Zła matka

03.11.05, 14:31
Czy jestem złą matką?
ostatnio coraz częściej zadaję sobie to pytanie.
Moj mąż ciągle ma do mnie pretensje, że nie potrafie wychować córki, że za
dużo jej pozwalam, tłumaczę, nie stosuję kar.
mała ma niecałe 2 latka i jest kochanym brzdącem ,który ma swoje słabsze dni
i chwile.
Nie uznaję kar cielesnych więc staram się jej dużo tłumaczyć co nie zawsze
przynosi oczekiwany efekt.
jednak wierzę, że moje tłumaczenia są właściwą drogą. Niestety brak
zrozumienia u męża doprowadza mnie czasami do szału. Staję się nerwowa,
dochodzi miedzy nami do ostrej wymiany zdań. Moje argumenty nie docieraja i
czuje się coraz bardziej osamotniona....
Nie oczekuję rad po prostu chciałam ten żal wylac z siebie ale z chęcią
poczytam czy i jak przeżywałyście podobne rozterki...
Pozdrawiam.
Tyna
    • anka1 Re: Zła matka 03.11.05, 15:32
      a byl kiedys dluzej sam z malutka ? moze zmieni zdanie jak ich na troche samych
      zostawisz.
    • justyna20033 Re: Zła matka 03.11.05, 15:44
      Był nie raz sam z mała. Czasami ją chwali, czasami się złości. Nie może
      zrozumieć że tak małe dziecko walczy o swoje płaczem, krzykiem bo nie potrafi w
      inny sposób wyrażać swoich emocji i potrzeb.
      ja duzo tłumaczę, inni zabraniaja, stosuja mnóstwo zakazów, co jest metodą
      mojego męża.
    • ya.79 Re: Zła matka 03.11.05, 16:02
      Kiedyś też zadawałam sobie to pytanie. Moja córka obecnie ma 5 lat. Również
      nie stosuję kar cielesnych i tak samo jak Ty próbowałam mojemu dziecku
      tłumaczyć. Niestety nie przynosiło to rezultatu, dziecko było nieposłuszne i
      czasem nie potrafiłam sobie z nią poradzić. Również kłociłam się z mężem o
      metody wychowawcze. Potem przypadkiem przeczytałam książkę o innych sposobach
      na pokazanie dziecku właściwego zachowania. Pierwszy sposób polegał na
      chwaleniu dziecko za dobre zachowanie. Autor dowodził, że rodzice częściej
      zwracają uwagę na złe zachowanie, niż na dobre i w związku z tym częsciej
      reagują przyczyniając się do utwierdzenia u dziecka wzorców zachowań. Ponadto
      dowodził, że rodzice tłumacząc dziecku jego złe zachowanie wcale nie mogą
      liczyć na to, zrozumnienie ze strony dziecka, ponieważ dziecko nie jest w
      stanie zrozumieć i zapamiętać długiego wywodu ani zrozumieć logiki
      tłumaczenia, więc należy dziecku przekzywać krótkie komunikaty . Natomiat dla
      bardzo opornych dzieci polecali stawianie do kąta na tyle minut ile ma dziecko
      lat. Kąt ma być nudny, bez zabawek, oglądania telewizji. Dziecko stawiało się
      do kąta po dwukrotnym powtórzeniu zakazu np. "zejdź ze stołu, bo spadniesz", a
      za trzecim razem należała dziecko ostrzec np. "jeśli nie zejdziesz
      natychmiast pójdziesz do kąta", i następnie po nie wykonaniu polecenia postawić
      faktycznie do kąta na x minuty. Potem należało, jeśli dziecko mnnie
      posłuchało, postawić je faktycznie do kata. Nie wolno reagować ani na żadne
      krzyki, ani na płacz przez te x min. Tak mniej więcej wyglądała ta metoda.
      Opowiedziałam ją męzowi ( był sceptyczny) ale postanowiliśmy ją wypróbować.
      Dziecko wtedy miało dwa lata. Pierwsze cztery postawienia do kąta, kosztowały
      nas wiele nerwów. MAła wrzeszczałą w niebogłosy, uciekała z kąta ( stawialiśmy
      ją ponownie), jednym słowem próba sił. Za piątym razem też był bunt, ale już
      mniejszy. Ale najważniejszy jest skutek dziecko zaczęło nas słuchać i w
      pewnym sensie rozumieć. Ah i jeszcze dodam, że poprzez chwalenie właściwego
      postępowania dziecka zauważyłam, że faktycznie dorośli częsciej zwracają uwagę
      na złe zachowanie dzieci niż na dobre i to faktycznie utrwala złe wzorce
      zachowania. Na początku musieliśmy często stosować tą metodę ale z czasem coraz
      rzadziej ponieważ córka słuchała polecenia i je rozumiała. Obecnie naprawdę
      rzadko musze stawiać córkę do kąta. Mąż zrozumiał, że też można wychować
      dziecko bez kar cielesnych.
      • joanna99201 Re: Zła matka 04.11.05, 09:32
        super metoda,stosowałam u starszego syna z adhd.to jest metoda odsyłania na
        krótki okres czasu np. do drugiego pomieszczenia.może być do kąta nakilka
        minut.Tynaa twój mąż nie wie nic o wychowaniu,podrzuć mu jakieś artykuły albo
        książki.spróbuj go namówić na eksperymentzacznij stosować jakieś metody a on
        niech obserwuje.jeżeli jedna nie pasuje to spróbuj inną.jest książka"moje
        dziecko mnie nie słucha"lub "mądre wychowanie".pamiętaj nie wszystkie rady da
        się zastosować u wszystkich dzieci.słuchaj swojej intuicji,kiedyś byłam w
        takiej samej sytuacji.mój mąż dał się przekonać.
        • bea.bea Re: Zła matka 04.11.05, 14:46
          to ja jestem chyba jeszcze straszniejszasmile))
          też nie bije...też stosuję powyższe metody....chociaż stawianie do kąta mijało
          się z celem , bo mój 2 letni syn od razu rzucał sie na ziemię ...więc
          ja...mówiłam ...chcesz leżeć to leż...ale w przedpokoju ( bo nie ma tam nic
          ciekawego do macania w pozycji leżącjsmile)..po czym pytałam czy sam pójdzie , czy
          mam go zawlec....na początku ...zawlekałam ...( jak sie darł....smile))...potem sam
          wstawał i mówił..mamusiu juz nie będe....i jak na razie skutkujesmile)
Pełna wersja