ewag12
29.09.05, 22:01
Synek ma 13 miesięcy i nie spi dłużej niż 1-2godz. Wczorajsza noc to
zawodzenie, jęczenie (nie płacz)i rzucanie sie od 23 do 2...A zasypianie to
koszmar. od 15 do 30 minut rzuca się, boksuje z poduszką, gryzie pościel,
staje na głowie z pupą do góry, siada, jęczy, kładzie sie , wstaje,
przewraca...itp, itd. 3 sekundy spokoju i wszystko od nowa...
Stale mówię że to zęby ale to chyba nie możliwe bo po syropie przeciwbólowym
wcale lepiej nie jest. Nigdy nie spał dobrze, nie przespał całej nocy ale
bywało juz tak że budził sie tylko 2 razy a teraz...Dodam że mały jest żywym,
energicznym, ruchliwym dzieckiem które niegdy nie usiądzie na chwilke w
spokoju, wszystko go interesuje, jest zdrowy, wesoły, wspaniale sie rozwija.
Gdyby nie te noce... Jestem strasznie zmęczona, psych. i fizycz. i coraz
częściej trace do niego cierpliwość, ponoszą mnie nerwy. Robię wszystko żeby
ułatwić mu zasypianie, spi ze mną bo o innym rozwiązaniu nie ma mowy
(próbowałam), są kołysanki i mama u boku. Myślicie że wizyta u neurologa może
pomóc? Może któraś z mam miała podobne doświadczenia? Może to samo minie?