprzeczajace regule 'owoc zakazany kusi
      najbardziej', ale byc moze trzeba zauwazyc, ze wychowanie tez juz jest inne i
      swiat dookola inny...

      Moj wlasny przyklad - alkohol u mnie w domu nigdy nie byl tematem tabu
      (wlasciwie takowych nie bylo w ogole), chociaz tata nawet na wlasnym slubie nie
      napil sie szampana (teraz, 30 lat pozniej, zdarza mu sie napic piwa, czy wina od
      wielkiego dzwonu). Rodzice wyszli z zalozenia, nie tylko moi, ze to, czego
      sprobuje i poznam w domu, nie zaskoczy (!) mnie w przyszlosci. Pierwsze piwo,
      wino (oczywiscie w niewielkiej ilosci) sprobowalam kulturalnie ze szklaneczki
      majac kilkanascie (14? 15?) lat. Pozniej kiedy chcialam sie napic (sama!) nikt
      nie robil z tego problemu, byle nieduzo... Dzieki temu uniknelam syndromu
      'spuszczenia ze smyczy' (i w szkole sredniej i na studiach...). A syndrom to
      grozny - mialam znajomych nawet na studich, dla ktorych jakakolwiek okazja do
      wypicia konczyla sie absolutnym zgonem - bo przeciez trzeba, poki nie ma
      rodzicow). Dzisiaj zdarza mi sie wyjsc ze znajomymi na piwo, zdarza mi sie dla
      przyjemnosci wypic lampke wina, wodki nie pije, bo nie lubie...

      Glosy, jak moj, juz sie pojawily - wiec zatem jest to pewna regula (ktora sie
      sprawdza). natomiast jesli chodzi o male dzieci - nie za bardzo przemawia do
      mnie 'oblizywanie slomki'... Chociaz pomieszkuje w Czechach, a tam picie piwa
      wyglada znacznie inaczej - zarowno wsrod doroslych, jak i osob bardzo mlodych...
      Ale to juz inna historia.
      • thomaa Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 17:17
        thomaa napisała:

        > Pozniej kiedy chcialam sie napic (sama!) nikt

        oczywiscie 'sama' - jako inicjatywa, a nie sama jedna wink
    • piotr.kalinowski Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 18:15
      cóż... ja mam 16 lat, w moim domu nigdy nikt się ni upił z rodziców, alkohol
      rodzice dawali mi jak byłem mały tj. pół szklaneczki piwa(takiej małej dla
      smaku) szampana lampkę (jak miałem tych lat 13 ) a teraz to z kolegami jeśli
      ide i mamy coś wypić to tylko piwo ( 1 do 2 ) Żubra oczywiście, nie upijam się
      pije te piwo dla smaku. Wiem ze robie źle ale wpadłem w nałóg ale mowie nigdy
      sie nie upijam POzdr
      • manaus1 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 18:22
        a ja pamiętam jak na wakacjach w Rumunii gdy miałam 11 lat i wszyscy zaczęli
        chorować na jakieś paskudztwo własna mama dała mi koniak w
        celach "dezynfekcyjnych). Mama - lekarz. Potem też - czy na złagodzenie bólu
        miesiączkowego czy na ból gardła. Dzięki temu alkohol nigdy nie był tabu nie
        miałam potrzeby go szukać. Umiar i rozsądek a nie skrajności.
        • edytka73 Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 21:18
          To, jak bedzięmy wychowywać dziecko - do kultury picia, nie picia itp. - w
          dużej mierze zalezy od naszych włąsnych doświadczeń. Mój ojciec pił zawsze,
          tak, jka cała jego rodzina. Nie lubiłam ich. Mama piła czasem, przy okazji
          imprez okropnie się wtedy śmiała.
          Dla dzieci był zakaz, ale taki pobłażliwy. Nic się działo, kiedy z siostrą
          dopijałysmy jakies zostawione kieliszki.
          Po ok.17 roku zaczęłam pić przy każdej okazji, miałam tez alkohol u siebie w
          pokoju. Nigdy nie miałam żadnej awantury jesli się upiłam, co najwyżej robiono
          z tego anegdotę.

          Teraz nie pije praktycznie w ogóle, 2-4 razy w roku jakieś piwo, wino.
          Moje dziecko wie, że alkohol jest dla dorosłych, ale miało też okazję widzieć
          pijanych kolegów dziadka, którzy "zachowywali się dziwnie, dlaczego, mamo?" Bo
          Wypili za duzo alkoholu.

          Nie jestestem hipokrytka, nie daje dziecku też coli, chipsów, kolorowych
          słodyczy. Zgadzam się, że bardzo ważne jest nauczenie dziecka życia w świecie
          używek, tak, by miało do nich dystans. To, że cos jest (alkohol, pornografia,
          narkotyki) nie znaczy, że dziecko musi tego doświadczyć juz w dzieciństwie.
          I tak najlepszą bronią przeciwko sięgnięciu dziecku po zakazane jest wychowanie
          go na osobę pewną siebie, znająca własną wartość, kochaną.
    • grenzik Re: od kiedy alkohol dla dziecka?! 02.10.05, 21:25
      Jakby nie patrzeć, nie przesadzajmy. Kiedy miałem 14 lat i podawano do obiadu
      wino, nie zapomnę, mój o dwa lata młodszy kuzyn dostał trochę, a mój ojciec
      oznajmił "on nie pije" na mój temat. Miałem ciężko.. kuzyni podśmiewali się ze
      mnie.. A teraz jestem alkoholikiem :p
Pełna wersja