brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięczniaka

21.09.05, 22:20
Drogie mamy poradźcie,
Mój synek od początku jest bardzo ruchliwy, nie wiem czy taki ma temperament,
czy to wina całej rodziny i sposobu wychowania (wszyscy i my i dziadkowie, w
każdej wolnej chwili go zabawiają). Najbardziej mi to przeszkadza w czasie
posiłków. Skończyłam karmić piersią w 6 mies. miałam mało pokarmu a i on nie
potrafił usiedzieć ciągle się wyrywał, przeszliśmy zatem na słoiczki. Sprawa
karmienia jest z tygodnia na tydzień coraz trudniejsza i coraz mniej
przyjemna dla całej rodziny. Synek na widok łyzki zaczyna płakać i odwraca
głowę. Do tej pory w czasie karmienia druga osoba musiała robić, jak my to
nazywamy, SHOW - wtedy było dobrze, szły w ruch wszystkie zabawki. Teraz
pomysły juz się wyczerpały, znudziły się nie tylko zabawki ale również sprzęt
kuchenny, pilot od telewizora, gazety itp... już nic nie działa. Pomyslałam,
że to może wina słoiczków bo nie każdemu dziecku smakują, od jakiegoś czasu
gotuję sama i sytuacja jest bez zmiam. Nie smakują objadki, deserki, kaszki,
mleko z butelki pije tylko przez sen inaczej nie ma szans. Próbowałam podejść
też psychologicznie, zabierałam wszystko co mogłoby go rozpraszać i starałam
się być stanowcza - efekt był jeszcze gorszy. Najgorzej jest od ok. 2 tyg.
(akurat boleśnie wychdziły mu dwie górne jedynki - więc tym sobie to
tłumaczyłam). W tej chwili ząbki są juz na wierzchu i nic się nie zmieniło.
Juz nie wiem co robić, ostatnio już mnie to złości, tracę cierpliwość choć
przy nim staram się jak mogę. Jeśli macie jakieś pomysły będę bardzo
wdzięczna.
    • mamniunia Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 21.09.05, 22:22
      Może znacie jakąś "Zaklinaczkę Dzieci"...
    • rafera Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 21.09.05, 22:23
      a c o z owocami, je jakieś? Jest coś, co lubi?
      • lidqa Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 22.09.05, 07:27
        no bo sie nauczyl juz ze jedzienie to zabawa i oczekuje coraz wiekszych
        atrakcji. Ja przeczytalam ksiazke jezyk dwulatka i skonczylam z tym. chyba z
        miesiąc horroru mialam, bo jesli on nie chcial jesc przy stole- ja chowalam
        jedzenie i ponawialam probe po pol godzinie. ALe teraz juz minelo pol roku i
        kuba w miare grzecznie siedzi przy stole i je

        A sprubuj go karmic widelcem... On juz ma 11 miesiecy, moze jesc ziemniaczki w
        kawalkach, skoro mu ta lyzka przeszkadza...
        • mamniunia Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 22.09.05, 11:34
          No właśnie widelcem jeszcze jakoś jje, najchętniej z mojego talerza i to co ja.
          Trochę się boję żeby go nie ukłuć bo jest bardzo energiczny. Dzisiaj rano
          dawałam mu troszkę kiełbaski ode mnie żeby uśpić jego czujność (jadł chętnie),
          a następnie łyżeczkę jego dania, szybko zorientował się o co chodzi i potem juz
          chciał tylko z mojego talerza. Później zrobię eksperyment tak jak mówisz,
          wszystko w kawałeczkach i będę go karmić widelcem. Zobaczymy co z tego wyjdzie
          i na jak długowink Wydaje mi się, że u niego szkopół tkwi w psychice, poprostu
          się uprzedził, bo gdyby nie miał apetytu nie chciałby nic.
          Czy książka o której piszesz pomogła ci dotrzeć do dziecka, bo ja czasem już
          nie wiem jak mam postępować (narazie w domu rządzi dziecko, ach starch pomyśleć
          co będzie dalej), może powinnam ją przeczytać?
          Jeśli chodzi o chowanie jedzenia i dawanie później, to trochę się obawiam,
          ponieważ mamy ułożony juz harmonogram dnia dotyczący godzin posiłków, spania
          itp. dzięki temu mniej więcej wiem kiedy "powiniem" być głodny, kiedy jest
          markotny i trzeba położyć go spać.




