nemooo
24.10.05, 10:45
Drogie mamy (i jesli sa tatusiowie),
Pelna wiary w moje 2 letnie 4 miesieczne dziecko caly czas czekam az
zrezygnuje z tak zbednego balastu jakim jest pielucha. No ale jakos nie moge
sie doczekac. Jak chodzi bez pieluchy to nawet mu nie przeszkadza ze ma
zasikane spodnie a wrecz ucieka i nie chce ich przebrac. Jak sadzam go na
nocniku w nadziei ze cos uda mu sie zrobic to posiedzi, poczyta gazet (czasem
i z 15 minut) a potem wstaje i sika albo do pieluchy albo w majtki. Czy ktos
moze mi wytlumaczyc taka niechec do robienia na nocniku? Czasami to az mi
rece opadaja i troche na niego nakrzycze (zwlaszcza jak kupa laduje w
pieluszcze gdy 10 minut wczesniej siedzial na nocniku) i wstyd mi straszliwie
pozniej ze taka okropna ze mnie matka. Co mam robic, poradzcie? Czekac az sam
zrezygnuje z pieluchy i zapala miloscia do nocnika lub ubikacji czy tez
cierpliwie znosic zasikany parkiet?
Pozdrawia,
Karolina