Kłopoty z zasypianiem w ciągu dnia

24.10.05, 12:46
Mój synek (8,5 miesiąca) praktycznie od samego początkuma problem z
zaśnięciem w ciągu dnia. Widać, że jest zmęczony zamykają mu się oczki, ale
robi wszystko, żeby nie zasnąć, do tego stopnia, że zaczyna bardzo płakać.
Płacze aż się nie zmęczy i nic go nie uspokaja (bez względu czy leży w
łóżeczku, czy jest na rękach). Dodatkowo w ciągu dnia w ogóle nie chce
przebywać w łóżeczku. Jak uda się już mu zasnąć poza łóżeczkiem to położony
do niego po jakiś 20 - 40 min. się budzi. Proszę o radę.
    • ania55231 Re: Kłopoty z zasypianiem w ciągu dnia 24.10.05, 13:44
      Mój ma już 15m-cy, a z tym zasypianiem też jest różnie. Ja zasłaniam mu roletę
      (mam taką podgumowaną i w pokoju jest naprawdę ciemno), kładę do łóżeczka po
      cichutku, wcześniej też przyciszam lub wyłączam radio, telewizor, itp. Czasami
      w łóżeczku wypija też ciepłą herbatkę z melisą. On też nie bardzo śpi w dzień
      więc muszę mu robić "noc". No i w czasie drzemki w dzień musi być w domu
      absolutna cisza. Wieczorem śpi nawet jeżeli w drugim pokoju mamy gości i
      rozmawiamy czy gra telewizor.
      • tatiw Re: Kłopoty z zasypianiem w ciągu dnia 24.10.05, 14:20
        Dzięki, może faktycznie to jest pomysł, żeby zrobić mu w dzień noc. Spróbuję.
    • anmala Re: Kłopoty z zasypianiem w ciągu dnia 24.10.05, 13:54
      Rozumiem cie bardzo dobrze. U nas sytuacja wyglada bardzo podobnie. Od samego
      poczatku młody spał w dzień po 15-20 minut, a40 to był juz wypassad Teraz ma
      prawie 15 m-cy i tez bywa różnie czasami budzi się po 1/2 godzinie i juz nie
      zaśnie, a zasypia na cyca, dzisiaj pospał na raty 2 i 1/2 godziny. Generalnie to
      on tez musi mieć ciemno w dzień aby spał. Wieczorem chodzi dosyć wcześnie spać
      bo ok 19 i spi z przerwami gdzieś do 6, czasami 6.30. Troszkę się juz do tego
      przyzwyczaiłam ale starsznie mi go szkoda jak spi 1/2 godziny i nie moze potem
      zasnąć
      • tatiw Re: Kłopoty z zasypianiem w ciągu dnia 24.10.05, 14:24
        Tak, generalnie najgorsze właśnie w tym wszystkim jest to, że Wojtuś tak bardzo
        płacze. Tak mi Go szkoda, poza tym jak się nie wyśpi to potem jest też trochę
        bardziej marudny w ciągu dnia. W nocy jest podobnie chodzi spać mniej więcej
        ok. 20.00 i przesypia do 6.00, czasami dłużej. W ciągu nocy czasami się
        przebudza i nas po swojemu nawołuje, ale to dlatego, że się rozkopuje.
        Wystarczy dać mu smoka i przykryć i śpi dalej. Ale co jest ciekawe, zawsze
        budzi się o tych samych godzinach, pierwszy raz ok. 2.00, potem ok. 4.00. Żadko
        bywa inaczej. Dzięki za otuchę.
Pełna wersja