"Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:(

03.10.05, 09:20
Czy wasze 3 latki też ciągle chcą na rączki?....
Do przedszkola na rączkach, z przedszkola na raczkach, bo nóżki bolą, bo
głowka boli...Wózka juz nie mamy, oddany. A mała ciagle na raczkach!Juz mnie
kregosłup boli-15 kilo to juz duże obciążenie.Jak w sob byłysmy na zakupach-
szła ale jak juz miałam pełno siat (pewnie z 7kilo) to chciała na raczki.I
odmówiłam-płacz, wytłumaczyłam dlaczego nie-płacz i krzyk...we mnie juz
cisnienie sie podniosło..wiec stałam z zakupami i czekałam kiedy sie uspokoi
i kiedy ja sie uspokoję..więc córka tez stała, krzyczała,płakała z
wyciagnietymi rekami.Jak już zawyła złoscią to podeszłam dałam klapsa i
wzięłam za reke i do autobusu.Wszystcy sie patrzyli na bazarku.Ale to nic w
porównaniu na jej płaczem i krzykiem.Totalnie sie zmuszała.Po powrocie do
domu narysowałam jej czarną,smutną buzię (zaczełam stosować od piatku system
buź za totalnie złe zachowanie i za dobre)....
Wiem że to moja wina, bo nauczyłam ją tego. Nauczyć nie problem-dziecko się
łatwo przyzwyczaja do tego co lubi i co jest dla niego wygodne.Ale jak tego
oduczyć????Help..
    • e_r_i_n Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 03.10.05, 09:39
      Moje dziecko w tym wieku tez mialo okresy 'raczkowe'. Ale konsekwentnie mu
      odmawialam (chyba, ze byl straszliwie zmeczony/chory). Teraz ma lat 4, tez
      czasami probuje mnie zmusic placzem do wziecia na rece, ale odpada (wniesc 20
      kg na 3 pietro to za duzo jak dla mnie smile).
    • mama.tadka Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 03.10.05, 10:56
      Mój maly (3,5 roku) tez często chce być noszony, Ja odmawiam kategorycznie, bo
      17 kilo to naprawdę ponad możliwości mojego rachitycznego kręgoslupa. Od czasu
      do czasu przerabiamy jękolenie czasem też wrzaski. Ja jestem stanowcza, bo nie
      widzę tu żadnych możliwości negocjacji (to tak, jakby poprosil mnie o
      poniesienie mąż - ponad 90 kg, też nie dam rady i nie ma o czym rozmawiać).
    • antonina_74 Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 03.10.05, 11:02
      jak oduczyć - tak jak zrobiłaś, może lepiej bez klapsa ale rozumiem że nerwy
      puściły. Nie podnosisz, przeczekujesz wrzask, prowadzisz za rękę. Mój syn też
      miał taki okres ale szczęśliwie byłam wtedy w ciąży i po paru awanturach
      dotarło do niego że nie podniosę bo dzidzi w brzuchu stanie się krzywda od
      tego. A nóżki to "bolą" jeszcze sześciolatka, zwłaszcza jak idziemy gdzieś
      gdzie on nie chce iść to nóżki bolą już zaraz po wyjściu z klatki.
    • skylight Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 03.10.05, 13:46
      Niestety też ammm ten problem sad tylko u mnie jeszcze dochodzi fakt, iż moja
      2,5 letnia córa ma młodsza siostrę - ma 9 mies., i jest ona zdecydowanie
      częsciej na rączkach z faktów oczywistych... Dlatego też żadne argumenty nie
      przemawiają do starszej, bo widzi, że jej siostra jest na rączkach to dlaczego
      ona nie może... Zazdrość u dzieci to straszna rzecz, nie wszsytko da się
      wytłumaczyć, to znaczy da się - ale chodzi o to by dziecko chciało to pojąć !
      Dlatego biorę na moment ją również na raczki...
    • atunia Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 03.10.05, 14:04
      U nas zdały egzamin "tabletki na ból nóżek". Zastosowaliśmy Centrum Junior. No i
      potem zdziwienie: nóżki bolą? Hm, dostałaś tabletkę, nie mają prawa boleć!

      Atunia
      • migotka2000 Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 03.10.05, 14:41
        Dobre z tymi tabletkami!

        Michał to żaden piechur - biegi, skoki, slalomy i wspinaczki NIGDY nie
        doprowadzają do bólu nóżek. Za to przemieszczanie się spacerem z punktu A do
        punktu B - zawsze! Profilaktycznie do sklepu udajemy się spacerówką, jedyna
        wyprawa do sklepu piechotą powiodła się w deszczu i kaloszach, ale to
        zrozumiałewink

        Od kiedy jestem w ciąży na ręce biorę go sporadycznie i na krótko, nie
        wspominam o "dzidzi w brzuszku" ale o bolących plecach i jak dotąd pomaga.

        A ha - na marginesie - ortopedzi odradzają długie, jednostajne spacery dla
        dzieci do lat trzech ze względu na zbyt jednorodne obciążanie kształtujących
        się stawów.
    • lolinka2 Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 04.10.05, 21:07
      hihihi, nasz przykład świadczy o tym, ze dziecko wie świetnie z kim co i ile
      można...
      Ja mam lekarski zakaz dźwigania pow 5 kg (od zawsze) i córa jest tego świadoma,
      w życiu mi nie wyskoczyła z tekstem "na rączki". Kiedy naprawdę pada proponuje:
      siądę na chwilę... Ale za to kiedy idzie z nami (lub nią samą) mąż, od razu
      starrtuje; Tatusiu weź mnie na barana, nie dam rady, umieram... smile)
    • lila1974 Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 05.10.05, 13:19
      Koniczynka też lubi sobie pofolgować ale ma o tyle lepiej, że jej siostra
      jeździ jeszcze w wóżku, więc kiedy ma dosyć chodzenia korzysta z środka
      lokomocji.

      Pewnego dnia wybrała się na spacer z dziadkiem. W pewnym momencie klapła na
      jakimś murku z postanowieniem, że nie zrobi już ani kroku, bo ją bolą nóżki.
      Dziadek ma ją zanieść do domu. Wtedy mój Tata klapnął obok i poinformował
      wnusię, że jego również bolą nóżki i to Konstancja będzie niosła jego. Na te
      słowa Koniczynka podniosła się z ciężkim sercem i powiedziała:
      "To może już chodźmy" smile


      Oczywiście, że dziecko dobrze wie, kogo można wrobić w noszenie na rączkach.
      Koniczyna notorycznie wykorzystuje drugiego dziadka ale sam sobie winien,
      szkoda mu zawsze było "cesarzowej" no to teraz ma!
    • corokia Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 05.10.05, 21:06
      moja nigdy na spacerze nie chce na rączki
      sama sie dziwię bo bardzo dużo chodzimy!
      Wózek sprzedałam jak miała 23 mies
      i od tamtej pory na nogach cały czas.
      Dla mnie wózek był katorgą bo mieszkam
      na 3 pietrze -podziwiam mamy ,które
      pchają wózki ze zdrowymi przedszkolakami ....
      • zagniewana22 Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 05.10.05, 22:49
        no ja niestety tez to przerabiam....mala chce opapa i opapa.....jakos nie umiem
        byc stanowcza.....bo wstyd mi jak zaczyna urzadzac szopki na ulicy.....ale
        chyba musze zaczac byc konsekwentna.
        • a_pynia Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 05.10.05, 23:09
          Oj przerabiałam to... Najśmieszniejsze jest to, że moja córa szalała na
          podwórku, wspinała się na drabinki, a gdy trzeba było iść do domu nagle robiła
          śpiąca, ryczała i zaraz bolały ją nóżki. Ile czasu czasem spędziłam na schodach
          z małym ryczkiem! W ostateczności brałam ją pod pachę (czego bardzo nie lubiła)
          i wnosiłam jak worek do domu. Po czym leżała w przedpokoju rycząc, a ja ją
          mijałam i czekałam aż się uspokoi. Dzieci dopiero się orientują, że są bardzo
          zmęczone, jak trzeba iść do domu smile. Babcię tak wykorzystywała, że nawet z 3-
          latką na rękach obiad robiła! Ja się tylko pukałam w czoło. Konsekwencją w "nie
          braniu na rączki" doprowadziłam do tego, że się wszystko unormowało.
          Po prostu trzeba to przeżyć i nie dać się "wrobić" smile.
    • marudka1980 Stosuj taka metode jak w drodze powrotnej 08.10.05, 20:29
    • mama_kotula Re: "Mamo na rączki!" 3latkowy ból nóżek....:( 08.10.05, 21:15
      Mój synek ma 28 miesięcy i ostatnio dostałam ochrzan od pani w żłobie, że nie
      chciał sam iść na spacerze - cała sytuacja opisana w linku poniżej
      nastroje1.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?545436
      Problem tkwi w tym, że ma roczną siostrę, i nie sposób było wyjść na spacer bez
      wózka (mamy podwójny), ale dojeżdżaliśmy do placu zabaw i tam młody potrafił
      biegać przez trzy godziny.
      Dzisiaj postanowiłam wdrażać kurdupla do chodzenia i przeżyliśmy drogę przez
      mękę. Przez ok. 100 m musiałam nieść Szymona na rękach i jego siostrę w nosidle
      na plecach, resztę drogi przewrzeszczał. Podejrzewam, że gdyby nie to nosidło,
      niosłabym go całą drogę.
      Jak tak wył, to zaczęłam go zagadywać kompletnie nie na temat i udało się. Na
      chwilę. Potem po prostu mówiłam, że sobie idę, i go zostawiałam (drastyczne?).
      Pozdrawiam
      Marta + Ich Dwoje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja