mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję rady!!!

24.10.05, 19:38
Witam. Mój problem polega na tym że moja córeczka Julia 2,5 roku nie daje
mi "żyć" w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie mam szans na wyjście z psem
wieczorem a nawet na kąpiel lub wyjście do toalety. Żyję jak w więzieniu. A
tatuś jest jak wolny ptak, ona wszystko chce robić ze mną. Czy to jest taki
wiek? Czy mam zasięgnąć porady specjalisty? Proszę o radę. Magda, mama 2,5
rocznej Julki.
    • magaol Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 24.10.05, 21:47
      Moja 2,5latka tez chce wszystko robic ze mna....Wszystko mama,mama i mama.NIe
      pracuje tylko jetsem z nia caly czas w domu i myslalam ze to moze wlasnie
      dlatego bo o wszystko prosi mnie jak nikogo innego nie ma w domu.Ale moze male
      dziewczynki tak maj...???
      • madzia-kupis Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 24.10.05, 21:56
        Witam, ja pracuje a Jula chodzi do żłobka od 7 miesiąca życia i zaczynam żyć
        jak uśnie (gorzej jak usypia ok 23). Ale i tak bez przerwy jest "mama choć do
        mnie, mama masuj mi nóżki"!! Co tu robić?pozdrawiam. Magda
    • wieloszka Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 24.10.05, 22:03
      synek też tak ma- a faceci mają łatwiej bo po prostu parę razy odmówili jakiejś
      zachciance -teraz juz do tausia nie startują -i chyba to taki wiek kiedy te
      nasze 2.5 latki nas "próbują"-chyba więc trzeba będzie określić jaśniej granice-
      tak mam zamiar zrobić.
      • madzia-kupis Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 24.10.05, 22:08
        racja, tylko że one nauczyły się już wymuszać pewne żeczy, to już nie są
        małe "głupolki" tylko mądre dzieciaki, a pewnym momencie serducho pęka jak nasz
        maluch płacze jak chcesz gdzieś iść a ona nie pozwala smile
        • magaol Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 24.10.05, 22:12
          Wiesz a moje wlasnie nie peka.Ale musialam sie nauczyc mowic jej
          nie!!!Spelnialam kazda jej zachcianke co tylko chciala i o co poprosila tak
          bylo.Teraz jest troche lepiej bo juz wie ze nie zawsze moze miec wszystko od
          razu, ale i tak zwraca sie do mnie z kazda prosba.
          Pozdrawiamsmile
          • madzia-kupis Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 24.10.05, 22:20
            u mnie to nie jest proste, Jula doprowadza się do takiego stanu, wymiotuje z
            płaczu i rzuca się, wiem że powinnam zostawić ją, niech płacze ale sama wiesz
            że to nie jest takie proste
            • lidqa Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 24.10.05, 22:32
              Przeczytaj co napisalas: To jest 2,5 letnie dziecko! A ty nie jestes jego
              niewolnicą. Tacie rozumiem pasuje ze jest wolny bo dziecko chce ciebie...

              Ja moze nie mam takiego problemu bo nigdy specjalie nie ulegalam synowi. Owszem
              dzre sie ale tez wie ze wrzask nie prowadzi do niczego wiec rozedrze sie i
              zaraz uspokoi, nie wiem co robic jak dziecko sie doprowadza do takiego stanu.
              Generalnei na pewno nie mozesz postanawiac ze nei ulegniesz a potem ulegac bo
              to tylko nauczy ze dlugotrwaly wrzask cos daje. W przypadku kiedy dziecko
              wymiotuje ja bym szukala innej metody. POza tym ja wynosze Kube do jego pokoju
              keidy wrzeszczy i wcale nie wychodze. Siadam obok i czekam az sie uspokoi, nie
              odzywam sie do niego nie uspokajam po prostu siedze i patrze.

              Ja bym najpierw pogadala powaznie z tatusiem kochanym, niech nie wykorzystuje
              sytuacji a wezmie odpoweidzalnosc za dziecko. A potem bym przez jakis czas nie
              czekala az dziecko zawola tylko po prostu niech tata pyta: chcesz pic moze, a
              moze siusiu, choc tatus ci da, bedzie fajnie. Moim zdaniem problem nie lezy
              wcale w dziecku ani w tobie tylko w zbyt plytkiej relacji z ojcem
              • madzia-kupis Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 24.10.05, 22:38
                masz racje, długo tatusia z nami nie było, jakieś 1,5 roku temu się opamiętał,
                on wcale nie jest szczęśliwy że ma taki kontak z nią ale w pewnych sytuacjach
                jest mu to na rękę, bo ma wszystko gdzieś i wychodzi. u nas nigdy nie było
                dobrze i pewnie nie będzie więc jak trzeba będzie to powiem dowidzenia
                tatusiowi (co napewno zbliża się wielkimi krokami) a z Julcią postaram się
                zrobić jak mi radzisz. dziękuję i pozdrawiam.
    • marhab13 Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 24.10.05, 23:47
      Chyba Cię nie pocieszę zbytnio, bo mój maluch ma 3.7 i jakoś niewiele się
      zmieniło. Tzn. oczywiście już są negocjacje i rozmowy i czasami musi poczekać,
      ale niestety bywa, ze tylko mama. Kiedyś moj mały terorysta nie chciał pić od
      nikogo, tylko ja mogłam trzymać mu butelkę, wtedy się z tego śmiałam, ale
      później zauważyłam, że to nie takie do końca zabawne jest.

      Jeśli chodzi o intymność w toalecie, to dawno zapomniałam, co to takiego: teraz
      mam już dwójkę dzieci, więc oboje czasem do mnie/nas przychodzą. Wierzę, ze to
      minie, bo starszy synek robi to coraz rzadziej, tylko przy porannej kompieli
      musi asystować prawie zawsze. Moja rada: przyzwyczaić się i powoli uczyć, że są
      miejsca, gdzie wchodzi się samemu.

      Moj mąż akurat się stara i często musi zając synkiem, bo ja po prostu nie daje
      rady psychicznie, ale to niczego nie zmienia i tak czasami pomaga mama. Na
      szczęście czasami najważniejszy jest tata.

      Myślę, ze z czasem te proporcje się zmienią, a jeśli tatuś się nie zajmuje
      dostatecznie dzieckiem, to dziecko znajdzie sobie inną osobę(dziadka, wójka
      itd), bo przecież potrzebny jest wzór męski i żeński. A już za kilka lat okaze
      się, ze córka woli spędzać czas z kolegami, więc może warto łapać te chwile
      kiedy to my jesteśmy najważniejsze? Tak sobie powtarzam, jak już nie daje rady.
      Życzę wiele pogody ducha....
    • marhab13 Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 24.10.05, 23:53
      A i jeszcze jedno. Mój mały miał okres, że siusiał ze złości, spazmatycznie
      płakał, rzucał się na podłogę i na prawde wyglądało to okropnie. Jedyne co
      pomagało to spokój, tak jak ktoś napisał: siadałam przy nim, nie wychodziłam i
      czekałam, aż atak minie, a potem spokojnie sprzątaliśmy zasiusiane rzeczy.
      Przytulałam, pocieszałam, nie zmieniałam jednak pierwszej decyzji. Mineło
    • wieloszka Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 25.10.05, 10:28
      jak bym nie miała tego samego problemu, to bym powiedziała: jak można dac sobą
      rządzić przez 2 latka-a jednak można i wiem to po sobie, jesyna metoda to opór,
      chociaż w małych kwestiach na początku, no i poprawa relacji z tatusiem oraz
      jego jednoczesna chęć zmiany tej sytuacji. bez tego ani rusz...
      • wieloszka Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 25.10.05, 10:30
        moj synek jest teraz na etapie np. parkowania wspólnego z mężem (siedzi mu na
        kolanach za kierownicą) jest wtedy tak szczęsliwy, że mogłabym nie istnieć smile
        • madzia-kupis Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 25.10.05, 13:47
          ona widzi tylko mnie, nie mam znim dobrego kontaktu dlatego sama się z tym
          muszę uporać, ciężko będzie ale postawię na swoim, pozdrawiam
          • aniald1 Re: mamo choć do mnie!!! i tak wkoło, nie daję ra 26.10.05, 14:01
            Trzymaj się mocno tego postanowienia. Moja Julka (28 mies.) ogólnie też
            chciałaby żebym ja przy Niej wszystko robiła ale kilka miesięcy temu
            powiedziałam DOŚĆ!!!! Mój mąż wraca z pracy ok 17 więc ma czas dla dziecka - ale
            to pewnie nie tylko z tego wynika jaki jest układ ojciec - córka. Ty musisz być
            stanowcza i konsekwentna.
            Dziś już Julka wie, że czasem nie mogę do Niej podejść czy czegoś zrobić.
            Nauczyła się też pukac do drzwi łazienki i pytać czy może wejść. Codziennie mamy
            nowe sukcesy.
            Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja