lusia8
12.01.06, 22:36
Mam problem z moim czteroletnim synkiem. Nie chodzi do przedszkola, bo jestem
z drugim synkiem na urlopie wychowawczym. Chodzimy na zajęcia klubu
przedszkolaka, trzy razy w tygodniu popołudniami. Nasz problem polega na tym,
że synek z dużym oporem przyzwyczaja się do dzieci. Na początku nie chciał
wchodzić na zajęcia beze mnie, nie pozwalał mi wyjść z sali. Kiedy już
przekonał się, za każdym razem kiedy pani dawała im jakąś pracę biegł po
mnie. Doszłyśmy z panią do wnisku, że jego problemy nie polegają na tym, że
boi się rozstać ze mną tylko że boi się, że coś mu się nie uda, brak wiary w
siebie. Teraz jest już dobrze, zostaje sam w sali, sam wykonuje świetnie
prace, nie boi się, że coś mu się nie uda. Został jedynie problem w
kontaktach z innymi dziećmi. Nie chce usiąść z nimi w kółku, trzymać je za
ręce, tańczyć. Nawet kiedy dzieci mają czas wolny on bawi się sam, obserwuje,
uśmiecha się, ale wciąż nie potrafi nawiązać kontaktu. Zupełnie nie wiem jak
pomóc synkowi, może macie jakieś pomysły? Może wasze dzieci miały podobne
problemy? Dodam, że synek chodzi do klubu już od września.