odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak

09.12.05, 08:24
jesteśmy u znajomych lub rodziny mają oni dzieci w różnym wieku około 3 lat
dookoło 5 lat i zawsze zabieramy małemu zabawki bo wiem że dzioeci bywają
różne i nie opozwalają sie bawić swoimi zabawkami a zwłaszcza że mały bieże
wszystko do buzi i one krzycza . Alex skończył 8 miesięcy . I tu mamy problem
bo te zabawki sa wyrywane
mojemu synkowi z rączek. Zazwyczaj mówię tak że Aleksander pobawi sie twoją
piłeczką i da tobie do zabawy książeczkę. A te dzieciaki zabieraja mu
książeczkę i zabierają swoją piłkę Wczoraj się zdenerwowałam i nie pozwoliłam
zabrać mu z ręki książeczki ale ile można się siłować z trzylatkiem
odpuściłam. Dodam że rodzice tych dzieci nie reagują wcale mówia tylko daj
Aleksandrowi zabawkę i na tym się kończy a dziecko robi swoje. Macie takie
problemy a może jakiąś radę . Wiem że jak mały podrośnie to będzie sam się
domagał swojego ale nie chciałbym żeby był takim skąpiradłem .
    • nchyb Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 09.12.05, 08:38
      to chyba nie jest bycie skąpiradłem, ale taki etap rozwojowy. Twoje dziecko też
      to będzie przechodzić i inne mamusie będą je od skąpiradeł wyzywać. ALe z tego
      się z reguły wyrasta smile
      • anndelumester Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 09.12.05, 09:30
        Bez przesady, mozna 2, 2,5 czy 3 latkowi wytłumaczyć/nauczyć ze ma czegos tam
        dziecku nie wyrywac, nie zabierac czy może podzielić się.
        Mozna poprosić i zapytać czy można daną rzecz pooglądać.
        Kwestia nauczenia i wychowania (ale tu raczej rodzicow).
        • nchyb Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 09.12.05, 12:27
          > Bez przesady, mozna 2, 2,5 czy 3 latkowi wytłumaczyć/nauczyć ze ma czegos tam
          > dziecku nie wyrywac, nie zabierac czy może podzielić się.
          Jak napisałam poniżej, wytłumaczyć można i nawet trzeba, ale nie należy
          spodziewać się, że taki 2-3 latek momentalnie z rad zawartych w tłumaczeniu
          skorzysta

          I tak się zastanawiam, po kilku latach tłumaczeń dziecko wreszcie to rozumie,
          czy też z wyrasta z wieku wyrywania innym swoich zabawek? smile
          • annika-ja Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 13.12.05, 10:28
            Ty pokrewna dusza jesteś widzę (hep)
            • nchyb Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 13.12.05, 15:54
              to po tym cieście taka pokrewinka się zrobiłam , ep... smile
      • moniqep Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 09.12.05, 09:32
        Ja rozumiem,ze przychodzi taki okres w rozwoju dziecka,ze wszystko zabiera i nie
        ma ochoty sie podzielic.U jednych to przechodzi lagodnie u innych
        intensywniej.Ale dlaczego rodzice nie reaguja??? Mam dziecko prawie 2
        letnie.Przychodzi do mnie kolezanka z 8 mies. maluszkiem.Moje dziecko tez czasem
        zachowuje sie troszke "niebezpiecznie" bardzo lubi male dzieci ,chce
        sciskac,itd,bawic sie jak lalka.Ja jestem czujna i zwracam uwage na zachowanie
        mojego dziecka aby nie zrobilo krzywdy maluszkowi.Oczywiscie moje dziecko prawie
        nie reaguje na moje zwracanie uwagi.No coz taki wiek.Ale ja ciagle i uparcie
        pilnuje,upominam,tlumacze.Nie nawidze jak rodzice nie zwracaja uwagi co
        wyprawiaja ich dzieci!!!!
        PS.Jak dziecko spotyka sie z rownolatkiem to nie wkaczam do akcji tak czesto
        tylko jak naprawde dzieje sie cos niebezpiecznego.
        • nchyb Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 09.12.05, 12:23
          > intensywniej.Ale dlaczego rodzice nie reaguja???

          No przecież reagują, sama mawro napisała:
          >>Dodam że rodzice tych dzieci nie reagują wcale mówia tylko daj
          >>Aleksandrowi zabawkę i na tym się kończy a dziecko robi swoje.

          A jak inaczej mają reagować, rzucić się z okrzykiem "ZOSTAW" na własne dziecko
          i mu zabawkę wyrwać, by z triumfalną miną wręczyć je gościowi? Normalny rodzic
          tego nie zrobi, tylko będzie swojemu tłumaczył. Dziecku da się faktycznie wiele
          wytłumaczyć, ale to nie znaczy, że ono będzie reagować zgodnie z oczekiwaniami
          tłumaczącego.
          • lolinka2 Re: odwiedzamy znajomych... do nchyb 09.12.05, 13:35
            Rekacja własciew to IMHO reakcja skuteczna przede wszystkim, dostosowana do
            wieku i możliwości intelektyualnych dziecka. Nie wierzę że 3 i 5 latek nie
            rozumieją albo mają taką fazę rozwojową. Ostatecznie mam w domu etap pośredni- 4
            latkę...
            • nchyb Re: odwiedzamy znajomych... do lolinki 09.12.05, 13:44
              Jako dorosła osoba (już po wszelkich etapach rozwojowych wieku dziecięcego)
              stwierdzam, że nawet dziś wiele rzeczy ROZUMIEM (podobniejak i mój 5-latek),
              ale nie sprawia to, że się z nimi wszystkimi zgadzam (że o mężu nie wspomnę) i
              do nich dostosowuję. A co dopiero mówić o dzieciach.

              Zgadza się, reakcja POWINNA być skuteczna. Ale czasami nie jest. Bywa...
    • marghe_72 Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 09.12.05, 12:21
      za kilka miesięcy Twoje dziecko bedzie robić to samo.
      Ot taka faza

      a rada?
      zabierac swoje zabawki
      • lolinka2 Re: odwiedzamy znajomych...do marghe_72 09.12.05, 13:36
        Chciałam zwrócić uwagę że to własne zabawki autorki (jej dziecka) są wyrywane...
        I co teraz??
        • nchyb Re: odwiedzamy znajomych...do lilinki i reszty 09.12.05, 13:46
          Przyznaję bez bicia, dopiero doczytałam, że wyrywane są zabawki niemowlaka. To
          nieco zmienia postać rzeczy. Tu zareagowałabym bardziej stanowczo niż tylko
          mówieniem - nie zabieraj.

          Połowę rzeczy napisanych powyżej wycofuję
          Przy okazji głęboko biję się w piersi smile
        • marghe_72 Re: odwiedzamy znajomych...do marghe_72 09.12.05, 13:47
          nie denerwowac siesmile
          proponowac inne zabawki
          poprosic starszego ,zeby oddał zabawkę

          uczyc sie cierpliwosci .. bo wszystko przed mamą (autorką posta) pokrzywdzonego
          malucha
    • lolinka2 Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 09.12.05, 13:32
      Szczerze? Wprawdzie w oczach mam z tego forum jestem mocno niepoprawna ale
      huknęłabym wobec nieczułości rodziców na te nieswoje dzieci i kazałabym
      bezwarunkowo małego zostawić w spokoju z informacją "poniewaz nigdy mu nie
      pożyczacie swoich zabawek, bierzemy mu własne i nie wolno wam się do nich
      dotykać. Jasne??"
      Mieliśmy taką akcję z córkami brata męża, skrzyczane w ten sposób raz i drugi w
      końcu zaczeły roczna wówczas Talkę traktować jak człowieka i skoro im się
      podobały jej zabawki, przynosić jej w zamian własne z pytaniem: Ciociu a jak jej
      dam nasz samochodzik to mogę wziać jej klocki??...
      • roman.gawron Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 09.12.05, 13:36
        lolinka2 napisała:

        > Szczerze? Wprawdzie w oczach mam z tego forum jestem mocno niepoprawna

        Dobrze, że są niepoprawni smile
    • judytak Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 09.12.05, 22:27
      czytanie ze zrozumieniem: założycielka wątku sama daje zabawkę niemowlaka
      przedszkolakowi, i oczekuje w zamian zabawkę przedszkolaka, co też ten w
      pierwszym odruchu oddaje, potem jednak zabiera

      bo uznaje, że to, co dostał, nie jest dla niego ciekawą zabawką,
      bo uznaje, że niemowlak niewłaściwie korzysta z jego zabawki (zaślini na
      przykład...)

      moim zdaniem cała operacja jest bezcelowa
      ośmiomiesięczny człowieczek chętnie się pobawi byle czym, łyżeczką, plastykowym
      kubkiem, itp. itd., po co angażować przedszkolaka i jego zabawki...

      pozdrawiam
      Judyta
      • lidqa Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 10.12.05, 14:51
        mialam podobnie i wiem co czujesz. Ja nie mowie ze to wlasciwa metoda ale ja
        bylam tak zmeczona wizytami u znajomych ze zrezygnowalam. moje dziecko np
        uczylo sie dopiero chodzic a tamto juz smigalo, wiec caly czas wywracal kube
        jak mu cos wyrywal, to byl wrzask ogolny, wszystkich szlak trafial i wlasciwie
        nic sie nei dalo zrobic. Tamten mial okolo 2 lat, ciezko mu wyjasnic, nie
        mialam do neigo pretensji ani do rodzicow, tylko zwyczajnie nie widizalam sensu
        wrzeszczących wizyt. Bo i tak sie nie dalo gadac.
    • bogusia1231 Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 12.12.05, 09:30
      Wyobraź sobie sytuację dostajesz nowa ksiązkę którą bardzo chciałaś przeczytać
      przychodzi twój znajomy i biorąc ksiązkę mówi- pozyczam, jak przeczytam to
      oddam. Może z piłką było podobnie- jest to jedna z ulubionych zabawek i tu się
      nie dziwię rodzicom, że nie reagują. A rzeczywiście wydaje mi się jak
      najbardziej sluszna metoda, skoro ty nie dajesz mojemu dziecku swoich zabawek
      to ono nie da ci swoich, oczywiście do pewnego stopnia, bo wtedy tpo ty
      wychowasz sobie malgeo egoistę, który niczym nie chce się dzielić. W takich
      sytuacjach radziałabym nie brać bardzo atrakcyjnych zabawek. Poza tym my nigdy
      nie chodzimy do ludzi z dziećmi ze swoimi zabawakami, moim zdaniam jeżeli na
      wstepie poprosisz 3-5 latka traktując go jak dorosłego"może dasz się powbawić
      małemu Alxowi jakąś zabawką" zawsze będzi dumny że go tak trakrujesz i zachowa
      się na poziomie, a jak nie to możesz ten sam chwyt spróbować z
      rodziacami "zapomnieliśmy zabrać....". Pozowdzenia
    • elik12 Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 12.12.05, 17:48
      JAk rodzice nie reaguja (a zdarza sie niestety bardzo czesto) to reaguje je i
      nie odpuszczam. No bez przesady! CO innego jak sa w miare rownolatki, to wtedy
      mozna troche odpuscic, ale jak dziecko jest tak ewidentnie mlodsze, to nie
      mialabym zadnych wyrzutow sumienia zeby posilowac sie z 3- latkiem i zabrac
      rzecz. Niech tez wie, jak to jest jak ktos starszy zabiera mlodszemu
      • nchyb Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 12.12.05, 17:55
        nie da się ukryć, nauka przez przykład, dorosła baba siłująca się z 2-3
        latkiem, brawo, tak trzymać wink
        • elik12 Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 12.12.05, 18:06
          a w jaki sposob chcesz nauczyc dziecko jak to jest gdy...czyli te wszystkie
          kwestie uczuc, empatii?
          Jak mowisz dziecku, ze je kochasz, to przytulasz go,calujesz czy moze
          tlumaczysz mu co to jest milosc?
          • nchyb Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 12.12.05, 18:10
            > a w jaki sposob chcesz nauczyc dziecko jak to jest gdy...czyli te wszystkie
            > kwestie uczuc, empatii?
            Czyli w ramach nauki, gdy inne dziecko uderzy Twoje - ty tego malucha uderzysz
            z całych sił, by wiedział jak to jest?

            A gdy inny ugryzie, to odgryziesz się w imieniu swojego? O, Twoja sprawa,
            pamiętaj tylko o zaświadczeniu o szczepieniu przeciwko wściekliźnie...
            • elik12 Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 12.12.05, 18:29
              strasznie lubimy uprawiac demagogie, co? Czy po prostu nie uznajemy innych
              podladow niz swoje?

              Jest mala roznica w "silowaniu" sie z trzylatkiem a "uderzeniem malucha z
              calych sil"

              ech z niektorymi to trzeba duzymi literami
              Marwro3 pisze tak
              "Wczoraj się zdenerwowałam i nie pozwoliłam
              zabrać mu z ręki książeczki ale ile można się siłować z
              trzylatkiem.odpuściłam " - stad zwrot "silowac sie" i stad moje stwierdzenie,
              ze jednak posilowalabym sie skutecznie. BO tak, to co? Czego sie ten trzylatek
              nauczyl? Ze postawil jak zwykle na swoim, ze mozna wyrywac innym, mlodszym
              dzieciom zabawki.
              OCZYWISCIE, ZE JEZELI SIE "ODDAJE" (uwaga, pisze w CUDZYSLOWIE) DZIECKU, TO
              ROBI SIE TO TEATRALNIE A NIE NA PRAWDE. Robi sie to, zeby dziecko czegos
              nauczyc, a nie je skrzywdzic. Uwazasz, ze lepiej jest nie reagowac na to jak 3-
              latek zabiera zabawke niemowleciu? (To jest pytanie retoryczne)


              • nchyb Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 12.12.05, 18:39
                demagogia - jakie modne słówko...

                > Uwazasz, ze lepiej jest nie reagowac na to jak 3-
                > latek zabiera zabawke niemowleciu? (To jest pytanie retoryczne)
                Mimo wszystko odpowiem - ja uważam, że lepiej jest jak się niemowlaka nie daje
                do zabawy 3-latkowi i wtedy nie ma problemu z odbieraniem mu zabawek...

                > OCZYWISCIE, ZE JEZELI SIE "ODDAJE" (uwaga, pisze w CUDZYSLOWIE) DZIECKU, TO
                > ROBI SIE TO TEATRALNIE A NIE NA PRAWDE.
                Prawda widziana oczami dziecka jest nieco inna niż ta widziana przez dorosłych.
                Teatralność gestu to coś, czego 2,3- latek jeszcze nie odróżni od prawdziwego
                zachowania.
    • alba27 Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 14.12.05, 09:14
      MOje zdanie jest takie: Dziecko 3 letnie ma prawo chcieć zabrać dziecku
      zabawkę ale 5 letnie to już jest kwestia złego wychowania albo conajmniej jego
      braku. Podejrzewam ze wiele mam na mnie "naskoczy" ale ja uważam ze w tym wieku
      można spokojnie wytłumaczyć dziecku co mu wolno a co nie. Ale jak wymagać od
      dziecka dobrego wychowania skoro mama owego brzdąca nie wie co to takiego. Sama
      mam 2 letnie dziecko i zawsze reaguje jeśli moje dziecko nasypie piaskiem na
      inne albo przez przypadek poleje wodą .
      Wydaje mi sie ze musisz stanowczo powiedzieć tym dzieciom ze nie dostaną tej
      zabawki bo teraz bawi sie nią inne dziecko i koniec i kropka, albo zaproponuj
      ze zabawkę dostaną jeśli w zamian przyniosą jakąś inną.
    • mama.ludzika Re: odwiedzamy znajomych a ich dzieci robią tak 14.12.05, 10:18
      3 do 5 lat? Toż to stare konie!
      Na pewno rozumieją, o co chodzi, ale skoro nikt nie reaguje, robią, co chcą.
      Jeżeli Twoje dziecko rzeczywiście musi mieć jakąś zabawkę, wzięłabym
      jedną: "Jest umyta i jest tylko dla dzidziusia" Koniec kropka, żadnego
      pożyczania.
      Moim zdaniem samo tłumaczenie nic nie da. Należałoby wytłumaczyć przez
      działnie, czyli: Nie możesz wziąć zabawki dzidziusia, bo będzie mu przykro, a
      ja nie chcę, żeby płakał- i zasłonić zabawkę.
      W końcu przyzwyczają się, że nie dasz dokuczać małemu!
      Ewentualnie można przygotować wcześniej prezenty dla dzieciaków, jakieś
      kioskowe badziewie za parę groszy, albo choć wyciete z papieru koty czy co kto
      lubi. Może się odczepią?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja