chce sie wyzalic- sytauacja piaskownicowa

28.09.05, 09:13
moja czteroletnia corka, baaardzo niesmiala w kontaktach z innymi dziecmi
polubila pewna dziewczynke z placu zabaw. moja cora na plac zabaw chodzi z
niania. Poniewaz niedawno byli u nas dorosli goscie tysia chiala zaprosic "na
wzor doroslej imprezy" do siebie wlasnie te dziewczynke. Zrobila zaproszenie i
prezent .... ludziki z zoledzi jezyki koniki. Bardzo sie starala i przezywala
to. Ja oczywiscie podalam przez nianie nr telefonu, jesi mama chcilaby
wczesniej sprawdzic gdzie ewe ntualnie pusci corke. No i ta mama a§kzala
przekazac mi odpowiedz : "Mamy wlasny krag znajomych i nie jestesmy
zainteesowani znajomosciami z pisakownicy". Jest mi bardzo przykro ze wzgledu
na tysie. To byla pierwsza przyjacioleczka z piaskownicy i bylam taka
szczesliwa ze w koncu sie przed kims otworzyla. Uff wygadalam sie.
    • wasil_ka Re: chce sie wyzalic- sytauacja piaskownicowa 28.09.05, 09:26
      I ciesz się,że się z nią nie zaprzyjaźnicie!!! Mogłabys tego gożko żałować.
      Poza tym to rozumiem cię ale weź pod uwagę, że ciężko jednak zaprosić kogoś
      obcego do domu. Ja miałabym pewne obiekcje, lepiej najpierw się zaprzyjaźnić na
      placu zabaw, pogadać, a jak nabierze się zaufania to można zapraszać.
    • karolcia44 Re: chce sie wyzalic- sytauacja piaskownicowa 28.09.05, 09:32
      Akurat jestem mamą, która nie ma nic przeciwko taki kontaktom ale mam jedno
      zastrzeżenie. A mianowicie uważam, że lepiej by było gdybyś najpierw zaprosiła
      ową mamę na np. kawę razem dziewczynką. Obojętnie jak wydawałaby mi się miła
      znajoma z piaskownicy nie puściłabym swojej 4,5- letniej córki samej do domu,
      którego nie znam...i telefon by mi nie wystarczył niestety...Pozdrawiam i mam
      nadzieję, że córeczka znajdzie sobie szybko inną przyjaciółeczkęsmile
      • magdusma5 Re: chce sie wyzalic- sytauacja piaskownicowa 28.09.05, 10:15
        alez ja min po to podalam telefon: 1. zeby pogadac 2. ew. grzecznie odmowiec
        3.ew. zaproponowac spotkanie w piaskownicy 4. inne....
    • mama.ludzika Re: chce sie wyzalic- sytauacja piaskownicowa 28.09.05, 10:50
      Rozumiem Twoją radość na wieść, że córeczka wreszcie sie z kimś koleguje. I
      rozczarowanie córci po fiasku "dorosłej wizyty"... Ale trochę to nieprzemyślane
      było z Twojej strony robić dziecku nadzieję nie będąc pewnym reakcji opiekuna
      zaproszonej koleżanki.
      Ja również nie posłałabym dziecka 4-letniego w ciemno. Bo telefon niewiele
      znaczy. Odpowiedź mamy dziewczynki z piaskownicy nie wydaje mi się zbyt
      uprzejma, więc albo nie warto ciągnąć tej znajomości ponad kontakty
      piaskownicowe, albo mama dziewczynki poczuła zaniepokojenie tym niecodziennym
      zaproszeniem. Nie martw się, może jeszcze kiedyś się dogadacie?...W końcu w
      piaskownicy zawiązują się największe przyjaźniesmile A jeśli ta znajomość nie
      wypali, na pewno będą inne. Każdą 4-latkę, nawet najbardziej nieśmiałą, ciągnie
      do rówieśników.
      Początek może nie był fortunny, ale jakiś juz nastąpił! smile
      • rebecca Re: chce sie wyzalic- sytauacja piaskownicowa 02.10.05, 16:46
        a ja nie rozumiem tamtej pani. po pierwsze nigdzie nie jest powiedziane, ze
        miala poslac corke sama - mogla powiedziec, ja bym tak powiedziala, ze chetnie
        przyjdziemy razem (zawsze mozna pomoc w kuchni, prawda?). po drugie, wszelkie
        watpliwosci mogla wyjasnic z niania, albo z zapraszajaca mama. po trzecie
        wreszcie- nawet jesli byla na nie, to sorry, ale jest sto sposobow na
        powiedzenie tego grzecznie.
        okropna jakas baba
    • bea.bea Re: chce sie wyzalic- sytauacja piaskownicowa 02.10.05, 18:16
      wiesz to naprawdę bardzo przykra sytuacja.....
      • lidqa Re: chce sie wyzalic- sytauacja piaskownicowa 02.10.05, 19:02
        po przeczytaniu twojego posta zaczelam sie zastanawiac co ja bym zrobila w
        sytuacji mamy zaproszonego dziecka. I nie wiem czy bym puscila swoje dziecko
        ale na pewno nei powiedzialabym tego w ten sposob! przeprosilabym ze mamy inne
        plany albo probowalabym jakos delikatnie sie umowic z tobą w piaskownicy, zeby
        sprawdzic kim jestes. Generalnie tez uwazam te kobiete za niewychowaną i nie ma
        czego zalowac
        • maja45 Re: chce sie wyzalic- sytauacja piaskownicowa 03.10.05, 12:51
          To przykra sytuacja, ale tak jak pisały moje poprzedniczki, reakcja matki
          niezbyt dobrze swiadczy o niej i raczej nie ma czego żałowac.
          Twoja córeczka z pewnoscią szybko znajdzie nową przyjaciółkę i ten incydent
          szybko wyleci jej z pamięci.
          Czego szczerze zyczę.
          M.
    • ewa2000 Re: chce sie wyzalic- sytauacja piaskownicowa 03.10.05, 15:16
      Moim zdaniem mama "piaskownicowej" koleżanki Twojej córeczki zachowała się
      niegrzecznie, choć miała prawo odmówić. Ty zaś zachowałaś się trochę bez
      wyczucia, bo tego typu spraw nie załatwia się przez nianę, babcie czy osoby
      trzecie. Sama prawdopodobnie równiez odmówiłabym wizyty ( swojej i dziecka) w
      obcym domu, gdyby tak przekazano mi zaproszenie.
      Czy nie lepiej było wybrać się osobiście na plac zabaw, zamienic kilka słów z
      matką, zobaczyć kto to jest ( czy odpowiada Ci ta osoba, czy chcialabyś się z
      nia kontaktować) i dać jej mozliwośc poznania się.
      Pierwsze spotkanie powinno odbyć się na neutralnym gruncie - np. w cukierni,
      potem dzieci mogłyby razem z mamami wybrać się do ZOO albo na poranek.
      Do domu zapraszałabym kogoś kogo już jako tako znam.
      A zrobiłabym to , także ze względu na bezpieczeństwo, wpuszczanie do mieszkania
      nawet z pozoru najsympatyczniejszej , ale nieznanej osoby, może nie miec
      szczęśliwego zakończenia.
      Nie martw sie, dla Twojej małej to też jakaś lekcja.
Pełna wersja