nie chcemy corki!!!!!!!

22.09.05, 05:08
znam jedno malzenstwo bardzo chcieli syna..urodzila sie coreczka..dla syna
mieli imie juz dawno wybrane dla coreczki nawet nie brali pod uwage tego
faktu,matka moze i by sie pogodzila z tym ze ma corke ale ojciec zawsze
traktowal i wychowywal ja po mesku "twarda reka",pasem zlac nie raz
potrafil,jak miala 11 lat to kupil jej motocykl a ona marzyla o lalce
barbie,jak byla mala to obcinano jej wloski na"chlopaka a ona chciala
kucyki"byl przy tym lament i mocny placz dziecka,ona sama zachowywala sie jak
chlopak,chodzila po drzewach,ganiala z chlopakami,nie lubila sie bawic w
dom.prosze wytlumaczcie mi skad sie wzielo takie zachowanie rodzicow/ca?dodam
ze tenze ojciec wychowywany byl przez matke,jego ojciec wczesnie umarl,mial
siostry.czy te dziecko moze miec zaburzenia interpretacji plci?
    • a_pynia Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 08:55
      Mój ojciec bardzo chciasł syna. gdy urodziła się pierwsza córka, jakoś to
      przeżył. Gdy urodziłam się ja, podobno przez kilka miesięcy mnie nie
      akceptował. Nie wiem, czy jako małe dziecko czułam to, w każdym razie wcale się
      nie bawiłam lalkami, chyba że w szkołę. Moją ulubioną zabawką była śmieciarka.
      W wieku 4 lat wiecznie wisiałam Tacie na plecach, jak coś grzebał przy
      elektronice i zadawałam pytania. W końcu stałam się "córusią tatusia", możliwe,
      ze dlatego, bo miałam smykałkę do matematyki i wszelkich technicznych spraw.
      Nie lubiłam spódniczek, łaziłam po drzewach (łącznie ze wszystkimi kolegami i
      koleżankami). Bardzo długo, nawet już w wieku nastu lat chciałam być
      chłopakiem. Do tej pory lepszy kontakt mam z płcią męską, jeżeli chodzi o
      przyjażń. Pod koniec podstawówki byłam u psychologa (zajęcia pomagające w
      wyborze szkoły). Tam kazała napisać coś o sobie. Zaczęłam od zdania "jestem
      dziewczyną" z myślą, że to moje przekleństwo. Jednak pani psycholog
      stwierdziła, że muszę być 100% kobietą, skoro tak sobie zdaję sprawę z własnej
      płci! To mnie podbudowało i chyba zmieniło trochę, zdałam sobie sprawę, kim
      jestem... Choć nadal lubię męskie zajęcia, grzebię przy samochodzie, wolę
      majsterkować niż ugotować obiad czy sprzątać... Ale kto lubi sprzątać? smile
      Moze tej dziewczynce też się przyda pomoc psychologa?
      • allija Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 09:22
        W sąsiedztwie męża mieszkała taka rodzina, której także zamiast wyczekiwanej
        córeczki urodzil sie syn. I takze w dziecinstwie bardziej traktowany był jak
        dziewczynka. Jest gejem ale moze to przypadek.
        • olahabe Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 09:50
          Znam rodzinę, w której "polowanie na synka" stało się obsesją, zwłaszcza
          tatusia. Po spłodzeniu 3 córek doczekał się wreszcie syna, po czym, gdy mały
          miał 6 lat- zwinął się z nim, odszedł, olał córki i żonę. Rodzina się rozpadła,
