Mamuśka przyjdź do mnie

03.11.05, 13:55
Moja córka skończy w grudniu 2 latka.
problem, o którym napiszę dotyczy jej nocnego wybudzania się.
przez ostatnich kilka dni budzi się w środku nocy z wielkim płaczem i domaga
sie abym położyła się z nią w łóżku. Dodam,że od dłuższego czasu śpi sama w
swoim łóżeczku. Kiedyś gdy się wybudzała to nie reagowałam, jednak wówczas
jej płacz nie był tak głośny i histeryczny. Po kilku minutkach samam dalej
zasypiała.
A teraz od paru nocy robię w nocy łóżko w jej pokoiku zabieram ją do siebie i
razem dosypiamy do rana. Nie wiem czy dobrze postępuję, czy nie należy
przeczekać jej płaczu jak uważa mój mąż. Na tym gruncie dochodzi między nami
sdo sprzeczek a ja mam mętlik w głowie.
Z jednej strony wiem,że mąż ma rację, bo kiedy nie reagowałam to mała sama
zasypiała i było ok. Ale tego wrzasku i wołania "mamuśka chodź do mnie"nie
moge znieść. Przyszła mi jeszcze jedna myśl - może śni jej sie coś złego i
dlatego woła o pomoc?
Nie wiem jak dalej postępować?
Czy macie podobne doświadczenia?

Pomóżcie.

Justyna
    • jaskolka.dymowka Re: Mamuśka przyjdź do mnie 03.11.05, 15:09
      Dobrze robisz. Gdybyś nie reagowała - wytrenowałabyś tylko w dziecku wyuczoną
      bezradność. Najwyraźniej potrzebuje bliskości mamy, no i radzi sobie z tym
      wołając Cię.
    • justyna20033 Re: Mamuśka przyjdź do mnie 03.11.05, 15:21
      Tylko jak to wytłumaczyć mężowi?
      na moje argumenty jest głuchy
      a ja jego słuchając czuję się i tak winna, co bym nie zrobiła to i tak w jego
      oczach jest źle.
      A może jestem już przewrażliwiona?
      Dzieki
      • jaskolka.dymowka Re: Mamuśka przyjdź do mnie 03.11.05, 15:36
        Ja jestem nieufna wobec metod wychowawczych, które zakładają mówiąc nieładnie
        tresurę dziecka. Wydają mi się dobre dla rodziców, którzy są już bezradni i
        szukają sposobu, żeby odpocząć od zbyt natrętnych dzieciaków, a nie dla samych
        dzieci. Kiedyś się dzieci usypiało wywarem z maku, teraz się je uczy zasypiania
        w samotności.

        Często się mówi, że trening samodzielnego zasypiania to trening samodzielności,
        a nie zauważa się, że ta samodzielność bardzo szybko przeradza się w samotność.
        Lepiej trenować samodzielność w ubieraniu, myciu, jedzeniu, niż pozbawiać
        dziecko ciepła, uczuć, obecności rodziców.
        Poza tym, może mała ostatnio przechodzi jakiś trudny etap rozwoju i dlatego się
        budzi?
        Trzymaj się! Zyczę Wam dogadania się w tej kwestii.
    • mama.na.lato Re: Mamuśka przyjdź do mnie 03.11.05, 15:32
      Czesc,
      U nas od jakichs 2 tygodni jest to samo. Tylko nasza coreczka ma dopiero
      14miesiecy. Odkad pamietam zasypiala sama w swoim lozeczku. I tylko w lozeczku.
      Jak byla spiaca pokazywala na lozeczko i mowila aaa. Ale pewnego dnia jak
      chcialam ja polozyc zaczal sie dramat. Plakala. Moj maz tez kazal mi
      przetrzymac niech sie wyplacze i zrobilam tak (ale wyrodna ze mnie matka -
      zaluje tego strasznie!), ale nie przestawala plakac. Dostala spazmow i az cala
      sie trzesla. Nie moglam jej w zaden sposob uspokoic. No i bylo coraz gorzej.
      Ciagle placze i chodzila nie wyspana co wiazalo sie z calodziennym marudzeniem.
      Nosilam ja, tulilami dawalam duzo milosci i spokoju. Teraz juz jest coraz
      lepiej. Musze jednak siedziec przy niej i glaskac ja az zasnie, ale juz widze
      ze czuje sie bezpieczna w lozeczku (znowu), tylko nie moge jej zniknac z oczu.
      Mam nadzieje ze beda dalsze postepy i bedzie sama zasypiala tak jak dawniej.
      Ale musze robic wszystko aby poczula sie bezpiecznie. Wyplakanie sie
      (przynajmniej u nas) nie doprowadzilo do niczego tylko pogorszylo sytuacje.
      Budzenie sie w nocy z placzem itd.
      Ja mysle ze cos sie malej poprostu przysnilo bo innego wytlumaczenia nie
      ppotrafie znalezc.
    • judytak Re: Mamuśka przyjdź do mnie 03.11.05, 19:12
      jest takie zjawisko w wieku ok. 2 lat, takie "nocne koszmary", złe sny, które
      występują mniej-więcej o tej samej porze (godzinie), trwa to (z przerwami,
      oczywiście) kilka tygodni, ew. kilka miesięcy, książki o tym piszą, ja też to
      miałam z córką

      nie można nie zareagować (tzn. oczywiście można chwilę poczekać, może zaśnie, a
      i ty niekoniecznie obudzisz się od razu)
      ale lepiej przyjść, uspokoić, może zostać chwilę, może zapalić małą lampkę, i
      wrócić do siebie bez dziecka, nawet jeśli to niewygodne, nawet jeśli przyjdzie
      przy dziecku siedzieć 10-15 minut
      dzieci łatwo się przyzwyczajają do spania w łóżku mamy, ale trudno je później
      odzwyczaić

      pozdrawiam
      Judyta
    • izabela_741 Re: Mamuśka przyjdź do mnie 03.11.05, 19:48
      Moj maluch tez sie tak budzil. I ladowal u nas w lozku. Po jakims czasie
      przeszlo i wrocil do swojego.
      Mysle, ze Twoja coreczka tez wyrosnie z nocnych koszmarow. Dajcie jej troche
      czasu a potem stopniowo odzwyczajajcie (pocieszcie i polozcie z powrotem do
      lozeczka mozecie czekac lub nie czekac az sie uspi powtornie- jak wolicie)
      • cynta Re: Mamuśka przyjdź do mnie 04.11.05, 06:15
        Ciekawe dlaczego niektorzy tatusiowie tak bardzo obstaja przy tym aby dziecko
        plakalo a mamusia nie opuszczala loza malzenskiego... wyglada to na zabawe pod
        tytulem" kto dzisiaj bedzie spal z mamusia" :o)))
        Nie wiem jak mozna zostawic placzace i wolajace o pomoc (bo to wlasnie jest
        prosba o pomoc w niekomfortowej sytuacji psychicznej) dziecko. Nie grozi mu zle
        przyzwyczajenie, jedynie pewnie to ze moze liczyc na mamuske jak ja potrzebuje.
        Nasza 3-latka zawsze chce usypiac w naszym lozku i potem ja przenosimy. Zawsze
        prosi zeby ktos z nas sie z nia polozyl. Ja zawsze probuje sie wykrecic (musze
        zrobic pranie, posprzatac itp.) jak zagra to dobrze a jak nie to sie z nia
        klade. Za to spi cala noc, ale jak miala 2-latka to tez sie budzila i poprostu
        przydreptywala do nas, czasem tak ze nawet nie zauwazylismy kiedy, poprostu
        rano byla z nami. A my to bardzo lubimy.
    • justyna20033 Re: Mamuśka przyjdź do mnie 03.11.05, 20:04
      Dzięki za posty.
      Pocieszyłyście mnie troszeczkę.
      najważniejsze, że wzmocniłam swoje przekonanie - będę nadal reagowała na płacz
      córki. Tylko z tym uspokajaniem jest tak, ze jak juz do niej pójde to nie ma
      szans ,zeby mała sama ponownie usnęła. jednej nocy głaskałam, czuwałam,przez 3
      godz. mała jak tyulko odeszłam od razu w płacz, więc dlatego wolę zrobic łóżko
      i z nią dospać do rana.
      mam nadzieję, że to minie i wszystko po jakimś czasie wróci do normy.

      Dziękuję.
      A propos, gdzie można poczytac o rozwoju dwulatka? Znacie ciekawe pozycje???

      Pozdrawiam.
Pełna wersja