Czytanie literowe a gloskowe

07.11.05, 09:58
Moja corka chodzi do pierwszej klasy szkoly wloskiej. Dzieci ucza sie czytac
gloskowo a moja corka na sile literuje. Poradzcie czy pozwolic jej czytac "po
swojemu" czy tez na sile "przestawic".
    • andaba Re: Czytanie literowe a gloskowe 07.11.05, 11:39
      A to taka duża różnica, czy czyta głoskami czy literami?
      Jakoś nie mogę pojąć o co chodzi.
      • daisy123 Re: Czytanie literowe a gloskowe 07.11.05, 14:56
        Roznica jest. Tak najogolniej to chodzi o to, ze nie literuje sie tylko czyta
        sie sylabami, z sylab tworzy sie slowa itd. Moje pytanie stad, ze przegladalam
        post o tym jak nauczyc trzylatka czytac i tam pojawily sie wypowiedzi, jak mi
        sie wydaje osob wiedzacych cos na ten temat. Moze ktos wie jak nazywa sie
        metoda czytania gloskowego? Chcialabym poszukac czegos w internecie i sprobowac
        wczytac sie.
        • carlafehr Re: Czytanie literowe a gloskowe 07.11.05, 18:40
          Sylaby to nie głoski!! Głoska to to co wymawiamy widząc kokretne litery, a
          litera to znak graficczny głoski. Czyli "a" to litera, a jak je wymówisz to jest
          to głoska. Zatem czytanie głoskowe i literowe to jedno. Myślę, że chodzi Ci o
          czytanie sylabami.
          • rrhadane Re: Czytanie literowe a gloskowe 07.11.05, 19:40
            Myślę, że chodzi Ci o
            > czytanie sylabami.
            czyli ZGŁOSKAMI (sylaba = zgloska) - nie dziwota, ze sie moze mylic.
    • edytka73 Re: Czytanie literowe a gloskowe 07.11.05, 22:15
      Własnie dziś byłam na spotkaniu z psychologiem prowadzacym zajecia z zakresu
      profilaktyki dysleksji. I oto, co usłyszałam: połowa dyslektyków
      została "wyprodukowana" w procesie edukacji dzięki GŁOSKOWANIU! To samo
      wyniknęło w czasie jednej z rozmów z pracownikiem Poradni psych.-Ped.
      Głoskowanie - tak, ale dopiero wtedy, gdy dziecko opanuje płynne czytanie ze
      zrozumieniem, czyli gdzieś ok. 3 klasy.
      Ktoś "mądry" ułozył taki a nie inny program, wymyślił takie a nie inne metody,
      a teraz zdziwienie, ze rośnie odsetek uczniów ze zdiagnozowaną "dysleksją bez
      przyczyn rozwojowych", czyli po prostu w jakiś sposób nabytą.

      Niech czyta sylabami. Ważne, ze czyta i rozumie i co czyta.
      Porozmawiaj z psychologami w Por.P-P.
      Autorytetem w dziedzinie dysleksji jest prof. Marta Bogdanowicz - poszukaj w
      sieci.
    • janeausten1 Re: Czytanie literowe a gloskowe 07.11.05, 22:53
      Czy czytanie głoskowe ma coś wspólnego z tzw. glottodydaktyką? Tą metodą uczą
      czytać dzieci w przedszkolu mojego syna. Coś mi się wydaje, że jest to podobne
      do głoskowania. Czyli moje dziecko może być dyslektykiem? Gdy decydowałam się
      przepisać syna do zerówki w szkole, jedna z przedszkolanek powiedziała mi "w
      zaufaniu", że nie wszystkie przedszkola pracują z 6latkami tę metodą, często w
      pierwszej klasie jest kłopot, bo w inny sposób czytają. Więc sama nie wiem. Bo
      przecież przedszkola pracują z 6latkami wg programu zatwierdzonego przez MEN
      więc glottodydaktyka to może byc jakąś metodą "z księżyca".
      Co o tym myślicie?
      • antonina_74 Re: Czytanie literowe a gloskowe 07.11.05, 23:27
        Chyba ma bo mój syn uczy się glottodydaktyką w zerówce (niby uczy bo od lat sam
        czyta) i namiętnie głoskują. Kuba mnie poprawia np. że nie mówi się "litera ef"
        tylko "litera F". Mojemu synowi to już nie zaszkodzi bo on na pewno dysgrafii
        nie będzie miał - sądząc po tym jak pisze - ale może coś w tym jest.
        W ramach glottodydaktyki dzieci poznają też różne sposoby na napisanie tego
        samego fonemu, uczą się że np. dźwięk "ż" może być zapisany "ż" albo "rz" -
        mają zestaw klocków ze wszystkimi możliwymi wariantami zapisu i możliwe że od
        tego "robi im się mętlik w głowie".
        • edytka73 Re: Czytanie literowe a gloskowe 08.11.05, 21:30
          Nie wiem, czy zauważytliście, ze dzieci dzielą na sylaby w sposób naturalny.
          Gdt np. kazecie dziecku, które jeszcze nie czyta (3-4 lata) powiedzieć powoli
          jakiś długi wyraz albo "przeczytać go palcem" - zawsze sylabizuje. Kiedy z moim
          prawie 4-latkiem wypełniam "Naucz mnie, mamo" i tam sa obrazki np. na
          literę "f" to Mały robi to tak: futro zaczyna się na "fu", fotel - na "fo",
          farby - na "fa". Sylaba jest po prosty bardziej naturalna niż głoska, o wiele
          łątwiej ką wyodrębnić, jest rytmiczna, można do niej klaskać. Głoska jako taka
          jest w słowie niesłyszalna, dopiero ciężka praca pań w przedszkolu i szkole
          sprawia, ze dzieci w końcu się "wytresuje". A potem, jak już potrafią świetnie
          głoskować - problem z czytaniem, bo "dziecko nie czyta całościowo, głoskuje".
          No, taki efekt.
          • daisy123 Re: Czytanie literowe a gloskowe 10.11.05, 14:29
            Dalej mam problem: czekac, az sutuacja sie "rozwinie" i porozmawiac z
            nauczycielkami, gdy bedzie kolokwium, czy starac sie ingerowac. Jak narazie w
            domu trzymam sie regul szkolnych i staram sie aby corka czytala sylabami itd
            ale widze,ze "oszukuje". Mam nadzieje, ze kiedys "zaskoczy" o co chodzi w tym
            czytaniu i problem zniknie.
Pełna wersja