          a te cztery samotne kobiety mają spaprane życie emocjonalne, bo nienawidzą
          mężczyzn. Takie obsesyjne czekanie na płeć zawsze jest podejrzane. Albo się
          chce mieć DZIECKO po prostu, albo ma się jakieś kompleksy i fobie, które potem
          niszczą relacje w rodzinie.
    • polibius Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 10:06
      Po lekturze Waszych postów stwierdzam, zę w Polsce mamy wiele prymitywnych
      osób. Takie podejście wynika właśnie z prymitywizmu, braku pokory do życia...
      Od niektórych znajomych również słyszę, ze chcieliby mieć syna lub córkę.
      Wiecie, dla mnie jako mamy dziecka z wadą serca, z którym muszę jeździć po
      wielu szpitalach, poddawać zabiegom itp, takie "życzenia płci" brzmią jak jakaś
      bajka...
      Nie wiem za co nas to spotkało,kiedy dowiedziałam się, ze jestem w ciąży nawet
      nie pomyślałam, że chcę mieć córkę czy syna....
      • olahabe Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 10:44
        Masz rację, że to tylko prymitywizm i próżność przemawia przez takie osoby. A
        także małostkowość. Ludzie nie zdaja sobie sprawy, jkaim szczęściem jest mieć
        dziecko- zdrowe, mądre, bezproblemowe.
        Współczuję Ci. Trzymaj się!
      • acorns Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 13:21
        Współczuję choroby dziecka i z całego serca życzę mu powrotu do zdrowia, ale
        nie podoba mi się Twoje patrzenie poprzez pryzmat tej choroby na innych ludzi.
        Nie czuję się prymitywem. Chciałem córkę i na szczęście mam córkę. Nie lubię
        małych chłopców i już. Mam prawo kochać małe dziewczynki a nie lubić małych
        chłopców. Nawet widzę to po obcych dzieciach, że nie byłbym dobrym ojcem dla
        syna. Będzie 10 dziewczynek i żadna mnie nie zdenerwuje nawet raz. Będzie wśród
        nich jeden chłopiec i od razu będzie mnie wkurzał robiąc dokładnie to samo co
        dziewczynki. Będzie mnie wkurzał tylko dlatego, że jest chłopcem i nic na to
        nie poradzę. Napsoci dziewczynka - będzie miała darowane bo jej wdzięk na mnie
        podziała. Napsoci chłopiec - lepiej, żeby od razu się ewakuował i nie pokazywał
        w najbliższym czasie. No i co ja mam z tym zrobić? Płeć dziecka nie jest mi
        obojętna.
        • polibius Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 20:20
          MOże kiedyś zmienisz zdanie, jak urodzi Ci się chore dziecko, czego naturalnie
          Ci nie życzę.
          Większość twoich postów pachnie prowokacją, dlatego też nie będę odpowiadać.
        • jola_ep Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 20:34
          > Nie czuję się prymitywem. Chciałem córkę i na szczęście mam córkę. Nie lubię
          > małych chłopców i już. Mam prawo kochać małe dziewczynki a nie lubić małych
          > chłopców. Nawet widzę to po obcych dzieciach, że nie byłbym dobrym ojcem dla
          > syna.

          Obce dzieci się nie liczą wink Mnie denerwują niezależnie od płci. Ale swoje to co
          innego smile Tak więc nie wiesz - gdybyś miał chłopaka, to zapewne odkryłbyś, że on
          też ma swoje zalety i swoje sposoby na tatę wink

          Pozdrawiam
          Jola
        • lukina Re: nie chcemy corki!!!!!!! 23.09.05, 11:29
          mam dwie córki i syna.Zawsze chcieliśmy mieć córki ,a syna tak sobie.Oczywiście
          jak okazało sie ,że będzie syn nie czułam sie zawiedzina tylko pomyślałam
          sobie ,że to nowe wyzwanie.Nigdy nie lubiłam małych chłopców ,przemądrzałych i
          zarozumiałych.Mój syn ma teraz 9 lat i oczywiście jest miłością mojego
          życia ,moje córki nie dały mi tyle radości i nie potrafią tak okazać miłości
          jak mój syn.Zawsze mówię ,że moje dziewczyny to nosorożce i nic je nie zmoże ,a
          syn potrzebuje ciągle opieki i ciągłych dowodów miłości.Oczywiście kocham moje
          dzieci wszystkie tak samo i staram się nie robić różnic ale jak mówią moje
          dziewczyny nie zawsze mi to wychodzi.Przyznam ,że gdybym miała 4 dziecko
          zdecydowanie wolałabym syna.Tak więc wcześniejsze uprzedzenia nie sprawdziły
          się w moim przypadku wcale.Najważniejsze ,że mam dzieci i że są zdrowe.
    • iju Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 11:40
      Ja czekam właśnie na 3 dzieciątko - córeczkę, przyjdzie na świat w grudniu,
      razem z mężem mamy tylko jedno życzenie, żeby była zdrowa. Szkoda dzieci,
      których rodzice już w ciąży mają takie wymagania, którym nie da się sprostać.
      Ale ludzie są bardzo prymitywni większość kiedy dowie się że będzie 3 córka
      stara się nas pocieszyć !!! A my chcieliśmy mieć 3 dziecko; nie córkę blondynkę
      z niebieskimi oczkami, czy synka przystojnego bruneta. Życzę zdrowych córeczek
      i synków.
    • jola_ep Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 20:45
      > jak miala 11 lat to kupil jej motocykl a ona marzyla o lalce
      > barbie,jak byla mala to obcinano jej wloski na"chlopaka a ona chciala
      > kucyki"byl przy tym lament i mocny placz dziecka,ona sama zachowywala sie jak
      > chlopak,chodzila po drzewach,ganiala z chlopakami,nie lubila sie bawic w
      > dom.

      Z wyjątkiem tego "wychowywania" (bo ja nigdy nie byłam bita przez rodziców)
      reszta się zgadza: chodziłam w spodniach (marzyłam o długich spódnicach), nie
      miałam lalki barbie, ganiałam z chłopakami itd. Do dziś pamiętam, jak
      nienawidziłam tego, że zawsze miałam obcięte włosy. Ale bycie kobietą daje mi
      dużo radości, z identyfikacją z płcią nie mam żadnych problemów, a macierzyństwo
      okazało się wspanialsze niż podejrzewałam smile

      Być może jednak w moim przypadku decydujący okazał się fakt, że ja czułam się w
      zasadzie akceptowana jako dziewczyna, nawet w pewnien sposób wyróżniona (mam
      dwóch braci i żadnej siostry). Za to jak dorosłam, to wychodowałam długie włosy
      i nosiłam niemal wyłącznie długie spódnice wink Tylko jak czasem wpadłam do lasu,
      to łaziłam po drzewach - jak dawniej smile))

      Pozdrawiam
      Jola
    • morelee Re: nie chcemy corki!!!!!!! 22.09.05, 22:04
      A kim się czujesz Juzlato?
      Faktem jest że wychowanie może mieć wpływ na interpretację plci, ale nie
      koniecznie.
      Ktoś oglądał fil "O chłopcu zamienionym w dziewczynkę"? Mimo wmawiania
      chłopakowi że jest dziewczyną, pozbawienia męskich narządów, pomocy medycznej
      itp nie udało się zrobić z chlopca dziewczynki.
      • anka1 Re: nie chcemy corki!!!!!!! 23.09.05, 14:47
        szkoda ze niektorzy ludzie nie rozumieja ze dziecko to skarb, cud, dar.
        obojetne chlopczyk czy dziewczynka.
        patrze od dawna na pewna rodzine ze smutkiem. rodzice zawsze chcieli miec
        corki. mieli 2 synow i dawali im odczuc ze nie sa corkami. rezultat jest
        taki,ze jeden z nich wpadl w alkoholizm i znaleziono go martwego na ulicy.
        drugi jest gejem i wyjechal. ich ojciec zmarl, matka zostala sama. opiekuja sie
        nia sasiedzi, bo jest juz prawie niewidoma.
        moze trzeba zdac sobie sprawe, ze zbierzemy to co zasiejemy... jesli damy
        dzieciom milosc to jest szansa,ze milosc dostaniemy. a jesli nie ...
Pełna wersja