          lidqa napisała:

          > no bo sie nauczyl juz ze jedzienie to zabawa i oczekuje coraz wiekszych
          > atrakcji. Ja przeczytalam ksiazke jezyk dwulatka i skonczylam z tym. chyba z
          > miesiąc horroru mialam, bo jesli on nie chcial jesc przy stole- ja chowalam
          > jedzenie i ponawialam probe po pol godzinie. ALe teraz juz minelo pol roku i
          > kuba w miare grzecznie siedzi przy stole i je
          >
          > A sprubuj go karmic widelcem... On juz ma 11 miesiecy, moze jesc ziemniaczki
          w
          > kawalkach, skoro mu ta lyzka przeszkadza...
          • mamuska110 Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 25.09.05, 14:07
            tak na prawde to mu sie nie dziwie ze nie chce jesc mdlej, niedoprawionej
            papki. jedenastomiesieczne dziecko jest juz na tyle duze ze moze jesc to co
            dorosli, pod warunkiem ze jedza zdrowo. ja swojej julce zaczelam w tym wieku
            podawac "nasze" jedzenie tylko troche zmodyfikowalam nasza diete. jemy teraz
            mniej smazonego a wiecej duszonego lub pieczonego miesa. nie boj sie soli i
            pieprzu, daj mu sprobowac czosnku i cebuli. moze on woli zdecydowane smaki. daj
            do raczki ugotowanego brokula albo kalafior, kawalek marchewki itp. powodzenia.
      • mamniunia Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 22.09.05, 11:22
        Najczęściej daję mu gotowe deserki, według mnie są pyszne i jemu też na
        początku smakowały, a teraz muszę mu wmuszać. Wczoraj chciałam mu dać obrane
        jabłko, zjadł dwa kęsy i na tym się skończyło. Może gdybym mu dała do rączki to
        by się nim bawił i jednocześnie trochę chrupał (tak robi z pomidorem,
        oczywiście zaraz mu zabieram żeby nie najadł się skóry i nie zachłystnął, poza
        tym wszystko jest upaćkane, a ostatecznie rozciera go na stole lub podłodze.
    • dorota.konowrocka Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 22.09.05, 11:45
      Jeśli wychodzą mu dopiero teraz dwie górne jedynki, to ile on ma w sumie zębów?
      Może ma ich po prostu jeszcze za mało, żeby jeść sensownie coś "dorosłego"?
      Dopóki nie ma trzowonowych, to nie zje niczego takiego jak kawałeczek kiełbasy
      na przykład, bo sobie nie rozetrze...

      Mój Jasiek też czasem się awanturuje, ale jada takie rzeczy: (ma 16 m, ale
      myślę, że sporo mogłabyś spróbować) pomidor oparzony i obrany ze skórki,
      pokrojony w kosteczkę, bez pestek i tego śliskiego ze środka, sam miąższ,
      jedzony lapami lub widelcem; banan w kawałku do obgryzania z ręki; gruszka w
      kawałku j.w., bez skórki; jajecznica, ewentualnie jajecznica z odrobiną mąki i
      mleka, popijana co trzecią łyżkę soczkiem z łyżeczki, żeby się nie zapchał;
      różne serki homogenizowane; kawałki kiełbaski typu podwawelska, widelcem lub
      łapami; kawałki żółtego sera; zupy różne, najchętniej rosół z kluskami i
      marchewką (hit), ale też pomidorowa i inne; kotlety mielone (absolutny hit),
      dostaje widelcem do paszczy kawałki; placki ziemniaczane, j.w.

      Możesz spróbować poeksperymentować. Jasiek np. nie lubi banana w małych
      kawałkach, tylko taki duży kawał do łapy do obgryzania. To dotyczy wielu
      produktów - tu mają być małe kawałki, a tu wielki kawał, inaczej nie je, jakby
      nie rozumiał, że to to samo smile Może daj mu jego własną łyżkę do łapy i karm go
      drugą, u nas często działa. jedna łyżka on nieporadnie i ja trzy w międzyczasie.
      może niech on pokarmi Ciebie, a Ty przy okazji jego, czasem działa. Spróbuj też
      poodwiedzać może troszkę starsze dzieci w porach posiłków, Jasiek świetnie
      zaczął jeść po dwudniowym wyjeździe do dziadków, gdzie był z trójką swoich
      kuzynów, jedzących normalnie, bo starszych od niego, ale raptem kilkulatków.
      Przykład innych dzieci działa czasem świetnie.

      Pozdrawiam
      Dorota
    • wieczna-gosia Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 22.09.05, 13:51
      po pierwsze- spokojnie moze dostawac lekkostrawne dorosle pozywienie. Nie wiem
      co to znaczy jego jedzenie. Wg ciebie deserki sa pyszne a jemu sie odmienilo.

      Po drugie- ustalic regularne pory posilkow. Jesz- fajnie. Nie jesz- do wiedzenia
      od stolu, nastepny posilek za 2-3 godziny od razu bedzie smaczniejszy

      Po trzecie- jedzenie to jedzenie. bawisz sie- do widzenia od stolu.

      U mnie dzieci trzymaja talerze, bo mama jak widzi osierocony talerz to go
      sprzata i w ogole sie nie przejmuje tym, ze dzieci nie zjadly. Przemek dzisiaj
      zjadl tylko kaszke na sniadanie, z zupy wyjadl fasolke szparagowa, reszte olal.
      Obiad o 17 sadze ze slicznie zje smile
    • moofka Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 22.09.05, 19:00
      według mnie popełniliście duży bląd od początku zabawami, atrakcjami
      i "umilaniem" dając mu posredni przekaz jedzenie jest nudne, niesmaczne,
      nieciekawe, czy nie wiem jakie jeszcze - co po czesci jest prawdą, jesli zywic
      sie wylacznie mdlymi ciapkami smile
      czlowiek zdrowy jest tak skonstruowany, ze lubi jesc, bo jedzenie jest
      przyjemne, szczegolnie jesli je sie w milym miejscu, w milym towarzystwie i
      smaczne ladnie podane rzeczy
      jezeli to mu zapewnicie jestem przekonana, ze polubi jedzenie
      ktore bedzie atrakcja sama w sobie
      a nie koszmarem do przetrwania, kiedy cala rodzina sie gimnastykuje jak
      odwrocic uwage
      kluczem do sukcesu moze okazac sie wedlug mnie
      stale, wygodne miejsce posilków przy stole przy ktorym jedza rowniez dorosli
      siadanie z dzieckiem do stolu, w porze kiedy je cala rodzina
      dzieci ucza sie przez nasladownictwo przede wszystkim
      wiec kiedy bedzie widzial, ze mama z tata je i im fajnie, bedzie patrzyl i
      robil to samo
      ladne, estetycznie podane rzeczy, ktore bedzie mogl jesc sam
      wziac do raczki, lub nabrac lyzeczka albo widelcem
      11 m-czne dziecko jest w stanie jesc samo, jesli mu na to pozwolic
      wiem, bo sprawdzilam
      i mam w domu malego smakosza, ktory sam dopomina sie o jedzenie, jak widzi, ze
      tacie juz nalozyli, a jemu jeszcze nie i ktory w wieku 2 lat posluguje sie
      nozem i widelcem
      i raczej podawaj cos o okreslonym smaku
      a nie ciapy
      moje dziecko nie tknelo tego odkad skoczylo 8 m-cy
      i absolutnie zadnej presji, jesz jak chcesz, byle sie najesc, co masz na
      talerzu to twoja sprawa (warto przemilczec nawet jak naleje sobie kompotu do
      ziemniakow - dzieci maja rozne smaczki smile
      a jak juz nie jesz, to zapewne sie najadles i wystarczy - nie naciskaj na wiecej
      nawet 11 -miesieczne dziecko ma prawo decydowac o tym, czy chce jesc, czy nie i
      ile
      • lidqa Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 22.09.05, 19:22
        co do ksiazki: pomaga zrozumiec a wlasciwie uswiadomoc sobie pewne mechanizmy,
        ktore są dosc oczywiste ale ludzie o tym nie pamiętają.

