cocosek1
30.12.05, 09:43
wielokrotnie pisałam jakiego mam w domu "diabełka". Nic się nie zmieniło,
poza jednym: w kontaktach z obcymi Kubuś robi się aniołek, jest nieśmiały,
spokojny, grzeczny. Oczywiście do czasu ale zazwyczaj mamy mówią mi że
przesadzam, że on jest taki grzeczny...
A ja znów mam dziś 5 godzin snu (bo więcej mu nie potrzeba) i od 5 rano jazdę
bez trzymanki. Synus mnie bije, rzuca czym popadnie, awanturuje się, krzyczy
i lata jak z motorkiem w pupie. A może to ja nie umiem sobie z nim poradzić??
Ale tata i babcia mają podobne odczucia.
Na swiętach porozbijał wszystkie bańki na choince, porozlewał wszystko na
nowe teletubisie, porysował ściany, poodbijał pieczątki na kanapie, zniszczył
kilka zabawek, a laptop na którym ogląda bajki ledwo żyje.
czy wasze ruchliwe dzieci też się zmieniają jak kameleon?