Tak czytam to forum i...

04.12.05, 18:56
Jestem coraz bardziej zadziwiona.
Może jestem już "starą" mamą (dzieci mają 15 i 13 lat), ale nigdy nie miałam
takich problemów.
Rozumiem problemy medyczne, wychowawcze, ale wybaczcie - to , że 1,5 roczne
dziecko "bije" mamę to jest chore ! To, że dziecko woli nianię (którą widzi
8h dziennie) niż matkę (którą widzi 2 h dziennie) to nienormalne!ALbo to : co
robić, bo inne dzieci biją moje dziecko ? Czy mam przestać sie widywać z
przyjaciółką ? Ludzie!
Może to dlatego, że jak ja byłam młodą matką to nie ślęczałam na forum, bo
miałam pełne ręce roboty ? Bo wychowywałam dzieci, pracowałam, żeby dorobić
trochę do pensji? NIe robiłam kariery, więc znałam swoje dzieci od podszewki
i to ja byłam odpowiedzialna za ich zachowanie ? I dlatego rozumiałam to
zachowanie ? I radziłąm sobie z nim? I nie miałam takich problemów?
Czy tylko ja uważam, że większość tych "problemów" na forum nie dotyczy
dzieci ale raczej ich niedojrzałych mam? Może to ja jestem nienormalna? Co to
znaczy, że ktoś nie panuje nad własnym dzieckie, albo go przerasta
wychowywanie takiego maluszka?
Chyba zanim się zajdzie w ciążę warto się zastanowić po co mi to dziecko....


Pozdrawiam i żegnam, bo to strata czasu.
    • wiecznie_zdziwiona Re: Tak czytam to forum i... cd 04.12.05, 18:58
      A i zapomniałam. O pannie, która robi pospolite ruszenie w sprawie reklam
      zamiast wyłączyć telewizor. To jakaś paranoja.
      • bogoosia Re: Tak czytam to forum i... cd 09.12.05, 11:04
        a o pani co krytykuje watki na formum, zamiast na nie nie wchodzic, skoro jej
        sie nie podoba, co na nim wypisuja.... czytalas?

        pozdrawiam
        bogoosia
        www.bogoosia.netgraph.pl
        • nick3 Zdziwiona próbuje narzucać o czym wolno mówić 09.12.05, 19:51
          Jest to próba wymuszenia na ludziach, by się sami cenzurowali! Zamiast
          oficjalnej cenzury - anonimowa presja. Coś takiego próbuje wytworzyć na drodze
          oddolnej "inicjatywy obywatelskiej" mentalność prawicowa.

          Dlaczegóż to nie ma być wolno dyskutować o przypadku dwulatka bijącego mamę?
          No, dlaczego? Dlatego, że zdziwiona wlałaby takiemu i nie chce słyszeć, że
          wielu ludziom takie rozwiązanie wydaje się niedobre? I co więcej są przez wielu
          uważani za zupełnie normalnych. Nie ostracyzowani, nie - wytykani palcami, jak
          by sobie pewnie życzyła zdziwiona.

          Czy rzeczywiście po to, żeby oszczędzić refleksji "zdrowej części" narodu, mamy
          obowiązek milczeć o tym, co wspólnie z innymi uważamy za wart dyskusji
          problem???

          Czy nawet w wolnym podobno internecie w niczym nie wolno odstępować od kanonu
          ocen, jakie moralizatorska część społeczeństwa przyzwyczaiła się wydawać?

          • nick3 Moralizm nie kapituluje próbuje "cenzury oddolnej" 09.12.05, 20:03
          • kamel_leon Re: Zdziwiona próbuje narzucać o czym wolno mówić 09.12.05, 21:56
            naturalnie,moralnosc prawicowa odpowiedzialna jest takze za lupiez, susze i gradobicie
            • nick3 Re: Zdziwiona próbuje narzucać o czym wolno mówić 09.12.05, 22:18
              Uderz w stół, a nożyce się odezwąsmile))

              Nie chciałem mówić o prawicy czy lewicy, bo to nie jest forum polityczne. Ale
              oczywiście o to tu chodzismile

              Za łupież, susze, gradobicie - nie. Ale fakt, że domyśliłeś się bez trudu, że
              chodzi mi o prawicowy autorytaryzm (w Twoim języku - moralność), pokazuje, że
              jednak obaj wiemy, co jest na rzeczy.
      • dreksler Re: Tak czytam to forum i... cd 11.12.05, 01:31
        Madrze piszesz dziewczyno smile tak trzymaj smile
    • bziu2 Re: Tak czytam to forum i... 04.12.05, 19:32
      W sumie to masz wiecej racji niz ktorakolwiek z mam by sie chciala o tym
      dowiedziec...
      Ja siedzialam z synkiem prawie 3 lata i wiem ze jest nadpobudliwy glownie z
      mojej winy. Nawet nie mam na kogo zwalic. Ciesze sie ze mialam mozliwosc
      uczestniczenia w jego osiagnieciach typu 1 krok czy slowo itd, ale mysle, ze
      czas zajac sie dziura budzetowa w moim domu. Nie zaluje oni chwili z nim
      spedzonej w domu.
      • jjr44 Re: Tak czytam to forum i... 11.12.05, 04:14
        bziu - nie katuj sie - dzieci nie są nadpobudliwe z winy matek.
    • triss_merigold6 Re: Tak czytam to forum i... 04.12.05, 19:57
      Dowartościowałaś się już? Super.
      • maja45 Re: Tak czytam to forum i... 04.12.05, 20:08
        Bardzo ciekawy punkt widzenia.
        Masz sporo racji, jednak czasy się zmieniają i problemy też.
        Trochę zrozumieniasmile
        M.
    • lolinka2 Re: Tak czytam to forum i... 04.12.05, 20:09
      A ja sobie właśnie pomyśłałam, ze ewidentnie jestem bardzo stara
      (niemetrykalnie), bo moje dziecko starsze jest równo dychę młodsze od Twojego
      najmłodszego, ale poglądy mam takie same.
      • ardzuna Re: Tak czytam to forum i... 04.12.05, 20:25
        No coz, mamy idealne, takie jak wy, rzeczywiscie nie potrzebuja tego forum. Ono
        jest dla mam majacych od czasu do czasu problemy wychowawcze, powazniejsze, lub
        mniej powazne. Pewnie w duzej mierze z wlasnej winy, ale coz, jestzsmy tylko
        ludzmi.

        W naglowku forum napisano: "Nie słucha cię? Nie potrafi się bawić? Nie chce się
        uczyć? Tutaj możesz o tym porozmawiać." Jak widac, nie jest napisane: "Słucha
        cię? Potrafi się bawić? Chce się uczyć? Tutaj możesz sie tym pochwalic."

        Poddaje to pod rozwage. Podkreslam ostatnie zdanie: "Tutaj możesz o tym
        porozmawiać.", a nie "Tutaj mozesz zostac za to skrytykowana" lub "Tutaj możesz
        zostac za to wbita w poczucie winy". Jesli wam ta formula nie odpowiada, to
        trudno, moze potrzebowalybyscie innego forum.
        • zettka Re: Tak czytam to forum i... 09.12.05, 09:51
          Ardzuna,popieram w stu procentach Twoją wypowiedz!
          Założycielka watku wydaje mi sie niedostrzagala lub bagatelizowala niektore
          formy zachowan swych dzieci.Tu wiekszosc mam obserwuje i reaguje,to sie chwali!
          Nie wydaje mi sie,aby istniały dzieci,ktore wcale nie sprawiaja problemow,to
          forum,to swietne miejsce by zasiegnac opinii czy porady.
        • czarojdziejka Re: Tak czytam to forum i... 10.12.05, 09:55
          a może własnie to że się nie słucha, nie odrabia lekcji etc. nie jest winą
          dziecka tylko rodzica, który nie potrafi lub czasami nie chce do takiego dziecka
          dotrzeć lub nad nim zapanować?? pomijam tu wszelkiego rodzaju przypadki dzieci,
          które mają stwierdzony zespół nadpobudliwości.
          mam siostrę, która ma dwójkę dzieci w wieku pokomunijnym. dzieci do tej pory
          mówią do mnie po imieniu. wiele lat temu zwracałam jej uwagę na to, że raczej
          wypada, żeby mówiły ciocia. nie uwierzycie jaką dostałam odpowiedź - to im to
          powiedz. mimo że to moja własna siostra to jestem pełna krytyki. jest to
          zwalanie odpowiedzialności za wychowanie na inne osoby. teraz nie siada z nimi
          do lekcji bo mają świetlicę w szkole i tam odrabiają. za cokolwiek co robią źle
          oskarża wszystkich naokoło, a sama twierdzi, że nie ma na to wpływu. gdy tylko
          może wysyła dzieci do babci. jeśli zamiast być z dzieckiem oddajemy je światu,
          to nie dziwmy się, że dziecko jest rozdarte i "gdzieś" ma tego rzekomo kochanego
          rodzica. na miłość trzeba sobie zasłużyć a nie jej wymagać odgórnie.
          • setite ale czemu im nie piowiesz? 10.12.05, 12:43
            Brawo Twoja siostra smile !

            Po pierwsze - dlaczego mówienie do Ciebie po imieniu przez dzieci Twojej
            siostry uważasz za coś nagannego?

            To tylko Twoje subiektywne odczucie (wzmocnione presją kulturową).

            Po drugie - a właśnie dlaczego im nie powiesz wprost, tylko przerzucasz to na
            siostrę? Siostrze najwidoczniej nie przeszkadza, że jej dzieci mówią do
            bliskich po imieniu. Jesli Tobie to przeszkadza, to powiedz dzieciom
            wprost: "źle się czuję, czuję się głupio, gdy mówicie mi po imieniu; byłoby mi
            bardzo, bardzo miło, gdybyście mówili mi ciocia - więc proszę, zwracajacie się
            do mnie 'ciociu'"

            Brakuje Ci odwagi mówić wprost?
            • czarojdziejka Re: ale czemu im nie piowiesz? 10.12.05, 13:15
              po tylu latach się przyzwyczaiłam i prawdopodobnie nie reagowałabym jakby do
              mnie zaczęli mówić ciocia.
              opisując tą sytuację bardziej chciałam zwrócić uwagę na zrzucanie
              odpowiedzialności za zachowanie się dzieci na innych.
              • dreamweaver79 Re: ale czemu im nie piowiesz? 10.12.05, 14:31
                wiwat siostra, masz racje, jej dzieci beda ja mialy kiedys gdzies (albo juz maja) smile
            • gombek Re: ale czemu im nie piowiesz? 10.12.05, 18:15
              zwracanie sie do doroslych per wujku, ciociu, mamo, tato a nie po imieniu jest wyrazem
              szacunku. szacunku powinni dzieci uczyc rodzice. jesli nie ucza to niech sie pozniej nikt nie
              dziwi, ze dzieci maja w nosie nauczycieli, rodzine i podnosza reke na rodzicow... ponad to
              dzieic musza miec wyznaczane jasne granice. wymaga to skrajnej konsekwencji ale daje
              dzieciom poczucie bezpieczenstwa. sama widze, ze gdy nie odpuszczam mj syn jest
              spokojniejszy ii najzwyczajniej w swiecie grzeczny. gdy raz odpuszcze zaczynaja sie problemy...
              reasumujac: to nie dzieci sprawiaja problemy - to rodzice sbie nie radza, maja w dupie, sa
              niekonsekwentni, nie maja sily, cierpliwosci, etc... i nikgo tu nie oskarzam. sama swieta nie
              jestem. ale podpisuje sie pod tym co napisala zalozycielka tego watku. i zgadzam sie tez z
              haslem - mniej siedzenia na forum - wiecej zycia w realusmile
    • ese1 no to po co czytasz to forum 04.12.05, 20:37
      zeby sobie uswiadomic i nam przede wszystkim jakie to my glupie a ty jedna
      doswiadczona?
      • wiecznie_zdziwiona Re: no to po co czytasz to forum 04.12.05, 20:45
        NIe było moim celem komuś ubliżyć. Jestem tylko zadziwiona ( jak w nicku) jakim
        cudem takie kobiety chcą wychować innego człowieka jak nie dają sobie rady z
        samą sobą ? Przecież większość tych postów kwalifikuje sie na
        forum "psychologia" "zdrowie" czy coś jeszcze. Nikt nie jest idealny - nie ma
        książki o tym jak wychować dziecko, żeby było cudownym człowiekiem.
        Namawiam tylko do użycia mózgu - słuchajcie siebie - to wszystko jest w was. To
        wy najlepiej wiecie jak wychować swoje dziecko.
        Chyba, że piszecie "nie radzę sobie z nim" " nie mam cierpliwości" "po co mi to
        było" - myślę, że to już za późno. NIe wiedziałam, że na świecie jest tyle
        osób, które poprostu nie powinny opiekować się dziećmi, bo stanowią dla nich
        zagrożenie. Jakie będą wasze dzieci jeśli same nie wiecie co zrobić ze sobą ?

        P.S. Wiele postów jest ciekawych - trzeba wymieniać informacje. Bardzo dobrze,
        że jest taka możliwość. Bałgam - tylko nie takie "Nie radzę sobie z córką" "1,5
        syn mnie bije". Litości.
    • nokia1231 Zdziwona? 04.12.05, 20:42
      Żal ci, że kiedyś nie było internetu..., czy np.pampersów i innych wygód.
      Poprostu nie potrafisz się do tego przyznać i już. Ja uważam, że to wspaniałe,
      że kiedy moje dziecko śpi, mogę sobie wejść na to czy inne forum, wymienić
      poglądy czy zwrócić z zapytaniem. Kto pyta nie błądzi! Ty poprostu ZAPOMNIAŁAŚ ,
      że miałaś także problemy z dziećmi, dlatego teraz nasze wydają ci się śmieszne.
      Chora jest twoja krótkowzroczność i samouwielbienie.
      • wiecznie_zdziwiona Re: Zdziwona? 04.12.05, 20:48
        Moje problemy z dziećmi są o wiele większe - ale rozwiązuję je sama. Zobaczysz
        jak twoje dziecko dorośnie. NIe jest to kwestia zazdrości - internet jest w
        Polsce od wielu lat - kiedy ja byłam młodą matką też byłsmile Ja nie urodziałm się
        przed wojną.
        Wtedy rzeczywiście nie miałam czasu na takie pierdoły - czyli pracowałam i
        wychowywałam dzieci. I na tym się skupiałam. Być może dlatego nie miałam takich
        problemów - bo znałam moje dzieci i to ja je uczyłam, żeby mnie nie biłysmile
        Trudno chyba żyć w domu z dzieckiem nad którym nie panujesz - ale za to może
        sobie podziękować sama niedojrzała mamusia. Nikt inny nie jest temu winny.
        • 12345i0 Re: Zdziwona? 04.12.05, 20:59
          Popieram cie w 100% zdziwiona!!!!
        • nokia1231 Re: Zdziwona? 04.12.05, 21:23
          > Moje problemy z dziećmi są o wiele większe - ale rozwiązuję je sama.
          To może dlatego są większe, że uważasz, że jesteś samowystarczalna.
          > NIe jest to kwestia zazdrości - internet jest w
          > Polsce od wielu lat
          nie z pewnością nie kwestia zazdrości- no proszę cię- ty tak ciężko pracowałaś,
          a my tu sobie ble ble- twój post ewidentnie świadczy o zwykłej
          (może)nieuświadomionej zazdrości lub o kompleksach. A może jedno i drugie.
          > znałam moje dzieci i to ja je uczyłam, żeby mnie nie biłysmile
          jesteś GENIALNA! wyobraź sobie, że moje też mnie nie bije- ale potrafię
          zrozumieć to, że są rózne dzieci, trudne do poskromienia, nadpobudliwe itp- i
          uważam właśnie, że jest to wielki problem dla rodziców, a być może samotnych
          matek, które zwracają się na to forum o pomoc. A ty im mówisz, że to one są
          niedojrzałe?! A może to właśnie twoje problemy z dziećmi świadczą o tym, że
          jesteś nieodpowiednio przygotowana lub niedojrzała?
          • maksimum Re: Zdziwona? TAK I TO BARDZO! 05.12.05, 03:59
            nokia1231 napisała:

            > > Moje problemy z dziećmi są o wiele większe - ale rozwiązuję je sama.
            > To może dlatego są większe, że uważasz, że jesteś samowystarczalna.

            Wieksze dzieci maja wieksze wymagania i rodzicom jest coraz trudniej im
            sprostac.
            Moj 11 letni syn ma kilka przedmiotow z ktorych zupelnie nie moge mu pomoc.
            Gra w orkiestrze,uczy sie jezyka obcego,ktorego ja kompletnie nie znam i ma
            jeszcze kilka przedmiotow,ktorych ja nigdy nie mialem w szkole.

            > > NIe jest to kwestia zazdrości - internet jest w Polsce od wielu lat
            > nie z pewnością nie kwestia zazdrości- no proszę cię- ty tak ciężko
            pracowałaś,
            > a my tu sobie ble ble- twój post ewidentnie świadczy o zwykłej
            > (może)nieuświadomionej zazdrości lub o kompleksach. A może jedno i drugie.

            Zupelnie sie mylisz,bo wiekszosc watkow jest beznadziejnie glupich,jak np z tym
            biciem po twarzy przez 2 letnie dziecko.
            Taka matka nawet nie zadaja sobie trudu,by odpowiedziec na pytanie,co by
            zrobily,gdyby obce dziecko bilo ja po twarzy.
            A co by zrobila,gdyby obcy czlowiek bil ja po twarzy?
            One po prostu od poczatku do konca nie mysla i stad u nich takie glupie pytania.

            > > znałam moje dzieci i to ja je uczyłam, żeby mnie nie biłysmile

            > jesteś GENIALNA! wyobraź sobie, że moje też mnie nie bije- ale potrafię
            > zrozumieć to, że są rózne dzieci, trudne do poskromienia, nadpobudliwe itp- i
            > uważam właśnie, że jest to wielki problem dla rodziców, a być może samotnych
            > matek, które zwracają się na to forum o pomoc.

            Co najmniej polowa postow nadaje sie na forum psychologia.
            A co te matki robily jak ojciec czy narzeczony ,czy tez maz bil je po twarzy?

            > A ty im mówisz, że to one są niedojrzałe?!

            To teraz sobie wyobraz,ze kobieta ktora ma dziecko i ponad 20 lat w zyciu nie
            spotkala sie z czyms takim jak bicie po twarzy.
            Nie slyszala,nie widziala na filmie,NIGDY o tym nie myslala i nagle jej
            dzidzius walnal ja w morde.

            > A może to właśnie twoje problemy z dziećmi świadczą o tym, że
            > jesteś nieodpowiednio przygotowana lub niedojrzała?

            Poczekaj az te mamy od bijacych dzieci zaczna zakladac watki,gdy ich pociechy
            beda mialy po 13-15 lat.
            Wtedy zobaczysz szkole zycia.
        • mama.ludzika Re: Zdziwona... 04.12.05, 21:35
          Wiesz, ale masz oczywiście świadomość, że o pewnych "pierdołach", np.
          dysleksja, przemoc fizyczna i psychiczna w rodzinie, alkoholizm, dobre i złe
          metody wychowawcze, ADHD itp. po prostu się nie mówiło, mimo to one
          istniały...?

          Dzieci są różne, jedne biją, inne nie biją, jedne są ruchliwe, inne spokojne,
          inteligentne i te mniej aktywne, łatwe i trudne... ot i wszystko...
          Nic w przyrodzie nie dzieje się bez przyczyn i skutków, rodzice wpływają na
          dzieci, a dzieci na rodziców...
          Tym mamom, których pociechy nie doprowadzały zbyt często do szału szczerze
          gratulujęsmile I tym mamom, które są zadowolone z życia i odporne psychicznie-
          również.
          Chciałabym, że mamy, które piszą: "Nie daję już rady", mogły zawsze przeczytać
          konstruktywne uwagi i popatrzeć na swoją sytuację z odmiennej perspektywy, żeby
          ROZWIĄZAĆ PROBLEM.

          Pozdrawiamsmile
        • annalee Re: Zdziwona? 10.12.05, 06:29
          Jak tak panujesz nad tym dzieckime jak probujesz nad tym forum, to wspolczuje
          twojemu dziecku (wlasciwie obu). Nie jest wielka sztuka sterroryzowac wlasne
          dzieci. Wogole nie sluchasz co inni pisza na forum, zachwycona swym krzykiem jak
          gluszec. Wyobraz sobie, ze ludzie sa rozni i to od bardzo wczesnych lat
          dziecinnych. Jesli jestes zbyt ograniczona, by pojac, ze ktos moze byc
          nadmiernie agresywny od 2 roku zycia to daj sobie spokoj z komentarzami.
          Poczekajmy pare lat, a dowiesz sie jak twoje dzieci Cie kochaja. Moja matka
          zaznala tresury po moich 24 urodzinach. Do dzis uwaza, ze mi cos odbilo.
          Widzac twoja zdolnosc sluchania innych, tez czeka Ci taka niespodzianka.
          Zapchalas pol forum swoimi nasyconymi jadem i pozbawionymi konstruktywnych rad
          wypowiedzaimi. Koncentrujesz sie na tym by sie pokazac, a nie komus doradzic.
          Najwyrazniej cierpisz na nadmiar czasu, sprobuj go wykorzytac konstruktywnie.
        • jowig Re: Zdziwona? 12.12.05, 04:57
          wiecznie_zdziwiona napisala "NIe jest to kwestia zazdrości - internet jest w
          > Polsce od wielu lat - kiedy ja byłam młodą matką też byłsmile"

          Oj, ktos tu chyba przesadziłsmile z wieku dzieci wiecznie_zdziwionej wnioskuje, ze
          mloda matka byla na pczatku lat '90, a internet w Polsce stal sie powszechnie
          dostepny dopiero w 1996 r. smile
    • dianakatra Re: Tak czytam to forum i... 04.12.05, 21:17
      Witaj, tak, ja też uważam że masz absolutnie rację!!! Pozdrawiam Gosiasmile)
      • wiecznie_zdziwiona Tak tylko chciałam sprawdzić ... 04.12.05, 22:30
        ..... czy jestem jakaś nienormalna. Dzięki za wszystkie posty.
        Weszłam na to forum również poszukując rozwiązań - a zastałam trochę
        psychiatryka...
        Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę sukcesów wychowawczych.

        • astra161 Re: Tak tylko chciałam sprawdzić ... 04.12.05, 22:56
          Hallo wiecznie zdziwiona !!!popatrz trochę niżej na post p.t kiedy pierwsze
          kosmetyki dla dziewczynki ;puder ,róż i tusz...to są dopiero problemy.....
          • wiecznie_zdziwiona Re: Tak tylko chciałam sprawdzić ... 04.12.05, 23:14
            no nie - to już przegięcie smile
        • yoyo11 Re: Tak tylko chciałam sprawdzić ... 05.12.05, 11:16
          Biorąc pod uwagę to, iż kanony wyznacza społeczeństwo, to można Twoje podejście
          do spraw dziecięcych uznać za nienormalne. Zapewne będąc mamą małych dzieci (do
          4 roku życia)stawiałaś na: czas z dziećmi, czas dla dzieci, zapominając w
          natłoku dziennych wydarzeń np. o bolącym brzuchu, o tym że kawę należy wypić
          ciepłą, o tym jaki lakier do paznokci dobrać by pasował do bluzki, majtek i
          krawata męża.
          Wedle istniejących schematów nie przystoi (jak to ujęto w postach powyżej, a
          także w wielu innych na tym forum) chwalić się, że Twoje dziecko jest lub było
          posłuszne, nie bije/biło Cię po twarzy, nie gryzie/ło, nie rzuca/ło się na
          podłogę, a tym bardziej, że woli/lało Cię bardziej od niani czy kogoś innego.
          Nie przystoi także nie robić "z igły widły", a dopełnieniem przestępstw może
          być np słuchanie porad własnej matki ( nie daj Boże teściowej) w kwestii
          żywieniowej lub/i wychowawczej...
          Więc by całkowicie nie stracić twarzy przyznaj się lepiej do jakiegoś
          cyklicznego "braku wychowawczego" swoich dzieci (napewno sobie coś przypomnisz,
          a jak nie to szybko coś wymyśl - kopalnię wiedzy tego co powinny robić dzieci
          masz pod ręką) bo inaczej będziesz musiała dobrowolnie lub pod przymusem
          opuścić to forum, a powroty pod zmienionymi nickami nic nie dadzą - zostaniesz
          zidentyfikowana.
          Ot problemy...
          • maksimum [...] 05.12.05, 18:35
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • maksimum Re: Tak tylko chciałam sprawdzić ...TYPOWY TEPAK 05.12.05, 18:48

              > To jest odpowiedz typowego tepaka z wladza.
              > Jest tu niestety zbyt duzo ironii by sie domyslec,ze to zwykla prowokacja.

              by sie nie domyslec

              > Z tym dobieraniem kolorow mnie sie podobalo najbardziej!
              >
              > > Ot problemy...
              >
              > No wlasnie ,chamstwo gora a reszta ma sie podporzadkowac.
          • wiecznie_zdziwiona Droga yoyo11 05.12.05, 20:50
            Masz rację - dałam kiedyś mojemu aniołkowi klapsa w dupę jak wsadził śrubokręt
            do kontaktu i wysadził prąd w całym bloku. Druga moja porażka to drugi klaps w
            dupę jak drugi robaczek podpalił firanki w domu. Zdecydowanie - to oczywiste
            porażki wychowawcze. Doprawdy nie wiem jak się z tego wytłumaczę - jestem matką
            stosującą przemoc ( raz na średnio 14 lat, ale zawsze).
            To już koniec...

            Pozdrawiam
            • nick3 Pani mentorce pod rozwagę... 09.12.05, 18:53
              Wiesz, zdziwiona, ale jeśli nie zapobiegłaś temu, by Twój synek wsadził
              śrubokręt do kontaktu, to chyba nie jesteś zbyt odpowiedzialną matką, n'est-ce
              pas?
              Cała nadzieja w tym, że to tylko Twoja fantazja (nie da się wsadzając śrubokręt
              do kontaktu wyłączyć prądu w całym blokuwink Da się natomiast stracić życie.

              Kończę. Mała się obudziła i wołasmile
            • ubeck Re: Droga yoyo11 09.12.05, 22:50
              > Masz rację - dałam kiedyś mojemu aniołkowi klapsa w dupę jak wsadził śrubokręt
              > do kontaktu i wysadził prąd w całym bloku.

              No i powinnaś była od razu zaraz po tym wydarzeniu podłączyć się do internetu i
              napisać nowy piękny wątek i potem, że sobie nie radzisz z kontaktami i że
              prosisz o pomoc. Od razu tabuny matek oderwałyby się od zajeć domowych by
              napisać jak to ich dzieci też wsadzały śrubokręty i zaraz byłoby kilka rad,
              kilka bluzg, że rady tej pierwszej są do dupy, a wszystkie te rady można by
              streścić w prostych słowach: zrób jak uważasz. I ty robisz jak uważasz, bo
              przecież wiesz lepiej, a w interencie nie szukasz rad tylko piszesz. Bo ważne
              jest, by pisać, nie czytać.
              Bo po ten jest ten internet. Ty już tego nie czujesz. Tu się żyje, tu jest
              prawdziwe życie, świat, gdzie się dobrze wszyscy czują, bo mogą bez pisać, bo tu
              nikt nie zabrania i nawet jak nie przeczyta to się ma wrażenie, że jak się
              napsiało to poszło i jest lżej.
              Bez interentu jesteśmy bezradni, nie ważne, że z tych dyskusji niewiele bądź nic
              nie wynika. Nie o to chodzi. Nie jest się tu by czegoś dowiedzieć. Jest się by być.
              Oj muszę kończyć, dziecko płacze smile)
          • maksimum Re: Tak tylko chciałam sprawdzić ... 06.12.05, 04:52
            yoyo11 napisała:

            > Biorąc pod uwagę to, iż kanony wyznacza społeczeństwo, to można Twoje
            podejście
            > do spraw dziecięcych uznać za nienormalne. Zapewne będąc mamą małych dzieci
            (do 4 roku życia)stawiałaś na: czas z dziećmi, czas dla dzieci, zapominając w
            > natłoku dziennych wydarzeń np. o bolącym brzuchu, o tym że kawę należy wypić
            > ciepłą,o tym jaki lakier do paznokci dobrać by pasował do bluzki, majtek i
            > krawata męża.

            Gdybys majtki zastapil zakietem,a krawat apaszka lub kapeluszem,to by w miare
            gladko przeszlo.

            > Wedle istniejących schematów nie przystoi (jak to ujęto w postach powyżej, a
            > także w wielu innych na tym forum) chwalić się, że Twoje dziecko jest lub
            było
            > posłuszne, nie bije/biło Cię po twarzy, nie gryzie/ło, nie rzuca/ło się na
            > podłogę, a tym bardziej, że woli/lało Cię bardziej od niani czy kogoś innego.
            > Nie przystoi także nie robić "z igły widły", a dopełnieniem przestępstw może
            > być np słuchanie porad własnej matki ( nie daj Boże teściowej) w kwestii
            > żywieniowej lub/i wychowawczej...
            > Więc by całkowicie nie stracić twarzy przyznaj się lepiej do jakiegoś
            > cyklicznego "braku wychowawczego" swoich dzieci (napewno sobie coś
            >przypomnisz,

            dysleksja i ADHD ?

            > a jak nie to szybko coś wymyśl - kopalnię wiedzy tego co powinny robić dzieci
            > masz pod ręką) bo inaczej będziesz musiała dobrowolnie lub pod przymusem
            > opuścić to forum, a powroty pod zmienionymi nickami nic nie dadzą -
            >zostaniesz zidentyfikowana.

            Juz lepsza dysleksja i ADHD niz byc zidentyfikowanym i napietnowanym jak disco
            polo.

            > Ot problemy...

            Now,You are talking!
            Ustawmy sie wszyscy w kolejce do kata,a szczesliwi beda ci,ktorzy sie czysccem
            obeda!
            • yoyo11 Re: Tak tylko chciałam sprawdzić ... 06.12.05, 12:47
              maksimum napisał:

              > Gdybys majtki zastapil zakietem,a krawat apaszka lub kapeluszem,to by w miare
              > gladko przeszlo.

              Zależy, od punktu widzenia, który zależy od punktu siedzenia

              > dysleksja i ADHD ?

              Oczywiście

              Contra factum non est argumentum, a Ty zapewne jesteś swoistego
              rodzaju "factum" smile





              • maksimum Re: Tak tylko chciałam sprawdzić ... 07.12.05, 06:10
                yoyo11 napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > > Gdybys majtki zastapil zakietem,a krawat apaszka lub kapeluszem,to by w m
                > iare gladko przeszlo.
                >
                > Zależy, od punktu widzenia, który zależy od punktu siedzenia

                Ona sie uwisila zyrandola,a ja normalnie siedze przy stole.

                > > dysleksja i ADHD ?
                >
                > Oczywiście

                Mialem nosa!

                > Contra factum non est argumentum, a Ty zapewne jesteś swoistego
                > rodzaju "factum" smile

                Tak jest! Ja jestem tu nie tylko swoisty ale i niepodwazalny.
        • renataas Re: po co ciągniesz wątek, skoro napisałaś... 08.12.05, 21:56
          już na samym wstępie:
          "Pozdrawiam i żegnam, bo to strata czasu."
    • maks15 Re: 04.12.05, 23:44
      Sądzę, że zbyt surowo oceniasz wszystkie te osoby ktore czują sie niepewnie w
      obliczu problemow z dziećmi. Twoje stranowisko wyrażajace sie przekonaniem, że
      matki majace problemy...
      nie powinny być matkami, jest delikatnie mówić, przejawem złej woli i zwykłego
      zadufania. Fajnie, ze ty radzisz (radziłas) sobie z wlasnymi dziecmi, ale Twoje
      sukcesy wychowawcze nie upowazniaja Cię w żadnym razie aby wystepowac w roli
      wszechwiedzacej Idealnej Matki. Zapewniam Cie, ze np. tak wykpiony przez Ciebie
      problem dzieci bijajacych rodziców nie jest bynajmniej wyssany z palca. Nie
      twierdzę, ze wszystkie dzieci to praktykuja, ale z pewnościa takie agresywne
      zachowania zdazaja sie nierzadko.Moze to budzic niepokój- tak samo, gdy
      zadajemy sobie pytanie: czy wobec agresji innego dziecka na nasze, mamy uczyc
      je oddawania pieknym za nadobne (że uzyję tu eufemizmu) czy odwrotnie, starać
      sie niereagowac agresja na agrresję. Odpowiedz wcale nie musi byc
      automatyczna. Reklamy w tv... kolejna kwestia - owszem, mozna wylaczyc
      telewizor, ale byloby zdecydowanie lepiej, gdyby ten telewizor nie emitowal w
      porze dobranocek treści ktore sa niezgodne ze zdrowym rozsądkiem. Te programy
      skierowane sa do naszych dzieci i wypada mi , idac za Twoim przykładem, zdziwic
      sie, ze nie rozumiesz prawa rodzicow do wplywania na ich forme i zawartośc.
      Podsumowujac: nie bardzo rozumiem, skad w Tobie tyle złosci i samozadowolenia,
      bo z tych dwóch składnikow zasadniczo zbudowany jest Twój przekaz. To forum ma
      sluzyc pomoca, nie jest miejscem do upuiania i strofowania tych wzystkich,
      którzy nie aspiruja do roli Idealnej Supermatki.




    • jaskolka.dymowka Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 00:15
      Forum, oczywiście, może służyć pochwaleniu się, jakie mamy wspaniałe dziecko i
      jaką jesteśmy idealną mamą - to też sposób poprawienia sobie samopoczucia. A
      poza tym - służy temu, żeby pogadać o problemach większych lub mniejszych, albo
      po prostu się wyżalić, albo pokrzepić myślą, że nie samemu się przechodzi
      określone, większe lub mniejsze kłopoty.
    • maksimum Tak czytam to forum i...WIDZE RAJ MODERATORKI 05.12.05, 03:35
      wiecznie_zdziwiona napisała:

      > Jestem coraz bardziej zadziwiona.
      > Może jestem już "starą" mamą (dzieci mają 15 i 13 lat), ale nigdy nie miałam
      > takich problemów.
      > Rozumiem problemy medyczne, wychowawcze, ale wybaczcie - to , że 1,5 roczne
      > dziecko "bije" mamę to jest chore !

      Ale jest mile widziane przez moderatorke.
      Nie tak dawno tylko na pierwszej stronie byly 4 watki o tym jak dzieci bija po
      buzi swoich rodzicow i maja45 nic na nie nie zareagowala.

      > To, że dziecko woli nianię (którą widzi
      > 8h dziennie) niż matkę (którą widzi 2 h dziennie) to nienormalne!ALbo to : co
      > robić, bo inne dzieci biją moje dziecko ? Czy mam przestać sie widywać z
      > przyjaciółką ? Ludzie!
      > Może to dlatego, że jak ja byłam młodą matką to nie ślęczałam na forum, bo
      > miałam pełne ręce roboty ? Bo wychowywałam dzieci, pracowałam, żeby dorobić
      > trochę do pensji? NIe robiłam kariery, więc znałam swoje dzieci od podszewki
      > i to ja byłam odpowiedzialna za ich zachowanie ? I dlatego rozumiałam to
      > zachowanie ? I radziłąm sobie z nim? I nie miałam takich problemów?
      > Czy tylko ja uważam, że większość tych "problemów" na forum nie dotyczy
      > dzieci ale raczej ich niedojrzałych mam?

      To ,jakie watki sa na forum zalezy od maja45.
      Ona takie lubi i takie sa na forum.
      Pare miesiecy temu,to forum bylo calkiem inne,ala maja45 zgnoila je do reszty.

      > Może to ja jestem nienormalna? Co to
      > znaczy, że ktoś nie panuje nad własnym dzieckie, albo go przerasta
      > wychowywanie takiego maluszka?
      > Chyba zanim się zajdzie w ciążę warto się zastanowić po co mi to dziecko....
      >
      > Pozdrawiam i żegnam, bo to strata czasu.

      Dla myslacych ludzi,to rzeczywiscie strata czasu,ale dla maja45 to istny
      raj,ktory sama sobie tutaj stworzyla.
      • slawek73 Re: Tak czytam to forum i...WIDZE RAJ MODERATORKI 05.12.05, 11:22
        I jak nie dac porwac się hasłu : Kobiety do garów... big_grin
        • maksimum Re: Tak czytam to forum i...WIDZE RAJ MODERATORKI 05.12.05, 18:12
          slawek73 napisał:

          > I jak nie dac porwac się hasłu : Kobiety do garów... big_grin

          Nie wszystkie,ale maja45 na pewno.
          Zalozycielka tego watka jest przeciez kobieta,ktora nie zgadza sie z maja45.
      • maks15 Re: Tak czytam to forum i...WIDZE RAJ MODERATORKI 05.12.05, 15:37
        Proponowalbym jednak -zamiast kopania dołkow i wkładania nogi miedzy szprychy
        oraz psucia krwi sobie i innym - dać prawo ludziom do pisania o tych problemach
        które ich nurtuja. O tych, a nie o innych. Jesli nie macie ochoty dyskutowac na
        w/w tematy, po prostu nie dyskutujcie. Czy to jest naprawde takie trudne?
        • maksimum [...] 05.12.05, 18:10
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • maks15 Re: Tak czytam to forum i...widzę agresję 05.12.05, 18:22
            No, właśnie: wypowiedź króciutka ale i tak nie udalo ci się uniknac uzywania
            inwektyw pod moim adresem. Naprawdę uważasz, ze obrazanie innych ludzi jest
            własciwym sposobem wymiany pogladów?
    • mallard Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 11:47
      Zdziwiona, jeśli chciałaś wsadzić kijaszek w mrowisko, -to gratulacje! Udało Ci
      się! Natomiast co do Twojego postu, -jest on dowodem tego, że "syty głodnego
      nie zrozumie". Zawsze były, są i będą dzieci łatwiejsze i trudniejsze w
      prowadzeniu i jeżeli ktoś ma tzw. grzeczne dzieci, to niech zbyt wiele sobie
      nie przypisuje, ma po prostu więcej szczęścia i tyle!. Takie szczęscie mieli np
      moi rodzice. Tacy dwaj grzeczni chłopcy, jak mój brat i ja, -super! (dziś
      myślę, że lepiej by było, aby oni byli mniej grzeczni, a bardziej przebojowi,
      ale to już "inna bajka" smile) Ja "niestety" takiego szczęścia już nie mam, a mogę
      coś powiedzieć, bo dzieci mam podobnie "stare" (15 i 12). Z ludzi, to tylko
      moja żona i ja wiemy, ile nas kosztowało i kosztuje prowadzenie naszego
      obecnego piętnastolatka! Od samego początku! A mamy znajomych, których dzieci
      można było postawić w jednym miejscu na podwórku, a za dwie godziny "odebrac" z
      tego samego miejsca smile. Cokolwiek śmieszny też, jest Twój argument, że jak
      byłaś młodą mamą, to przecież był internet. No jaki to był internet np. 13 lat
      temu? W dużych firmach i na uczelniach może. A o takich forach nie było nawet
      mowy!
      Mnie osobiście też trochę drażnią banalne pytanka, ale kładę trochę to na karb
      mojego "spierniczenia" smilesmilesmile (zapomniał wół...). Uważam jednak reasumując, iż
      dobrze, że dzisiaj są takie możliwości wymiany doświadczeń, nawet po to, aby
      pomagać tym niedojrzałym i uswiadamiać im, że mają problemy bardziej z soba,
      niż z dziećmi...
      Pozdrawiam
      • maks15 Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 15:40
        Podpisuję sie pod tym głosem rozsadku obiema rękami. Zyj i pozwól zyć innym:
        niby prosta konstrukcja myslowa ale niektorym sprawia niejakie problemy.
        • maksimum Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 18:22
          maks15 napisał:

          > Podpisuję sie pod tym głosem rozsadku obiema rękami. Zyj i pozwól zyć innym:
          > niby prosta konstrukcja myslowa ale niektorym sprawia niejakie problemy.

          Zapominasz o jakosci zycia.
          To ty wybrales Sulka,Beger i Leppera do Sejmu?
          Bo teraz oni chca byc premierami,ministrami i wojewodami.
          • maks15 Re: Tak czytam to forum i...no wlaśnie... 05.12.05, 18:26
            Co ma piernik do wiatraka? Twój przykład ma sie nijak do kwestii podnoszonych
            na forum.
      • maksimum Tak czytam to forum i...WIDZE WLADZE W AKCJI 05.12.05, 18:20
        mallard napisał:

        > Zdziwiona, jeśli chciałaś wsadzić kijaszek w mrowisko, -to gratulacje!

        Udalo ci sie!
        Bo wybory w Polsce,to tez wkladanie kija w mrowisko i postkomuna powinna
        rzadzic po wsze czasy.
        Albo czlowiek jest zadowolony z wladzy moderatorki ,albo nie jest i ma prawo
        wyrazic swoja opinie o tym.
        Bo forumowicz wchodzac na PUBLICZNE forum wg ciebie nie ma prawa wypowiadac sie
        nt moderowania.

        > Udało Ci
        > się! Natomiast co do Twojego postu, -jest on dowodem tego, że "syty głodnego
        > nie zrozumie". Zawsze były, są i będą dzieci łatwiejsze i trudniejsze w
        > prowadzeniu i jeżeli ktoś ma tzw. grzeczne dzieci, to niech zbyt wiele sobie
        > nie przypisuje, ma po prostu więcej szczęścia i tyle!.

        Genetyka i tyle!
        Madrzy ludzie maja madre dzieci,ale rzadzic mozna i dac tym ktorzy rozumku nie
        maja i chlew ci zrobia z calkiem dobrego forum w szybkim tempie.

        > Takie szczęscie mieli np
        > moi rodzice. Tacy dwaj grzeczni chłopcy, jak mój brat i ja, -super! (dziś
        > myślę, że lepiej by było, aby oni byli mniej grzeczni, a bardziej przebojowi,
        > ale to już "inna bajka" smile) Ja "niestety" takiego szczęścia już nie mam, a
        mogę
        > coś powiedzieć, bo dzieci mam podobnie "stare" (15 i 12). Z ludzi, to tylko
        > moja żona i ja wiemy, ile nas kosztowało i kosztuje prowadzenie naszego
        > obecnego piętnastolatka! Od samego początku! A mamy znajomych, których dzieci
        > można było postawić w jednym miejscu na podwórku, a za dwie godziny "odebrac"
        z tego samego miejsca smile. Cokolwiek śmieszny też, jest Twój argument, że jak
        > byłaś młodą mamą, to przecież był internet. No jaki to był internet np. 13
        lat
        > temu? W dużych firmach i na uczelniach może. A o takich forach nie było nawet
        > mowy!
        > Mnie osobiście też trochę drażnią banalne pytanka, ale kładę trochę to na
        karb
        > mojego "spierniczenia" smilesmilesmile (zapomniał wół...). Uważam jednak reasumując,

        > dobrze, że dzisiaj są takie możliwości wymiany doświadczeń, nawet po to, aby
        > pomagać tym niedojrzałym i uswiadamiać im, że mają problemy bardziej z soba,
        > niż z dziećmi...
        > Pozdrawiam
    • rycerzowa Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 17:23
      Nawet jeśli byłaby to prawda, że kłopoty niektórych młodych mam są niepoważne,
      to komentarz wiecznie-zdziwionej uważać można za bezużyteczny. W tym wypadku
      uwagi natury ogólnej są gadaniem dla gadania. To tak, jakbyśmy w reakcji na
      jakis wyczyn naszego nastolatka zaserwowali mu wykład "jaka to jest ta
      dzisiejsza młodzież".
      Konkretny problem konkretnej osoby wymaga konkretnej reakcji.
      Jak jesteśmy takie doświadczone matki (ja też), no to podzielmy się tym
      doświadczeniem z tymi mniej dojrzałymi.
      • maksimum [...] 05.12.05, 18:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • maks15 Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 18:28
          Dobra rada: załóż wlasne forum i tam tokuj z kolezankami na wybrane tematy do
          konca swiata a nawet jeden dzień dłużej.
          • maksimum Tak czytam to forum i...DAWAJ RADY SWOIM DZIECIOM 05.12.05, 18:37
            maks15 napisał:

            > Dobra rada: załóż wlasne forum i tam tokuj z kolezankami na wybrane tematy do
            > konca swiata a nawet jeden dzień dłużej.

            To jest publiczne forum i swoje rady zachowaj dla swoich dzieci.
            • maks15 Re: Tak czytam to forum i...DAWAJ RADY SWOIM DZIE 05.12.05, 18:48
              Publiczne forum nie jest wytlumaczeniem tego piekielka ktore nam fundujesz.
              Sobie zreszta też, ale wydaje sie, że ty akurat masz z tego wielka radochę.
              Dyskusja nie polega bynajmniej na obrazaniu sie i obrzucaniu innych
              inwektywami: to nie piaskownica.
              • maksimum [...] 05.12.05, 18:52
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • renataas Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 18:37
          Bo generalnie Twoich wątków nie da się czytać.
          • maksimum Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 18:41
            renataas napisała:

            > Bo generalnie Twoich wątków nie da się czytać.

            Bylo na nie sporo odpowiedzi i wiekszosc miala ponad 20 wpisow.
            A jesli chodzi o zasade demokracji ,to jesli maja45 nie kasuje glupich watkow
            "moje 2 letnie dziecko bije mnie po twarzy" ,to nie powinna rowniez kasowac
            tych skierowanych do ludzi inteligentnych,ktorzy maja inteligentne dzieci,ktore
            z wiadomych wzgledow tobie nie odpowiadaly.
            • maks15 Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 18:53
              "Inteligentni ludzie ktorzy maja inteligentne dzieci..." Yyyyyy... niech
              zgadnę... Ty z koleżankami?
              Wybacz, ale ilość pychy bijacej z twoich postów jest doprawdy zatrwazająca.
              • maksimum Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 19:00
                maks15 napisał:

                > "Inteligentni ludzie ktorzy maja inteligentne dzieci..." Yyyyyy... niech
                > zgadnę... Ty z koleżankami?
                > Wybacz, ale ilość pychy bijacej z twoich postów jest doprawdy zatrwazająca.

                Ej! Takie jest zycie.
                Jesli nie przeszkadza ci ilosc postow o dzieciach bijacych rodzicow,to zdajesz
                sobie sprawe z tego,ze musi byc rowniez drugi biegun tego samego spoleczenstwa.
                Chyba ze w ramach nienawisci do tych,ktorzy maja inne problemy,bedziecie ich
                usuwac z forum.
                To sie nazywa dyktatura w wykonaniu maja45.
                Czy to nie zastanawiajace,ze komuna padla a maja45 nie?
              • mama.ludzika Re: Tak czytam to forum i... 05.12.05, 20:25
                Maks, kto wchodzi w jakąkolwiek dyskusję z panem M, sam jest sobie winien-
                przypominam! Jutro Mikołaj, niedługo święta, po co się denerwować w takiej
                atmosferze...Pozdrawiam wink
    • wiecznie_zdziwiona I kilka słów o moich dzieciach... 05.12.05, 20:36
      ....nie jestem idealną matką idealnych dzieci. Tak jak pisałam - weszłam na to
      forum z nadzieją, że znajdę coś więcej niż problemy matek nieradzących sobie z
      własnymi dziećmi, albo pytających kiedy puder a kiedy papieros. Sorry - może
      miałam wygórowane wymagania.
      A wracając do dzieci - tym razem moich - jedno ma ADHD a drugi jest
      dyslektykiem. I nie twierdzę, że to są pierdoły. Po prostu pierdół tutaj jest
      multum, a poważnych tematów "na lekarstwo". Jeśli ktoś poczuł się urażony -
      wybaczcie - to rzeczywiście publiczne forum i każdy może się "głośno"
      zastanawiać dlaczego jego dziecko woli nianię od mamusi, której nie ma w domu.

      Kiedyś byo takie powiedzenie : "80 % społeczeństwa słucha disco polo" - być
      może i tu zły pieniądz wyparł dobry....

      Pozdrawiam
      • ardzuna Re: I kilka słów o moich dzieciach... 05.12.05, 21:03
        wiecznie_zdziwiona napisała:

        > A wracając do dzieci - tym razem moich - jedno ma ADHD a drugi jest
        > dyslektykiem.

        W takim razie powinnas miec rece pelne roboty, a nie sleczec godzinami w
        internecie.
        • wiecznie_zdziwiona Re: I kilka słów o moich dzieciach... 05.12.05, 21:08
          Proponuję Ci zająć się organizowaniem swojego wolnego czasu, bo właśnie
          prezentujesz poziom dokładnie pasujący do tego forum - może więc lepiej jakbyś
          zajęła się czymś bardziej rozwojowym?
          NIe wiem czy zauważyłam ale oprócz osobistych wycieczek chyba nie masz nic do
          powiedzenia .... przynajmniej w tej kwestii.
          Gratuluję polotu.
          • ardzuna Re: I kilka słów o moich dzieciach... 05.12.05, 21:16
            Mialas bardzo mocne wejscie, dlatego nie wiem, czemu jestes zdziwiona, kiedy
            przykladam do ciebie twoja wlasna miare. Pozwol, ze zacytuje: "Może to dlatego,
            że jak ja byłam młodą matką to nie ślęczałam na forum, bo miałam pełne ręce
            roboty ?". Jestem pewna, ze jako starsza matka tez byc nie odczuwala problemow
            ze swoimi dziecmi tak dotkliwie, gdybys nie sleczala na forum, bo bylyby lepiej
            zadbane. EOT.

            • wiecznie_zdziwiona Re: I kilka słów o moich dzieciach... 05.12.05, 21:24
              Nie odczuwam swoich probelmów z dziećmi. Wyluzuj.
              Jakoś sobie z nimi radzę ( od wielu lat) czego i tobie życzę ( w stosunku do
              siebie samej głównie). A wiesz co jest miarą braku problemów z moimi dziećmi ?
              To, że jesteśmy przyjaciółmi.

              NIe wiem czy masz dzieci a jeśli już to w jakim wieku. Ale z tego co piszesz
              masz niewielkie pojęcie o różnicy pomiędzy wychowywaniem dzieci w wieku lat 2 i
              15-stu.Ja MAM czas siedzieć na forum - w przeciwieństwie do mam płaczących, że
              nie widzą swojego dziecka, które kocha nianię sad buuuu
              I nie zamierzam Ci tłumaczyć tej różnicy- ani już niczego ci tłumaczyć. To
              nudne i zrywam się stąd bo dno zostało osiągnięte.
              • mama.ludzika Re: Wiecznie_zdziwiona: 05.12.05, 21:38
                ...na tym polega forum...! Przychodzi tu cały przekrój społeczeństwa, więc nie
                ma co się dziwić, że są i mądrzejsze i głupsze wątki. Te drugie i tak szybko
                spadną, pozostaną te najciekawsze. W przyrodzie musi być różnorodność.
                Wywołałaś temat, który niektórym zwarzył humor, niektórym dał do myslenia. Nie
                zrywaj się, zostań- będzie ciekawiej!
                • maks15 Re: Wiecznie_zadziwiona: 05.12.05, 23:03
                  To chyba nie jest najlepszy pomysł: osoby ktore uważaja wyłacznie swoje
                  problemy za godne rozmowy dość słabo adaptuja sie w warunkach roznorodności
                  glosow i opinii. Mi "Wiecznie zdziwiona" nie przeszkadza, ale nie moge tego
                  powiedziec o jej stylu tak bardzo przepełnionego juz nawet nie tyle pewnoscia
                  siebie i samozadowoleniem, co przekonaniem, ze inni i ich problemy sa tylko
                  żalosne i śmieszne.
              • ardzuna Re: I kilka słów o moich dzieciach... 05.12.05, 22:22
                wiecznie_zdziwiona napisała:

                > Nie odczuwam swoich probelmów z dziećmi.

                no coz, pisalas kilka postow wyzej:
                "Moje problemy z dziećmi są o wiele większe", a potem ze rozwiazujesz je sama.
                Trudno mi uwierzyc, ze ich nie odczuwasz.

                > Jakoś sobie z nimi radzę ( od wielu lat) czego i tobie życzę ( w stosunku do
                > siebie samej głównie).

                A dziekuje, ja mam podobnie.

                A wiesz co jest miarą braku problemów z moimi dziećmi ?
                > To, że jesteśmy przyjaciółmi.

                Super, znakomicie. Od kiedy przeczytalam twoj pierwszy post na forum,
                wiedzialam, ze jestes wspaniala. Co prawda wierze w takie deklaracje tylko
                wtedy, kiedy sa skladane przez dzieci w stosunku do rodzicow, ale oczywiscie
                nie bede nadmiernie sie czepiac.

                > NIe wiem czy masz dzieci a jeśli już to w jakim wieku. Ale z tego co piszesz
                > masz niewielkie pojęcie o różnicy pomiędzy wychowywaniem dzieci w wieku lat 2
                i
                >
                > 15-stu.

                Mam wystarczajaco duze pojecie o problemach z dysleksja i ADHD, zeby wiedziec,
                ze takim dzieciom poswieca sie wiecej czasu i wysilku, niz przecietnym 15-
                latkom. No, chyba ze dzieci juz dawno sobie z tymi problemami poradzily, ale
                wtedy pisalabys na forum co innego.
              • nangaparbat3 Re: I kilka słów o moich dzieciach... 05.12.05, 22:50
                Bardzo ostro i "totalnie" zaatakowałaś piszące tu matki, miedzy innymi mówiąc
                im, ze nie powinny mieć dzieci (chyba nawet wielokrotnie z czyś takim
                wyskoczyłaś). Więc nie dziw się, ze odpłacają ta samą monetą.

                A tak na marginesie - moja córka ma 14 lat i dysleksje, i uważam, że dysleksja
                to pierdoła smile
                • maksimum Re: I kilka słów o moich dzieciach... 06.12.05, 04:38
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Bardzo ostro i "totalnie" zaatakowałaś piszące tu matki, miedzy innymi mówiąc
                  > im, ze nie powinny mieć dzieci (chyba nawet wielokrotnie z czyś takim
                  > wyskoczyłaś). Więc nie dziw się, ze odpłacają ta samą monetą.

                  No bo jak mamuska wyskakuje z tytulem,ze jej niespelna 2 letnie dziecko bije ja
                  po twarzy,to jest rzeczywiscie pie.. na poziomie nozycowej.

                  > A tak na marginesie - moja córka ma 14 lat i dysleksje, i uważam, że
                  >dysleksja to pierdoła smile

                  A ja nie wiedzialem,co to dysleksja.
                  www.dysleksja.pl/
                  Syn zaczal pozno czytac,bo w wieku 6 lat,podczas gdy tu 5-latki czytaja,a moja
                  corka zaczela czytac w wieku 4 lat.Zaczal tez pozno mowic i mowil slabo,az tu
                  nagle w pierwszej klasie w ciagu 1 miesiaca wskoczyl z czytanie niemal w
                  czolowke klasowa.
                  Corka w czasie wakacji miedzy pre-K a Kindergarten zapomniala jak sie czyta,a
                  ja nie wierzylem ,ze to mozliwe.Ludzie doksztalcaja male dzieci w czasie
                  wakacji,by nie zapomnialy tego co sie nauczyly w pre-K,a dla mnie wakacje byly
                  wazniejsze.
                  Syn jest teraz jednym z najlepszych w jednej z najlepszych J.H. w NYC i ma
                  wyniki lepsze niz corka,ktora byla od zawsze objawieniem.
                  A klopoty rzeczywiscie jak powiedziala zawiedziona,z roku na rok sa wieksze,bo
                  i dzieci sa wieksze i bardziej wymagajace.
                  • maks15 Re: I kilka słów o moich dzieciach... 06.12.05, 09:44
                    Agresywne zachowania malych dzieci moga stanowic problem. Osobiscie nie dziwi
                    mnie, ze dla niektorych mam jest to powód do niepokoju. Nie ma w tym nic
                    dziwnego. Raczej zdziwienie moze budzic twoja bezkompromisowa zazartosc w
                    dzieleniu spraw na wazne (twoje) oraz niegodne spluniecia (glupotki innych mam
                    na forum)
              • geins Re: I kilka słów o moich dzieciach... 06.12.05, 13:00
                wiecznie_zdziwiona napisała:

                > Nie odczuwam swoich probelmów z dziećmi.

                moze to dziwne...ale nie wierze Ci

                >A wiesz co jest miarą braku problemów z moimi dziećmi ?
                > To, że jesteśmy przyjaciółmi.

                imo jedno drugiego nie wyklucza

                > w przeciwieństwie do mam płaczących, że
                > nie widzą swojego dziecka, które kocha nianię sad buuuu

                to jest dla nich problem...to nie musi oznaczac, ze nie zdaja sobie sprawy z
                przyczyn takiej sytuacji... masz dosc wysokie mniemanie o sobie(imo), a tak
                podstawowych kwesti nie rozumiesz...?

                > To
                > nudne i zrywam się stąd bo dno zostało osiągnięte.

                rotfl

                >Wyluzuj
      • maks15 Re: I kilka słów o moich dzieciach... 05.12.05, 22:56
        Z jednej strony niby łagodzisz swoje wcześniejsze wypowiedzui, ale zaraz,zeby
        nie bylo za fajnie dowalasz znowu. Uznawanie jedynie swoich problemów za
        naprawde wazne i wielkie nie jest wlasciwym podejsciem. Młode mamy maja prawo
        miec watpliwosci w kwestiach wychowawczych: dzisiejsze rodziny czesto nie sa
        wielopokoleniowe, wiec na wlasnej skorze trzeba uczycsie nawet najprostszych
        rzeczy.
        Nie odmawiam ci prawa do wlasnej, nawet krytycznej opinii, bynajmniej.
        Natomiast ten ton wypowiedzi sugerujacy, ze posiadlas wyższy stan swiadomosci
        matczynej przy ktorym inne matki to tylko proch i pyłm, jest jednak dość
        irytujacy.
    • kiranna Re: Tak czytam to forum i... 06.12.05, 01:51
      przepraszam, nie moge sie powstrzymac... nie chcialabym byc dzieckiem, w
      dodatku dorastajacym, wiecznie zdziwionej sad ciarki przechodza jak czytam co i
      w jakim tonie pisze ta kobieta!
      • gaika Re: Tak czytam to forum i... 06.12.05, 06:55
        maksimum napisał:

        >to nic innego jak polska wiocha.

        Kompleksy.

        >A ty przytulilbys faceta,ktory jest zarzygany?

        Nietuzinkowe fantazje.

        >Co najmniej polowa postow nadaje sie na forum psychologia.

        Samoświadomość.

        >No wlasnie ,chamstwo gora a reszta ma sie podporzadkowac.

        Samokrytyka pomieszana z żądzą władzy.

        >i postkomuna powinna rzadzic po wsze czasy.

        Skrajne przywiązanie do przeszłości.

        >a moje watki maja45 kasowala tego samego dnia,kiedy sie ukazaly.

        Ma(n)ja prześladowcza.

        >Bylo na nie sporo odpowiedzi i wiekszosc miala ponad 20 wpisow.

        Mitomania.
        • maks15 Re: Tak czytam to forum i... 06.12.05, 09:50
          Puuuuuf! Zeszło powietrze... Wielkie dzięki za chwilę zabawy. Naprawdę udany
          komentarz.
      • maks15 Re: Tak czytam to forum i... 06.12.05, 09:46
        Pozostaje miec nadzieje, ze dla wlasnych dzieci jest jednak ciut łagodniejsza w
        kwestii ferowania wyrokow i opinii.
    • mallard Koleżanko Cały czas zdziwiona! 06.12.05, 10:53
      Zobacz:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=33063144
      Świata nie zmienisz, -spróbuj więc siebie wink

      Pozdrawiam.
    • izabela_741 Re: Tak czytam to forum i... 06.12.05, 12:02
      No to o czym chcesz porozmawiac? Zacznij "powazny" watek, bo faktycznie robi
      sie monotematycznie (ze tak sobie zarymuje). wink
    • mmc2 Re: Tak czytam to forum i... 06.12.05, 13:04
      Po przeczytaniu Twojego watku przychodza mi do glowy dwa przyslowia:
      "Kto pyta nie bladzi.
      Nie ma glupich pytan sa tylko glupie odpowiedzi."

      A tak na powaznie to jestem mama z wieloletnim stazem (najstarsze ma prawie 22
      lata a najmlodsze wlasnie skonczylo 2)
      i wcale mnie tak mocno nie dziwia pytania mlodych mam jak Ciebie.
      Uwazam ze przez ostatnie lata normy i wartosci spoleczne tak sie zmienily ze
      mlode matki maja prawo byc zdezorietowane i niepewne w swojej roli.
      20-lat temu jeszcze krolowalo w Polsce powiedzenie: "dzieci i ryby glosu nie
      maja", a najpopularniejsza metoda wychowawcza bylo karanie, we wszystkich
      mozliwych odmianach poprzez bicie, stanie w kacie czy psychiczne znecanie sie
      nad dzieckiem w formie ciaglego wywolywania u dzieci poczucia winy, tylko po to
      zeby dziecko bylo bezgranicznie posluszne.
      Dziecko nie moglo miec swojego zdania. Oczywiscie uogolniam teraz i w
      poszczegolnych sytuacjach moglo byc inaczej ale glowny nurt byl z cala
      pewnoscia taki.
      Dzisiaj wiedza na temat rozwoju dziecka i jego kompetencji bardzo wzrosla.
      Ze wszystkich mozliwych mediow: tv, radio, gazety, miesieczniki czy poradniki
      plyna na mlode matki wiadomosci ktorych nie dostaly w swoich rodzinnych domach.
      Bo najczesciej byly wychowywane metoda autorytatywna (ktorej negatywne strony
      wszyscy bardzo dobrze znamy). A wiec nie maja praktycznego wzorca i sa
      nowicjuszkami przecierajacymi droge nowym pokoleniom mam, stad biora sie ich
      pytania.

      Zapewniam Cie ze ja sama zupelnie inaczej wychowywalam swoja najstarsza corke
      niz teraz najmlodsza, wiek, doswiadczenie i zdobyta wiedza na temat dzieci
      zrobily swoje.
      Dlatego apeluje o wiecej tolerancji dla innych mam.

      Znajomy terapeuta rodzinny powiedzial mi niedawno ze najwiekszym wrogiem
      jednej matki jest druga matka.
      Czytajac tego typu watki ktorych na forum jest duzo, mysle ze mial w 100% racje.
      Pozdrawiam
      M.
      • maks15 Re: Tak czytam to forum i... 06.12.05, 14:06
        Bardzo rozsadna, wywazona wypowiedź. Powinna bycv wzorem dla tych, którzy
        wykorzystuja forum tylko po to, aby podreperowac swoje ego kosztem innych...
        Pozdrawaim.
      • figrut Re: Tak czytam to forum i... 06.12.05, 14:35
        Bardzo madry post, popieram. Mama trojki dzieci {w tym 15latki}.
    • mxp4 Re: Tak czytam to forum i... 06.12.05, 16:49
      wiecznie_zdziwiona napisała:

      > Jestem coraz bardziej zadziwiona.
      > Może jestem już "starą" mamą (dzieci mają 15 i 13 lat), ale nigdy nie miałam
      > takich problemów.
      > Rozumiem problemy medyczne, wychowawcze, ale wybaczcie - to , że 1,5 roczne
      > dziecko "bije" mamę to jest chore ! To, że dziecko woli nianię (którą widzi
      > 8h dziennie) niż matkę (którą widzi 2 h dziennie) to nienormalne!ALbo to : co
      > robić, bo inne dzieci biją moje dziecko ? Czy mam przestać sie widywać z
      > przyjaciółką ? Ludzie!
      > Może to dlatego, że jak ja byłam młodą matką to nie ślęczałam na forum, bo
      > miałam pełne ręce roboty ? Bo wychowywałam dzieci, pracowałam, żeby dorobić
      > trochę do pensji? NIe robiłam kariery, więc znałam swoje dzieci od podszewki
      > i to ja byłam odpowiedzialna za ich zachowanie ? I dlatego rozumiałam to
      > zachowanie ? I radziłąm sobie z nim? I nie miałam takich problemów?
      > Czy tylko ja uważam, że większość tych "problemów" na forum nie dotyczy
      > dzieci ale raczej ich niedojrzałych mam? Może to ja jestem nienormalna? Co to
      > znaczy, że ktoś nie panuje nad własnym dzieckie, albo go przerasta
      > wychowywanie takiego maluszka?
      > Chyba zanim się zajdzie w ciążę warto się zastanowić po co mi to dziecko....
      >
      >
      > Pozdrawiam i żegnam, bo to strata czasu.



      A jak ci sie podoba watek: od kiedy kosmetyki typu szminka, tusz, cienie do
      powiek, lakier do paznokci oraz stringi, kolczyki w nosie i pepku dla
      dziewczyny w sytuacji gdy owa ma 4 LATA! Czy to nie jest chore? To chore sa
      matki, nie dzieci.
    • dorotaifilip Re: Tak czytam to forum i... 06.12.05, 17:08
      Witaj! To forum to dla mnie tylko internet czyli różne opinie, różnych ludzi.
      Zaglądam tu i akurat rozumiem takie problemy jak przytoczyłaś jako
      niezrozumiałe dla Ciebie. Mnie osobiście wkurzają wątki wulgarne i pedofilskie
      na forach dziecięcych (kilka razy widzialam "trefne" temat).
      dorota
    • martucha-mn Re: Tak czytam to forum i... 07.12.05, 12:42
      Witam
      Często czytam na forum interesujące mnie wątki. Oczywiście bywają takie, które
      mnie nie dotyczą, takie które mnie nie interesują, a i takie które wydają się
      banalne, ale staram się zawsze zrozumieć inne osoby, inne problemy. Bywa tak,
      że mój problem moze się komuś wydać banalny i niedojrzały, ale po to są takie
      fora żeby móc poszukać informacji, podpowiedzi dla siebie. Myślę, że jak twoje
      pierwsze dziecko było malutkie też miałaś wiele wątpliwości, czegoś się
      obawiałaś mniej lub bardziej. Te kilkanaście lat temu internet nie był tak
      dostępny jak teraz, myślę, że wtedy czytałaś książki dotyczące dzieci. Cieszę
      się, że teraz jest więcej źródeł, z których można korzystać, nie koniecznie
      bezkrytycznie. Pewne problemy, obawy i stresy człowiek stara się jak
      najszybciej zapomnieć, naturalna dla człowieka jest chęć zapamiętania tylko
      dobrych wydażeń. Myślę, że nie do końca pamiętasz swoje obawy związane z
      rozwojem i wychowaniem dziecka. Czy aby napewno z nikim się nie konsultowałaś
      np. koleżanki, mama, książki itp. Jeżeli jesteś matką dwójki dzieci to powinnaś
      mieć w sobie trochę więcej wyrozumiałości, ciepła i zrozumienia dla innych-czyż
      nie????? Sama jestem już dosyć "wiekową" mamą chociaż mój synek ma dopiero 18
      miesięcy. Chyba nigdy do końca nie jest się przygotowanym na dziecko, zawszw są
      jakieś obawy i rozterki. Ja od jakiegoś miesiąca zastanawiam się czy mój synek
      rozwija się prawidłowo. Byłam już u pediatry, wybieram się do psychologa,
      przeczytałam już wiele artykułów, kilka wątków na forum i na innych stronach,
      bardzo mi to pomogło. Pozdrawiam i życzę więcej życzliwości i wyrozumiałości.
      • maks15 Re: Tak czytam to forum i... 07.12.05, 12:46
        Popieram Twoja opinię: należy jednak pa,mietać ze na forach dysk. pojawiaja sie
        niekiedy osoby ktore chcą wyłącznie zaznaczyć swoją wyjątkowośc i wyższosc
        kosztem innych... I tak zapewne jest w duzej mierze w tym przypadku. Pozdrawiam.
      • jakw Re: Tak czytam to forum i... 07.12.05, 15:25
        Książki, mamy, babcie, ciocie, koleżanki i teraz występują...
    • anek.anek Re: Tak czytam to forum i... 08.12.05, 22:12
      Owszem, też czasem jestem zdziwiona, ale przecież tematem przewodnim tego forum
      są problemy wychowawcze. Czy się mylę? A takie moga się już pojawić kiedy
      dziecko ma 1,5 roku.
      I poraz kolejny napiszę: nie wolno mówić, że trzeba było najpierw pomyśleć a
      później zajść w ciążę. Żadna matka, ani żaden ojciec nie ma zielonego pojęcia
      przed rodzicielstwem co to znaczy i czy sobie z tym poradzi. Mówienie "nie radzę
      sobie z dzieckiem" w banalnym dla Ciebie sprawach to też rodzaj odwagi.Dawniej w
      wychowywaniu dzieci pomagały całe rodziny, teraz (tak jest w moim najbliższym
      otoczeniu) młodzi rodzice nie mają tak dużo wsparcia ze strony najbliższych (bo
      i oni często już "naj" nie sąsad)ba, często sami nie mają dobrych wzorców.
      Nie wolno dyskredytować tego "nie radzę sobie", "przerasta mnie". To w
      większości nie jest banalna histeria, tylko poważny problem. To forum ma być
      chyba po to żeby pomagać poprzez własne doświadczenia, nie po to żeby krytykować
      prośbę o pomoc.
      • lidqa Re: Tak czytam to forum i... 09.12.05, 12:04
        pisalam przed chwilą w innym watku o matce ktora przekarmia strasznie swoje
        dziecko. I nasuelo mi sie to ze ona uwaza ze wie lepiej, ze tylko ona ma racje,
        ze to jej dziecko i nie musi nikogo pytac o rade. I wydaje mi sie ze jednak
        lepsze duzo są te matki ktore szukają odpowiedzi i nie uwazają ze z
        racji "posiadania" potomstwa pozjadaly wszystkie rozumy. PO co wywarzac otwarte
        przez kogos drzwi? Ja akurat jestem eksperymentatorką i lubie poszukac sposobu,
        ale jesli ktos pyta to, jesli uwazam ze mam na to sposob, chetnie odpowiem. I
        czasem bym chciala zebi niektore matki zapytaly kogos o zdanie. Zamiast isc po
        najmniejszej linii oporu i np lać dziecko, czy je chocby przekarmiac.

        A poza tym forum pozwala spojrzec np na sprawy szkolne z punktu widzenia
        rodzica- dla mnie, a dla innych z punktu widzenia nauczyciela. - to tylko maly
        przyklad po co to wszystko.
    • gabi3333 Re: Tak czytam to forum i... 09.12.05, 20:45
      Myślę że to wspaniale, że te wszystkie matki które tu są na forum mówią o tym że
      sobie z czymś nie radzą , coś je przerasta. Najgorszym co może się zdażyć dla
      matki i dziecka to pewność o swojej nieomylności, jedynym dobrym sposobie
      wychowania i zdziwieniu dla innych matek które mówią o swoich wątpliwościach.
      Najwyrażniej pani zdziwiona musi się dowartościowywać skoro czyta to forum , bo
      po co inaczej by to robiła. Porównując swoje sukcesy wychowawcze z problemami
      innych matek, które mają normalne i adekwatne problemy ze sobą i swoimi dziećmi.
      Nie wierzę w to że istnieje matka która nigdy nie miała problemów i dylematów
      wychowawczych które wynikaja z normalnych faz rozwojowych dziecka , mało tego są
      mu potrzebne do prawidłowego rozwoju. Wierzę za to że są takie matki które nie
      mają odwagi sie do tego przyznać i występują z pozycji u mnie wszystko było o.k
      • alinaw1 Re: Tak czytam to forum i... 09.12.05, 22:25
        A ja rozumiem wieczniezdziwioną i podobało mi się to, co napisała. Przecież ona
        wcale nie wywyższała się i nie pisała o swoich sukcesach (a tak zostało to
        odebrane). W jej słowach jest dużo racji. Może to wszystko, o czym tu mowa
        związane jest z pewną tendencją, jaka panuje w obecnych, zwariowanych czasach?
        Wszystko się planuje, wykonuje pod dyktando (szefa, korporacji, mody, reklamy),
        robi zgodnie z trendami (wrodzeniu i wychowaniu też). Nic dziwnego, że prym w
        sprzedazy książek wiodą poradniki. Może zatraciliśmy instynkty? Gdy rodziłam
        pierwsze dziecko, połozna krzyczała niemal na mnie (po 26 godzinach
        udręki):"Zapomnij, co słyszałaś w szkole rodzenia, rób, co ci podpowiada umysł,
        co każe ci ciało". Dodam, że ta sama połozna prowadziła ową szkołę rodzenia. No
        właśnie, nawet rodzić musimy się uczyć...
        Nasze mamy i babcie nie miały fachowej literatury, nie czytały poradników, nie
        prenumeowały pism dla rodziców, nie chodziły do psychologa, na zajęcia
        adaptacyjne, do szkół rodzenia, nie korzystały z porad przez Internet. Co
        najwyżej rozmowa z inną kobietą. Wiele z nas- ich dzieci- wyrosło na porządnych
        ludzi. one pewnie wiele rzeczy robiły instynktownie, tak jak serce i rozum
        każe. Myślę, że o to chodziło autorce tego postu.
        • maksimum Tak czytam to forum i...CZAS NA ZMIANE MODERATORKI 09.12.05, 22:49
          alinaw1 napisała:

          > A ja rozumiem wieczniezdziwioną i podobało mi się to, co napisała.

          Bo ona napisala bardzo rozsadnie,ze po to masz mozg,zeby sie nim poslugiwac,a
          nie jak maja45 kupowac posmetyki dla 5 latki i rozkoszowac sie jak mala sie
          maluje.

          > Nasze mamy i babcie nie miały fachowej literatury, nie czytały poradników,
          >nie prenumeowały pism dla rodziców, nie chodziły do psychologa, na zajęcia
          > adaptacyjne, do szkół rodzenia, nie korzystały z porad przez Internet. Co
          > najwyżej rozmowa z inną kobietą. Wiele z nas- ich dzieci- wyrosło na
          porządnych
          > ludzi. one pewnie wiele rzeczy robiły instynktownie, tak jak serce i rozum
          > każe. Myślę, że o to chodziło autorce tego postu.

          Dokladnie tak.
          Teraz niestety wiekszosc kobiet-matek pojecia nie ma o zyciu i rozprawia
          godzinami jak to jej dwulatek bije ja po twarzy,lub jej 5-latka zaczyna sie
          malowac.
          • maks15 Re: Tak czytam to forum i...CZAS NA ZMIANE MODERA 09.12.05, 23:02
            Tak, a z kolei Twoja pasja życiowa jest przekonanie ich , że nie potrafią być
            matkami z prawdziwego zdarzenia. Piekna misja.
            • nick3 BRAWO MODERATORKA! Gburom należy się odprawa! 10.12.05, 14:30
              "Maksimum" obraża ludzi. "Wiecznie zdziwiona" też nie ogląda się na cudze
              uczucia, ale jej posty należy dopuścić, mimo że są niesympatyczne.
              Natomiast bezczelnej agresji autorytarysty "maksimum" - już nie.

              DEMOKRACJA POLEGA TAKŻE NA STANOWCZOŚCI WOBEC TYCH, KTÓRZY NARUSZAJĄ JEJ ZASADY.
              • maksimum Gburom należy się odprawa! 11.12.05, 15:49
                nick3 napisał:

                > "Maksimum" obraża ludzi.

                Miec dobrze wychowane dzieci,to wielka rzadkosc w Polsce i takich ludzi trzeba
                napietnowac.
                Jesli w wiekszosci domow 2-latki bija po twarzy mamusie,tzn ze to jest polska
                norma i tak musi byc.
                Te domy w ktorych dzieci nie bija rodzicow,to wg nick3 margines spoleczny i
                takim nalezy sie odprawa.

                > "Wiecznie zdziwiona" też nie ogląda się na cudze
                > uczucia, ale jej posty należy dopuścić, mimo że są niesympatyczne.

                A nad twoimi postami nalezy sie modlic,bo o rozum u ciebie juz za pozno.

                > Natomiast bezczelnej agresji autorytarysty "maksimum" - już nie.

                A to ze dzieci bija po twarzy rodzicow,to wg ciebie zadna agresja i bierze sie
                z tzw polskiej milosci.

                > DEMOKRACJA POLEGA TAKŻE NA STANOWCZOŚCI WOBEC TYCH, KTÓRZY NARUSZAJĄ JEJ
                >ZASADY.

                Za pisanie duzymi literami,maja45 powinna ci jaja wyrwac,chyba ze jestes poslem
                Samoobrony w europarlamencie.
          • fidonga Re: Tak czytam to forum i...CZAS NA ZMIANE MODERA 12.12.05, 00:43
            maksimum napisał:

            > alinaw1 napisała:
            >
            > >>
            > >
            > > Nasze mamy i babcie nie miały fachowej literatury, nie czytały poradników
            > ,
            > >nie prenumeowały pism dla rodziców, nie chodziły do psychologa, na zajęcia
            >
            > > adaptacyjne, do szkół rodzenia, nie korzystały z porad przez Internet. Co
            >
            > > najwyżej rozmowa z inną kobietą. Wiele z nas- ich dzieci- wyrosło na
            > porządnych
            > > ludzi.
            Jezeli piszesz ze wielu to sama zauwazasz, ze nie wszyscy. Teraz tez nie wiemy,
            czy w zwiazku z calym dostepem do mediow (roznych) dzieci beda wychowywane
            lepiej czy gorzej. Napewno mozna powiedziec ze bardziej swiadomie.
            Jezeli chodzi o rozmowy z inna kobieta to tym wlasnie jest to forum. Tyle ze na
            jaka skale! Mozemy poradzic sie nie tylko przyjaciolki z parku ale kogos kto
            jest ekpertem. Niektorzy ciagle bronia sie przed "wywlekaniem brudow na ulice"
            Polecam przeczytanie po raz kolejny "Moralnosci pani Dulskiej" i zastanowieniem
            sie nad pojeciem "dulszczyzny"
            > "Teraz niestety wiekszosc kobiet-matek pojecia nie ma o zyciu i rozprawia
            > godzinami jak to jej dwulatek bije ja po twarzy,lub jej 5-latka zaczyna sie
            > malowac."
            To, ze o tym rozmawiaja nie znaczy ze nie maja pojecia o zyciu...ale co tu
            tlumaczyc...po krew sobie psuc...smile)
            Pozdrawiam Wszystkich
        • maks15 Re: Tak czytam to forum i... 09.12.05, 22:59
          Nie bardzomoge się z Toba zgodzić: jessli "wgryziesz sie' w teksty "zdziwionej"
          zauwazysz, że ona jednak dośc wyraźnie chwali się swoimi osiagnieciami oraz
          ruga te Mamy ktore osmielajasie poruszac tak mialkie i niepowazne tematy jak
          np. agresja dziecka wobec rodziców... Nie ma w jej wypowiedziach ani drobiny
          zrozumienia dla kogos, kto osmielil sie skonstatować , że nie dorósl do roli
          Idealnej SuperMatki. Radzenie się innych jest rzeczą b. normalna: zmieniła się
          tylko forma kontaktu i wymiany opinii: tutaj jest nia internet. A zdawanie się
          tylko na instynkt w dzisiejszych czasach to chyba droga dla wybranych
          • setorika Re: Tak czytam to forum i... 09.12.05, 23:25
            ... bo instynkt zagłuszyły poradniki, czasopisma dla rodziców, trendy,
            publikacje badań psychologicznych, itp.?
            I tu koło sie zamyka.
            Myślę, że autorka postu ma jednak trochę racji...
            • ubeck Re: Tak czytam to forum i... 09.12.05, 23:38
              > ... bo instynkt zagłuszyły poradniki, czasopisma dla rodziców, trendy,
              > publikacje badań psychologicznych, itp.?

              i oczywiście siedzenie i pisanie na forum. bez niego jesteśmy bezradni, choć te
              dyskusje w większości nic nie wnoszą.
              myślę, że autorka ma bardzo dużo racji.
              • maks15 Re: Tak czytam to forum i... 10.12.05, 09:50
                Bynajmniej, nie czuje sie "bezradny bez forum". Nie chodzi o to, aby z rad
                forumowych czerpać niczym z krynicy madrosci; myśle, że zadna rozsadna osoba
                nie traktuje informacji tu zdobytych w sposob bezkrytyczny. Po prostu: niekiedy
                problemy z dziecmi wymagaja omowienia, dyskusji, konsultacji. Czasami jest to
                kontakt czysto fatyczny, gdy wystarczy wyżalic sie , aby poczuc sie lepiej.
                Natomiast krytyka Mam za to, ze zdradziły sie że nie wszystko im wychodzi
                perfekt jest kompletnym nieporozumieniem . Dlaczego? Bo one sie starają aby
                było lepiej, i nie sposob je za to karać i gromic ich "niedojrzalosc" i "brak
                instynktu macierzynskiego", wygadywac im, że "nie powinny być matkami" (sic!).
                Chyba kilka osób zapomniało : "kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci
                kamieniem"... Chyba, że same idealy objawiły sie na forum...
    • lidqa Re: Tak czytam to forum i...CZAS NA ZMIANE MODERA 10.12.05, 09:21
      Nie powinnismy porownywac sie do naszych babek. Wszystko bylo wtedy inaczej,
      nie bylo TV, byly inne problemy, ludzie byli blizej siebie, sąsiedzi i rodzina
      sie non stop odwiedzali, mozna bylo obserwowac. POza tym wracając do przykladu
      z biciem po twarzy: one po prostu przylały i tyle. A ja nie chce przylać. I nie
      bede dziecka wychowywac tak jak moja babcia. I to ze ktos zapyta nie oznacza ze
      jest glupi albo malo inteligentny. To znaczy jedynie ze szuka odopowiedzi na
      rozne sposoby. POczyta i wnioski sam wyciągnie. Kiedy bylam na studiach
      promotor powiedzial mi ze nie ma glupich pytan. A zadawalam mu pytania o rzeczy
      ktore powinnam wiedziec z toku studiow. Ale sie nei douczylam. A on czasem
      odpowiadal a czasem mowil gdzie szukac... I takie powinno byc forum.

      JA jestem na codzien tutaj przelotem bo za duzo jest jak dla mnei takiego
      netowego ... no nie chce powiedziec chamstwa. Chodzi o to ze w oczy by mi ktos
      na pytanie tak nie odpowiedzial, jak uwaza ze moze napisac w necie. JEst takie
      jedno forum (ja znalazlam jedno) w necie gzdie ludzie pisza pamietając o
      uczuciach innych. I uwazam ze tak powinno byc wszedzie. I nie byloby takich
      wątkow wtedy.
    • malwinka21 Re: Tak czytam to forum i... 10.12.05, 13:57
      Wiecznie zdziwiona zarzeka się, że więcej nie zajrzy na to forum ale co
      kilkanaście postów w tym wątku wciąż ma coś nowego do dodania. Hm, przecież sama
      zarzucała matkom, że zamiast wychowywać - siedzą na tym forum, podczas gdy ona
      jako matka zajmowała siętylko wychowaniem i pracą. Po co więc marnujesz tutaj
      swój cenny czas, wiecznie zdziwiona?
Pełna wersja