fidonga
02.01.06, 21:27
Moja mała chorowała od 2 tyg. życia. PO skończeniu 6 msc. zaczęły się
przygody ze szpitalami (w sumie spędziłyśmy tam 8 tyg.) Teraz właściwie
ma "tylko" alergię...A ja trzęsę się o nią choć STARAM się nie być
nadopiekuńczą mamuśką. Ale nie to mnie załamuje. WIecie co, myślę, że jestem
trochę toksyczna i mój lęk o dziecko wprowadza ją w stan
chorobowy.
Myślę, że gdybym tak nie panikowała to mala czuła by się lepiej. I ta myśl
wprowadza mnie w stan przygnębienia i boję się, że jej się to udziela
i...same widzicie że to jakaś obłędna spirala...