moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;)

02.10.05, 22:24
Oli (2 lata) stanęła przed wielkim wyborczym plakatem Leppera i mówi:
- muse cos zobaczyć.
Stoi i sie gapi.
w końcu mówie do niej:
-Kochanie, chodź. To tylko pan. I w dodatku niefajny.
A Oli na to:
- Tak. Pan. Blązowy.

smile

Dzisiaj powiedziała do mnie:
- Mama, mas okulaly?
- Nie mam.
- to mas. Załóz bo wieje.
wink))

    • slawek73 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 03.10.05, 10:54
      - A jak się jesce nie ulodzilem to gdzie byłem?
      - U mamy w brzuszku...
      - A dlacego mnie zjadła?
      • mallard Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 03.10.05, 11:49
        Scenka sprzed 11 lat:
        Synek (4), ogląda tv, gdzie produkuje się jakiś polityk. W pewnym momencie
        wykrzykuje: Cicho bądź gupcu!
        Upominam go, że nie wolno tak na pana mówić, na co odpowiada:
        Bo już mam dosyć tych Pawlaków i prezydentów!
        Pozdrawiam.
      • lexmonica Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 14.10.05, 11:45
        czesc moje chłopaki miało kilka wpadek ale dwie pamiętam najlepiej
        Jego tata kompie sie w wannie a synek robi siusiu (ok 3 lat miał) w pewnym
        momencie przybiega do mnie z płavczem
        mamo mamo tata ma siusiaka
        to odpowiadam : no ma i ty też masz
        a on: ale tamten jest wielki

        w 5 miesiącu ciąży (mój syn 5,5 roku)
        mama dzidza wyjdzie w koncu z tego brzyszka
        - wyjdzie słonko
        - a którędy
        - od spodu
        - mamo ale pupą to sie kupkę robi

        takie mam dziecko zdolne

        pozdrawiam
        jesli macie dzieci w podobnym wieku zapraszam na gg 1767457 (z racji ciązy
        siedze w domu i czasem miło z kims pogadać Monika
    • pacynka27 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 03.10.05, 13:49
      W ostatnią sobotę przyniosłam do domu taką dmuchawę do podgrzewania pokoju. Mój trzylatek pyta się:
      - Pożyczyłaś?
      - Nie syneczku to ciocia od nas pożyczyła a teraz nam oddała.
      Wieczorem synek patrzy na dmuchawe i mówi do taty:
      - Ciocia nam odżyczyła.
      • ikaes Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 03.10.05, 14:22
        to nie moje dziecko, ale koleżanka mi właśnie opowiedziała o 4-letnim dziecku
        swojej koleżanki:
        Na niedzielnym obiedzie u babci babcia pyta się wnuczki:
        co robiliście w sobotę?
        Mała: mama płakała, a tata rzucał nożami.
    • olunia75 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 03.10.05, 15:17
      Piotruś lat 3.
      Parę dni temu po nadmiernym obżarstwie ćwiczyłam brzuszki, kiedy podszedł do
      mnie mój synek i pyta:
      - mamusiu co robisz?
      - ćwiczę.
      - a dlaczego?
      - żeby mieć płaski brzuch i ładnie wyglądać.
      - eee mamusiu, nie ćwicz, przyniosę wałek to ci brzuch rozwałkuję!!!

      pozdrawiamy,
      • rafera Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 04.10.05, 13:26
        Julka 2,5lat
        Zapomniałm Julce wieczorem ubrać pieluszkę. Noi przespałą cała noc bez. Na
        dodatek się nie posikała. A to niestetry jest częste. Julka się budzi, biorę ją
        szybciutko na nocnik i mówię:
        Jula ty wiesz co się stało?
        -Co?
        -Spałaś bez pieluchy i nie posiusiałaś się!
        -niezaltuj!! smile
    • corokia Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 05.10.05, 20:55
      oliwia i Julka-koleżanki, dokładnie ten sam wiek
      fajnie co? 14.02.03 bawiły się
      Oliwia:"Julia przynieś mi poduszkę"
      Julka:"Nie mam"
      Oliwia:" To kup"
      Julka :"Nie mam kasy!!"
      smile)))))))))
      • a_pynia Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 05.10.05, 23:58
        Agatka (2 dni temu) trochę była niewyraźna, więc na wszelki wypadek wsadziłam
        jej do kieszeni kartę zdrowia, zeby Tata wziął ją do lekarza, jakby się gorzej
        czuła po południu. Traf chciał, ze w tym dniu dzieci miały wycieczkę do ośrodka
        zdrowia. Agatka podeszła do rejestracji, wyciągnęła kartę i mówi:
        - dzień dobry, ja przyszłam zbadać gardełko.
        Wychowawczyni ją dopadła i pyta, skąd ma kartę, a moja córa:
        - mama mi dała, bo mam iśc do lekarza. smile
        Chwilę później, w laboratorium: pani opowiada o różnych badaniach, pewnie
        demonstrowała igły i strzykawki, a moja córa robi wielkie oczy i mówi:
        - pani już dziękujemy, my wychodzimy.
        Wszyscy robili ROTFL.

        Rok temu, w przedszkolu wieczór andrzejkowy. Bawimy się w wróżby, na kole są
        różne znaki, dziecko kręci kołem i pani "wróży" przyszłość dziecka. Agatka
        kręci, wyszedł pieniążek. Pani mówi, że na pewno będzie bisnes women, będzie
        mieć dużo pieniędzy i takie tam. Kręci inna dziewszynka i wylosowała gwiazdkę.
        Pani mowi: pewnie będziesz wielką artystką, może aktorką, czy piosenkarką. Moja
        córa poczuła sie zazdrosna, wstała i wypaliła: A JA ZA TO BĘDĘ BOGATA!

        I można by tak w nieskończoność... smile))
    • nchyb Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 06.10.05, 09:19
      A ja wczoraj czytałam mojemu dziecku opowieści o stworzeniu świata (książka
      Onichimowskiej). Pierwsza część - na podstawie Biblii. No to czytam synkowi o
      raju, o stworzeniu nieba, ziemi, roślinek i zwierzątek. Bóg myśli o tym, że
      jeszcze kogoś brak. Czytam, dziecko słucha. Chcąc sprawdzić uwagę dziecka
      pytam: są roślinki, są zwierzątka, kogo brakuje? Synek myśli, myśli: są
      zwierzątka - no to brakuje HYCLA!

      Nie mam pojęcia, skąd on tego hycla wziął, nawet nie wiedziałam, że zna ten
      wyraz. ALe rozbawił mnie bardzo.
    • aniald1 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 06.10.05, 12:22
      Moja Julka (27 miesięcy) zamiast k wymawia t a poza tym każdy niemiły zapach na
      spacerze komentuje: "mam, toń tupę zrobił". Ostatnio idziemy we trójkę z mężem i
      zaczęło smierdzieć a Julka na to: "tata to ty czy toń?" smile)))))))))0
    • marhab13 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 06.10.05, 22:26
      Dobre, fajny post

      Moj synek (3,5)uczy sie znaków drogowych i zasad jazdy:
      - co to za znak?
      -To rondo.
      -A czemu jest takie kołowate?-(okrągłe)

      Jego ulubionym ostatnio tematem jest:
      - mamo jak sobie zbuduję pracę koło naszego domu.....(i wymienia korzyści)

      A ostatnio mnie zupełnie zaskoczył. Zaczęłam ostatnio wychodzić do pracy, on
      nie jest tym zachwycony, więc tłumaczę mu:
      - Kochanie, jak będę chodziłą do pracy, będziemy mieć więcej pieniążków...itd
      On na to - Ty nie możesz pracować,tylko siedzieć ze mną i Małą(siostra) w domu.
      Tata ma zarabiać i już.
      • hanka_79 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 07.10.05, 00:01
        Gdy nasza córka miała około 2 lat, była zafascynowana różnicą między chłopakami
        a dziewczynkami. Niestety bardzo męczyło to mojego męża, bo wszędzie za nim
        łaziła i podglądała. Kiedyś mąż paradował po mieszkaniu w samych slipach, hm z
        przodu dość wypchanych, Mała bacznie mu się przygląda i nagle, cicho mówi: -
        Tato, ty chyba kupę w majtki zrobiłeś!
        • emag1 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 07.10.05, 11:07
          poryczałam się wink))

          uwielbiam twoje dziecko smile
          • irma1 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 07.10.05, 19:48
            Moja majac ok trzech lat podparła raczkami buzke i z łzami w oczach
            powiedziała:Boze Boze jaka ja jestem biedna nikt mi niechce zrobic ani brata
            ani siostry.Fascynacje męzszczyzna, też przechodziła , próbowała podgladać go w
            WC i.t.p. W końcu któregoś dnia mówi : no chociasz bys dotknąc dał jak nie
            chcesz pokazac tego siuraczka, nie wiesz ze dziecko ciekawe jest? Pozdrawiamsmile))
            • asiak2003 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 07.10.05, 21:25
              cudne te Wasze dzieciaczki.moja Małgosia ma dopiero 9 miesięcy,ale teżjuz
              potrafi ubawic do łez.
        • corokia Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 07.10.05, 22:36
          Miałam identyczną sytuację tylko
          Oliwia powiedziała"Tatulek zrobiłeś kupę w majtki??
          a zaraz po tym"Eeee to nic mama wypierze!" smile))
          oboje z mężem płakaliśmy ze śmiechu smile)
          __________________________________________
        • sulasia13 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 11.10.05, 22:19
          Hehehe, moja coreczka Emilia (1,5) stwierdzila to samo widzac siusiaczka
          swojego (ciemnoskorego) kolegi: "Mama, Adel kope"- niezle sie usmialismy
    • mama_kotula Cały mój Szymcio :) 07.10.05, 21:54
      Ostatni kwiatek mojego Szymcia (28 miesięcy) jest poniżej
      nastroje1.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?545496
      A reszta (oj, dużo tego) w blogu, link na dole (polecam kategorię "Kwiatki
      Szymcia")
    • monita2 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 07.10.05, 22:08
      A mój malec (prawie 4) przyszedł z tańców w przedszkolu i pochwalił się że
      nauczył się nowego tańca o nazwie BIODERSKI WALEC. Po wnikliwym śledztwie
      okazało się, że to Wiedeński walc.
    • echna Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 08.10.05, 10:17
      Byłam z moim synkiem na wycieczce w lesie. Odpoczywaliśmy na polance, niebo
      piękne bez jakiejkolwiek chmurki, mówię:
      - Jakie piękne , czyste niebo.
      Syn: - Tak, czyste , bo na szczęście Pan Bóg tam sprząta, a nie ty.

      Mały złośliwiec, zna mamusię i wie że z porządkami u mnie na bakier.
      • adane99 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 08.10.05, 11:31
        -Adasiu pozbieraj kasztany z dywanu
        -Ty posprzątaj, ja mam rączki zimne jak lody
        -Adasiu ja też mam zimne rączki
        -No to Ci się zagrzeją big_grin
        • corokia LOL :D 14.10.05, 21:28

    • mamaadr Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 08.10.05, 21:41
      Mój synek kiedy miał około 2,5 roku.
      Jestem w kuchni i z pokoju słyszę;
      -mama szybko
      -pytam co się stało
      -mama szybko daj nocnik bo dzidzia(tak o sobie wtedy mówił)zaraz zwali wielkie
      kupsko na podłogę.


      Teraz ma 4 lata i nie lubi się brudzic. Po długim namawianiu go przez męża żeby
      spróbował namalowac coś rączkami a nie pędzelkiem (tak robili w przedszkolu a
      mój maluch odmówił) przełamał sie i spróbował. Mąż bardzo go za to pochwalił i w
      odpowiedzi usłyszał "taka jest sztuka"
    • paliwodaj Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 10.10.05, 00:33
      Tatus czyta Wojtusiowi ksiazeczke "Samochwala". Wojtus dopowiada wyrazy do rymu
      -Tatus "moja mama taka...
      -Wojtus...tega
      -Tatus" Tato moj do pieca...
      -Wojtus ...siega
      -Tatus "siostra moja taka...
      - W. ..mala!
      - T. "a ja jestem...
      - W ...SAMOCHODEM

      • evvella Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 10.10.05, 00:48
        A mój dwuletni (za pare dni)synek mówi do babci siedząc w wózku:
        "Babcia pchaj wózek bo mama już nie ma siły"smile
    • ladyq Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 10.10.05, 07:18
      Mąż się golił w łazience, a zarast miał dość obfity, także na górnych częściach
      szyi, tradycyjnym sposobem więc kleksa kremu do golenia na pędzel i do
      dziełasmilesmile
      Mała Dagmarka (3 latka) stoi i się przygląda tej toalecie tatusia, pyta przy
      tym:
      - tata, co robisz
      - smaruję - odpowiada tata
      - a co smarujesz - pyta bardzo zaciekawiona
      - szyję - odpowiada ponownie tatuś
      - a co szyjesz????---smilesmilesmilesmile
    • mahuko Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 10.10.05, 11:13
      mówie do swojego dwulatka: I love you, a on : nie mów do mnie ajlowiu- jestem
      pan Hubejt ( Hubert) smile)
      • anulla1 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 10.10.05, 15:52
        Ja się dopiszę, coprawda moja córeczka się dopiero urodzi za miesiac, ale
        prcująć w przedszkolu trochę mi sie takich perełek nazbierało.
        Grupa 3latków

        dwóch kolegów rozmawia
        - czy mrówkę może kopnąć prąd?
        - chyba może
        - nie raczej nie może
        - napewno moze
        - co ty prąd by mrówki nie zauważył!!!

        Dziewczynka siedzi pod stołem , wyciera podłogę ręką i oblizuje ją
        Ja -Kinga co ty robisz
        - Ktoś tu rzucił nutellę ( była na podwieczorek- komuś spadła kanapka)
        - Kinga to bardzo ...
        - wiem że to bardzo gupio że ktoś to rzucił a ja muszę teraz zjeść z podłogi.

        Innym razem ta sama Kinga weszła po pólkach regału z zabawkami, jak po drabinie
        podeszłam do niej blisko, żeby w razie czego ja złapać i postanowiłam nic nie
        mówić żeby sama się domyśliła że źle zrobiła. Stoje przy niej z b. groźną miną
        a ona - co nie kojazys mnie to ja Kinga, tylko trochę wyżej.

        Ania
        • jozia12 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 10.10.05, 22:44
          Moj brat jak byl maly, marzyl o tym
          by dostac konia (prawdziwego).
          Poszedl wiec do babci i mowi:
          - Babciu kup mi konia.
          Babcia: Ale nie mam pieniazkow.
          - To ja ci powiem skad mozesz wziac pieniazki.
          Usiadziesz pod kosciolem i powiesz daj panie, daj.
          Babcia sie strasznie obrazila.
          • makoba Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 10.10.05, 23:34
            Moja Ania jak miala 2,5 roku wparowala znienacka do lazienki, gdzie w wannie
            siedzial jej tata. Rzucila na niego okiem i wyleciala z lazienki z krzykiem:
            "mama, a tata ma tsecią nóske!!!" smile))
            Ta sama Ania troche pozniej:
            "zli ida do piekla, dobzi do nieba, a sredni do czysciocha" smile))
            I jeszcze z koscielnych klimatow:
            (niedziela palmowa, ksiadz pokropil palemki)"mama, chozmy stad, ja tu nie chce
            byc, bo ten ksieżyc (ksiadz) mnie ochlapal"smile))
            • ikaes Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 11.10.05, 11:13
              mój niegadułek jeszcze nie mówi, więc w takim razie napiszę o mnie i mojej
              siostrze:
              Kiedyś, jako 4-5 letnie dziewczynki miałyśmy psa, niestety bardzo krótko, około
              miesiąca - moja mama w końcu się zdenerwawała, bo caly ogródem miała ciągle
              rozkopany i rodzice oddali Jogiego znajomej (w b. dobre ręce). Mama poszła
              odprowadzić znajomą do autobusu, my zostałyśmy z tatą i strasznie płakałyśmy,
              aż się tacie też udzieliło. W końcu z płaczem moja siostra powiedziała:
              Tatusiu, jak już nie możemy mieć psa, to nam chociaż konia kupcie !!!
              • beti76 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 11.10.05, 13:41
                Ja do Pawełka (2 lata 7 m-cy): PO siusianiu trzeba zawsze spuścić wodę.
                Pawełek: Tak, bo wali. (szkoła mojego męża)
                • beti76 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 11.10.05, 13:42
                  Paweł: Mamusiu a ty nie maś siusiaka?
                  JA: Nie mam.
                  Pawełek: Aha, ty maś włośki.
                  • mama.ludzika Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 11.10.05, 23:34
                    Córcia (3,5) ma drugie imię po babci: Małgosia. Gdy jej o tym powiedziałam, była
                    bardzo szczęśliwa i dumna. Kiedyś mama wzięła ją na kolana i pyta:
                    -Wnusiu, a powiedz mi, jak masz na drugie imię?
                    -Babcia!

                    Córcia rozmawia z babcią. Ta opowiada jej o tym, jak to było, kiedy jej mama
                    była mała:
                    -Chodziłyśmy na spacery, na zakupy, odprowadzałam ją do przedszkola, trzymałam
                    za rączkę, a mamusia jeszcze niosła worek z ciapami...
                    -Aaaaa...tak, pamiętam...!(szczerze i z powagą)

                    smile
                    • samosia75 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 11.10.05, 23:57
                      Mój prawie 3-latek po siusianiu przytrzasnął sobie lekko siusiaka deską -
                      zamykał ubikacje.Na szczęscie zupełnie niegroźnie. Ja wtedy zbierałam się do
                      pracy, zostawał z opiekunką- Beatą.
                      I z żalem w głosie biegnie do opiekunki wypinając siusiaka i krzyczy "aaa
                      boooliii, ciociu Beatko pociałuuuujj!!!!"
                      • evvella Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 12.10.05, 09:40
                        Mój synek nie wiadomo skąd wymyślił sobie coś takiego:
                        -Wójek pyta"Co Ci kupić"
                        -Patryk na to "czekoladke"
                        -Jaką czekoladke??
                        -na to mały -"blokową"smile
                        Pozdrawiam
                        ps. bardzo dobry pomysł z tym postem
        • sweet.joan Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 14.10.05, 22:07
          Kinga z przedszkola jest najlepsza big_grin
    • delilian Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 12.10.05, 14:54
      Pieczemy ciasto z Adasiem (4 latka):
      ja: - Adasiu podaj mi make.
      A: - Prosze.
      ja: - Dziekuje.
      A: - Nie musisz mi sie odwdzieczac, Twoja milosc mi wystarczy!

      Chyba oglada za duzo disnejowskich produkcji!


      W Dniu Matki Adas dal mi kwiatki i powiedzial wierszyk pt "Mamo, mamo coz Ci
      dam", ale oczywiscie wcale nie byl grzeczniejszy niz zazwyczaj. Jak mu
      powiedzialm, ze powinien byc grzeczny, bo dzis jest Dzien Matki, to
      powiedzial: "A kiedy jest dzien synka??"
    • lucy_cu Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 12.10.05, 23:39
      Mój syn (4lata): "Mamo,a w sierpniu jaki jest dzień? Jesień czy wtorek???"
      • corokia :))) 14.10.05, 21:35

    • zimna2 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 13.10.05, 01:17
      Julia jak miala 3 latka po powrocie z przedzkola mówi:
      - mamooo a Kamil ma ogon
      - a gdzie to widzialaś (domyślilam sie o co jej chodzi i pytalam o miejsce)
      - w cipie
      --------------

      Gdy miala ok 5 lat tata sie na nia denerwowal bo nie chciala posprzątac w swoim
      pokou i udawal że się obrazil, po chwili Julia podchdzi i mówi:
      - no co? jak się chcialo mieć dzieci to się teraz tak ma

      i niestety tak jej zostalo, że na wszystko ma odpowiedź
      ---------------
      Julia też chyba 5 lat mówi po powrocie do domu:
      - dzisiaj na obiadek byla grochówka i ja nie jadlam, a jak pani mi kazala to
      powiedzialam, że nie mogę bo po grochówce mam wiatry jak mój tata.

      Mąż jak uslyszal to powiedzial,że w przedszkolu szybko sie nie pokarze




      mama Julii i Maksia
      • mallard Witaj Mamo Julii i Maksia! 13.10.05, 08:25
        No tak! Jak się za dużo gada przy dzieciach, to się tak ma! smilesmilesmile.
        Pozdrawiam
    • migotka2000 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 13.10.05, 18:06
      Mojemy synkowi (3 lata) zebrało sie na czułości w przychodni. Siedził u mnie na
      kolanach, przytulał, głaskał, wreszcie zaczął gładzić mnie po piersi:
      - Mamo, masz takie piękne cyce!
      • dorotka1olka Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 14.10.05, 23:22
        Ola (5Lat) cały poprzedni rok przedszkolny użalała się, że 2 kolegów w
        przedszkolu ją bije. Starałam się aby rozwiązała ten problem pokojowo ale po
        wakacjach problem powrócił więc mówię do niej: jak cię biją to im oddaj a Ola
        na to: Mamo ale co ja mam im oddać
        • mama.ludzika Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 17.10.05, 23:48
          Moja córcia w pierwszy dzień przedszkola narobiła mi obciachu. Kiedy pani
          pokazała jej, gdzie jest UBIKACJA, mała powiedziała z dumą:
          "A u mnie w domu jest KIBEL!"
          Ale wstydwink))))
    • pacynka27 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 18.10.05, 08:53
      To było kiedy synek miał 2 lata. Jechalismy kiedyś samochodem z ciotka mojego męża. Ciotka opowiadała o swoim wnuczku co chwilę wymieniając jego imię: Maciek. Mój maluch po jakimś czasie zaczął sobie kojarzyć: "mać, mać, mać....ku.. mać, ku.. mać" (efekt bym tym lepszy, że synek od poczatku pięknie wymawiał "r"). I tak przez nastepne 15 minut.
    • grajka11 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 19.10.05, 12:35
      Witam!

      Grześ ze mną w sklepie - grzecznie pyta: kupisz mi coś?
      Ja: no to co chcesz - biszkopciki czy krakersy czy może jabłuszko a on z małą
      paczką czipsów w ręce i z prośbą w oczach cichutko: a to mogę? (wie że nie
      pochwalam takich zakupów)
      Ja: Grzesiu, myślałam o jakiejś zdrowej przekąsce
      On: a ta jest chora?
      Poprostu rozbroił mnie no i uległam.
      Pozdrawiam
      Grajka
      • mallard Podbijam wątek! 10.11.05, 15:15
        Bo poszedł już w zapomnienie, a szkoda, bo świetnie rozładowuje napięcie często
        pojawiające się na tym forum wink. "Dorzucam" też coś z dziejów własnej rodziny:
        Mój brat, (Wtedy 3, obecnie 47 - ratunku!) zapytany został mądrze, przez jakąś
        dorosłą osobę, czy jest chłopcem czy dziewczynką, na co natychmiast
        odpowiedział: Ja jestem różowe mydełko z białym brzuszkiem! Cóż, -dzieci zawsze
        miały fantazję!

        Pozdrawiam wszystkich! smile
    • nunia01 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 12.11.05, 10:30
      Moja siostra - nie pamiętam ile miała lat, ale nie całkiem mała była
      śpiewa piosenkę: "pobiegnij za mną leśnych dróg durszlakiem"
      powinno być "pobiegnij za mną leśnych duktów szlakiem" - co gorsza za nic nie
      chiała zrozumieć, że źle śpiewa i się na nas obraziła.
    • marta.m2 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 12.11.05, 11:29
      Ja sobie spisuję takie "kwiatki" mojego syna. Poniżej mała próbka:

      Jaś – od 1,5 roku do 2 lat

      Mąż po południu kosił trawę. W pewnym momencie zrobił sobie przerwę i odłożył
      kosiarkę. Oczywiście syn zaraz był przy maszynie i kręcił czym tylko się dało.
      Tata poprosił aby zostawił kosiarkę. Oczywiście nie zrobił tego. Gdy ojciec
      trzeci raz już powtórzył stanowczym tonem „Jasieczku zostaw to!!!”, syn ze
      spokojem stwierdził ZARAZ TATY CHOLERA WEŹNIE!!!

      NIE PŁACZ MAMO, „BOŻE, BOŻE” MÓW!

      KIZIA POMÓŻ! – powiedział goniąc kota z niedojedzoną kanapką.
      ----------------------------------------------------------------
      Jaś – od 2 do 3 lat

      ZARAZ ZROBIĘ COŚ FAJNEGO, ZARAZ ZROBIĘ COŚ FAJNEGO ... FAJNY BAŁAGAN!

      DOBRE JEST TO NIEDOBRE – to reakcja na małże, którymi poczęstował go tata, a o
      których ja dzień wcześniej wypowiadałam się negatywnie.

      Gdy poprosiłam synka aby posprzątał pieluszki, które właśnie rozwalał –
      stwierdził: NIE MOGĘ BO BROJĘ!

      KURDE, KURDE, KURDE, KURDE, ... TATA CO TO JEST KURDE?

      TATA OTWÓRZ DRZWI ZA TĘ BRUDNĄ KLAMKĘ! – powiedział na cały głos na poczcie.

      DZIDZIOL JESTEŚ TAKI PIĘKNY! KOCHAM CIĘ BARDZO! – do półrocznego braciszka.

      ŻÓŁWIU, ZARAZ DAM CI COŚ MLECZNEGO – MLECZA.

      Kiedyś odpowiedziałam synkowi, że moją mama jest jego babcia, a moim tatą jest
      jego dziadek. Po pół godzinie przemyśleń Jaś przybiegł do mnie z rozdzierającym
      płaczem, dukając: TWÓJ TATA TO JEST MÓJ TATA, TATA TO JEST TATA, BABCIA TO JEST
      BABCIA, DZIADEK TO JEST DZIADEK A DŻEM TO JEST DŻEM!!!!

      Kiedyś wieczorem zebrało się synkowi na czułości – głaskał mnie po włosach i
      mówił: MOJA MAMA, MOJA MAMA KOCHANA, MOJA GRUBA MAMA!

      Pozdrawiam
      Marta
      • aw271 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 12.11.05, 12:47
        Kamil 4 lata. Tata rano wychodzi do pracy.
        -Tatus ja nie chce zebys chodzil do pracy!
        -Ale ja musze zarabiac pieniazki,zeby kupic jedzonko i zabawki dla ciebie i
        braciszka.
        -No to sie pospiesz bo sie spoznisz!!!(wypychajac ukochanego tate za drzwi)
      • ruda_kasia Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 12.11.05, 12:51
        Moja córka lat wtedy 3 w rozmowie o mojej siostrze a swojej cioci
        spodziewającej się dziecka: mamo, to czemu madzia jest taka gruba- bo ma
        dziecko w brzuszku, ty też kiedyś byłaś ...i takie tam tłumaczenie, potem: to
        jak ten dzidziuś wyjdzie z brzuszka? No to tłumaczę, że jedzie się do szpitala
        i wyciągają - na razie oględnie, może nie będzie drążyć tematu, na co ona: JA
        TO MUSZĘ ZOBACZYĆ.
        Następnie za parę dni idziemy an zakupy i ona mruczy pod nosem: gruba jakaś
        jestem (a zawsze byłą szczupła i drobna), przytyłam ostatnio - chyba muszę być
        w ciąży.

        MAmo, czy ja mogę ci pomóc w sprzątaniu
        Możesz, ale może nie w tej sukience, ubierz coś mniej eleganckiego
        A czy ja jestem kopciuszkiem?
        • emka13 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 12.11.05, 20:22
          w przedszkolu, na rytmice: mieliscie dowiedziec sie co znaczy słowo "godnie"
          (jedno ze słów z piosenki o jesieni: jesień godnie kroczy...). dzieci
          odpowiedaja, że zgodnie. itp. Antek na to: godnie to znaczy z szacunkiem i
          kulturalnie... Ja (tzn. jego wychowawczyni) pytam go, kto Ci tak powiedział. Na
          co Antek: nikt - przeczytałem w encyklopedii...

          Ten sam Antek, na zajeciach, podczas których wprowadzana jest ("oficjalnie")
          kolejna litera. Pytam: które litery juz poznaliśmy? (na dywanie leżą rózne
          litery). Antek podnosi rekę, chwila zadumy i mówi: te to znam wszystkie ale z
          greckich to tylko alfa, omega i beta... (Antek ma 6 lat i jest w starszakach w
          moim przedszkolu)

          rzecz dzieje sie w "maluszkach" (4 lata temu). W przedszkolu było ogólne
          poruszenie, bo złodziej ukradł którejs pani portmonetkę... Michał (ok 3
          lat)przejezdzajac na "samochodzie'obok rozmawiajacych o złodzieju pań popatrzył
          do góry, skrzywił sie i skomentował: Kwach to jest złodziej" - po czym pojechał
          dalej (to był rok wyborów prezydenckich)

          ten sam Michał rok póxniej (4 lata). Wybraliśmy sie z przedszkolakami na dzioeń
          dziacka do lasku Młocińskiego na piknik. którys z rodziców podarował nam różne
          czapeczki papierowe (z logo UE -niebieskie z gwiazdkami i inne jakby mniej
          plastycznie atrakcyjne). dzieci mogły wybrac sobie te, które sie podobaja i
          załozyc na głowę (od słońca). Po chwili Michał zorganizował grupe dzieci(traf
          chciał, że wszystkie w "unijnych" czapeczkach), które maszerowały po łace
          skandując: Polska tak - unia nie!!!
          emka13

          • rycerzowa Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 12.11.05, 21:30
            Mój 7-letni syn przyniósł do domu chorego ptaszka, który z trudem fruwał,
            chociaż nie miał widocznych obrażeń. Po jakimś czasie chłopak wpada do nas do
            pokoju i woła:
            - Juz wiem na co on jest chory! Na biegunkę!
            • rycerzowa Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 12.11.05, 23:54

              Powtarzam z sąsiadem 12-latkiem historię. Młody opowiada:
              - Aleksander Macedoński ruszył z armią na wschód i pokonał Persję.
              - I jakie jeszcze kraje zdobył?
              - Egipt, i inne kraje na terenie obecnego Bliskiego Wschodu. Doszli aż do
              Indii. Aleksander chciał maszerować dalej, ale jego żołnierze już nie chcieli.
              - Jak myslisz, dlaczego?
              - Bo juz ich n o g i b o l a ł y!
          • dagmama Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 14.11.05, 10:11
            Super!!!!!!!!!!!!!
    • migotka2000 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 13.11.05, 21:43
      Michał 3 lata. Opowiadam mu ,że w przyszłym tygodniu tata będzie miał urlop, że
      będzi z nami w domu,że może gdzieś sobie pojedzeimy itp.
      Michał z poważną miną
      -A kto będzie zarabiał na autka?!
      • zosiasamosia6 Re: moje dziecko powiedziało (na wesoło) ;) 14.11.05, 00:44
        moja ,wówczas 5-latka i ponad 18 letni syn łomoczą się jak zwykle ,
        syn wrzeszczy na nią ona na niego i na wszystko- drze się wniebogłosy
        -ja wychodac z pokoju krzyczę do męża
        -ratunku ,jedno zadusić
        - mała natychmiast jak tylko usłyszała moje słowa ,przestaje płakać i
        zaniepokojona pyta -ale które ? big_grin
    • drzewko_szczescia Re: Lepiej mi :-) 14.11.05, 13:12
      Cieszę się!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja