8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane

24.11.05, 13:47
nie wiem co robić, do większości podchodzi lekceważąco a szczególnie do
swoich szkolnych obowiązków,ale też domowych /np. częściowe czyszczenie
kuwety po kocie - kot jest jego ulubieńcem/ zachęcam, argumentuję, rozmawiam,
pytam się dlaczego i o co tak naprawdę chodzi i chyba wychodzi na to, że
zwyczajnie wysiłek intelektualny sprawia mu ból. o wiele łatwiej robi się
inne rzeczy - oglądanie tv, gry komputerowe itd. zaczęłam stosować kary w
rodzaju braku tv, gier czyli to co lubi najbardziej, ale najgorsze jest to że
wywołuje to w nim agresję a i tak mu nie zależy /ostentacyjnie nie robi nic/;
dokładam natępne kary ale przecież repertuar kiedyś się wykończy więc chyba
nie w tym rzecz; jeśli to nie robi na nim wrażenia to co dalej!!?? potrafi
mnie wyzywać, dla młodszego brata jest agresywny fizycznie, kurcze chyba
narobiłam niesamowitych błędów..., ale jak wzbudzić w nim motywację bez
agresji, krzyków i tylu kar?? może ktoś z was doradzi mi lub podpowie z
jakich źródeł skorzystać w pomocy w wychowaniu dzięki
    • aszpr Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 24.11.05, 14:18
      Kolejny wątek, na który odpowiadam dzisiaj, wyjdzie na to, że się mądrzę wink Ale cóż, ja lubię gadać smile
      Tak sobie myślę, że gry, tv to dla takiego dziecka emocje. Czyszczenie kuwety i lekcje albo są w ogóle pozbawione emocji, albo też są przesycone niechcianymi emocjami. Może gdyby Twój syn się czymś naprawdę zainteresował, gdyby wzbudzić w Nim jakoś ciekawość czegokolwiek, co da się potem w nieskończoność zgłębiać? Jeśli chcieć to osiągnąć poprzez wyjście do muzeum, to tylko z jakimś pasjonatem, który wszystko potem pięknie wytłumaczy i pokaże, bo zwyczajne przejście przez sale i obejrzenie eksponatów jest bez sensu i dla dorosłego i dla dziecka. Może zarazisz syna jakąś własną pasją? Może znasz kogoś, kto ma zainteresowania, które Twoj syn mógłby podzielić? Kary karami, ale może w ogóle daj Mu pół godziny dziennie na granie na kompie, a jeśli cokolwiek będzie źle, to odbierz Mu te pół godziny? W końcu zacznie coś robić z nudów... Prawda jest taka, że dziecko nie może robić tego, co chce, ale musi chcieć tego, co robi... Jak nie chce, to "umarł w butach". Żeby chciał musi się czymś interesować, widzieć sens, może więcej Go nagradzaj za to, co jest ok? Miałam kiedyś takiego delikwenta pod opieką, ale wszystko wymaga indywidualnego podejścia...
    • jaskolka.dymowka Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 00:06
      Ja bym się przeszła z dzieckiem do psychologa, bo wygląda na to, że przydałoby
      się Wam spojrzenie z boku. Tak jak piszesz na forum, to trudno ocenić, na ile
      to jest zwykłe zachowanie trochę leniwego i nerwowego dziecka, czy też może
      jest to jakiś głębszy kryzys.

      A co do obowiązków - ja bym nie dokładała kar, ale spróbowała zastosować
      możliwie regularny plan dnia i wzięła go na przetrzymanie: po przyjściu ze
      szkoły, obiedzie, odpoczynku, wyjściu na podwórko, niech siądzie do lekcji, i
      zanim nie skończy, to komputera nie dotknie, ale jak skończy, to niech sobie
      pogra, np. pół godziny. Niech się awanturuje, "strajkuje" - trudno. Oglądanie
      TV - owszem, ale dopiero po wyczyszczeniu kociej kuwety. Możecie wspólnie
      spróbować ułożyć taki plan dnia, zastanowiwszy się, co w ciągu dnia po kolei
      jest do zrobienia (wstawanie, mycie się, śniadanie itp.)
    • maksimum Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 04:51
      zigzig5 napisała:

      > nie wiem co robić, do większości podchodzi lekceważąco a szczególnie do
      > swoich szkolnych obowiązków,ale też domowych /np. częściowe czyszczenie
      > kuwety po kocie - kot jest jego ulubieńcem/ zachęcam, argumentuję, rozmawiam,
      > pytam się dlaczego i o co tak naprawdę chodzi i chyba wychodzi na to, że
      > zwyczajnie wysiłek intelektualny sprawia mu ból.

      Juz odkrylas prawde,ze dzieciak nie jest za bardzo inteligentny i on sam o tym
      wie,dlatego reaguje agresywnie na to,czego nie potrafi zrozumiec.
      A gdzie jest ojciec ,ze sie zapytam?
      A moze widac tu brak mocnej reki w domu?

      > o wiele łatwiej robi się
      > inne rzeczy - oglądanie tv, gry komputerowe itd. zaczęłam stosować kary w
      > rodzaju braku tv, gier czyli to co lubi najbardziej, ale najgorsze jest to że
      > wywołuje to w nim agresję a i tak mu nie zależy /ostentacyjnie nie robi nic/;
      > dokładam natępne kary ale przecież repertuar kiedyś się wykończy więc chyba
      > nie w tym rzecz; jeśli to nie robi na nim wrażenia to co dalej!!?? potrafi
      > mnie wyzywać, dla młodszego brata jest agresywny fizycznie, kurcze chyba
      > narobiłam niesamowitych błędów..., ale jak wzbudzić w nim motywację bez
      > agresji, krzyków i tylu kar?? może ktoś z was doradzi mi lub podpowie z
      > jakich źródeł skorzystać w pomocy w wychowaniu dzięki

      Piszesz sensownie,ale obawiam sie,ze bez faceta w domu,ktory moglby byc
      przykladem dla mlodego nie dasz sobie rady.
      • aszpr Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 08:54
        Maksimum, po jaką cholerę Ty obrażasz ludzi? I skąd wiesz tyle różnych rzeczy, np to, że dzieciak jest mało inteligentny? Znasz też wyroki losu - jak nie ma ojca, to matka sobie nie poradzi... Gratuluję przenikliwości! I współczuję ograniczenia...
        • zigzig5 Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 16:56
          przeczytałam wasze uwagi i .. no cóż przeszło mi to już przez głowę, że
          konsekwencja i rutyna /czego nie znoszę/ jest tu potrzebna no i pewnie
          ten "model faceta" w życiu by się przydał choć trudno o właściwy to jestem
          zmęczona tym ciągłym jego "sprawdzaniem" na ile może sobie pozwolić i ciągle
          walka o byle pierdoły więc czasami odpuszczam zwłaszcza, że jest jeszzce
          młodszy brat, któremu też muszę poświęcić uwagę. wcześniej miałam więcej
          energii na szukanie nowych inspiracji i pobudzania ich ciekawości
          i "wędrowałam" z nimi wszędzie /teatry, muzea, wystawy/ za sukces mogę sobie
          przypisać to, że zakochał się w literaturze /ja zresztą bez książki nie ruszam
          się/ i w sporcie, ale wszystkie lekcje "olewa" i te odzywki..
          myślałam, że może miacie sprawdzone pozycje książkowe jakiś doradców lub znacie
          może jakieś dobre grupy dla rodziców nie dających sobie rady jeśli tak to
          napiszcie. w każdym razie dziękuję i pozdrawiam
          • maksimum Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 18:45
            zigzig5 napisała:

            > przeczytałam wasze uwagi i .. no cóż przeszło mi to już przez głowę, że
            > konsekwencja i rutyna /czego nie znoszę/ jest tu potrzebna no i pewnie
            > ten "model faceta" w życiu by się przydał choć trudno o właściwy to jestem
            > zmęczona tym ciągłym jego "sprawdzaniem" na ile może sobie pozwolić i ciągle
            > walka o byle pierdoły więc czasami odpuszczam zwłaszcza, że jest jeszzce
            > młodszy brat, któremu też muszę poświęcić uwagę.

            Niestety dzieci maja to do siebie,ze z jak dobrej rodziny by nie byly,to ciagle
            beda napieraly na rodzicow w "wywalczaniu"swoich praw.
            Jesli tego "sprawdzania" nie ma,tzn ze cos jest nie tak i albo dzieciak jest
            chory albo psychika mu slabnie.
            Musisz sie po prostu uodpornic na te ich przepychanki i zawsze postawic na swoim
            bo dzieciak dlugo nie bedzie madrzejszy od Ciebie.
            Dobrze jest dac im wiecej luzu i niech sami miedzy soba sie sprawdzaja i
            koryguja,to wiecej czasu masz dla siebie.

            > wcześniej miałam więcej
            > energii na szukanie nowych inspiracji i pobudzania ich ciekawości
            > i "wędrowałam" z nimi wszędzie /teatry, muzea, wystawy/ za sukces mogę sobie
            > przypisać to, że zakochał się w literaturze /ja zresztą bez książki nie
            >ruszam się/ i w sporcie, ale wszystkie lekcje "olewa" i te odzywki..

            Jak olewa to zle i znaczy ,ze Ty masz go wiecej motywowac.Moze usiadz i zrob z
            nim lekcje,bo on na pewno calkiem prostych rzeczy nie rozumie i stad te nerwy.

            > myślałam, że może miacie sprawdzone pozycje książkowe jakiś doradców lub
            znacie
            > może jakieś dobre grupy dla rodziców nie dających sobie rady jeśli tak to
            > napiszcie. w każdym razie dziękuję i pozdrawiam

            Te rozne grupy sa jak sekty i mozesz stracic sporo czasu zanim cos sensownego
            znajdziesz.
            Odrabiaj z nim lekcje.SPOKOJNIE i systematycznie.
        • maksimum Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 19:01
          aszpr napisała:

          > Maksimum, po jaką cholerę Ty obrażasz ludzi?

          Podsuwam ludziom rozwiazania na ktore sami nie moga wpasc,a ze tacy jak ty sie
          obrazaja,to juz nie moja sprawa.

          > I skąd wiesz tyle różnych rzeczy,np to, że dzieciak jest mało inteligentny?

          Bo sam mam dzieci i widze na przykladzie ich i rowiesnikow jak sie zucie roznym
          ludziom uklada.
          Wczoraj bylem w parku z synem i gralem w kosza a on gral w handball ze swoimi
          kumplami.
          Przyszedl do parku Steven.Rozwydrzony Ruski dzieciak,ktory nie ma w glowie
          dobrze poukladane.Przyszedl grac na ten sam handball cort co moj syn z kumplami.
          Oni nie chcieli z nim grac,bo wiedza ze jest swir.
          Pol godziny pozniej przyszedl drugi swir,tym razem Polak Daniel.
          No i zaczeli dokuczac mniejszym dzieciakom.
          Mnostwo kortow bylo wolnych,ale oni sie uwzieli,ze beda dokuczac mniejszym
          dzieciakom.
          Ten Daniel jest w beznadziejnej szkole i beznadziejnie sie uczy,a Steven
          probowal sie dostac do tej szkoly co moj syn,ale go nie przyjeli.
          No wiec duze ,wyrosniete i niezbyt rozgarniete dzieci zajmuja sie dokuczaniem
          mniejszym,ktore sa madrzejsze od nich.

          > Znasz też wyroki losu - jak nie ma ojca, to matka sobie nie poradzi...

          To jest dosc oczywiste,bo czesto w domach ,gdzie sa oboje rodzicow,tez nie daja
          oni sobie rady.

          > Gratuluję przenikliwości!

          Inteligencja jest wrodzona,ale nie zaszkodzi popracowac nad kultura troche.

          > I współczuję ograniczenia...

          A ja ci nie gratuluje ani nie wspolczuje i jakbys mogla zajac sie tematem a nie
          mna,to moze rozwineloby cie to troche umyslowo.
          • aszpr Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 26.11.05, 23:42

            > > I współczuję ograniczenia...
            >
            > A ja ci nie gratuluje ani nie wspolczuje i jakbys mogla zajac sie tematem a nie
            >
            > mna,to moze rozwineloby cie to troche umyslowo.

            Ciebie jak widać uogólnianie i szastanie stereotypami nie rozwija... Podobnie jak krytyka :]
    • morelee Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 18:35
      A czy myślałaś, że to wszystko są objawy zazdrości o młodszego brata?
      Niewiele piszesz o relacjach między chłopcami oprócz stwierdzenia "dla
      młodszego brata jest agresywny fizycznie," może młodszy brat jest tym
      grzecznym, chwalonym. Jeśli tak, to staraj się obu chłopców traktować
      jednakowo. Nie chwal młodszego w obecności starszego. Nie porównuj. Nie każ
      czegoś zrobić w czasie, gdy miło bawisz się z młodszym. Zróbcie coś razem - na
      początek niech Ci tylko poda szczotkę do czyszczenia kuwety i chwal jak
      najwięcej! Pomagaj w lekcjach razem z nim robiąc zadania, a nie tylko karząc
      zrobić. A może więcej nagradzaj za dobre zachowanie a kary odstaw na boczny
      tor, skoro i tak nie pomagają?
      • maksimum Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 19:04
        morelee napisał:

        > A czy myślałaś, że to wszystko są objawy zazdrości o młodszego brata?

        Moj syn nie jest zazdrosny o mlodsza siostre,a czesto pomaga jej.

        > Niewiele piszesz o relacjach między chłopcami oprócz stwierdzenia "dla
        > młodszego brata jest agresywny fizycznie," może młodszy brat jest tym
        > grzecznym, chwalonym. Jeśli tak, to staraj się obu chłopców traktować
        > jednakowo. Nie chwal młodszego w obecności starszego. Nie porównuj. Nie każ
        > czegoś zrobić w czasie, gdy miło bawisz się z młodszym. Zróbcie coś razem -
        na początek niech Ci tylko poda szczotkę do czyszczenia kuwety i chwal jak
        > najwięcej! Pomagaj w lekcjach razem z nim robiąc zadania, a nie tylko karząc
        > zrobić.

        Ja tez mysle,ze potrzebna jest mu pomoc w nauce.

        > A może więcej nagradzaj za dobre zachowanie a kary odstaw na boczny
        > tor, skoro i tak nie pomagają?
    • maugosia1 Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 20:18
      Gdanskie Wydawnictwo Psychologiczne wydalo w zeszlym roku pozycje pt.: Motywacja
      do nauki, M.V.Covington, K.Manheim Teel - jest skierowana glownie do
      nauczycieli, ale sadze, ze warto ja przejrzec. Jest w empikach i/albo w traffic.
    • nikamow Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 22:04
      Mam tak jak Ty dwóch chłopaków, więc wiem ile pracy to kosztuje. Z moim
      starszym synem (12l.) mam dokładnie te same problemy, które powracają jak
      bumerang. Obłożyłam się już stosem książek-trochę pomogło, byłam u psychologa-
      też trochę pomogło, ale na dłuższą metę najbardziej pomogły dwie rzeczy:
      ograniczenie komputera do weekendów(nazywamy to metodą komputer w soboty). Moi
      synowie bardzo się "podminowują", gdy mają grać i gdy mają zrobić lekcje, a
      potem grać na kompie lekcje są robione na odwal się wśród płaczu i krzyków.
      Co do obowiązków w domu u mnie najlepiej sprawdziły się rodzinne porządki w
      soboty(potem można zagraćwink). Listę rzeczy do sprzątnięcia wieszam na ich
      drzwiach- dla każdego osobna, a oni co zrobią ,to wykreślają z listy. Ostatnio
      nawet bez listy im wychodzi.Co do książek polecam Ci "Rozwój psychiczny dziecka
      od do 10 lat"-praca zbiorowa i życzę duuuuuuuuuuuuuuużo wytrwałości. Ja sama
      przechodzę kryzys wiary w swoje siły przynajmniej raz w tygodniu. Ale
      przecież , kiedyś musi być lepiej, prawda?
      • edytka73 Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 22:19
        W Poradniach Psychologiczno-Pedagogicznych są zazwyczaj organizowane grupy
        tzw. "Szkoły dla rodziców": 10 spotkań po 2 godziny (za darmo, wcześniej trzeba
        się umówić na rozmowę z psychologiem), do tego obowiązkowo książka Mazlish i
        Faber "Jak mówić, zeby dzieci nas słuchały, jak słuchac, żeby dzieci do nas
        mówiły" - przeczytaj, spróbuj zastosować, u mnie działa.

        Co do kar - spróbuj to odwrócić. Kara ma być dotkliwa i krótka, a dziecko ma
        wiedzieć, że od jego zachowania zależy jej skrócenie. I konkretna. Np. grasz
        tylko w soboty, ale pod warunkiem, ze w ciągu tygodnia nie dostaniesz żadnej
        złej oceny (dogadać się, co to jest "zła ocena", zapisać, zrobić tablekę na
        różne wymagane obowiązki). Ustalać jedną rzecz tygoniowo, nie wszystko naraz.
        Pomyśl, co jest dla Ciebie w jego zachowaniu najwazniejsze: szkoła? relacje z
        bratem? obowiązki domowe? i od tego zacznij.

        Powodzenia.
        • grzalka Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 26.11.05, 01:35
          jest jeszcze z tej serii "jak mówić, żeby dzieci się uczyły"

          równiez polecam
    • roman.gawron Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 25.11.05, 22:46
      Kiedyś czytałem, że dziecko do 7. r. ż. trzeba traktować jak księcia, dziecko w
      wieku 7-16 lat jak niewolnika, potem - jak partnera.

      I mimo niesamowitego uproszczenia sprawy ziarno prawdy w tym tkwi.
      • ziutek7 Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 26.11.05, 00:09
        a może czas na nagrody, nagradzaj za każdy drobiazg-kary stosuj w ostateczności
        ale zdecydowanie rzadziej.
    • asiakach Re: 8-latek - zero motywacji - kary wyczerpane 27.11.05, 01:49
      a moze jemu brakuje kontaktu emocjonalnego z mama? Wiadomo, masz dwojke dzieci
      i jest to kupa roboty, ten jest starszy, wiec wymagasz od niego zeby sam sie
      soba i swoimi obowiazkami zajal (co jest naturalne). Z tego co napisalas mam
      wrazenie ze jestes sfrustrowana sytuacja, i to sei pewnie na synka przelewa.
      Moze zamiast karac/przemawiac/gderac, sprobuj metody pozytywnej? Pochwal gdy
      zrobi cos dobrze (nawet male rzeczy, drobiazgi), usmiechnij sie, poglaszcz.
      Znajdz codziennie czas tylko dla niego (chocby 5 minut), gdy on bedzie w
      centrum Twojej uwagi, nie jego mlodszy braciszek.
      porozmawiaj o tym co ogladal w tv, co robil na komputerze (zamiast gderac ze za
      duzo czasu spedza przed ekranem), pokaz zainteresowanie tym co robi.

      Ponoc jest bardzo wazne aby stworzyc pewne rytualy miedzy kazdym rodzicem i
      kazdym dzieckiem, ktore naleza tylko do tych dwoje - po to aby stworzyc
      unikalna wiez, aby dac dziecku poczucie wyjatkowosci w tej relacji(np. mama
      zabiera starszego na lody w sobote po poludniu i potem robia co chca; a z
      mniejszym np. idzie na poranek; tata wyrabia sobie podobne tradycje). Slyszalam
      od doroslych juz ludzi, ze do dzis wspominaja te sam na sam "randki" z
      rodzicami.

      Jako rodzice jestesmy strasznie zakreceni, zabiegani, sfrustrowani, czasu na
      nic nie starcza. Zapominamy ze nie wystarczy zadbac o materialna potrzeby
      dziecka, ze maja one bardzo skomplikowane potrzeby emocjonalne. DZIECKO TEZ
      CZLOWIEK, i lubi byc traktowane powaznie i z szacunkiem.

      A oto przyklad z mojej rodzinki, ok. 13 lat temu:

      Moj duzo mlodszy brat (wtedy ok. 10 lat) zamiast odrabiac lekcje, wyprobowuje
      w wannie zbudowane przez siebie lodzie podwodne (juz wtedy byl zlota raczka)
      Moja mama jest "krzykaczem", wiec krzyczy, gdera, ale nikt sie nia nie
      przejmuje. Mama: "do lecji, ale juz!"
      Brat: "No przeciez powiedzialen zaraz!!", i dalej robi swoje. I tak przez pol
      godziny. W koncu rodzicielka, cala czerwona ze zlosci, kapituluje, i mnie
      wysyla z misja. Wchodze do lazienki, i spokojnie, przyjaznie pytam braciszka,
      ile jeszcze czasu mu potrzeba zeby skonczyl cokolwiek robi i mogl siasc do
      lekcji; a takze okazuje zainteresowanie tym co maly robi. Brat mowi ze ok. 15
      minut, i opowiada co jeszcze chce zrobic (to byl powazny projekt dla niego). No
      wiec ustalamy, ze za 15 minut spotykamy sie przy biurku. I tak tez sie
      stalo............Bez krzykow.
Pełna wersja