Przedszkole?

26.11.05, 08:29
Dziewczyny mam pytanie. Moja córeczka ma w tej chwili 2 latka i 3 miesiące.
Na wiosnę a najpóźniej we wrześniu stanie w szeregu przedszkolaków. I tu mnie
zastanawia jej zachowanie, ponieważ w tej chwili jest bardzo pozytywnie
nastawiona. Bardzo się cieszy i nie może się już doczekać kiedy do niego
pójdzie. Wie co ją tam czeka nawet tłumaczy, że będzie tam bez mamusi i
tatusia. Czuję nawet że nie może sie doczekać kiedy tam pójdzie. Ale czy jej
dzisiejsza reakcja oznacza, że nie będziemy mieć kłopotów jak przyjdzie
rzeczywiste starcie z rzeczywistością przedszkolną (teraz moja córeczka jest
nauczona do całego dnia spędzonego ze mną)

Jak było z Waszymi dziećmi? Jak przygotowałyście je do przedszkola? Czy
chętnie o nim mówiły? Jak wygladały pierwsze dni w nowym miejscu?

Dziekuję (za wysłuchanie/przeczytanie) i pozdrawiam
Karolina
    • pacynka27 Re: Przedszkole? 26.11.05, 17:09
      To że teraz mała chce do przedszkola nie znaczy że napewno obejdzie sie bez kłopotów adaptacyjnych. Dziewczynka u mnie w rodzinie tez nie mogła się doczekać. Kiedy przechodziła obok przedszkola i dzieci były na dworze aż płakała że chce do nich (mimo że miała częsty kontakt z innymi dziecmi). Opowiadała wszystkim wokoło (np. pani ze sklepu) że chodzi do przedszkola, mówiła jak nazywaja sie jej koleżanki (oczywiście to wszystko było tylko wytworem jej wyobraźni).
      Kiedy przyszedł ten wielki dzień wszystko zaczęło wyglądać mniej różowo. Po kilku spokojnych dniach, nadszedł kryzys. Przedszkole przestało być tym magicznym, wymazonym miejscem. Juz je poznała i wcale nie była z wszystkiego zadowolona (brak mamy, panie których trzeba słuchać, konkurencja do zabawek, nie była w centrum uwagi). Zaczął sie płacz. Nawet łapała się za szafę żeby tylko nie wyjść rano z domu.....
      Przez cały pierwszy rok nie było dobrze mimo że była w przedszkolu tylko niecałe 5 godz dziennie.
      Teraz chodzi już drugi rok do przedszkola i jest zachwycona smile

      A co do Twojej córeczki. Nie jestem pewna czy rozumie co to znaczy że nie bedzie mamy (skoro do tej pory mama zawsze była). Może tylko tak powtarza po dorosłych.

      Wejdz na forum przedszkole, znajdziesz tam wiele interesujących watków.
      Pozdr.
    • bziu2 Re: Przedszkole? 26.11.05, 17:41
      Moj szkrab placze jak trzeba isc do domu. Ale to zalezy od dziecka. Po tygodniu
      czy dwoch sie przyzwyczai i nie bedzie problemu, a do tego czasu poswiecaj jej
      duzo milosci i czasu, to moze nie bedzie problemow
    • aniald1 Re: Przedszkole? 26.11.05, 22:44
      Ja też zaczynam myśleć o posłaniu Julki do przedszkola od września 2006r. Na
      razie jestem na wychowawczym. Od prawie dwóch miesięcy zaczęłam chodzić z Julką
      dwa razy w tygodniu na rytmike i zajęcia plastyczne. Pierwsze wyjscie było dla
      Niej wielkim przeżyciem - wcale nie zwracała uwagi czy jestem. Drugi raz było
      też własciwie ok ale już za trzecim razem wyraxnie mnie pilnowała. Potem 2 czy 3
      razy odprowadziłam Ją i poszłam na zakupy (oczywiście dziecko zostało o tym
      uprzedzone). Kolejnym razem już w drodze na zajęcia wyraźnie wypytywała czy
      zostanie sama a jak planowałam znowu wyjśc zaczęła płakać. Nie zamierzałam
      stosować terapii szokowej więc zostałam. Obecnie zostaję z Nią ale widzę, że
      coraz bardziej zajmują Ją zajęcia i już tak nie zwraca uwagi na mnie - choć
      muszę być na widoku.
      Julka dużo opowiada o tym zajęciach. Ma swoją ulubioną panią.
      Mam nadzieję, że te zajęcia pomogą nam w przyszłości.
      • kingabd1 Re: Przedszkole? 28.11.05, 13:15
        Moja córeczka poszła do przedszkola jak miała niespełna 2 latka. Przedszkole
        prywatne zaraz za bramą osiedla. Wygladało to tak przez pierwsze 3 tygodnie
        chodziłam z nią codziennie na jakieś 3 godziny. Potem zaczeła zostawać sama na
        2 godziny. W koncu przez prawie 6 miesiecy chodziła na pół dnia.

        Nie obeszło sie bez małego kryzysu, mimo ze mała az sie rwała do przedszkola. U
        nas sprawdziła sie kilka zasad:
        1. zaprowadzamy dziecko do przedszkola dajemy wielkiego całusa przytulamy i
        wychodzimy (nawet jesli zaczyna pochlipywać) - dzwonię za 10 minut i nigdy nie
        zdarzyło sie żeby płakała dłużej niż minutke. Panie przytulają i smuteczek
        przechodzi.
        2. W plecaczku zostawiamy zdjęcie z mamusią i tatusiem, że jak sie zrobi smutno
        w przedszkolu to żeby sobie troszę polepszyć humor.
        3. Zawsze po przedszkolu rozmawiamy co fajnego robiła w przedszkolu i często
        czytałyśmy ksiązki o małych, dzielnych przedszkolakach.

        Moja Zuza teraz chodzi na "pełen etat". CZasem zdarzają sie gorsze dni
        (najczęsicej w poniedziałki). Ale do przedszkola chodzi b. chętnie w weekendy
        pyta sie dlaczego nie idzie do dzieci. Uwielbia swoje wychowaczynie.

        Obawiam sie że możesz miec maly kryzysik, ale to przejdzie jeśli mala już teraz
        garnie sie do dzieci to napewno w końcu "zaskoczy". Powodzenia
    • lolinka2 Re: Przedszkole? 28.11.05, 13:41
      Talka zaczęła karierę nie majac ukończonych dwóch lat (styczeń)- kiedy zaczynała
      kolejny rok szkolny (wrzesień) miała 2.5 równo. I było ok, bo ona zawsze chciała
      chodzić - świetnie zintegrowała się z grupą, kochała mocno swoje Panie. Teraz ma
      prawie 4 ale z rocznika jest w 3-latkach (inne przedszkole) i problem polega na
      tym, ze ona jest o 1.5 roku dobre w przód przed grupą, więc jej najfajniejsze
      chwile w przedszkolu to zabawa ze starszakami rano a popołudniu granie z paniami
      w Chińczyka ("reszta grupy mamusiu nie gra bo nie umieją liczyć, oni się bawią
      na dywanie"). Bardzo nas prosi, zeby mogła chodzić z czterolatkami, więc
      obiecaliśmy ze od za rok pójdzie z nimi do pięciolatków...
      • mama_kotula Re: Przedszkole? 28.11.05, 14:42
        Mamy ten sam problem, mój synek twierdzi, że "dzieci są gupie", bo: nie potrafią liczyć, układać układanek, nie znają literek, wrzeszczą i biegają w kółko. I nie przetłumaczę mu przecież, że te dzieci nie są "gupie" tylko normalne, a że on jest, jaki jest, to już niestety mój problem (i to wielki...). Wychowawczynie dają mi sygnały, aby dać Młodego (2,5) do starszej grupy, ale ja mam wrażenie, że sobie nie poradzi emocjonalnie.
        Do przedszkola poszedł we wrześniu tego roku i zaadaptował się od razu, puściłam go "na głęboką wodę" - czyli bez zostawania razem z nim, czy posyłania na 2, 3 godziny. Fakt, są chwile kryzysowe ("dzisiaj do przeczkola nie idziemy, buuu"), ale daje się przekonać i sam biegnie do grupy.
    • asia_asica Re: Przedszkole? 29.11.05, 12:04
      Moją córke przygotowywałam zostawiając ją np. na sobotę i niedzielę u babci.
      Przyzwyczajała się, że nie zawsze jest mama i można się dobrze bawić także gdy
      jej nie ma. Mała jest pozytywnie nastawiona do innych ludzi - nawet
      nieznajomych i jest bardzo śmiała. Z przedszkolem nie miałyśmy problemow. Nie
      płakała ani raz. Cieszyły się, że może bawic się z dziećmi.

      VANILIOWE FORUM DLA KOBIET - Zapraszam

Pełna wersja