czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko?

09.10.05, 19:40
Mój synek ma dwa miesiące. Karmie go piersią, a to straszny żarłok więc cały
czas jest praktycznie ze mną. Do tego wszystkiego jeszcze ma kolki więc
czesto musieliśmy go nosić na rękach. Efekt jest taki że synuś nie chce leżeć
w łóżeczku ani w foteliku czy wózku cały czas domaga się naszej uwagi albo
rączki albo pierś. Nie chodzi o to żebym się zaliła tylko zastanawiam się czy
to minie z wiekiem?
    • acorns Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 09.10.05, 19:50
      Nie minie, raczej się nasili. Noszenie dziecka na rękach bez wyraźnej
      konieczności jest błędem. Potem dzieciak się przyzwyczaja i domaga noszenia,
      pojawiają się kłopoty z zasypianiem bez noszenia na rękach. Dzieciak staje się
      za bardzo absorbujący a to nie tak powinno być.
      Noszenie na rękach nie jest też lekarstwem na kolkę. Jelita muszą zostać
      pobudzone do pracy i to co tam zalega i powoduje ból ma zostać przepchnięte i
      wydalone.
      • dagmama Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 09.10.05, 20:10
        Możesz mniej nosić, bo taki dzieciaczek szybko przybiera na wadze i będzie coraz
        ciężej, ale przytulaj, mów do niego, poświęcaj mu dużo uwagi.
        Nie martw się, noszone dzieci też uczą się chodzićsmile
        • nangaparbat3 Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 09.10.05, 23:19
          Czy to na pewno kolka? Ja też sądziłam, ze córka ma kolkę, ale z czasem
          połapałam się, że ta kolka jakoś dziwnie koreluje z moim własnym zmeczeniem i
          zniecierpliwieniem. Starałam się więc, zeby ją wtedy przejmował tata, od razu
          się uspokajała, ja tez, brałam kapiel albo krotka drzemka, i kolka mijała.
          A ludzi, którzy przekonywali, ze ma leżeć w łożeczku, a nie siedzieć u mnie na
          rękach, pytałam, czy sami mieliby ochote przez cały dzień gapić się w sufit.
      • jakw Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 00:19
        acorns napisał:

        > Dzieciak staje się
        > za bardzo absorbujący a to nie tak powinno być.

        A jak powinno być? Wystawiamy dzieci na ulicę i niech same sobie radzą - ale
        przynajmniej nas za bardzo nieabsorbują? I jaka jest granica "zaabsorbowania"?


        • acorns Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 09:43
          Gdy wszystko trzeba robić z dzieckiem na ręku (także sprawy kiblowe) to już
          jest źle. Gdy życie w domu koncentruje się wokół niemowlaka i tylko wokół niego
          to też jest już źle. Gdy nie można choćby przez chwilę nie zajmować się
          dzieckiem to już jest fatalnie.
    • lila1974 Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 00:11
      Ekspertem nie jestem, piszę to co zaobserwowałam na swoich dziewczynkach.
      Koni była noszona na rękach nie mniej niż Kornelka a jednak nie popadła w
      uzależnienie. Odkładana do łóżeczka nie wyprawiała dzikich scen, moja obecność
      wystarczała. Kornelka potrzebowała być na ręku. Zresztą są diametralnie różne.
      Myślę, że Twój synek to taki typ smile
    • jakw Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 00:15
      To mija. W końcu Człowiek_Chodzący_Samodzielnie za ujmę będzie sobie poczytywał
      to, że ktoś go bierze na ręce i niesie nie tam gdzie On chce.
      • mama_antka Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 09:11
        teraz Antek ma 3 lata i nie ma ochoty byc noszonym, ale pierwsze 6 miesięcy
        przenosiłam go na rękach z ogromnymi wyrzutami że go rozpieszczam. jednak jakoś
        serce nie pozwalało zostawiać go płaczącego i oduczać tych nawyków.
        Dopiero niedawno dowiedziałam się, że wg aktualnej wiedzy psychologicznej
        dzieci nalezy nosić, przytulać, itd. Szczrgólnie chodzi o noszenie. Jeśli
        dziecko się tego domaga powinno się je nosić. Dziei temu uczysz go, że
        otoczenie reaguje na jego potrzeby, a on ma prawo takie potrzeb mieć.
        Oczywiście można oduczyć malucha noszenia. Po paru godzinach płaczu, nauczy się
        leżeć spokojnie w łóżeczku.
        Ale niestety jest większe prawdopodobieństwo, że będzie w przyszłości mniej
        pewny siebie, i będzie miał problem z określeniem i wyrażaniem swoich emocji.
        Długo się nie zgadzałam z tą opinią, spotykałam się z psychologiem, czytałam.

