rostel
26.10.05, 18:27
Temat był na innym forum, ale niestety bez spodziewanego odzewu.
Moja była żona pozwała mnie do sądu o podwyższenie alimentów. (Rozwód z jej
powództwa i "winy", co zresztą tutaj chyba nie ma znaczenia). Jestem ojcem
dzieci (córka ostatnia klasa liceum i syn pierwsza licealna). Zgodziłem się
na płacnie 1000,-zł miesięcznie na oboje. Była żona twierdzi, ze to stanowczo
za mało i obliczyla koszty utrzymania dzieci na 3100,- Mi wydaje się to kwotą
stanowczo za wysoką. Prosiłem o przedstawienie rzeczywistych wydatków na
dzieci, ale w pozwie otrzymałem tylko zryczałtowaną kwotą jw. Zarabiamy
podobnie nieco ponad 3000,- netto miesięcznie. Nie uchylam się od
współponoszenia kosztów wychowania dzieci, ale nie bardzo chcę finansować
dodatkowo byłą żonę i być może jej kolejnych "kolegów".
Gdyby ktoś znał koszty utrzymania dzieci w tym wieku byłbym bardzo wdzięczny.
Ponadto czy jest możliwość płacenia w ramach alimentów bezpośrednio np. za
kurs dziecka? Wtedy byłbym pewny, że kwoty te idą bezpośrednio na dzieci?
Była żona dała mi właściwie ultimatum (kilka godzin na akceptację) lub
skierowanie sprawy do sądu. Na moją propozycje (1000,- zł) dostałem wezwanie
do sądu. Panuje powszechna opinia, że sądy są zazwyczaj po stronie kobiet,
czy można tam jakoś wymagać udokumentowania ponoszonych kosztów? Wydaje mi
się, że przy równym wkładzie finansowym obojga rodziców - po 1000 zł
miesięcznie można bez wyrzeczeń utrzymywać dzieci. Aby była
jasność chodzi mi o rzeczywiste koszty utrzymania, sprawy kontaktu z
dziećmi itp jest OK).