        Co do jedzenia- moj je tylko i wylacznie wtedy kiedy my, poza tym jedzenie jest
        niefajne. Zapomnialam o tym. Musi siedziec przy stole cala rodzina, kazdy z
        talerzykiem i jemy. Jak wstaje i idzie - sprzatamy. czasem nawet musze udawac
        ze to ja jem a nie on ale nie robimy cyrkow, po porstu udaje ze jem. Zawsze
        trudniej oduczyc niz neinauczyc ale jak bedziesz konsekwenta to poradzisz
        sobei. Tylko jesli ustalisz zasady to sie ich trzymaj chocby nie wiem co. moze
        sie okazac ze to nie jest kwestia 2 dni. Ale z drugiej strony czym sa np 2
        tygodnie wobec dziecka ktore normalnie je przy stole
    • morelee Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 22.09.05, 22:15
      Wyluzuj z tym karmieniem!!!!! Daj dziecku zgłodnieć, to samo się upomni. Taka
      atmosfera przy jedzeniu może tylko spowodować zadurzenia łaknienia i prawdziwe
      kłopoty. Zdrowe dziecko nie da się zagłodzić, uwierz w to!!!! Dla dobra dziecka
      skończ ten cyrk i wróć do normalności. Jeśli dziecko nie je, nie trzymaj na
      siłę na krzesełku, zrób przerwę 2 godziny.


      • lidqa Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 23.09.05, 15:17
        u mnie jesli przesadze i nie dam jesc na czas i kuba jest juz baaaaaaardzo
        glodny to tak krzyczy ze nie nakarmie. Moglabym mu tylko mleko podac a tego nie
        chce. On sie wtedy drze wpada w histerie i pluje, wiec nie koniecznie
        przetrzymanie jest dobrą metodą, ale oczywiscie ja mowie o swoim dziecku a
        kazde jest inne
        • mamniunia Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 23.09.05, 16:43
          Bardzo dziękuję za rady zaczynamy zmiany i jakby trochę było lepiej. Jego
          problem to chyba psychika. Wydawało mu się że chce go przechytrzyć, oszukać i
          coś jest nie tak. Dlatego zrobił się czujny i na wszelki wypadek wolał nie
          jeść. Ostatnio trochę się zezłościłami chciałam dać mu na siłę (w końcu ile
          można nie jeść), skutek był odwrotny i więcej tego nie zrobię.
          Nowe zasady zaczerpnięte z waszych porad i gazet: super miła atmosfera choćby
          nie wiem co, wyczytałam że to ma bardzo duże znaczenie (ostatni nr "Dziecko" -
          "Sposób na niejadka"), daję mu spróbować różnych rzeczy które ja jjem
          (oczywiście w granicach rozsądku)po to aby zrozumiał że jedzenie jest czymś
          wyjątkowym i miłym, zajada się (może dlatego że to małe ilości, ale wszystko w
          swoim czasie). Dla urozmaicenia je w kawałeczkach i karmię go widelcem. (Do
          raczki nie daję mu jeszcze sztućców bo jest szybki i nieprzewidywalny i boje
          się że wsadzi sobie w oko). Karmię go "od niechcenia" na zasadzie "to co,
          chcesz czy nie" - oczywiście mam nadzieję zę będzie chciałwinkprzysuwa się
          niepewnie i zjada. To juz sukces. Nie chcę zapeszać ale stopniowo powinno być
          lepiej. Problemem przy jedzeniu są jeszcze bolące dziąsła i wychodzące z trudem
          i bardzo długo ząbki, tu specjalnie nic nie wskuram, żel nie pomaga a z
          czopkami nie chcę przesadzać.
          Jeszcze raz wielkie dzięki


    • lolinka2 Re: brakuje mi pomysłów żeby nakarmic 11-miesięcz 25.09.05, 15:43
      Moja propozycja jest radykalna: niech karmi go ojciec, ponad barierka
      zabezpieczającą drzwi do pokoju, stojąc na rozkładanej drabinie na jednej nodze
      z parasolem i w kapeluszu, za pomocą bambusowej łyżeczki na długim trzonku, przy
      twojej obecności (ubrana w koszulę nocną leżysz zwinieta w kłębek na szafie) i w
      obecności niani (dzwoni dzwoneczkiem przy każdej zjedzonej łyzce). Powodzenia!!!

      A serio: ten przykład jest wzięty z książki "Mały tyran" jakiejś czeskiej
      autorki (wyd. Santorski). Polecam lekturę mamom niejadków i innych indywidualistów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja