lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawach

26.09.05, 10:46
Dziewczyny poradżcie cos,co zrobic w wyzej wymienionej sytuacji? Dziecko
chodzi od stycznia do przedszkola z tym ,ze tamto polrocze prawie cale
przechorowala chodzila moze w sumie z miesiac. W tym roku na razie chodzi bez
przerw i niestety ciagle siedzi tylko na swoim krzeselku przy stoliku, boi
podejsc do zabawek czy innego dziecka w tamtym roku to nawet do toalety
wstydzila sie isc i dlugo trzymala mocz, plakala przy zmianie sali obecnie
juz
nie placze ale nie chce uczestniczyc w rytmice bo mowi ze sie wstydzi dzieci.
Rusza sie z krzeselka jedynie gdy pani czyta lub spiewa i dzieci siedza na
dywaniku wtedy ona z nimi tez siada.
Ladnie je, lubi lezakowac.Po wyjsciu z przedszkola a teraz juz nawet przy
zostawianiu jest bardzo zadowolona. Czy w takiej sytuacji mozna uznać ze
adaptacja sie powiodla, czy moze powinnam corke zabrac z przedszkola bo skoro
po takim czasie nadal nie ma odwagi ruszyc sie ze swojego kszeselka to moze
jest to dla niej jednak zbytnie obciazenie. Panie oczywiscie ja zachecaja do
aktywnosci.
Dodam jeszcze ze Kasia ma 4lata.
Bardzo prosze o odpowiedz
Pozdrawiam serdecznie
Anna

    • izabela_741 Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 26.09.05, 12:26
      Czesc,
      ja bym poczekala jeszcze troche. Jesli mala duzo chorowala to tak naprawde nie
      miala okazji na dobre oswoic sie z dziecmi. Jesli nie cierpi z powodu rozlaki
      itd. to daj jej czas na znalezieie kolezanki. A moze kogos zaprosicie do domu
      na sobote (1-2 kolezanki?)
      Pzdr
      • aniagali Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 26.09.05, 13:18
        Wlasciwie to wszystkie dzieci sa nowe bo zostala w maluchach (3 i 4 latki)ze
        wzgledu na to ze duzo chorowala i przez wiekszosc czasu byla nieobecna, zostala
        jedna dziewczynka tez Kasia i z nia Kasia sie koleguje, rozmawiaja bawia sie
        przy stoliku ale jak Kasia ta druga odejdzie gdzies indziej to moja Kaska
        pozostaje niestety przy swoim krzeselku. Zapraszanie dzieci raczej nie wchodzi
        w gre bo przedszkole jest blisko mojej pracy a nie miejsca zamieszkania a cala
        reszta oczywiscie jest miejscowa.
        Czy takie zachowanie miesci sie w normach? Czy moze powinnam poszukac dla niej
        jakiejs pomocy, jakiejs formy terapJkis czas temu chodzila do innego
        przedszkola przez krotki okres, bylo male, przytulne, dzieci w roznym wieku,
        panowal tam ogolnie chaos i tam bawila sie zabawkami za to nic niechcial
        jesc... Zastanawiam sie, czy moze przytlacza ja ta duza przestrzen ( bo sala
        jest duza przestronna) i wzrok trzech przedszkolanek ktore siedza zedem przy
        biorku...?
    • jola_ep Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 26.09.05, 13:20
      > Czy w takiej sytuacji mozna uznać ze
      > adaptacja sie powiodla, czy moze powinnam corke zabrac z przedszkola bo skoro
      > po takim czasie nadal nie ma odwagi ruszyc sie ze swojego kszeselka to moze
      > jest to dla niej jednak zbytnie obciazenie. Panie oczywiscie ja zachecaja do
      > aktywnosci.

      Mój synek poszedł do przedszkola jak miał 5 lat. Płakał krótko - 2 dni przy
      rozstaniu. Pierwszego dnia nic nie jadł, ale od drugiego już tak. A poza tym
      siedział na ławeczce. Pani dla odmiany nie zachęcała go do aktywności. Owszem -
      we wspólne zajęcia na dywanie, rytmikę starała się go włączyć, ale nie siłę. Po
      prostu pozwalała mu na tej ławeczce siedzieć. Przyznam, że byłam wręcz zła i
      szykowałam się do bojów. Ale pani była doświadczona, wyglądała sensownie. I
      miała rację smile Po prostu mój synek musiał się na spokojnie oswoić z nową
      sytuacją. On w ogóle nie lubi robić nic na siłę smile Dopiero jak poczuł się w
      przedszkolu naprawdę pewnie, to pani zaczęła go wciągać do zabawy. Wyglądało to
      tak, że jak on wchodził do sali i już, już przymierzał się do ławeczki wink ona
      brała go za rękę i proponowała, że sobie klocki poukładają. Albo sadzała obok
      siebie przy stoliku i wspólnie puzzle układali. Nie wciągała go do zabaw z
      innymi dziećmi, tylko sama się z nim bawiła. A że przy niej zawsze się jakieś
      dzieciaki kręciły, to robiła się niemal wspólna zabawa (pani była ogniwem
      pośredniczącym między Piotrusiem a resztą dzieci). Dalej poszło już szybko. I
      mój synek wciągnął się do wspólnych zabaw.
      Etap ławeczkowy trwał jednak u niego długo - około miesiąca. W pewnym momencie
      pomyślałam sobie, że skoro mu to nie przeszkadza, to w czym problem? wink Grunt,
      że dziecię było w miarę zadowolone, nie płakało rano i szło w miarę chętnie.

      Pozdrawiam
      Jola
      • izabela_741 nic na siłę 26.09.05, 14:13
        >On w ogóle nie lubi robić nic na siłę smile
        My tez trafilismy na taka madra pania i na razie maly siedzi sobie w kaciku i z
        zainteresoaniem obserwuje wszystko.
        No i az podskakuje jak widzi jakies zajecia, na ktorych mozna "wariowac" z
        dziecmi wiec mysle, ze to kwestia tygodnia-dwoch. I co dziwniejsze, na podworku
        nie ma zadnego problemu z zabawa z dziecmi (przyzwyczajenie z piaskownicy?)
      • aniagali Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 26.09.05, 14:15
        Dzieki Jolu za podzielenie sie swoimi doswiadczeniami, niestety u nas chyba
        takiej fajnej kobitki w grupie nie ma ...
      • gochamasl Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 29.09.05, 11:31
        jola_ep a skad wiedzialas ze tak malego zabawia? jak wypytac sie
        przedszkolanki ze tak jest?
    • judytak Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 26.09.05, 13:30
      widocznie to typ obserwatora :o)
      jak mu przestaje wystarczyć, samo się rusza...

      powiedz, co by ci/dziecku dało zaczynanie tego wszystkiego od nowa w innym
      przedszkolu?

      pozdrawiam
      Judyta
      • aniagali Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 26.09.05, 14:13
        Nie nie zmieniac przedszkola nie zamierzam zastanawiam sie czy nie zrezygnowac,
        bo to chyba meczoce tak siedziec kilka godzin na krzeselku....
        Nie wiem czy typ obserwatora...ona by bardzo chciala podejsc np. do zabawek ale
        sie boi albo krepuje..?
        • judytak Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 26.09.05, 22:33
          jeśli jest jej dobrze, to bym ją tam zostawiła
          to ona wie, czy jej wygodnie na tym krzesełku, czy nie, a nie ty ;o)
          też ona jest w stanie ocenić, czy podejść do zabawek jest większym
          przyjemnością, czy większym stresem, i odpowiednio wybiera, co robić
          (mówię to z doświadczenia, ja też taka ;o))
          a jeśli jest z tych, co potrzebują duuużo czasu, zanim się oswoją z otoczeniem,
          to tym bardziej bym zostawiła, bo teraz jeszcze MA ten czas, tak małemu dziecku
          jeszcze nikt się nie dziwi, że trochę odstaje od innych, pięciolatki już bywają
          traktowane mniej "ulgowo"...

          a że nie da się "przebadać" - przecież nie musi, ortopeda, jak i logopeda
          występują nie tylko w przedszkolu :o)
          można się też umówić na spotkanie w czasie, kiedy dziecko przyprowadzasz /
          odbierasz, to "się przebada" w twojej obecności...

          pozdrawiam
          Judyta
          • aniagali Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 27.09.05, 10:03
            Dzieki
    • aniagali jest jeszcze jeden problem 26.09.05, 14:22
      w przedszkolu nie ma mowy, zeby zostala zbadana przez ortopede, czy przeszla
      rozmowe z logopeda. Nikomu obcemu raczej nie da sie dotknac, i bedzie odmawiala
      jakiejkolwiek wspolpracy.
    • mamaadr Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 08.10.05, 22:20
      Mój synek od września poszedł do przedszkola i podobnie jak u ciebie odmawia
      współpracy. Siedzi sobie na krzesełku i obserwuje z niego wszystko co się
      dzieje. Ogólnie jest nastawiony na "nie". Nie śpi, nie je,nie bawi się z
      dziecmi, nie bierze udziału w rytmice przygląda sie dziecom a sam nie tańczy.
      Nie chce malowac, ani wyklejac z plasteliny "bo przecież brudzą się rączki" itp.
      Po długich namowach pani wykonuje wszystkie prace (nawet całkiem nieźle mu to
      wychodzi) niemniej jednak ogólnie na wszystko protestuje. Nie zamierzam wypisac
      go z przedszkola bo chociaż codziennie rano płacze przy rozstaniach to po
      powrocie nie zauważyłam większych zmian w jego zachowaniu (nie jest nerwowy,
      niespokojny, agresywny) a noce przesypia spokojnie więc wierzę w to, że wszystko
      się ułoży i kiedyś będzie bez problemu brał udział we wszystkich zajęciach i
      bawił się z dziecmi.
      • lizbetka Re: Do Mamaadr 09.10.05, 21:02
        Mamaadr ile lat ma Twój synek ? Czy płacz przy rozstaniu jest silny ?
        Czy płacze w przedszkolu ? A po powrocie co mówi na ten temat . Czy dopytuje
        się czy go odbierzesz i kiedy ?
        Pytam , bo mam wdomu taką delikwentkę" nieprzystosowaną " , którą po miesiącu
        płaczów zabrałam z przedszkola . Też nie bardzo chciała bawić się z dziećmi ,
        trzymała się cały czas pani , przerażała ją duża przestrzeń - np. plac zabaw .
        Teraz mała choruje ale po chorobie ma wrócić do przedszkola na zasadzie - Asia w
        sali , mamamw szatni - to prpozycja dyrektorki . Ma to zwiększyć jej poczucie
        bezpieczeństwa . Ale coś czuję że Asia będzie częściej przy drzwiach niż w sali smile
        Będę wdzięczna za odpowiedź . Lizbetka
        • mamaadr Re: Do Lizabetka 10.10.05, 15:05
          • mamaadr Re: Do Lizabetka 10.10.05, 15:17
            Mój synek za 4 miesiące skonczy 4 lata teraz poszedł do maluszków rocznik 2002.
            Przy rozstaniach różnie raz bardzo płacze a raz z mniejszym natężeniem. W ciągu
            dnia w przedszkolu też bywa różnie są dni kiedy popłakuje i bywają takie kiedy
            jest wesoły. Po powrocie kiedy go pytam jak było zawsze słyszę
            zdawkowe "dobrze" nic mi nie opowiada. Ale wydaje mi sie, że na to przyjdzie
            jeszcze czas. A w drodze do przedszkola słyszę codzien " kiedy po mnie
            przyjdziesz" "a kiedy to będzie", "a za ile to godzin" itp. Szkoda, że
            wypisałaś córeczkę może by przywykła do nowego otoczenia. Niektóre dzieci
            potrzebują naprawdę dużo czasu. Pozdrawiam.

            ps. mój synek też teraz jest chory i aż sie boję powrtu do przedszkola po tak
            długiej przerwie.
        • mamaadr Re: Do Lizabetka 10.10.05, 15:25
          Mój synek za 4 miesiące skończy 4 latka - rocznik 2002 poszedł do maluszków.
          Przy rozstaniu płacze raz bardzo a czasami z mniejszym natężeniem. Podczas
          pobytu w przedszkolu czasem zdaża mu się popłakiwać a nieraz bywa bardzo
          wesoły. Zawsze kiedy go pytam jak bylo w przedszoku słyszę zdawkowe "dobrze" i
          nic więcej nie opowiada. A całą drogę do przedszkola zadaje mi szereg pytań w
          stylu kiedy po mnie wrócisz.
    • ikaes Re: lubi przedszkole ale nie uczestniczy w zabawa 10.10.05, 14:15
      czytam wasze posty i powiem szczerze, że mi się lżej na duszy trochę robi, bo
      ciągle zastanawiam się, co będzie, jak mój nieśmiałek pójdzie do
      przedszkola, "cieszę się", że takich dzieci jest więcej, bo myślałam, że tylko
      mój taki jest. Nawet na placu zabaw nie chce się bawić z dziećmi, tylko je
      obserwuje. Aż boję się go dać do przedszkola, bo poza tym mały jeszcze nie mówi
      (a ma prawie 3 lata)- a jak wiadomo, dzieci potrafią być okrutne. Pani logopeda
      doradza nam np. mini przedszkole na 2-3 godziny z logopedą, żeby się
      przyzwyczaił, może się zdecyduję.
Pełna wersja