        I po 3 latach podsumowuje, i teraz żałuje że nie wiedziałam tego wszystkiego
        wcześniej bo nie miałabym wyrzutów, że rozpieszczam.
        Pozdr
        • acorns Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 09:54
          mama_antka napisała:

          > Dopiero niedawno dowiedziałam się, że wg aktualnej wiedzy psychologicznej
          > dzieci nalezy nosić, przytulać, itd.

          Obecnie mamy sporą nadprodukcję tych pożal się Boże psychologów. Więc piszą te
          swoje pożal się Boże wypociny, aby móc potem wyprowadzać dzieci z uzależnienia
          od noszenia na ręcach. Komercja. Czysta komercja. Nie daj się na to nabierać.

          > Szczrgólnie chodzi o noszenie. Jeśli dziecko się tego domaga powinno się je
          > nosić.

          A jeśli w rodzinie jest siedmioro dzieci rok po roku, z czego trójka ma poniżej
          4 lat to co wtedy? A jak dziewczynka łapie tatę za siusiaka to powinno jej się
          na to pozwolić, bo się domaga?

          > Ale niestety jest większe prawdopodobieństwo, że będzie w przyszłości mniej
          > pewny siebie, i będzie miał problem z określeniem i wyrażaniem swoich emocji.

          Może za to być w drugą stronę - będzie wyrażał non stop swoje żądania i emocje
          będąc pewnym siebie i będzie domagał się spełniania swoich zachcianek
          natychmiast. I potem będą problemy bo płacze bo się wścieka itd. I psycholog
          sobie zarobi.
          • dagmama Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 10:29
            "A jak dziewczynka łapie tatę za siusiaka to powinno jej się
            na to pozwolić, bo się domaga?"

            Co to ma do noszenia na rękach?
            Ale ciekawa kwestia, nie powiem.

            "Więc piszą te
            " swoje pożal się Boże wypociny, aby móc potem wyprowadzać dzieci z uzależnienia
            > od noszenia na ręcach. Komercja. Czysta komercja. Nie daj się na to nabierać.
            Komercja."

            A Ciebie kto nabrał, że noszenie jest złe i że dziecko domagające się potrzeb,
            do których ma prawo, jest "absorbujące"?

            Dzieci, których nie nosi się i nie przytula na pewno mają potem więcj problemów,
            niż kochane i obdarzane uwagą, na jaką maluszki zasługują.
            Przypominam, że mówimy o dwumiesięczniaku.
            • anka1 Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 12:19
              2 miesieczne dziecko potrzebuje czulosci, ciepla i milosci. rozpiescic to mozna
              9-latka a nie takiego maluszka.
              milosci nigdy za wiele.
    • driadea Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 20:31
      Zgadzam się całej rozciągłości z Acorns.
      Pozdrawiam.
      • haganna Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 21:34
        Acorns, driadea, dawno większych bzdur nie słyszałam!!! No po prostu niezłe z
        was mamusie, gratuluję!
        Może słyszałyście drogie panie o "czwartym trymestrze" ciąży. Maluszki przez
        ok. 3 miesiące po urodzeniu baaardzo potrzebują bliskości mamy, tulenia i
        noszenia właśnie i barbarzyństwem jest odbieranie im tego.
        Wyobraźcie sobie drogie Acorns i Driadeo, że moja córka była noszona ze wskazań
        lekarskich - przez ok. 30 minut po każdym karmieniu. I wcale nie sprawiło to,
        że teraz stale domaga się noszenia - jest przecież 1000 innych rzeczy do
        robienia niż tkwienie u mamy, albo u taty na rękach. Mała jest teraz bardzo
        towarzyska, pewna siebie i - z czego jestem dumna - potrafi okazać emocje.
        Nota bene, zalecenia lekarskie były skuteczne - skończyły się problemy z
        przewodem pokarmowym.
        • driadea Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 23:43
          Nigdy i nigdzie nie twierdzilam, że dziecko nie potrzebuje bliskości matki. Co
          więcej, moim skromym zdaniem dziecko bardzo potrzebuje tej bliskości, i to nie
          tylko przez cztery pierwsze trymesty ciąży, ale i przez kilkanaście, może i
          kilkadziesiąt następnych lat.
          Czegoś chyba nie doczytałaś.
          Pozdrawiam.
    • mika_p Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 21:21
      Nie noś - trzymaj na rekach, ale nie noś, siadaj kiedy tylko sie da, nawet jak
      troche popłacze, to bedzie przy tobie i przyzwyczai sie, ze tak jest dobrze.
      Wyjatkiem jest straszna rozpacz, wtedy mozna dac sie sterroryzowac smile Jak teraz
      bedziesz tylko nosic, to nie wyłapiesz momentu, kiedy bedzie to jedyne, co
      dziecko akceptuje. Przytulaj, pozwalaj spac na kolanach, ale nie nos.

