marcin010 17.10.05, 12:59 mój4letni syn złości się jesli nie robi się tego co chce lub kupuje, wówczas krzyczy , bije , kopie i rozpaczkiwie płacze jak go oduczyć takiego zachowania? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ewaktw Re: złość u czterolatka 17.10.05, 13:15 Podpinam się pod wątek, bo moja 3,5 letnia córka prezentuje ostatnio naprawdę nieładne zachowania. Robi brzydkie miny, podnosi głos, krzyczy jak się próbuje jej coś wytłumaczyć, a co najgorsze próbuje kopać i uderzać rączką jak coś jest nie po jej myśli. Obserwujemy to od około 3 tygodni czyli od momentu jak zaczęła się aklimatyzować w przedszkolu. Stosujemy metodę tłumaczenia, wysyłania do swojego pokoju, żeby przemyślała sprawę, poświęcamy jej dużo czasu, ale wczoraj to nam już puściły nerwy jak po tygodniu tłumaczenia, że nie wolno na nikogo podnosić ręki i uderzyć, bezczelnie walnęła tatę w ramię. Tata się juz nie mógł opanować i uderzył małą w rękę na zasadzie "pacnięcia". To była jedyna metoda, która poskutkowała. Nie bijemy dziecka, staramy się tłumaczyć po dobroci, ale naprawdę nie wiemy już co robić. Jeśli ktoś ma sposób na takiego zbuntowanego człowieczka, któremu się wydaje, że jest pępkiem świata, to będę wdzięczna za rady. Może coś poskutkuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: złość u czterolatka 17.10.05, 13:34 Wydaje mi się, że córcia chce zwrócić na siebie uwagę, coś w rodzaju "wysłaliście mnie do przedszkola, nie obchodzę was, to muszę wam się przypomnieć". Tłumaczenie owszem, ale warto ustalić pewne zasady, np. "u nas w domu nikt nikogo nie bije" i konsekwentnie się ich trzymać. U mnie, choć moje dziecię młodsze, pomogła też metoda "olać sprawę" - nie zwracałam uwagi na zachowanie synka (zwłaszcza jak wrzeszczał co parę minut "do dupy!!!!!") - pozbawiony publiczności sam przestał. Wierzgające ręce i nóżki mocno przytrzymywać Ech, łatwo komuś radzić... w teorii każdy mocny... ))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: złość u czterolatka 17.10.05, 20:25 U nas skutkuje natychmiastowe odesłanie do pokoiku na ochłonięcie "Wyjdź stąd ale już, źle się zachowujesz! Wrócisz jak pomyślisz i zmądrzejesz" Kiedy młoda była młodsza (2 lata mniej więcej) przerabialiśmy gryzienie kopanie i szczypanie. Wtedy poza mantrą typu 'nie wolno gryźć kopać i szczypać", jak napisał ktoś z przedmówców nieocenione okazało się po prostu pacnięcie. Ech, ta rózga karności... czasem nie ma innej alternatywy - skończyło się jak ręką odjął i dotąd nie wraca w żadnej postaci (ani wobec nas, ani wobec innych dzieci ani wobec zabawek) Olewanie na Natalkę nie działa - potęguje efekt, OPR generalny ma lepsze skutki bo naprawdę jej uświadamia że to co robi/mówi jest praktyką godną potępienia. Więc słyszy "Źle robisz. Przestań, nie rób tak" albo "Hej, co to za teksty!!! A czy to ładnie tak mówić?" poparte poważną miną i zaraz słyszę 'Dobla, szeplaszam" i ewentualnie pytanie "a czego się czepiasz??" więc wyjaśniam łopatologicznie dlaczego mówienie 'kulna mać' nie jest właściwe i po sprawie. Pamięć ma niezłą więc powtarzać często nie trzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia801 Re: złość u czterolatka 18.10.05, 08:25 U nas podobnie, 3.5 latka złości się, tupie nóżką, pluje, próbuje uderzyć a jak jej zwróce uwagę to wystawia język i mówi :"nie lubie cie" albo " nie bede sie z Toba bawić" ). Tlumaczyłam, tłumaczyłam, tłumaczyłam i nic. Dawałam klapsy, w sytuacjach bezsilnosci podnosiłam głos, przerabiałam też "idź do swojego pokoju". To wszystko potegowało jej złość. Wiem że krzykiem i klapsami nic sie nie załatwia ale czasem już nie ma sie siły tłumaczyć... Więc wczoraj jak córka zaczęła się złościć z byle powodu (do rajstopki przykleił jej sie papier) to nic nie mówiąc podeszłam do niej i ją.....przytuliłam.Ona mnie przytuliła i po sprawie!!!!!!Gdy zaczeła pluć albo widziałam że zaraz bedzie pokazywac swoje minki i swoje pazurki-to podeszłam i ja przytuliłam.Usmiechnęła się i mnie przytuliła i mineło zanim sie zaczęło! To naprawde działa...ważne aby nic nie mówić,nic nie tłumaczyć...na moje "gadanie" córka jeszcze bardziej daje popis..Więc może to jest metoda na poskromienia złośnika? Ja stosuje od wczoraj ) Zobaczymy jakie bedą efekty Odpowiedz Link Zgłoś
ewaktw Re: złość u czterolatka 18.10.05, 09:17 Rzeczywiście dobre jest to co piszesz. Ja też tak spróbuję. My czasami stosujemy metodę "na żart". Jak mała się złości, to nagle mówimy: "a ty się tylko wygłupiasz prawda?". I ona rzeczywiście zaczyna się śmiać i mówić, że tylko tak żartuje. Zastosuję metodę z przytulaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
agusia713 Re: złość u czterolatka 18.10.05, 14:25 O rany z moją 3-letnią małą, też dzieje się coś niedobrego. Od września zaczęła chodzić do przedszkola ... i się zaczęło (ja już niedługo wybuchnę. Na początku było super, potem zaczęła chorować, a po chorobie, ryk "ja nie chcę do przedszkola" Ja płakałam razem z nią tzn, zaraz za rogiem przedszkola. O przedszkolu nic mi nie opowiada, a na zadawane pytania, albo w ogóle nieodpowiada, albo mówi, że koleżanki lub koledzy są "brzydkie". Ostatnio odbiera ją Babcia, jak ja przychodzę do niej po małą, to nie chce się ze mną przywitać i niegdzie ze mną nie pójdzie. No i ta agresja ... ech. Jak byliśmy ostatnio z nią w centrum handlowym, to albo wszędzie było jej pełno, albo w ogóle uciekała. Ale rzeczywiście żarty działają, a przytulanie muszę zastosować. Odpowiedz Link Zgłoś
annuszka81 Re: złość u czterolatka 18.10.05, 15:11 Jak młody zlosci sie w domu to nie pomaga: tłumaczenie, uspokajanie a i przytulac sie nie chce.Jesli chodzi o wysylanie do pokoju wg mnie to dobry sposob zeby tam sie wyzloscil (choc nie chce isc...czasem go zmuszam "bo takie zachowanie jest zle"). Czasem pomaga :darcie papierow: daje mu gazety i mowie" jak sie zloscisz to sobie podrzyj" podrze i mu przechodzi. niestety nie mam sposobu na takie zachowania poza domem "zazwyczaj biore go wierzgajacego na rece i wynosze z miesjca "sceny" albo prowadze placzacego i krzyczacego za reke. Hm..co wtedy robic? np w sklepie? Odpowiedz Link Zgłoś