kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna młoda

28.10.05, 13:03

chciałabym was zapytać czy uważacie że robienie takich kreskówek nie-dla-
dzieci jest w porządku?

wiecie o czym mówię --->
serwisy.gazeta.pl/film/2,23804,,,,52187030,P_FILMY2.html
albo więcej -->
gnijaca.panna.mloda.filmweb.pl/Gnij%B1ca,panna,m%B3oda,Tima,Burtona,%282005%29,o,filmie,Film,id=118497


czy uważacie że 'starsze' dzieci mogą to spokojnie oglądać?
starsze tzn. jakie?

czy to jest waszym zdaniem normalne?
(bo moim to jest jakaś paranoiczna ohyda)
    • mamadacja Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 28.10.05, 13:18
      Kreskówki nie dla dzieci istnieją już od wielu lat, w Japonii na przykład sztuka
      taka nazywa się anime. To, że sięgneli po nią amerykanie nie powinno dziwić. Ja
      nigdy nie zakładam, że skoro animowane to już od razu dla dzieci. Swoją drogą
      anime to kultowe filmy animowane dla dorosłych - Ghost in the Shell, Akira. I
      tylko dzięki animacji są takie dobre. Mi osobiście nie przeszkadza więc
      wykorzystywanie tej techniki do robienia filmów.
    • wieczna-gosia Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 28.10.05, 13:23
      w porzadku jest jak najbardziej.

      Klimaty ochydno- gnijace bardzo lubie.

      Na kreskowke sie wybieram z 12- letnia dziewczynka smile
    • mama_kotula Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 28.10.05, 13:31
      Zależy, dla jakich dzieci. Kreskówką typu nie dla dzieci jest dla mnie np.
      Shrek, mimo, że dzieci go lubią. Wydaje mi się, że z dzieckiem starszym niż te
      10 lat można obejrzeć, młodszy nie zrozumie specyficznego humoru.
    • lola211 Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 28.10.05, 13:54
      Moja 7 latka jak ja znam bedzie zachwycona..
      • verdana Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 28.10.05, 14:00
        A dlaczego ma nie być kreskówek nie dla dzieci? To jakis absurd!
    • linduszka Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 28.10.05, 14:41
      ja uważam osobiście że to może powodować koszmary senne.
      i już.

      po co pokazywać świat duchów i śmierci od strony gnijących ciał, klekoczących
      kościotrupów i tak dalej? no po co? to ma być EDUKACYJNE ??? czy śmieszne ???
      czy jakie ???
    • linduszka Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 28.10.05, 14:52
      jeśli dziecko ma do wyrobu film zwykły i kreskówkę to który wybierze?
      dziecko w wieku lat powiedzmy 8-14 lat.

      chyba jednak kreskówkę wybierze.

      i w tym momencie nie ma znaczenia czy ktoś tam uznał że to jest kreskówka dla
      dorosłych, jeśli jest ogólnie dostępna to dzieciak ją obejrzy. i może to potem
      odchorować, nawet po wielu latach.
      • jagawi A właściwie w czym problem? 28.10.05, 14:58
        Jeśli jesteś przeciwna - nie idź do kina. Moje dziecko (12 lat) będzie pewnie zachwycone - niewrażliwe
        jakieś zapewne wink. Jakbym nie miała dziecka albo miała małe, to bym poszła sama - nie rozumiem w
        czym problem?
        • verdana Re: A właściwie w czym problem? 28.10.05, 15:09
          Ja też nie rozumiem. W ten sposób w ogóle nie nalezy kręcić filmów, robic gier
          ani pisać książek nie dla dzieci. Bo dziecko obejrzy jakiś zwykly film, albo
          zagra, albo przeczyta - i nieszczęście gotowe.
          Trzeba mieć kontrolę nad tym, co dziecko ogląda. Jak się nie ma kontroli - no
          to nic nie pomoże...
          • linduszka Re: A właściwie w czym problem? 28.10.05, 15:18
            głupia odpowiedź.

            przecież wiadomo że nie można zakazać kręcenia filmów w ogóle!


            dziecko ogląda kreskówki bo takie obrazki są bliższe jego wyobraźni prawda?
            więc po paru latach dziecko wierzy że wszystkie kreskówki są dla dzieci dobre i
            edukacyjne więc po co nagle tworzyć coś co dziecko CHCE oglądać bo to
            kreskówka, ale NIE MOZE bo jest to kreskówka dla dorosłych ???

            to jest jak pokazanie dziecku lizaka i powiedzenie że nie może go zjeść bo jest
            szkodliwy (a wcześniej zjadło ich mnóstwo i było dobrze)

            po co to robić??
            • verdana Re: A właściwie w czym problem? 28.10.05, 15:29
              A to dziecko to wychowywana przez wilki sierotka? Po to ma rodziców, żeby
              wytłumaczyli, że są kreskówki dla dzieci i nie dla dzieci. Dzieci na ogół
              rozumieją co się do nich mówi.
              Dziecko CHCE także ogladać filmy, które kreskówkami nie są i jeść rzeczy, które
              mu szkodzą. Jesli rodzice go nie nauczą, ze nie wolno - to trudno - i oni i
              dziecko będą mieli kłopoty.
              Z lizakiem porównanie nie jest dobre - dziecko nie moze jeść lizakó przed
              obiadem, nie moze jeść ich za dużo i nie należy uczyć dziecka, że kazdy lizak
              jest dobry w każdych okolicznościach. Można np. powiedzieć - wolno tylko lizaki
              bez cukru - a lizaki na straganie nie są dla dzieci.
              • wieczna-gosia Re: A właściwie w czym problem? 28.10.05, 15:39
                verdana, a jak wyglada lizak bez cukru smile))))

                bho jak bez tluszczu to wiem- w sklepach ostatnio reklamuja smile

                linduszka, ale czego nie rozumiesz?
                wiesz ze sa komiksy nie dla dzieci?
                sa napoje nie dla dzieci
                sa pokarmy nie dla dzieci.

                kupa rzeczy jest nie dla dzieci.

                Nie rozumiem twojego problemu, no musisz jakos jasniej smile
            • wieczna-gosia poza tym nie nagle nie nagle 28.10.05, 15:41
              juz troche kreskowek nie dla dzieci powstalo. Cala anime chociazby- no nie
              cala... ale jej wiekszosc. Jest nie dla dzieci.

              rodzice tez maja prawo do kreskowek! Howgh!
              • verdana Lizaki 28.10.05, 15:44
                Lizaki bez cukru - takie okrągłe (Chupa-chups) czy coś w tym stylu.
                Cukierki bez cukru też są - sama jem.
                I ostatnio tylko na takie synowi pozwalam, bo zęby mu się nagle zaczęły psuć. A
                przedtem jadł zwykłe. I wyobraźcie sobie - zrozumiał! Jadł, a teraz nie może -
                wcale nie takie trudne.
                • wieczna-gosia Re: Lizaki 28.10.05, 16:12
                  aaaa w sensie ze z aspartamem, czyli ze slodkie ale czyms innym slodzone....
    • czekolada_orzechowa Linduszka, 28.10.05, 16:25
      Kreskówka czy inna forma animacji to taka sama forma artystyczna jak inne, a na
      to, czy coś jest odpowiednie dla dzieci, czy nie, wpływa treść.

      poza tym dzieci uwielbiają się bać, jako 11-latka przechodziłam etap upodobania
      do czarno-białych naiwnych horrorów i nikt mi tego nie bronił, a jakos się nie
      wykoleiłam. Myślę, ze wszystkie filmy z Wallacem i Gromitem, krótkie kreskówki
      tych samych twórców- kto pamięta film o tym, jak kobitka poszła do piekła, bo
      nie płaciła rat za pralkęsmile?- tak samo jak Gnijąca Panna Młoda są o wiele
      więcej warte od wszechobecnego disneyowskiego g....

      a dzieci, które żyją w bezpiecznym światku Barbie do 15 roku życia, wyrastają
      na bezmózgie ćwoki.
      • lola211 Re: Linduszka, 28.10.05, 17:10
        > poza tym dzieci uwielbiają się bać

        Tak wlasnie jest.
    • melmire Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 29.10.05, 04:37
      Jest to absolutnie nie-w-porzadku i powinno byc zakazane. Tak samo jak robienie
      filmow nieanimowanych adresowanych do dzieci. Do osiemnastki tylko animowane,
      po niej - tylko "prawdziwe". "Emanuelle" dopiero w wieku emerytalnym.
    • wenus.z.willendorfu Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 29.10.05, 08:33
      Ja tu chyba czegoś nie rozumiem...
      Uważasz, że wszystkie kreskówki mają być wyłącznie dla dzieci??!! I jeżeli ktoś
      zrobi inną, to jest w ogóle brzydki, niedobry i na stos z nim?!
    • lila1974 Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 29.10.05, 10:21
      Chętnie bym się z tobą zgodziła i odebrała dorosłym możliwość robienia różnych
      rzeczy ale jak widzisz gusta są różne.
      Brzydzę się np. bajkami, które serwuje Cartoon network i inne kanały niby dla
      dzieci. Nie uznaję takich "bajek", choć moja córka chętnie by oglądała.
      Nie mam wpływu na to, co puszczają ale mam wpływ na to co ogląda moje dziecko.

      Wolę disneyowskie g..., jak tu się wyrażono (choć tez nie każde) i lalki barbie
      niż kościotrupy, śmierdziele i obrzydlistwa. Wielu książeczek również nie
      kupuję, bo ilustracje do nich moga śnić się po nocach jako koszmary.
      • czekolada_orzechowa Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 29.10.05, 17:58
        "Chętnie bym się z tobą zgodziła i odebrała dorosłym możliwość robienia różnych
        > rzeczy"

        to sie nazywa cenzura i godzi w podstawowe prawa obywatelskie w demokratycznych
        krajach, myślę, ze czułabyś się nieźle na Kubiesmile
        • lila1974 Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 30.10.05, 20:08
          Jeśli miałaś na myśli klimat to oczywiście, że czułabym się swietnie na Kubie,
          bo lubię upały. Niestety, myslę, że nie o ten klimat Ci chodzi - aluzję
          zrozumiałam, Ty mojej wypowiedzi nie.
    • ginny22 Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 29.10.05, 18:07
      Jestem zdumiona tym, jak stawiasz sprawę. W końcu "Gnijąca..." jest filmem
      ewidentnie nie dla dzieci, jest to dla wszystkich (jak sądzę) jasne - ma
      ograniczenie "od 15 roku życia", więc wystarczy nie zabrać dziecka na film i po
      kłopocie. Poza tym jest to bardzo dobry i ciekawy wizualnie film. Nie wiem, co
      dla ciebie jest "ohydne".
    • antonina_74 Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 29.10.05, 19:38
      Kto powiedział że "animowane" to musi być zaraz dla dzieci?
      Tim Burton jest dość mroczny i raczej dla dorosłych - ale wszystko zależy od
      dziecka - ktoś tu napisał że Shrek od 10 lat, nie wiem, mój wtedy 4-latek śmiał
      się w odpowiednich momentach smile
      W porządku czy nie to sprawa rodzica który najlepiej zna swoje dziecko i wie na
      jaki film może je zabrać - a robienie takich filmów jest jak najbardziej w
      porządku zwłaszcza na tle Disneyowskiego chłamu.
    • linduszka Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 29.10.05, 21:26
      gnijąca panna młoda jest od 12 lat, a ja uważam i będę się upierać że to
      stanowczo za mało żeby prawidłowo odebrać ten film.

      świat śmierci (w dodatku na postawie baśni ludowej) można pokazać ładnie, nie
      muszą od razu wyłazić bohaterom robaki w oczu....

      to się może przyśnić i straszyć dzieciaka, NIE MUSI, ale może.
      • ginny22 Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 29.10.05, 21:43
        Wiesz, to naprawdę zależy od dziecka. Ja w wieku 12 lat raczej nie miałabym
        koszmarów z powodu filmu w stylu "Gnijącej". Wydaje mi się, że w tym wieku
        byłoby to conajmniej dziwne, dwunastolatki to nie są maluchywink
    • d.orka Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 29.10.05, 22:38
      A co to znaczy "czy jest w porządku"?
      Myślę, że dla starszych dzieci to się bardziej nadaje niż Hary Potter (czy jak
      mu tam). Urocze, nie ohydne.
      Super jest 'taniec śmierci' przy dobrej muzyczce. Jak już ohyda, to z
      przymrużeniem oka. Mnie się podobało. Postaci groteskowo wykreowane, budzące
      emocje (Wiktoria i Wiktor są uroczy, a ich rodzice żenujący, paskudni i w tym
      wszystkim śmieszni). Gnijąca panna urzekająca, no i ten robal! He, he.
      Kolorystyka, atmosfera... dobre.
    • melmire Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 01.11.05, 13:24
      Melduje ze bylam na Gnijacej Pannie Mlodej w halloweenowy wieczor, w kinie
      mieszczacym sie w przerobionej kaplicy (super klimat) - zadnego dziecka na
      sali, a sala pelna po brzegi smile
    • sol_bianca Re: kreskówki nie-dla-dzieci jak gnijąca panna mł 01.11.05, 17:24
      > chciałabym was zapytać czy uważacie że robienie takich kreskówek nie-dla-
      > dzieci jest w porządku?

      a dlaczego ma nie być w porządku? dorośli nie mogą oglądać kreskówek?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja