brak apetytu po grypie

09.01.06, 21:00
Mam 2,5 letnia corke ktora zazwyczaj nie sprawiala problemow jedzeniowych.
Przeszla trudna grype, w efekcie nie jadla prawie tydzien stalych posilkow.
Teraz powoli wraca do normy ale zadowala sie kanapkami i nie chce normalnego
jedzenia. Piewrwszy raz przechodze z moim dzieckiem taki bunt zywieniowy i
nie wiem czy to na efekt skurczenia zoladka czy grymasow czy odreagowania na
pobyt do domu. (choroble przeszla u dziadkow)
Szczerze mowiac miotam sie bo w sobote i wczoraj zjadla staly posilek a dzis
odmowila i boje sie ze nie wrocimy do naszych obiadow. Ostatnia rzecz jaka
dzis zjadla to bulka w porze obiadu i baton po. Dopajac ja mlekiem w nocy?
Czy zostawic sprawy same sobie.
Anka
    • anatemka Re: brak apetytu po grypie 10.01.06, 11:22
      a dlaczego dałaś jej baton? przecież nie zjadła obiadu.
      • lidqa Re: brak apetytu po grypie 10.01.06, 16:30
        tez bym batona nie dala

        A co do jedzenia to bym olala ze nei je tylko sama zasiadla do obiadu i jadla
        ze smakiem a jej dala suchą bulke.
        • mamaewy Re: brak apetytu po grypie 10.01.06, 16:54
          A ty masz apetyt zaraz po zakończonej antybiotykoterapii? Bo ja na przykład nie
          i dziecko się nie dziwię. dziwię się natomiast,że pozwoliłaś jej zjeść batona.
          Już lepiej byłoby ugotować kisiel i podać z wtartym np.jabłkiem. Tak czy
          inaczej jest to całkowicie normala sytuacja. Proponowałabym zacząć podawać
          Lakcid lub zwykły jogurt w celu przywrócenia prawidłowej flory bakteryjnej
          jelit, która została zaburzona działaniem antbiotyków.
          Pozdrawiam
          • catinka1 Re: brak apetytu po grypie 10.01.06, 19:14
            też myślę, że należy przeczekać, z doświadczenia wiem, ze dziecko po chorobie
            nadrabia zaległości, moja rada to postaraj się, gotować to co córeczka lubi
            najbardziej, moje dziecko preferuje w takiej sytuacji omlety - grzybki.
            • rafera Re: brak apetytu po grypie 14.01.06, 13:30
              ja też bym postawiła na cierpliwość. Moje młode tez kończą chorowanie. I jak
              każde u nas katary z kaszlami skończyło się wymiotami. Nie mają teraz apetytu.
              Trwa już to właściwei 4 dni. I nic z tym nie robię. Dbam tylko o picie. To muszą
              mieć uzupełniane. Jak nie chcą to po łyżeczce co jakiś czas im wciskam. A z
              jedzeniem robię tak, że daję tylko to co lubią. Płatki z mlekiem, owoce, rosołek
              z makaronem, a jak nie chcą drugiego dania to trudno. Za godzinę robię kisiel
              albo budyń. I czasem też daję jakąś czekoladkę MIMO że nie zjadły całego obiadu.
              W czekoladzie jest dużo magnezu, glukozy, tłuszczu, który dla maluchów też jest
              potrzebny. ńie rozpuścisz dziecka dając mu czasem batona i nie w nagrodę.
              Niech Ci dziecię zdrowieje. Tylko umyjcie zęby po słodkościach i smacznego życzę.
Pełna wersja