Bardzo uparty 5-latek, co robić?

10.01.06, 14:19
Mam wielki problem z moim 5-letnim dzieckiem.Jest tak nieposłuszny i uparty,
że już sobie nie radzę.Wszystko robi na odwrót. Jeżeli się czegoś zabrania to
i tak robi swoje. "Nie idż w prawo"....idzie w prawo. "Nie idz w
lewo"...idzie właśnie w lewo.Jest uparty do granic możliwości.Często się
złości, przezywa od głupków.Wpada w gniew jeżeli jest nie po jego myśli.Staje
się złośliwy jak mu się nie chce ustąpić.
Nie wiem jak dotrzeć do niego. Bardzo go kocham. Poświęcamy mu z mężem bardzo
dużo czasu.Dużo synkowi czytam itd. Ale momentami mam wrażenie że to on chce
rządzić.Ostatnio dziadkowie stwierdzili że to nie ten sam chłopczyk co kilka
miesięcy wcześniej. I że to napewno przez komputer.Fakt że synek jest bardzo
rozwinięty na swój wiek. Umie liczyć do 1000. Zna sporo literek i posiada
wiele innych umiejętności ale jego zachowanie jest czasami
karygodne.Oczywiście kary też wprowadzamy np. zakaz gry na komputerze albo
nic ze słodyczy ale na niego to jak na psa wodę wylać.
Co robić? A może minie z wiekiem? Poradżcie bo zwariuję.
    • johana2 Re: Bardzo uparty 5-latek, co robić? 10.01.06, 15:53
      Tak, tak. To na pewno przez ten komputer. Mój synek - obecnie 4,5 latek, zaczął
      późno mówić. Babcia twierdzi że właśnie przez komputer, który umiał już
      obsługiwać w wieku 2 lat (tzn włączać i puszczać ze swojego katalogu gry
      internetowe). Mimo ze ma bardzo rozległą wiedzę i zainteresowania jak na swój
      wiek, to wszelkie przejawy niegrzecznego zachowania to wg babci wina właśnie
      komputera. Nie martw się. Ja uważam, że takie dziecko jak Twoje, czy moje ma po
      prostu swoje zdanie i zawsze będzie je miał jesli się go nie złamie. Nie
      przepadam za dziećmi które wszystko robią tak jak im się karze, są ciche i
      potulne. Potem wyrastają na osoby nie radzące sobie w życiu, bo nie wiedzą co
      powiedzieć, cudze zdanie biorą za swoje. Często dają się wciągać w różne sekty
      czy dziwaczne gry finansowe oraz po prostu dają się oszukiwać. Ja na twoim
      miejscu cieszyłabym się, że syn nie obawia się wyrażać własnego zdania czy
      uczuć, nawet jeśli przybiera to postać buntu. Wyluzuj i mów mu: rób jak
      uważasz.
    • kayah73 Re: Bardzo uparty 5-latek, co robić? 10.01.06, 16:27
      A moze zamiast mu mowic co ma NIE robic, mow mu co ma robic? Moze akuat takie
      przyklady podalas, ale rzucilo mi sie to w oczy - z reszta generalnie czesto
      mowimy dzieciom czego im nie wolno bez dania konkretnej alternatywy co im
      wolno. Generalnie tez czesciej je opieprzamy za to co robia zle niz chwalimy za
      to co robia dobrze.
      A jesli kara, zabranie czegos, to nie czegos, co po nim splywa, tylko cos co
      rzeczywiscie zauwazy...
    • iwciad Re: Bardzo uparty 5-latek, co robić? 10.01.06, 17:54
      Przeczytałam odpowiedzi i chyba z lekka się uspokoiłam. Może rzeczywiście są
      gorsze problemy. Ostatnio ktoś mi też powiedział że jak dzieciak umie odmawiać
      i nie słucha się za każdym razem to w przyszłości będzie umiał odmówić komuś
      kto proponuje np. narkotyki itp.
      A jego nieposłuszeństwo to nie tylko reakcja na zakazy ale i na prośby. No i
      wazna rzecz, synek jest chwalony często. Ale kiedy nie słucha co się do niego
      mówi to poprostu ręce opadają.
    • lolinka2 Re: Bardzo uparty 5-latek, co robić? 10.01.06, 19:43
      Hm, walczyć o swoje bo jak skoćńzy 12 lat to ci w paszczę da jeszcze... (mówię,
      oj niestety, z doświadczenia). Ja mamę nastukałam jak miałam 12 lat właśnie- a
      ona zawsze miała problemy z egzekwowaniem jakichś granic mojego postępowania i
      wolności. Więc stanowczosć i konsekwencja po pierwsze. Po drugie doraźnie można
      próbować przechytrzyć- czasem się uda i wyjdzie na twoje bez długiej walki. Po
      trzecie- to normalne poniekad w przypadku dzieci zdolnych ze żądają więcej
      swobody i całkowitego samostanowienia ale to nie znaczy ze same się z tym dobrze
      czują tylko... jakoś tak nie widzą/ nie znają innych rozwiązań. To wynika z
      faktu ze świetnie widzą jak dalece różnią się od rówieśników a stąd już
      niedaleko do megalomanii- jestem taki jak rodzice, jestem mądrzejszy od
      rodziców, dlaczego takie głupki mną rządzą?? Tym bardziej, że 5 latki bywają
      wiekowo pyskate i lubią podwazać autorytety.
      Ech, życie.

      Ja mam niespełna 4 latkęi podobny kramik smile)
    • bea.075 Re: Bardzo uparty 5-latek, co robić? 11.01.06, 11:44
      Zupełnie jakbyś opisała mojego synka smile
      I też nic nie pomaga. Mam dwóch synków (5 i 2,5 roku) i jak dostają coś - to
      zazwyczaj obaj, żeby nie było kłótni. Ostatnio doszło do tego, że babcia dała
      mężowi dla nich zabawki (takie same), ale chcieliśmy wymóc na starszym minimum
      posłuszeństwa, więc miał zapowiedziane, że dostanie swoją zabawkę jak się
      poprawi - usłyszeliśmy tylko że on już jej nie chce...
      Nie pomaga, że mama będzie zła, że się obrazi - "To się obraź"

      Przy czym ja zauważyłam (przypuszczam), skąd to się u niego bierze. Może to
      głupie... ale przynosi nowe fochy z przedszkola. Najpierw był użytkownikiem
      wulgarnych powiedzonek, teraz testuje moją cierpliwość...

      Jedyny sposób na niego to wziąść na kolana (czasem jemu na przekór), przytulić
      (nawet na siłę) i zacząć tłumaczyć w sposób, który do niego dotrze. Często
      przyznaje mi rację po takich "rozmowach" - jednak długo to nie trwa...
      Mam tylko nadzieję, iż pomimo jego uporu moje rady gdzieś tam docierają...
      Choć efektów na razie nie widać...

      Życzę wam cierpliwości i efektów...
      pozdrawiam, Bea
    • timekc Stanowczość i konsekwencja 11.01.06, 13:08
      Mam 2-letniego synka. Jakiś czas temu zauważyłem że robi w domu co mu się
      podoba i wymusza wszystko płaczem. Oczywiście mama i babcia słysząc płacz
      miękną w mgnieniu oka. Musiałem jakoś zareagować bo dla mnie jest to nie do
      zaakceptowania. Jeżeli mówię nie to choćby się "zadarł" na śmierć to nie.
      Dotyczy to także poleceń żony i babci. Oczywiście ma swobodę działania ale
      kategoryczne postanowienia rodziców muszą być wykonywane bez dyskusji.
      Nie jestem zwolennikiem bicia ale w przypadku więlkich oporów dostaje klapsa
      (jak narazie tylko raz dostał i poskutkowało)
Pełna wersja