Śmierć jednego z rodziców...

17.10.05, 11:58
w jaki sposob rozmawiac z 5-letnim dzieckiem o smierci ojca. Moze jakies
bajki??? czy ktos moze mial juz takie doswiadczenia i moze podzielic sie tym
ze mna?
dziekuje
    • thaures Re: Śmierć jednego z rodziców... 17.10.05, 12:01
      Wejdź na forum Chore dziecko,strata dziecka. Był tam taki wątek
    • ewa2000 Re: Śmierć jednego z rodziców... 17.10.05, 14:16
      Dzieci są bystrymi obserwatorami. Wiedzą, widzą i wyciagają wnioski znacznie
      bardziej trafne niz można się tego spodziewać. Odradzałabym bajki, odradzałabym
      opowieści o wyjeździe do Afryki czy ciężkiej chorobie, bo to obróci się
      przeciwko i osobie opowiadającej i dziecku.
      Radziłabym powiedzieć w miarę spokojnie prawdę, oszczędzając jednak dziecku
      szczegółów. Zadbałabym o to, zeby samo ni9e bało się smierci ani nie bało się,
      że umrze matka.
      Nie wiem w jakim mechanizmie zmarł ojciec dziecka. Jesli np. długo chorował -
      trzeba powiedzieć, że są choroby na które nie ma rady, na które ludzie umieraja
      i tak własnie się stało. Trzeba zapewnić, ze ani dziecko, ani matka ani
      ukochama babcia czy dziadek nie są chorzy na tego typu chorobę i napewno będą
      jeszcze długo, długo razem ( o ile jest to prawda, bo jesli np. babcia choruje -
      ominęłabym jej osobę w opowieści).
      Nie jest to proste nawet dla starszego dziecka czy dorosłego( zdarza się, że
      jako lekarz muszę informować rodziny o śmierci i nigdy nie jest to łatwe).
      Pamietaj, że oszukane dziecko może mieć do Ciebie pretensje, nawet jeśli
      działałas w najlepszej wierze. Trzymaj się.
    • saba76 Re: Śmierć jednego z rodziców... 17.10.05, 14:39
      radze powiedzieć prawde

      a dla dziecka jest dobra swiadomośc ,ze tato gdzieś tam patrzy( jak kazdy inny
      zmarly)
      Moja coreczka szukala tak dziadkow i papierza- to byla jakaś gwiazdka ktora
      najjaśniej świecila, ktora jest okienkiem dla tych co sa w niebie i już nie
      cierpią a moga nas ogladać.
    • lolinka2 Re: Śmierć jednego z rodziców... 17.10.05, 20:16
      Kiedy miałam 5 lat umarł mój tata. Wcześniej pracował daleko od domu, bywał raz
      na dwa-trzy tygodnie więc mamie udawało się ukryć jego nieobecność...nie
      powiedziała mi o niczym przez prawie rok. Potem zaczęła zabierać mnie na
      cmentarz pod pretekstem opiekowania się 'opuszczonym grobem'. Po wielu
      miesiącach znalazłam ukrytą za pomnikiem tabliczkę z nazwiskiem...przeczytałam
      ją sama...niewiele mnie obeszło....żal wrócił znacznie później.
      Nie mam pretensji do mamy o to zatajenie, choć to moze dziwne, bo miałam za sobą
      w tym wieku przejścia które juz i tak zdrowo nadszarpnęły moją psychikę (w wieku
      3 lat zażywałam środki uspokajające), chociaż ja nie załatwiłabym tego w ten
      sposób. To co mogę Ci podpowiedzieć z własnych wrazeń, to po pierwsze: nie
      rozklejaj się przy dziecku zbyt mocno choć z drugiej strony nie ukrywaj swoich
      uczuć. Chodzi mi o to żeby czuło się bezpiecznie i wiedziało ze Ty jesteś
      dorosła, jesteś z nim i panujesz nad sytuacją tu na ziemi jeśli chodzi o Was
      dwoje. Poza tym pozwól mu mówić o tacie, nie usuwaj jego rzeczy (choć ranią
      serce niekiedy), niech się z nim zegna powoli (ja np pozwoliłam mamie nosić
      stary sweter ojca dobre 10 lat po jego śmierci, wcześniej leżał w mojej szafce
      był nad nim zakaz prania i w ciężkich chwilach przytulałam się do niego). Warto
      przy tej okazji poruszyć kwestie religijne (np zmartwychwstanie) ale nie z tej
      strony która odbierze dziecku wiarę w miłość Bożą (Bóg chciał go mieć u siebie
      np - dlaczego tak mi zazdrościł tatusia ze aż go zabrał???). Pamiętam ze na mnie
      jak płachta na byka działały teksty że inne dzieci też tracą tatusiów (pomyśl o
      katastrofach, jak dzidziusiom w wózeczkach umierają tatusiowie... i takie tam)
      miałam szczerze w nosie inne dzieci i ich losy, ważne było to że mój tata mi
      umarł - i tyle. Fajnie byłoby go wspominać, i nie ważne że po minucie
      wspominania łzy się leją - niech dziecko usłyszy ze to są dobre łzy, że trzeba
      sobie popłakać, niech mówi o tym jak bardzo go kochało itp.
      Ważne jest to żeby tematu nie unikać, i zeby dziecko wiedziało ze ani trochę ne
      jest winne tej śmierci i że nikt w zasadzie nie zawinił.
      • jopiec Re: Śmierć jednego z rodziców... 19.10.05, 15:33
        Bajki terapeutyczne-autorki: D.BRETT.Polecała nam je pani dr na zajęciach z
        biblioterapii.Mysle,że znajdziesz je oraz inne w księgarni pedagogicznej.Pozdr
Pełna wersja