      W tym wieku domaganie sie uwagi jest normalne.
      • haganna Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 10.10.05, 21:37
        Ależ noś. Przecież to dwumiesięczne niemowlę.
        Wyjątkiem jest usypianie - wtedy potrzebny jest rytuał. Jeśli jego elementem
        będzie noszenie, to dziecko będzie chciało tak zasypiać. W innych przypadkach
        noś, tul, bo ani się obejrzysz, kiedy podrepcze na swoich nóżkach i nie będzie
        już potrzebować Twojego tulenia - ani tym bardziej noszenia wink.
        • mama_antka Re: czy można rozpieścić 2 miesięczne dziecko? 11.10.05, 10:07
          Dziewczyny - widzę że stworzyły się dwa obozy - można rozpieścić - nie można
          rozpieścić. Powiem Wam, że ja ciagle nie wiem jak powinnam postepować. Moje
          problemy teraz to - karać - nie karać. Jeszcze parę miesięcy temu uważałam, że
          klaps lub pozostawienie w pokoju - jest dobrym sposobem na pokazanie dziecku -
          tak nie możesz się zachowywać (Antek ma 3 lata).
          Teraz po wizytach u psychologa, przeczytaniu paru książek przekonuję się do
          teori, że dzieci w tym wieku nie karzę się - tylko tłumaczy i pokazuje
          naturalne konsekwencje ich działań (np. zepsułeś samochodzić - to masz zepsuty,
          nie kupumy nowego).
          czy macie jakieś doświadczenie? swoje zdanie?
          podkreślam, nie oceniam nikogo ani jego sposobów na wychowanie, sama ciagle się
          wacham co jest prawidłowe.
          Pozdrawiam
          M
          • dagmama Mamo_antka! 11.10.05, 20:48
            Chyba najlepiej wypośrodkować podręczniki oraz własną intuicję, co zresztą
            robisz, prawda? Można oprzeć się na książce, ale przede wszystkim umieć wczuć
            się we własne dziecko.
            Metoda naturalnych konsekwencji jest bardzo dobra, poza przypadkami, kiedy
            konsekwencji jednak nie można pokazać, bo są niebezpieczne. Na przykład czym
            grozi przechodzenie przez ulicę bez rozglądania się.
            To powinno być sztywne: nie wolno i koniec.
            Czyli chyba powinno podlegać jakiejś karze.
            W dobroczynne działanie klapsów, póki co, nie wierzęsmile
            Jestem za tłumaczeniem.

            A propos jeszcze podręczników, miałam taki amerykański "Pierwszy rok życia
            dziecka", z którym, w pewnym momencie, w ogóle przestałam się zgadzać. Na
            początku miałam wyrzuty, że według książki robię wszystko nie tak, ale zaufałam
            intuicji. I mam pogodne, szczęśliwe dzieckosmile
            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja