justyna20033
03.11.05, 13:55
Moja córka skończy w grudniu 2 latka.
problem, o którym napiszę dotyczy jej nocnego wybudzania się.
przez ostatnich kilka dni budzi się w środku nocy z wielkim płaczem i domaga
sie abym położyła się z nią w łóżku. Dodam,że od dłuższego czasu śpi sama w
swoim łóżeczku. Kiedyś gdy się wybudzała to nie reagowałam, jednak wówczas
jej płacz nie był tak głośny i histeryczny. Po kilku minutkach samam dalej
zasypiała.
A teraz od paru nocy robię w nocy łóżko w jej pokoiku zabieram ją do siebie i
razem dosypiamy do rana. Nie wiem czy dobrze postępuję, czy nie należy
przeczekać jej płaczu jak uważa mój mąż. Na tym gruncie dochodzi między nami
sdo sprzeczek a ja mam mętlik w głowie.
Z jednej strony wiem,że mąż ma rację, bo kiedy nie reagowałam to mała sama
zasypiała i było ok. Ale tego wrzasku i wołania "mamuśka chodź do mnie"nie
moge znieść. Przyszła mi jeszcze jedna myśl - może śni jej sie coś złego i
dlatego woła o pomoc?
Nie wiem jak dalej postępować?
Czy macie podobne doświadczenia?
Pomóżcie.
Justyna