suczynski
29.09.05, 08:30
Bede cynicznym i ironicznym dupkiem ale dzisiaj czuje ogromna satysfakcje.
Od jakiegos czasu spotykam sie z rozwodka. Ma 8 letnie dziecko do ktorego
zachowania jak i rowniez metod wychowania mialem wiele zastrzezen. Naturalnie
wszystko spotykalem sie ze sprzeciwem matki, jej krytyka i oburzeniem.
Dziecko cierpialo z takich powodow jak:
prosba o poscielenie lozka(swojego oczywiscie)
prosba o podniesienie skarpetek lezacych na ziemi
prosba o wyniesienie pizamy do pokoju
prosba o wyniesienie smieci
Irytowalo mnie to. Zwlaszcza kiedy nie znajdowalem sprzymiezenca w matce
dziecka, ktora chce wychowywac go bezstresowo.
ALE DZISIAJ CZUJE OGROMNA SATYSFAKCJE
TAK DZISIAJ SPELNILO SIE TO CO JEJ POWTARZALEM ZE ZAPLACI ZA SWOJE PODEJSCIE
Dziecko dostalo 57 pln na zaplacenie tejze sumy w szkole. DOstal rachunek ale
byl na tyle niezdolny do zrozumienia go ze nie zorientowal sie iz jest tam
napisane 32 zlote. Przyniosl tylko 10 zlotych reszty. Pozostale pieniadze...
UWAGA.. .poprostu UKRADL swojej biednej mamie kupujac sobie i NIE TYLKO SOBIE
ALE KOLEGOM slodycze itp. Tak. Nazywam rzecz po imieniu. Zreszta w tych
czasach to nie powinno dziwic. 8 latek okradajacy mame.
JA NATOMIAST CZUJE SATYSFAKCJE I MOWIE JEGO MATCE:
A NIE MOWILEM