Jak postępować?

25.10.05, 22:43
Witam
Mam córeczkę 28 miesięcy, która często jest bardzo niesforna. Szczególnie nie
jest ciekawie kiedy w pobliżu jest babcia (moja mama). Kiedy Mała zaczyna
broić od razu zwracam uwagę i staram się uspokoić dziecko. Jednak córka mnie
nie słucha i dalej robi swoje. W tych sytuacjach moja mama wybucha na mnie,
że powinnam reagować ostro i wlać Małej za to, że nie potrafi usłuchać.
Niestety ja nie mogę jej uderzyć bo wiem, że to do niczego nie prowadzi. Sama
byłam bardzo dużo bita w dzieciństwie i mam tego świadomość, że budziło to we
mnie tylko agresje, potem bunt aż w końcu strach. Chcę za wszelką cenę
uniknąć tego co ja musiałam przeżywać jako dziecko, bo do dzisiaj czuję
strach ale już nie tylko przed matką ale przed innymi ludźmi. Powiedzcie
proszę jak mam postępować wobec córki w takich sytuacjach? Moja matka mi
zarzuca, że daję się sobą manipulować i dziecko robi ze mną co chce. Mimo, że
tłumaczę mamie, że nie będę bić córki to mama zapowiada, że jak ja nie
potrafię odpowiednio zareagować to ona zrobi to za mnie. Już kilka razy
wprała Małej oczywiście bez większych efektów. Macie jakieś pomysły?
    • roza06 Re: Jak postępować? 25.10.05, 23:29
      Po pierwsze nie rozumię jak możesz pozwalać swojej matce na bicie swojego
      dziecka. Piszesz że sama to przezyłaś, jakie to wywoływalo w tobie uczucia a
      teraz chcesz żeby twoje dziecko przeżywalo to samo. Kobieto zastanów się to nie
      dziecko toba manipuluje tylko twoja matka.Dzieci w tym wieku są nieznosne.
      Pewnie sie obrazisz (przepraszam) ale z twoja matka to chyba jest cos nie tak.
      • kama1976 Re: Jak postępować? 25.10.05, 23:37
        Nie obraże się. Pisałam, że nie chce żeby przeżywało to samo. Niestety nie wiem
        jak mam zareagować na postępowanie mojej matki, przecież jej nie wychowam. Jest
        bardzo wybuchowa i nic na to nie poradzę. Dostała w kość od życia i
        przypuszczam, że rani nieświadomie wciąż będąc przekonana, że czyni najlepiej.
        Jakbym powiedziała coś na temat zachowania matki to oberwałoby się także mnie
        więc pozostało mi tylko odpowiednio reagować na zachowanie córki, nad którą
        często nie mogę zapanować. W tym sęk, że nie znam metody wychowawczej któa
        skutecznie pomogłaby mi rozwiązać ten problem.
        • nangaparbat3 Re: Jak postępować? 25.10.05, 23:50
          Problem masz z mamą, a z córką prawdopodobnie nie radzisz sobie, bo boisz sie,
          że sobie nie poradzisz, matka to zobaczy i Cie objedzie.
          Jest taka książka "Toksyczni rodzice", napisała Susan Forward (albo bardzo
          podobne nazwisko). Są tam sposoby, jak radzić sobie z takimi mamami.
          Nie mozesz uzależniać postępowania wobec córki od lęku przed matką. To moze
          bardzo zaburzyc relację między Tobą a coreczką - szkoda by było. Pozdrawiam
          serdecznie - n.
          • dagmama Re: Jak postępować? 26.10.05, 09:03
            Ja też polecam "Toksycznych rodziców".
            No i pocieszę Cię, że mam to samo. Moi rodzice mnie bili i teraz, zwłaszcza
            tata, po prostu wyśmiewali się ze mnie, ze wychowuję bezstresowo (nie biję i nie
            zmuszam do jedzenia) półrocznego synka. Na szczęście mieszkają daleko.
            Piszesz tak beznamiętnie, że bicie do niczego nie prowadzi, a przecież Ty byłaś
            tym bitym dzieckiem. Powiedz mamie, co wtedy czułaś.
            Ja musiałam rodzicom wykrzyczeć, że ciągle ich bicie pamiętam, żeby im się nie
            wydawało, ze z dzieckiem można robić, c się chce.
            Pozdrawiam
            • kama1976 Re: Jak postępować? 26.10.05, 17:36
              Nie raz wspominałam mamie, że do dziś pamietam kiedy mnie biła. Niektóre dni
              pamiętam ze szczegółami i jak o nich wspominam to zaprzecza i śmieje się ze
              mnie że bajki opowiadam. Jakoś dziwnie jej wyleciało z głowy jak łamała na mnie
              szczotki, jak porozcinała mi wszystkie palce w dłoni trzonkiem, jak straszyła
              mnie że mi odrąbie głowę siekierą, jak podnosiła mnie za włosy do góry.
              Niestety ona mogła sobie wtedy nic z tego nie robić jednak ja jako małe dziecko
              przeżywałam wtedy horror. Dzisiaj niestety moja mama uważa, że nic takiego nie
              miało miejsca. Ja nie chcę swojej córki wychowywać bezstresowo bo to też nie
              jest dobra metoda. Nie chę po prostu używać przemocy wobec niej.
              • dagmama Re: Jak postępować? 26.10.05, 21:25
                Kama, to koszmar, co opisujesz.
                Absolutnie nie możesz pozwolić, żeby Twoja mama biła malutką - bo przecież to
                małe dziecko - i pozwalać sobą rządzić.
                Wiem, że to tak łatwo napisać...
                Czy wychowujesz córeczkę sama? Czy jesteś uzależniona od mamy finansowo, może
                pilnuje córci, kiedy pracujesz?
                To wszystko jest bardzo trudne, ale najważniejsza jest Twoja córka, żeby nie
                miała takiego dzieciństwa, jak Ty.
                Z doświadczenia wiem, że tacy rodzice się nie zmieniają. Moja mama też kłamie w
                odpowiedzi na zarzuty.
                Nie, muszę to napisać: ogranicz kontakt z mamą. To wyjdzie Tobie i córeczce na
                dobre.
                Pozdrawiam i trzymaj się.
              • nangaparbat3 Re: Jak postępować? 26.10.05, 22:22
                KAma, jesli tak było,powinien Ci ktoś pommóc uporać się z tym, co przezyłaś. To
                chyba nie jest tak, ze człowiek przechodzi przez takie rzeczy a potem dalej
                spokojnie sobie żyje. To sie chyba moze odezwać - i pewnie w najrozniejsze
                sposoby. Moze mogłabys przegadać to z psychologiem? Z kimś, kto sie zajmuje
                przemocą domową? POmogloby to Ci radzic sobie z matką, i na pewno córce bedzie
                wtedy z Tobą jeszcze lepiej. POzdrawiam serdecznie i trzymam kciuki.
            • nangaparbat3 Re: Jak postępować? 26.10.05, 22:17
              Moi rodzice mnie bili i teraz, zwłaszcza
              > tata, po prostu wyśmiewali się ze mnie, ze wychowuję bezstresowo (nie biję i
              ni
              > e
              > zmuszam do jedzenia) półrocznego synka

              Chyba sie pomyliłaś z tym wiekiem synka?
    • sulasia13 Re: Jak postępować? 26.10.05, 21:50
      Sorry,ale to co piszesz o tym jak bylas traktowana przez swoja matke nie miesci
      mi sie w glowie! Jak ktokolwiek moze w ten sposob traktowac swoje dziecko??!!
      Ja na twoim miejscu nie mialabym zupelnie ochoty na kontakt z TAKA matka i
      napewno nie smialabym zostawic z nia swojego dziecka. Nie wiem jak wyglada
      twoja sytuacja zyciowa, ale babcia z takimi pogladami, hmm...
      • kama1976 Re: Jak postępować? 26.10.05, 22:23
        Moja mama uchodzi za inteligentną i szanowaną osobę. Raczej jeszcze nie
        znalazła się osoba, która nie czuje przed nią respektu. Matka ma swoje zasady
        życiowe i tylko nimi się kieruje no i uważa, że wie nwszystko najlepiej. Sama
        respekt czuje jedynie przed papieżem i przed Bogiem. Po części ją mogę
        zrozumieć bo miała na prawdę ciężkie życie. Straciła wszystkich w wieku 21 lat
        i została sama na świecie, a miała 3 siostry i 1 brata. Wszyscy niestety
        poumierali włącznie z rodzicami. Zwykle karała mnie bijąc kapciem, chociaż
        niestety zdarzało się to raczej codziennie. Mam też starszą siostrę, która była
        stanowczo mniej bita bo ponoć ja byłam tą czarną owcą w rodzinie. Moja sytuacja
        jest taka, że jestem w 13tc i mam 2-letnią córeczkę. Nie mieszkam z mężem ze
        względu na jego pracę. Mąż mieszka u swoich rodziców i co jakiś czas
        przyjeżdża. Z córką mieszkamy u moich rodziców, mają dom dwurodzinnych więc
        mamy swoje mieszkanie. Mama mi bardzo dużo pomaga i mimo jej wybuchowego
        charakteru wiem, że chce dobrze. Kontaktów nie zerwe bo zostanę wtedy zupełnie
        sama. Nie mam gdzie iść a teściowie nie mają miejsca. Głównie chodzi mi o moją
        córkę, chciałabym rady jak mam w stosunku do niej postępować aby uniknąć
        wybuchów babci, która nie może znieść tego, że dziecko mnie nie słucha. Jak
        jestem z małą sama to radzę sobie ale jak jest babcia to nie panuję nad
        sytuacją bo najpierw wybucha dziecko a potem babcia i jestem w kropce.
        • berenia Re: Jak postępować? 26.10.05, 23:22
          Pomysl o tym, czy chcesz, zeby Twoja corka miala takie dziecinstwo jak Ty. I
          przestan sie bac matki.
        • gonekt Re: Jak postępować? 27.10.05, 00:44
          Przeczytaj końcówkę swojego listu. Chcesz zmieniać swoje dziecko po to by zado
          woliło babcię mimo tego, że sama z nim dogadujesz się. Jak dziecko ma reagować
          skoro normalnie w domu mama o wszystkim decyduje a gdy na arenie pojawia się
          babcia to matka jest nikim. Wiadomo,że buntem. Ono chce mieć mamę silną,
          stabilną, która wesprze, obroni. Musisz ustanowić pewne zasady. Jeśli wymagasz
          od dziecka szacunku w stosunku do własnej osoby to także do osób innych. Ale
          nie wystarczy tylko wymagać. Córcia jest na razie małą osóbką ale wyrośnie
          kiedyś na całkiem dorosłą córkę, będzie musiała funkconować w świecie i dobrze
          by było gdyby wiedziała, że jej zdanie się liczy, że jest wysłuchana. Nie
          musisz się godzić na jej wybryki ale najpierw ją wysłuchaj. Ma na razie pewnie
          mały zasób słów ale ja robiłam tak: gdy coś nie podobało mi się w zachowaniu
          mojej córki ganiłam ją za to słownie, przyznam kilka razy zdarzył się
          symboliczny klaps, a już po emocjach organizowałam zabawę z lalkami. Odgrywałam
          scenkę podobną do tej jaka miala miejsce w rzeczywistości i dopiero włosy mi
          stawały dęba jakie córka miała trafne spostrzerzenia. Za pomocą lalki była w
          stanie przekazać co się stało, jaka była przyczyna jej postępowania, co czuła.
          Często okazywało się, że ukarałam ją niesłusznie bo dziecku trudno okazać
          niezadowolenie inaczej niż przez złość tzw. niegrzeczne zachowanie. Mam 4-
          letnią i jednoroczną córkę. Faktycznie te słowa z gazet nie są puste: "trzeba
          starać się wsłuchać w swoje dziecko". To wszystko da się wypracować ale wydaje
          mi się, że naprawdę poważny problem to masz z matką a dokładnie ze swoim
          uzależnieniem od niej. Wiadomo, że jej nie zmienisz bo i po co. To ty musisz
          nauczyć się żyć OBOK niej tak by nie tracić swojej godności, pewności. Także
          uważam, że ktoś kompetentny powinien Ci pomóc. Jeśli nie znasz odpowiedniego
          psychoterapeuty to najlepiej poszukaj grupy wsparcia. Masz dostęp do internetu
          to nic trudnego. Osobiście szukałam pod hasłem: przemoc w rodzinie, a także dla
          DDA i w danym mieście można znależć coś odpowiedniego.
          • kama1976 Re: Jak postępować? 27.10.05, 02:01
            Takie rozwiązanie byłoby bardzo trudne, ponieważ moja mama bardzo kontroluje
            moje życie. Nie chodzi tu o to, że kontroluje moje mieszkanie tylko o to, że
            musze zawsze uprzedzać ją gdzie wychodzę. Z resztą nie wychodzę już nigdzie
            poza zrobieniem zakupów i załatwieniem ewentualnych spraw urzędowych. A już nie
            chcę nawet myśleć co by było jakby się dowiedziała, że kontaktuję się z
            jakimiś grupami wsparcia związanych z przemocą w rodzinie. Jeśli chodzi o moją
            córkę to próbowałam już różnych sposobów. Czasami wyprowadzałam córkę z
            pomieszczenia gdzie była babcia, wówczas zaraz za plecami słyszałam obelgi, że
            to nie jest metoda wychowawcza i wychowam debila. Czasami próbowałam je
            przekrzyczeć żeby dotrzeć do małej wtedy padało coś w stylu, że mam się zamknąć
            jak matka mówi. Czasami milczałam bo już nie wiedziałam co mam robić wtedy była
            reakcja, że nie nadaję się na matkę i jak tak dalej będzie to zostanę
            pozbawiona praw rodzicielskich itd itd. Jeśli chodzi o moją córkę to nie mam
            zamiaru traktować jej tak żeby ustatysfakcjonować babcię tylko chcę zapobiec
            tym niepotrzebnym wybuchom. Moja matka jest raczej dobrą osobą o ile się nie
            wścieknie, nawet często rozmawiamy. Jednak nie wiem co zrobię jak jeszczer raz
            podniesie rękę na moje dziecko. Na pewno już nie będę biernie na to patrzeć, a
            później konsekwencje mogą być różne jak się postawie matce.
            • dagmama Re: Jak postępować? 27.10.05, 09:03
              Kama,
              piszesz, że mama jest dobrą osobą i Ci pomaga, ale ja tej dobroci nie widzę. To
              jest taka kontrola, manipulacja z wybuchami i obelgami w odpowiednich miejscach.
              Twoja córeczka absolutnie nie może być na coś takiego narażona.
              Moi rodzice mieszkają daleko i rzadko się widujemy, a i tak jednym telefonem
              wyprowadzają mnie z równowagi tak, że się trzęsę.
              Nie wytrzymałabym z nimi
              Mam nadzieję, że coś zmienisz, zamieszkasz z mężem, tak by było normalniej.
              Pozdrawiam
              • dagmama Do nangaparbat3, wie synka... 27.10.05, 09:06
                Naprawdę miał pół roku. Wtedy go zobaczyli po raz pierwszy a ja właśnie
                wprowadzałam stały pokarm, kleik, którego nie chciał jeść.
                Propozycje zmuszenia go i dania po łbie były przwdziwe. Zresztą widywałam, jak
                mój brat dostawał lanie za wrzaski, kiedy jeszcze nie chodził.
            • gonekt Re: Jak postępować? 27.10.05, 10:31
              mam pytanie: czy w twojej rodzinie był alkohol?
            • gonekt Re: Jak postępować? 27.10.05, 10:32
              Czy w twojej rodzinie był alkohol?
            • roza06 Re: Jak postępować? 27.10.05, 12:45
              Naprawdę nie rozumie cię. Piszesz że twoja matka kontroluje cię, krzyczy wyzywa
              ciebie i twoje dziecko, znecła sie nad tobą a za chwilę mówisz że jest dobrą
              osobą. A co będzie jak kiedyś zrobi krzywde twojemu dziecku? Tez ja będziesz
              usprawiedliwiała? Zachowujesz sie jak żony alkocholików, które twierdza że ich
              mężowie są dobrzy tylko jak sobie wypiją to potrafia tak im obić gęby że
              pózniej wstydza sie pokazać. No ale przecież oni nie chca ich bić tylko to one
              same prowokują tych swoich biednych, dobrych mężusiów. Wredne żony. A ty jestes
              taką wredna nic nie wartą córką. Jeżeli nie zmienisz swojego życia na pewno
              twoja córka będzie miała do ciebie żal, a juz na pewno nie będzie miała dla
              ciebie szacunku skoro ty nie masz go dla siebie i dla niej. Przeciez dziecko ma
              jeszcze ojca. z tego co piszesz to on chyba nie interesuję się za bardzo wami.
              Wim że najłatwiej jest radzic komuś, wiem że zmiany wymagaja ogromnej siły
              (przede wszystkim psychicznej, której ty chyba nie masz zbyt wiele) ale jezeli
              naprawde kochasz swoje dziecko to musisz cos zrobić ze swoim życiem. Powodzenia
              • kasia_ol1 do roza06 27.10.05, 12:58
                za delikatna to Ty nie jesteś w tym co piszesz.

                > Naprawdę nie rozumie cię. Piszesz że twoja matka kontroluje cię, krzyczy wyzywa
                >
                > ciebie i twoje dziecko, znecła sie nad tobą a za chwilę mówisz że jest dobrą
                > osobą.

                i rzeczywiście nie rozumiesz, bo nigdy nie byłaś w podobnej sytuacji najwyraźniej.

                > Wim że najłatwiej jest radzic komuś, wiem że zmiany wymagaja ogromnej siły

                no właśnie. i pewnie po to kama tu napisała, bo oczekuje wsparcia i trochę
                ciepłych słów od nas, niekoniecznie zimnego prysznica.
                pozdrawiam
                • roza06 Re: do kasia-ol1 27.10.05, 22:37
                  Nie prawda. Czasami potrzebny jest kubeł zimnej wody żeby człowiek otrzezwial.
                  Moje życie tez toczyło się różnie i wiem ze głaskanie po główce i uzalenie sie
                  nad sobą czy innymi nic nie wnosi. Nie piszę tego żeby zrobić komukolwiek robić
                  przykrość. Naprawdę szkoda mi tej dziewczyny i mam nadzieje że ułoży sobie
                  zycie. Pozdrowienia
    • kasia_ol1 Re: Jak postępować? 27.10.05, 09:07
      kama,
      czy można do Ciebie pisać na adres gazetowy? chodzi mi o to czy Twoja mama nie
      kontroluje Ci maili. pytam poważnie, bo skoro musisz mówić, gdzie i kiedy
      wychodzisz, to może wtedy grzebać w kompie.
      pozdrawiam smile
    • mackowy4 Re: Jak postępować? 27.10.05, 09:54
      Gdzieś wyczytałam, i Twój post niestety to potwierdza, że dzieci zawsze będą
      bronić swoich rodziców, choćby ci dopuszczali się najgorszych rzeczy, w tym
      przemocy fizyczniej i psychicznej. Takie bite dzieci najczęściej o zachowanie
      rodziców obwiniają samych siebie i uważają, że w gruncie rzeczy zasłużyli na to
      by ich bito, a rodzice są w dobrzy i chcieli dobrze. Ciąganie za włosy,
      codzienne bicie jest maltretowaniem, a Ty w dzieciństwie byłaś maltretowana i
      fizycznie i psychicznie (te groźby o odrąbaniu głowy - ciarki mnie przechodzą
      na myśl o tym, jak bardzo chora musi być osoba, która mówi do swojego dziecka
      takie rzeczy).

      Matki już nie zmienisz. Twoim obowiązkiem jest natomiast zapewnienie
      spokojnego, pełnego miłości i szacunku dzieciństwa swojemu dziecku. Dlatego
      uważam, że nie powinnaś wdawać sie w słowne pyskówki ze swoją matką, próbować
      wytłumaczyć jej, że źle postępowała i jaki to ma na Ciebie wpływ w dorosłym
      życiu (strach przed matką i innymi ludźmi). Nie zrozumie tego. Z całą pewnością
      powinnaś natomiast jak najszybciej wyprowadzić się od matki, nie dać sobą
      pomiatać. Lepiej być samotnym niż żyć pod jednym dachem z chorą psychicznie
      osobą, która będzie się znęcała psychicznie i fizycznie nad Twoją córką i Tobą.
      Porozmawiaj z mężem. Czy on ma świadomość tego, co się u Was dzieje i tego, że
      babcia bije jego córkę (przy Twoim przyzwoleniu, niestety)?
      Wydaje mi się, że Twoja córka jest pełnym energii dzieciem, które jest
      wszystkiego ciekawe, wszędzie wlezie, nie broi tylko kiedy śpi i czasami bardzo
      chce postawić na swoim - normalne zachowanie prawie 2,5-latka. Należy z
      pewnością wyznaczyć jej nieprzekraczalne granice zachowania, ale z pewnością
      nie biciem.

      Ale przecież tak naprawdę Twoim problemem nie jest tu dziecko i jego zachowanie
      (sama piszesz, że sobie z tym radzisz), ale matka. Miej do siebie i swoich
      dzieci na tyle szacunku by nie fundować im tego, co sama przeżyłaś. Pozdrawiam.
    • gonekt Re: Jak postępować? 27.10.05, 11:01
      Kama napisz czy w twoim domu rodzinnym był alkohol?
      • kama1976 Re: Jak postępować? 27.10.05, 14:37
        Alkochol był ale w stopniu umiarkowanym i to głównie tata pił a mama robiła
        awantury z tego powodu. Ja i mój mąż nie mamy żadnych nałogów. Mama wpada w
        szał ale nie jest to codziennością, na ogół jest dobrą babcią i rozpieszcza
        moją córkę. Chociaż ma dosyć ostre podejście do zabaw bo czasami potrafi
        łaskotkami doprowadzić dziecko do płaczu, wówczas obraża się kiedy córka
        zareaguje agresywnie i np. ją uderzy w twarz albo ja zwrócę uwagę. Wówczas
        wybucha płaczem i zamyka się na klucz w swojej sypialni. Mój mąż bardzo się
        nami orzejmuje jednak wogóle nie ma odwagi czegoś powiedzieć swojej teściowej.
        Był tylko raz świadkiem tego jak moja mama podniosła rękę na córkę (a zdarzyło
        to się może najwyżej z 4 razy)i nie wiedział co zrobić. Nie wytrzymał i wyszedł
        z tego pomieszczenia. Nie doszło wtedy do bicia ale bardziej do przemocy
        psychicznej. Patrząc wtedy z boku na moją matkę jak wrzeszczy na moje dziecko z
        kapciem w ręku a mała skulona na podłodze z oczkami wytrzeszczonymi
        przypomniałam sobie moje dzieciństwo. I muszę stwierdzić, że miałam powody do
        strachu bo widok był straszny, o czym moja mama chyba nie zdaje sobie sprawy
        jak może okropnie wyglądać w napadzie złości.
        Jeśli chodzi o incudent z siekierą to może tak strasznie zabrzmiało, ale jak to
        wszystko przeanalizować to ja tak źle to odebrałam. Miałam może 5 lat i mama
        ubrała nas w czyste ciuchy żeby gdzieś wyjść. W międzyczasie jak mama kończyła
        się przygotowywać do wyjścia poszłam na podwórko i zaczęłam kopać jakiś pusty
        worek. Okazało się, że coś w nim jeszcze było i jakaś śmierdząca maź wyleciałą
        mi na sukienkę i na włosy. Jak moja mama mnie zobaczyła zwymyślała mnie, że się
        spóźni prze ze mnie itd. Wzięła pod kran głowę i zaczęła myć stale przy tym
        krzycząc, m.in. to, że odrąbie mi głowę siekierą. Kazał siostrze lecieć do
        piwnicy po siekierę co ta szybko wykonała i oparła o wannę. Obie się już w tym
        czasie śmiały robiąc sobie ze mnie żarty. Jednak skąd ja jako 5-letnie dziecko
        miałam wiedzieć, że można tak sobie żartować. Więc zaczęłam błagać mamę żeby
        nie odcinała mi głowy co już je maksymalnie rozbawiło. Wtedy całkiem
        zgłupiałam. Słyszałam tylko nad sobą rechot dwóch najbliższych osób i patrzyłam
        na opartą o wannę siekierę. Nie wiedziałam już w końcu co będzie dalej dlatego
        może to tak bardzo przeżyłam. Treaz wiem, że to były tylko głupie wygłupy
        jednak ten dzień strasznie utkwił mi w pamięci i miałam nawet koszmary z tym
        związane. No i nie mogę też przeboleć tego, że takłatwo wyleciało to mojej
        mamie z głowy. Trochę się rozpisałam, sorki za przynudzanie.
        • aniald1 Re: Jak postępować? 27.10.05, 15:06
          Kamo, Twoja mama ma poważny problem ze sobą!!!!
          Strasznie Ci współczuję i mam nadzieję, że znajdziesz jakieś sensowne wyjście z
          tej sytuacji.
          Od urodzenia się mojej Julki mam takie przeświadczenie, że nikomu nie pozwolę
          Jej skrzywdzić i dlatego uważam, że musisz spróbować odizolować od siebie babcię
          i wnuczkę. Twoja mama swoim zachowaniem zostawi na psychice dziecka ślady. Tego
          nie da się zetrzeć. Może to zabrzmi melodramatycznie ale RATUJ swoje dziecko.
          Powodzenia
        • julinekk Re: Jak postępować? 27.10.05, 15:21
          kama!
          powiem ci krotko i brutalnie: twoja matka nie jest normalna, a ty za wszelka
          cene probujesz ja usprawiedliwic. to jest zrozumiale, ale bardzo szkodliwe dla
          ciebie i twojego dziecka. pomysl czy ty jako matka kiedykolwiek wpadlabys na
          pomysl straszenia swojej corki odrabaniem glowy? chyba nie. to byl wyjatkowo
          okrutny zart, a twoja matka jako dorosla osoba powinna sobie zdawac sprawe jak
          bardzo moze cos takiego przestraszyc piecioletnie dziecko. powtorze to bez
          litosci: twoja matka jest okrutna kobieta i nie usprawiedliwia jej fakt ze
          miala ciezkie zycie.
          co do bicia twojej corki - podniosla na nia reke o 4 razy za duzo. NIKT NIE MA
          PRAWA BIC TWOJEGO DZIECKA! przestan sie bac swojej matki, bo jestes juz dorosla
          kobieta i nawet calkowite zerwanie z nia stosunkow nie bedzie dla ciebie
          katastrofa. ona juz cie nie moze skrzywdzic bardziej niz to zrobila jak bylas
          mala. teraz powinnas chronic przed nia swoja coreczke, bo swoim postepowaniem
          teraz juz fundujesz jej takie dziecinstwo jakie sama mialas. goraca namawiam
          cie na wizyta u psychologa i poczytanie "toksycznych rodzicow". no i niedaj sie
          kontrolowac - jestes dorosla i nie musisz sie tlumaczyc z kim sie spotykasz.
          na zakonczenie - mam podobne doswiadczenia, tyle ze mi udalo sie z tego wyjsc,
          tobie rowniez tego zycze. powodzenia
    • gonekt Re: Jak postępować? 27.10.05, 22:35
      Piszę w dobrej wierze. Twoja matka jest chora i nie piszę tego ironicznie. Ma
      poważny problem, z którym sobie nie poradziła, co odbiło się na Twoim
      dzieciństwie. Z tego powodu teraz Ty niesiesz ten bagaż i jeśli nie podejdziesz
      do tego odpowiedzialne to pomyśl jakie zgotujesz życie swoim dzieciom. Musisz
      to uciąć.
      Bardzo Cię proszę wejdź na stronę: dda.bhd.pl i przekonaj się, że nie jesteś
      sama. Dużo ludzi czuje tak jak Ty. Prześledź punkt: "12 kroków" i "dda o sobie".
      Przeczytaj i napisz co o tym myślisz.
Pełna wersja