Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka

28.11.05, 23:04
Znacie jakieś? Na razie uczę małego wtrącając jakieś frazy po angielsku. Trochę już podłapał, ale jakieś proste bajeczki, rysuneczki czy może nawet coś do słuchania po angielsku by sie przydało. Jeśli już mowa o słuchaniu, to słucha Helen Doron, ale moim zdaniem to za trudne żeby nauczył się mówić - najwyżej się trochę osłucha, ale wiele nie zrozumie.
    • 0golone_jajka Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 03.12.05, 00:41
      podbijam, bo zero odpowiedzi... sad
    • migotka2000 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 03.12.05, 11:56
      Kiedyś w jednej z gazet był "Angielski w domu" na CD. Misiek mógł słuchać tego
      na okragło! Fajne , krótkie piosenki poprzedzone krótkim omówieniem ich treści
      po polsku.. Młody podłapał dosłownie pare słówek, czasem zapytał sie "mamo a co
      to jest 'good bye'", ale nie cisnę go z ta nauką

      Ostatnio wpadły mi w ręce proste książeczki dla dzieci po angielsku, sporo
      można wyczytać z obrazków, sporo samemy pokazać gesatmi, reszt po prostu
      przetłumaczyc. Pomyślałam sobie,że kupię ze 2 sztuki i zobaczę jak idzie.
    • dorenia20 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 03.12.05, 13:12
      Polecam Teddy's Train i Happy House wydawnictwa Oxford.
      • kook1 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 03.12.05, 14:32
        Dziecko 3 letnie mozna ewentualnie nauczyc jezyka w 1 sposob - wychowywac go w
        rodzinie 2-jezycznej! Z tego co wiem to czesto i takie rodziny nie odnosza
        sukcesu i dziecko i tak pozostaje 1-jezyczne, a drugi jezyk zna biernie. Jezeli
        nie zna sie jezyka na tyle, aby mowic do dziecka przez caly czas to mysle, ze
        najlepszym rozwiazaniem jest puszczanie dziecku piosenki np. po angielsku i
        filmow. W ten sposob maluszek oslucha sie z obcym jezykiem, jest szansa, ze
        podlapie wymowe, pare slowek, a gdy pojdzie do szkoly zacznie sie 'formalnie'
        uczyc jezyka i blyskawicznie nadrobi to czego inne dzieci nauczyly sie przez
        kilka lat chodzenia na drogie kursy (byly przeprowadzone badania na ten temat i
        do takich wnioskow badajacy doszli)!!! Wdaje mi sie, ze wysylanie dziecka na
        drogie kursy np. H. Doron, nie ma zadnego sensu - nikt nie jest w stanie nauczyc
        sie jezyka majac z nim kontakt raz w tygodniu przez 30 m. Ksiazeczek raczej tez
        nie ma sensu kupowac - no chyba, ze mama potrafi je dziecku przeczytac i
        opowiedziec co na nich jest uzywajac obcego jezyka.
        • pacynka27 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 03.12.05, 17:18
          Jeśli chodzi o Helen Doron to sie nie zgodzę. Dziecko faktycznie ma zajecia raz w tygodniu po pół godziny ale ma w domu CODZIENNIE DWA RAZY przesłuchać płytę (co daje jakieś pół godziny dziennie kontaktu z językiem). Na zajęciach poznaje w zabawie znaczenie tego z czym codziennie sie osłuchuje.

          A ja ze swojej strony polecam Lippy & Messy. Mój trzylatek bardzo lubi (oglada na dvd) i dużo się nauczył. Do płyt dołączone sa także książeczki.
        • jagaga Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 04.12.05, 20:16
          Dziecko 3 letnie mozna ewentualnie nauczyc jezyka w 1 sposob - wychowywac go w
          > rodzinie 2-jezycznej! Z tego co wiem to czesto i takie rodziny nie odnosza
          > sukcesu i dziecko i tak pozostaje 1-jezyczne, a drugi jezyk zna biernie.

          Nie znam przypadku gdzie wielojezycznosc nie udala sie - poza przypadkami,
          gdzie rodzice nie byli konsekwentni i to wlasnie oni zrezygnowali z jakiegos
          jezyka. Dzieci pozniej zazwyczaj tego zaluja. Znam natomiast wiele osob
          wielojezycznych. jezeli kogos bardziej interesuje ten temat, polecam forum o
          dzieciach dwu- i wielojezycznych adres ponizej.
          • kook1 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 05.12.05, 13:00
            Swoja wiedze o dzieciach dwu-jezycznych czerpie z forum amerykanskiego na ktorym
            pisza ludzie z calego swiata. Czesto pojawia sie tam watek o dzieciach , ktore
            odrzucaja drugi jezyk jako 'zbedny' skoro moga sie z innyi dogadac uzywajac 1
            jezyka. Polecam to forum:
            www.nethelp.no/cindy/biling-fam.html
        • anetina Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 06.12.05, 08:38
          kook1 napisała:

          > Dziecko 3 letnie mozna ewentualnie nauczyc jezyka w 1 sposob - wychowywac go w
          > rodzinie 2-jezycznej! Z tego co wiem to czesto i takie rodziny nie odnosza
          > sukcesu i dziecko i tak pozostaje 1-jezyczne, a drugi jezyk zna biernie.
          Jezeli
          > nie zna sie jezyka na tyle, aby mowic do dziecka przez caly czas to mysle, ze
          > najlepszym rozwiazaniem jest puszczanie dziecku piosenki np. po angielsku i
          > filmow. W ten sposob maluszek oslucha sie z obcym jezykiem, jest szansa, ze
          > podlapie wymowe, pare slowek, a gdy pojdzie do szkoly zacznie sie 'formalnie'
          > uczyc jezyka i blyskawicznie nadrobi to czego inne dzieci nauczyly sie przez
          > kilka lat chodzenia na drogie kursy (byly przeprowadzone badania na ten temat
          i
          > do takich wnioskow badajacy doszli)!!! Wdaje mi sie, ze wysylanie dziecka na
          > drogie kursy np. H. Doron, nie ma zadnego sensu - nikt nie jest w stanie
          nauczy
          > c
          > sie jezyka majac z nim kontakt raz w tygodniu przez 30 m. Ksiazeczek raczej
          tez
          > nie ma sensu kupowac - no chyba, ze mama potrafi je dziecku przeczytac i
          > opowiedziec co na nich jest uzywajac obcego jezyka.



          mylisz się
          Mały chodzi na HD już 2 miesiące
          umie już sporo słówek i wiele rozumie
          jak długo będzie chciał, tak długo będziemy chodzić na zajęcia
          • kook1 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 06.12.05, 19:44
            Nie pisalam, ze dziecko nie nauczy sie niczego - opanuje kilka slow w zakresie
            bardzo podstawowym, a potem w szkole bedzie przerabiac po raz kolejny to samo.
            Wiele takich dzieci nudzi sie przez to straszliwie na lekcjach i przestaje
            cokolwiek robic. Ucze wielu nastolatkow, ktorzy zaczynali nauke jezyka w
            przedszkolu - ich angielski najczesciej jest na 'srednim poziomie' tzn
            komunikuja sie na poziomie Kalego i nie chce im sie wiecej nic robic. Jezeli
            jest mozliwosc, aby dziecko mialo kontakt z jezykiem codziennie to polecam takie
            zajecia - im wczesniej, tym lepiej. Jezeli raz, 2 razy w tygodniu - to uwazam,
            ze mija sie to z celem. Osiagnac mozna wiecej puszczajac dziecku codziennie
            bajki po angielsku!!!
            • jagoda2 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 06.12.05, 21:02
              Zgadzam się w 100%.
              Jagoda
            • anetina Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 07.12.05, 08:53
              masz rację

              Mały ma codziennie powtarzane słówka
              nie ma problemu ze zrozumieniem tego na codzień

              a ile ja przy tym się nauczę smile
    • dorenia20 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 03.12.05, 14:30
      I jeszcze Storytime for 1 Year Olds, Storytime for 2 Year Olds itd. wydawnictwa
      Longman.

      • kook1 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 03.12.05, 19:25
        Tasmy Helen Doron sa koszmarne i po kilku tygodniach sluchania zarowno dziecko
        jak i rodzic maja ich dosyc. Przy tym kasety te zawieraja BARDZO podstawowe
        slownictwo i jak wczesniej pisalam kazde starsze dziecko opanuje te slowka w
        bardzo krotkim czasie od zaczecia nauki! Oczywiscie lepiej jest robic z
        dzieckiem cos niz nic ALE naprawde sluchanie tasm z piosenkami w domu, czy
        ogladanie kreskowek w oryginale przyniesie tyle samo korzysci, co drogie zajecia!
        • jagoda2 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 04.12.05, 16:29
          Też tak uważam. Co prawda, nie bardzo wierzę w przyswajanie języka z TV
          (dziecko koncentruje się głównie na oglądaniu, mniej na słuchaniu), natomiast
          bardzo polecam różne opowiadania (np. Piotruś Pan) czytane w oryginale przez
          brytyjskich aktorów puszczane dzieciom w ciągu dnia "mimochodem". U mojej córki
          to się rewelacyjnie sprawdza - bawimy się w drugim pokoju, a ona w trakcie
          układania klocków wyłapuje jakieś słowo, chociaż wydaje się, że w ogóle niczego
          nie słucha w danym momencie. Tekst sobie po prostu leci, a my "robimy swoje". I
          nawet nie chodzi tu o rozumienie tekstu (zbyt trudny), ile o osłuchanie z
          piękną, poprawną brytyjską wymową, intonacją i akcentem. Właśnie owo osłuchanie
          z językiem nabyte w dzieciństwie procentuje w przyszłości łatwością
          przyswojenia danego języka. Tak samo odbywa się to w rodzinach wielojęzycznych -
          najpierw długo, długo jest słuchanie zanim nastąpią pierwsze próby mówienia.
          Dotyczy to zresztą także i rodzimego języka - przecież dziecko najpierw słucha,
          a dopiero później zaczyna mówić. Niektórym dzieciom zajmuje to nawet bardzo
          dużo czasu.
          Jest to metoda "nieinwazyjna", ale skuteczna - moim zdaniem. Poza tym uważam,
          że uczenie takich maluchów czegoś więcej niż znaczeń pojedynczych słów (i to
          wyłącznie w trakcie zabawy) jest dużym nieporozumieniem. Dodam może jeszcze, że
          osobiście nie znam dziecka, które ucząc się w dzieciństwie angielskiego
          umiałoby później (w wieku szkolnym, jak i dorosłym) więcej niż osoby, które w
          dzieciństwie się go nie uczyły. Zauważcie, że w naszym dziwnym systemie
          edukacyjnym nauka języka obcego zaczyna się zawsze praktycznie od zera.
          Jagoda
          • jagaga Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 04.12.05, 20:11
            >Tak samo odbywa się to w rodzinach wielojęzycznych - najpierw długo, długo
            jest słuchanie zanim nastąpią pierwsze próby mówienia.

            To niecalkiem prawda - w rodzinach wielojezycznych to nie jest takie bierne
            sluchanie mimochodem. Poza tym proby mowienia, u dzieci z rodzin
            wielojezycznych nastepuja w tym samym czasie co u dzieci z jednym jezykiem.
            Wiem, bo mam takie dziecko. Nie wiem, co chcesz powiedziec przez "dlugo
            dlugo", przeciez juz paromiesieczne dzieci cos mowia. No ale nie odbiegajmy od
            tematu.
            Dla trzylatka popieram sluchanie piosenek. A jak Ci bardziej zalezy na drugim
            jezyku, to moze znajdziesz kogos anglojezycznego, kto moglby co tydzien czy
            czesciej bawic sie w twoim dzieckiem.
            • jagoda2 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 05.12.05, 12:23
              Mam na myśli to, że pierwsze sklecone słowa pojawią się stosunkowo późno (nie
              mam na myśli gaworzenia) i dotyczy to zarówno rodzin jedno- jak i
              wielojęzycznych. Ilość języków nie ma tu znaczenia, bo rzeczywiście najczęściej
              dzieci posługują się równolegle obydwoma językami. I nie chodzi o to, jak
              wcześnie dziecko zaczyna mówić, tylko o to, że żeby zaczęło mówić musi najpierw
              osłuchać się z danym językiem. Zauważ, że dzieci głuche nigdy nie mówią. Tak
              samo dzieci, których rodzice są głuchoniemi nie nauczą się mówić dopóki ktoś
              nie zacznie do nich mówić.
              Nie zależy mi na wychowaniu dziecka dwujęzycznego, wychodzę z założenia, że
              nauczy się języka w "odpowiednim czasie". Natomiast zdecydowanie ważniejszy
              jest stały kontakt z językiem, nawet gdyby miało to polegać wyłącznie na
              słuchaniu, niż kontakt raz czy dwa razy w tygodniu.
              Jagoda
              • jagaga Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 05.12.05, 21:19
                Oczywiscie nie kwestionuje, ze dzieci najpierw sluchaja a potem zaczynaja mowic.
                Jednak co do tej biernej metody nauki, jakos w nia nie wierze. Wierze bardziej
                w kontakt z czlowiekiem, nawet jesli to tylko dwa razy w tgodniu. Chodze z
                synkiem na takie zabawy po angielsku (Gymboree) wlasnie dwa razy w tygodniu.
                Niedawno zaczal mowic ze zrozumieniem slowa typu "tap, tap" (mowi stukajac o
                siebie np grzechotkami czy wlasnymi nozkami), roll (pokazuje raczkami mlynek),
                bublles. Gdyby tylko sluchal piosenek bez zadnej interakcji, MOZE i powtarzalby
                jakies slowa, ale watpie, zeby je rozumial. Nawiasem mowiac chodzimy na te
                zabawy nie tyle ze wzgledu na jezyk - bo wiem, ze predzej czy pozniej nauczy
                sie angielskiego - co ze wzgledu na zajecie czasu popoludniami. pordr
                • jagoda2 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 05.12.05, 21:58
                  Wiesz, tu chodzi nawet nie tyle o zrozumienie znaczenia poszczególnych słów,
                  ile o osłuchanie się z ich prawidłową wymową, intonacją i akcentem.
                  Moje dziecko samo, nie namawiane do tego, powtarza pojedyncze słowa (często
                  także pytając o ich znaczenie) i uwierz mi - powtarza je naprawdę bezbłędnie,
                  lepiej niż dorośli, których słuch nie jest już tak dobry, jak dzieci.
                  Sama znam nieźle angielski i z powodzeniem mogłabym uczyć moją córkę, ale nie
                  robię tego celowo, żeby nie uczyć jej błędnie, żeby nie nabrała złych nawyków,
                  których nigdy potem nie uda się wyplenić. Ja już teraz słyszę, że Ola (3 lata)
                  niektóre proste słowa wymawia lepiej niż ja - ma po prostu lepszy słuch i
                  dzięki temu lepszą wymowę oraz jest jeszcze wolna od nieprawidłowych
                  naleciałości językowych, których każdy z nas ma całe mnóstwo.
                  Ostatnio chciałam córce kupić słownik obrazkowy (przyjemne z pożytecznym), ale
                  nie kupiłam z jednej tylko przyczyny - nie było CD z wymową słówek, a jeżeli ma
                  się uczyć ode mnie wymowy (nawet z wymową anglistek bywa różnie), to wolę jej
                  na razie w ogóle tego nie uczyć.
                  Dodam, że stosuję metodę czytania prostych tekstów przez lektora dlatego, że z
                  tych opowiadań jest znacznie łatwiej wyłapać słowa niż z piosenek. Piosenki też
                  puszczam, ale raczej po to, żeby było wesoło niż licząc na jakiś wielki efekt
                  edukacyjny.
                  Jagoda
                  • jagaga Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 06.12.05, 21:18
                    No i pewnie dlugo jeszcze moglybysmy kontynuaowac ta dyskusje. Ty wiesz swoje
                    a ja wiem swoje i pewnie kazda z nas ma troche racji. Pozwol mi tylko
                    dorzucic, ze czytalam w dwoch ksiazkach o badaniach przeprowadzonych na
                    niemowlakach i okazuje sie, ze niuanse wymowy i roznorodnosc dzwiekow rozych
                    jezyjow sa w stanie wychwycic do 9 miesiaca gora do roku zycia. Potem staja
                    sie gluche na dwieki, ktorych na codzien nie slysza. Wiec nawet bierne
                    sluchanie "originalu" na pewno ma sens dla niemowlakow.
                    A czy twoja corka rozumie, co powtarza? Czy masz jakis dalszy plan czy tylko
                    ja tak "osluchujesz"?
                    Jeszcze przychodzi mi do glowy jeden sposob na jezyk - programy telewizyjne dla
                    dzieci. Moj synek oglada taki program z piosenkami i krotkimi dialogami w
                    jezyku taty i nauczyl sie z niego paru slow i tez zna ich znaczenie, no ale
                    tych slow uzywa jego tata, wiec kontakt z jezykiem nie ogranicza sie do
                    biernego sluchania ale jest tez to "aktywne" sluchanie.
                    Milo sie z Toba rozmawia. podrawiam
                    • jagoda2 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 06.12.05, 22:03
                      Tak, rozumie, bo pyta za każdym razem o znaczenie słowa, które wyłapie. A
                      najbardziej fantastyczne jest to, że tak doskonale je zapamiętuje - wystarczy
                      powtórzyć dane słowo dwa, trzy razy (od niechcenia w różnych sytuacjach) i
                      zapytana za parę dni, tydzień, doskonale je pamięta. To naprawdę rewelacja, jak
                      bez wysiłku przyswaja nowe słówka - dokładnie tak jak w języku polskim. I
                      myślę, że cała rzecz polega na tym, by te słowa co jakiś czas powtarzać,
                      przypominać, żeby się utrwaliły "same" - ot tak po prostu, bez żadnego wysiłku.
                      Nie mam żadnego "planu", jeżeli chodzi o edukację Oli dot. języka angielskiego.
                      Wychodzę z założenia, że przy przeciętnych zdolnościach językowych i solidnej
                      pracy, jest w stanie nauczyć się dobrze języka w "odpowiednim" czasie. Już ja
                      ją przypilnuję wink. Na szczęście w jezyku angielskim mam taką możliwość.
                      I dotyczy to wszystkich przeciętnie zdolnych ludzi, problem jest w
                      systematycznej, solidnej pracy nad językiem, a to po prostu nie każdemu się
                      chce. Ot cała prawda o nauce języków - praca, sytematyczność, praca,
                      systematyczność. Nie ma nic za darmo, wiedza sama nie wchodzi do głowy,
                      niestety.
                      Pozdrawiam,
                      Jagoda
                      • jagaga Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 07.12.05, 08:22
                        jagoda2 napisała:
                        >wystarczy powtórzyć dane słowo dwa, trzy razy (od niechcenia w różnych
                        sytuacjach) i zapytana za parę dni, tydzień, doskonale je pamięta. (...) I
                        myślę, że cała rzecz polega na tym, by te słowa co jakiś czas powtarzać,
                        przypominać, żeby się utrwaliły "same" - ot tak po prostu, bez żadnego wysiłku.<

                        I tu Cie przylapalam! - a jednak to Ty powtarzasz te slowka!!! smile)) bez
                        komentarza. HA!
                        Jagaga (Syn, 04.2004)
                        • jagoda2 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 07.12.05, 09:28
                          Nie to nie tak - córka wyłapie słówko i pyta, co ono oznacza. Bez mojego
                          udziału się tu nie obędzie, bo ja tłumaczę jej słówka. Wystarczy, że za jakiś
                          czas (np. następnego dnia) usłyszy je ponownie, powtórzy je, ja zapytam, co ono
                          oznacza, a córka odpowiada, bo najczęściej pamięta jego znaczenie.
                          Nie bardzo rozumiem, dlaczego tak tryumfujesz. Przecież nigdy nie powiedziałam,
                          że córka słówek nie powtarza - powtarza sama, nigdy nie zmuszana ani nawet nie
                          zachęcana do tego. Jeżeli widzisz coś dziwnego w tym, że od czasu do czasu
                          zapytam córkę, jak jest po angielsku np. pies, lub powtórzę jej znaczenie
                          jakiegoś słowa, to Ci się dziwię. Ja po prostu stawiam na metodę "mimochodem".
                          Jagoda
                    • kook1 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 06.12.05, 22:54
                      Moja corka jest obecnie dwujezyczna - rozumie i mowi po polski i angielsku -
                      oczywiscie jest to poziom dwulatka. Nie wiem co bedzie dalej. Na forum o ktorym
                      pisalam, czesto pisza rodzice, ktorzy sa w podobnej sytuacji jak ja i czesto
                      potwierdzaja, ze nie jest to proste - mimo, ze sa to rodziny 'prawdziwie'
                      dwujezyczne np. tata jest Brytyjczykiem, a mama Francuska.
                      • jagaga Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 07.12.05, 08:16
                        No coz, zasady sa proste i dla dziecka tez jest to wykonalne bez wiekszego
                        wysilku jesli chodzi o jezyk mowiany, jak pisze Jagoda. Natomiast deujezycznosc
                        wymaga duzo pracy i systematycznosci rodzicow. Szegolnie tego, kto jest poza
                        swoim krajem i staje sie jedynym zrodlem jezyka. Potem dochodzi jeszcze nauka
                        pisania...
                        Jak chcecie to mozemy przeniesc ta rozmowe na polskie forum mam dzieci
                        dwujezycznych, jest tam pare osob, ktorym sie udalo. MOzemy tam zaczac watek
                        pt PRACA I SYSTEMATYCZNOSC. Tu troche odbiegamy od tematu. Pytanie bylo o
                        ksiazeczki smile
    • bziu2 Re: Książeczki do nauki angielskiego dla 3latka 04.12.05, 16:37
      Sama jestem przykladem nauki jesyka angielskiego z telewizji. W mlodosci
      ogladalam bajki a potem filmy nie tlumaczone. Od 15 rż spedzalam 2 miesiace w
      roku w USA i teraz mowie, pisze i ogladam filmy bez napisow. W szkole mialam
      rosyjski, ktorego juz dawno nie pamietam, bo nie mialam z nim stycznosci.
      Pozdrawiam
    • flurcia Do pacynka 27 04.12.05, 20:45

      A gdzie można kupić Lippy and Massy na DVd z tą książeczką i ile to kosztuje?
      • lidqa Re: Do pacynka 27 04.12.05, 23:07
        Teraz wyczhodzi seria BBC w ktorej bohaterem jest ozmo. Mam takie 3 kasety i
        kuba bardzo je lubi... A poza tym produkcje BBC z regoly mają dobrą jakosc i są
        dobrze zrobione. TYlko nie pamietam tytulu gazety.
        • pacynka27 Happy english 05.12.05, 14:37
          lidqa napisała:

          > Teraz wyczhodzi seria BBC w ktorej bohaterem jest ozmo. Mam takie 3 kasety i
          > kuba bardzo je lubi... A poza tym produkcje BBC z regoly mają dobrą jakosc i są
          >
          > dobrze zrobione. TYlko nie pamietam tytulu gazety.

          To sie nazywa Happy English. Kupiłam pierwszy numer tak z ciekawości żeby zobaczyć co to jest. Zrobione całkiem fajnie ale mnie denerwuje nadmiar "efektów specjalnych". Raczej dla dzieci nie młodszych niż 6 letnie (mimo że na gazecie jest napisane że od lat 3 do 12). Dzieci od razu uczą sie czytać po angielsku i muszą sprawnie obsługiwać pilota bo na płycie są tez gry którymi steruje sie właśnie pilotem. Ja na razie rezygnuję z Happy English.
      • pacynka27 Re: Do pacynka 27 05.12.05, 14:27
        flurcia napisała:


        > A gdzie można kupić Lippy and Massy na DVd z tą książeczką i ile to kosztuje?
        www.gamabell.pl
        to adres szkoły językowej, która wydała Lippy. Możesz tam złożyc zamówienie i dostaniesz płyty i książeczki pocztą. Koszt 1 płyty i książeczki 50 parę zł. Płyt jest 3 (odcinki 1-10, 11-20, 21-31).

        Mój synek tez jest z 26.09 tylko rok starszy smile
        • flurcia Re: Do pacynka 27 05.12.05, 14:51

          Dziękuję i witam wrześniaka smile
Pełna wersja