Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka

17.01.06, 18:14
mnie rodzice tłamsili...
    • renata1965 Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 17.01.06, 22:33
      Ja też tłamsiłam swoje dziecko,ale się nie dał.I robi swoje.Ale wolę to, niż miałabym go szukać po klatkach i wozić po szpitalach na płukanie żołądka."Dziewczyną" mojego syna jest Astronomia.
    • wolverinex na str. 12 czyli gdzie? 18.01.06, 16:26
      [...] chwalić każdą podejmowaną próbę i wysiłek, a nie tylko ostateczny efekt.
      (O mądrym chwaleniu piszemy więcej na s. 12).[...]

      Czyli, gdzie to jest? Ta strona 12... www.12.com czy jak?
    • noworuska Trzeba uważać, bo skutek może być... 18.01.06, 17:09
      ... odwrotny od zamierzonego. Mnie Mama posłała do szkoły muzycznej, bo mam
      niezły słuch, ale też nieźle malowałam i pisałam. Przeżyłam tam w szkole
      katusze, bo nie dość, że jakoś nie byłam zainteresowana skrzypcami, to jeszcze
      trafiłam na nauczyciela-potwora. Przez 4 i pół roku odnotowałam w historii tzw.
      wieki ciemne. Byłam jak robot. Zaprogramowany. Wstać, przyszykować się, iść do
      szkoły, iść do muzyka, wracać, ćwiczyć, spać. Między tym oczywiście przerwy na
      posiłki, które i tak były skąpe, bo w ramach protestu głodziłam się jak mogłam.
      Pamiętam tylko, że wtedy strasznie się opuściłam w nauce szkolnej, nie
      odrabiałam zadań, bo nie było czasu, bloczki na obiad wyrzucałam. Zanim poszłam
      do szkoły muzycznej byłam pełna radości, ot, taka wesoła dziewczynka z gęstymi
      włosami. Gdy już chodziłam, byłam tak zestresowana, że potraciłam przyjaciół i
      szacunek, nawet gęstość włosów. Z rewelacyjnych wynikóww nauce w I klasie
      spadłam na dobre. Opuszczałam lekcje nauczycielce pyskowałam, gdy poziom stresu
      i determinacji osiągał niebezpieczny poziom. I na co to wszystko??? Niczego z
      tego nie mam. Jestem wdzięczna Mamie, że tak o mnie dba, wiem, że mnie tam
      posłała, by zapewnić mi lepszą przyszłość i odciągnąć mnie od towarzycha z
      podwórka. Dziękuję, Mamo. Może dzięki szkole poznałam smak odpowiedzialności?
      Wiem na pewno, że jestem (dziwnie to zabrzmi) na wyższym poziomie
      intelektualnym od rówieśników. Ale przestrzegam wszystkich rodziców: ostrożnie
      z tym rozwijaniem zdolności! Bo nie wszystkie dzieci zmądrzeją po szkodzie, tak
      jak ja. Może zamkną się w sobie i zamiast na zajęcia pójdą z kolegami na piwo.
      Nie oczekujcie od dzieci, że zatańczą, jak im zagracie i że są entuzjastami
      waszych ambicji.
      • dinde Re: Trzeba uważać, bo skutek może być... 18.01.06, 19:22
        A moje dziecko czytalo, gdy mialo 3,5roku, plynnie, ukladalo puzzle z likuset
        kawalkow, liczylo, choc gdy chcialam je poslac do szkoly wczesniej nie wypadlo
        zbyt dobrze na egzaminie bo nie rozumilao o co chodzi na obrazku typu 3 jablka
        i 2 jablka choc zapytane o 3+2 znaloby pewnie odpowiedź, ale i tak nie wyroslo
        na geniusza. Wiec bez przesady z tymi geniuszami. Choc inteligentne jest raczej
        bardzo.
        • haritka Przesada z tymi geniuszami. 19.01.06, 12:31
          Mój syn mial 3,5 jak czytal i liczyl do 100 - babcie zrobily z niego geniusza
          i ciagle szlyszal jaki to jest cudowny i wybitny. W wieku 7 lat jako
          pierwszoklasista przezyl pierwszy wstrzas bo sie okazalo ze takich jak on
          jest wiecej i musi sie przylozyc do pochwaly Oczywiscie byl bunt , terror w
          domu, agresja do dzieci i niechce do Pani.
          Skonczylismy u psychologa by wyleczyc go z przekonania ze jest geniuszem
          i by przestal tym tyranizowac otoczenie.
          Wiec prosze nie przesadzac ze ktos kto umie skladac puzzle i czytac majac 3-5
          lat to przyszly geniusz. Teraz dzieci sie szybciej rozwijaja a szczegolnie w
          domach gdzie maja duzo roznych bodzcow do rozwoju i nadopiekunczych dziadkow.

          Takie wmawianie dzieciom ponadprzecietnych zdolnosci zle sie konczy.Przyjdzie
          czas gdy dziecko odkryje swoje pasje do niczego nie mozna nikogo zmuszac.
        • niezapominajka_82 Re: Trzeba uważać, bo skutek może być... 19.01.06, 17:17
          Psychologowie to mądrzy ludzie. Testy z jabłkami miały pokazać czy maluch
          rozumie sens dodawania a nie czy pamięta że 2+3=5. To jest duuuża różnica.
          Wiele dzieci można nauczyć dodawanie w wieku 3,4 lat ( z wyjątkiem tych bardzo
          ruchliwych) ale nie będzie oznaczać że rozumieją to i potrafią wykorzystać a
          tym bardziej że ma zdolności matematyczne.
          Poza tym rolą psychologa jest sprawdzenie czy dziecko jest psychicznie gotowe
          na szkołę np. czy będzie w stanie usiedzieć 45 minut w sali, czy będzie
          potrafiło zrozumieć i wykonać polecenia nauczyciela. Tak naprawdę to niewiele
          dzieci nadaję się do wcześniejszego puszczenia do szkoły. A jeśli się nadają to
          wcale nie świadczy o tym że są geniuszami. Może to świadczyć o wysokiej
          inteligencji emocjonalnej lub „społecznej”.

          Z doświadczenia wiem że niestety wiele cudownie zapowiadających dzieci, z
          wiekiem zwalnia tempo rozwoju i okazuję się dosyć przeciętnie, co rani ambicje
          ich rodziców. Dlatego przystopujcie trochę z tymi geniuszami, co ma być to
          będzie. Wielu genialnych ludzi to „dzieci później zakwitające”.

          Oczywiście nie twierdzę ze powinniśmy pozostawić samym sobie. Powinniśmy
          słuchać dziecka, a nie tylko od niego oczekiwać. Jeśli dziecko marzy o
          tańczeniu to zapiszmy je na taki kurs. Ale nie chodźmy w koło za córka i nie
          opowiadajmy jej jak to jest fajnie na kursie tańca jeśli ona woli klocki.
          Lepiej kupmy jej duże pudło lego i poprośmy żeby zbudowała zamek albo statek
          kosmiczny wink
          • blue911 Re: Trzeba uważać, bo skutek może być... 18.09.07, 02:48
            A ja moje dziecinstwo zaliczylbym do tzw. "arrested development".
            Na pewno rodzice dobrze chcieli,ale widzieli nie te zdolnosci ,ktore
            naprawde posiadalem (i ich nie rozwijali) tylko te, ktore dyktowala
            im ambicja - i zrobili z mojego zycia maly koszmarek.
            Na szczescie ,jak podroslem wyrwalem sie ich wszechmoznego wplywu.
    • oberver Potym artykule, wszyscy rodzice, których ... 18.01.06, 19:49
      dziecko wymaluje ściany albo cokolwiek flamastrem, uznają, że mają geniusza w
      domu, i dopiero się zacznie jazda dla dzieciaka !

      Tak dla informacji mlodych rodziców, prawie każde dziecko maluje, np. mój kuzyn
      ma 6 dzieci, i mieszkanie musiał malować co pół roku, bo miał w kółko pomazane
      ściany, ale jakoś ani jedno z jego dzieci nie jest geniuszem, chociaż gwoli
      prawdy trzeba dodać, że są niegłupie.
    • bibliotekarka Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 18.01.06, 20:14
      Gdy zorientowalam sie ze moj syn chętnie rysuje i sprawia mu to przyjemnośc
      zapisałam go na zajęcia do Galerii i Plastycznego Ośrodka Twórczości Dziecka
      chodzil tam przez 5 lat ale gdy ktoregoś dnia powiedział "mamo juz mnie to
      nudzi" powiedziałam ok.I nie poszarpywałam go na zajęcia choc wygrywal
      konkursy.Ponieważ to od naszej "mądrości" zalezy czy dziecko jest szczęsliwe
      czy nie.
    • filostrados Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 18.01.06, 20:52
      a ja mam juz dosc czytania i sluchania o wyjątkowościach, nadprzeciętności i
      ogólnie pojetej doskonałości. Napiszcie jak pogodzić się z szara
      rzeczywistością, jest cała masa ludzi zdolnych, inteligentnych, czasem
      posiadajacych nawet namiastkę geniuszu, ktorych nikt nie odkrył, nie docenił i
      muszą żyć, czasem ledwo, ledwo wiążąc koniec z końcem.
      • jakw Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 26.09.08, 21:54
        Podobno osoba o najwyższym IQ w Polsce pracuje w jakimś archiwum...
        • ascocenda Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 08.09.09, 07:33
          W archiwum? Nie dziwi mnie to. Ale archiwum dzisiaj to nie to samo, co kiedyś,
          tak jak biblioteka. Jest obecnie elita specjalistów od informacji naukowej,
          brokerów informacji, dyplomowanych dokumentalistów, itd., niektórzy są
          profesorami wyższych uczelni, inni "tylko" zarządzają projektami digitalizacji,
          jeszcze inni zarabiają co nieco na wyszukiwaniu informacji dla innych, w tym
          biznesowej. Taki rodzaj "białego wywiadu"wink Ludzie bez wysokiej inteligencji
          niewiele mogą w tych dziedzinach zdziałać. Inna sprawa zarobki - nie u
          wszystkich inteligencja analityczna, współgra z ekonomiczną...
    • az_mir "Wyścig szczurów "zaczyna sie tuz po urodzeniu.... 18.01.06, 21:19
      dziecka.Dziecko jest jeszcze tego nieświadome ale rodzinka udowadnia wszystkim
      naokoło że jest wyjątkowe i najlepsze .Później maluch powoli uświadamia sobie że
      jest pępkiem świata i zaczyna kształtować swój charakterek
      egocentryka.Przedszkole,szkoła- spełnianie w międzyczasie niespełnionych marzeń
      i nadzieji rodziców.Szkoły muzyczne,kursy językowe itp.itd. Zgoda, spełniają
      ważną rolę ale jakim kosztem .Dopiero później taka już niemłoda osoba uświadomi
      sobie ręczne sterowanie i manipulacje rodziców aby byli zadowowleni i dumni z
      latorośli.Jest się czym pochwalić.Najlepiej jakby trafił taki "geniuszek" do
      programu "dzieciaki z klasą"- wtedy jest full satysfakcja.Wyścig się zaczął a
      właściwie od dawna trwa .Sukces,sukces ,sukces a gdzie miejsce na porazkę i jak
      się z nią pogodzić ? najlepiej aby jej uniknąć trzeba "wycinać" konkurentów (to
      już w pracy) cel jest znany od dawna ,nie ma czasu do stracenia.Dobrze jak w
      międzyczasie pojawi sie potomek gorzej jak będzie za późno.Ale jak będzie
      potomek to ręczne sterowanie i manipulacja geniuszem juz z wyższego poziomu
      zaczyna sie od nowa.Wyścig "szczurów" trwa ................
      • gls1 Re: "Wyścig szczurów "zaczyna sie tuz po urodzeni 19.01.06, 09:59
        Takie to gledzenie z tymi geniuszami...... Kazde dziecko mozna uksztaltowac pod
        warunkiem ze sie je zainteresuje materialem. Jak mialem 6 lat to potrafilem
        rozwiazywac uklady nierownosci z dwoma niewiadomymi, bo w bardzo prosty sposob
        wytlumaczyl mi to dzaidek inzynier i zainteresowal mnie tym na przykladach z
        zycia. A bylem calkiem normalnym dzieciakiem.Jak poszedlem do szkoly to juz
        Pani nauczycielka nie tlumaczyla tak przejrzyscie i z matma mialem klopoty
        przez jakis czas. Szkola ogranicza wszystkie dzieci....
    • miriale Jak WYHODOWAĆ geniusza 19.01.06, 12:17
      Jasne...hodować geniusza od małego, niech się przyzwyczaja do wyścigu
      szczurów...To żałosne... Niech dziecko ma swoje dzieciństwo...długie i
      beztroskie ale niech uczy się mądrości...
    • niezapominajka_82 Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 19.01.06, 13:51
      Każdemu rodzicowi wydaję się że ma w domu geniusza. Kogoś córka zaczęła mówić w
      wieku 7 miesięcy, kogoś syn mając 18 miesięcy mówił jak dorosły i znał alfabet,
      inne dziecko czytało w wieku 3 lat, a jeszcze inne liczyło do 100... Ale czy to
      naprawdę świadczy o inteligencji?

      W moim bloku mieszka rodzina, rodzice cały dzień pracują i 4-latkiem siedzi
      babcia. Chłopiec w wieku 3 lat czytał, trochę pisał, liczył i robił jeszcze
      wiele trudnych rzeczy. Dodam tylko że na dwór prawie nie wychodził, bo to
      zimno, wieje, pada. W piaskownicy nie może siedzieć bo piasek mokry może się
      przeziębić i się wybrudzi. No więc się nie dziwie że takie dziecko tyle już
      potrafi, skoro cały dzień to robi... Żal mi chłopca kiedy idzie z babcią na
      zakupy i zerka w stronę swoich rówieśników, bawiących się w piaskownicy lub
      sprawdzających patykami głębokość kałuży...

      Mój ojciec jest dla mnie autorytetem, nie dlatego że jest profesorem, nie
      dlatego też że jest bardzo inteligentny ale dlatego że potrafił nas wychować
      mądrze. Nie uczył nas pisać i czytać w wieku kilku lat, liczyć nauczyłam się
      dopiero w podstawówce, nie narzucał mi wyboru szkoły czy studiów a nawet nie
      przymuszał do nudnych kursów dodatkowych. Zamiast tego brał nas w nocy na
      spacer, pokazywał gwiazdy, opowiadał o nich... Jechaliśmy w góry, pokazywał np.
      salamandrę plamistą i skłaniał nas do myślenia. „A jak myślicie po co jej te
      żółte plamy?” albo „Dlaczego choinki są zawsze zielone?”. Później dużo
      chętniej zaglądało się do książek, które czasami dostawałam na urodziny
      np. „świat zwierząt”. Zawsze biegaliśmy do niego z pytaniami. Każde pytanie
      traktował poważnie i starał się nam na nie odpowiedzieć w zrozumiały
      sposób. „Co to jest komunizm i demokracja” „ w komunizmie wszyscy zarabiają
      tyle samo, a w demokracji każdy dostaje tyle ile chce. A ty uważasz że co jest
      lepsze?” Lubił z nami dyskutować, ale rzadko wyrażał swoje poglądy, może
      dlatego nauczył nas myśleć przez duże M.



      • camparis Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 01.03.07, 15:25
        Masz cudownego ojca ... Pozazdrościć smile
        Mam nadzieję, że uda mi się być cudownym rodzicem dla moich dzieci.
    • rb.matczak Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 26.01.06, 09:52
      Przesada w żadną stronę nie jest dobra. Ale nie mówmy znowu, że nie ma dzieci
      zdolnieszych i mniej zdolnych. Ja mam synka, który znał literki w wieku 1 rok i
      3 miesiące, dziś ma cztery latak i świetnie czyta mlodszej siostrze książeczki.
      I nie dlatego, że ja tak chcę i go katuję, a dlatego, że on uwielbia zabawy
      typu nauka czegoś - to go interesuje i na siłe nie mam zamiaru go od tego
      odciągać. Opanujcie się, są różene dzieci, mają różne zianteresowania i
      możliwości. I tyle! Pozdrawiam.
      • mama_kotula Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 26.01.06, 10:08
        Zgadzam się. Nie można generalizować i tworzyć stereotypów. Są dzieci zdolne,
        które same z siebie nabywają pewne umiejętności, owszem, są ku temu zachęcane,
        ale nie tresowane. Ale nie wypada być dumnym, że dziecko nauczyło się czytać
        samo z siebie w wieku 2,5 roku, bo od razu napotyka się na lincz, oskarżenie o
        spełnianie swoich ambicji kosztem dziecka, okradanie dziecka z dzieciństwa,
        ewentualnie pomówienia o rekompensowanie własnej inteligencji na poziomie
        minoga.
        Wiadomo, że każda przesada jest zła. Nie można dziecka zmuszać do niczego, ale
        obserwować i zachęcać (przez zabawę). Niedopuszczalne jest dla mnie również
        przeładowywanie tygodniowego rozkładu zajęć masą zajęć dodatkowych
        (poniedziałek: angielski, wtorek: balet, środa: klub etnograficzny, ech...), bo
        dziecko musi mieć też czas na zabawę.
        • femian Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 26.01.06, 12:25
          A ja myślałam że mój synek będzie geniuszem, bo już jako roczniak znał alfabet
          i niewiele później umiał czytać (rozpoznawać) wyrazy (trochę bawliśmy się w
          Domana). Teraz mogę powiedzieć, że mając te 3 lata i 9 miesięcy nieźle mu idzie
          składanie literek, pisanie na klawiaturze mojego laptopa, kiedy mu dyktuję
          literkę po literce, ale robię to tylko dlatego bo sam mnie prosi. Chyba ta
          wczesna zabawa w Domana zaskutkowała tymi jego obecnie lubianymi zajęciami.
          Lubi też dodawać, ale na pewno nie umie liczyć do 20, nawet do 10 się jeszcze
          myli. Tak więc raczej geniuszem nie jest i wątpię czy będzie, bo nie ma po
          kim, rodziców na strasznych leni, chociaż tata ma genialną pamięć a ja kiepską
          pamięć ale za to intuicję i inteligencję emocjonalną wink Niestety IQ mam coś
          między 130 a 140 (różnie w testach wypadałam za czasów LO i studiów). Na pewno
          nie jestem nadgorliwą matką, bo gdybym taka była, to bym zdecydowanie więcej
          uwagi poświęcała dziecku i nie siedziała teraz w necie wink A co z dzieci mi
          wyrośnie to czas pokaże, myślę, że nie grozi im zawyżone poczucie własnej
          wartości i przekonanie o własnym geniuszu. Ale znam takie dziecko, któremu
          wydaje się, że jest genialne, bo rodzice w nim to przekonanie rozwijają,
          niestety ich synek (teraz 9 latek) ma ich w głębokim poważaniu, włazi im
          dosłownie na głowę i wydaje mu się, że cały market z zabawkami jemu się należy,
          bo on przeciez taki genialny.
        • karolina_29 Skąd ja to znam... 28.01.06, 18:42
          Ja też byłam dzieckiem uzdolnionym. Rodzice nigdzie mnie nie pchali ani do
          niczego nie namawiali, ale skoro ja się domagałam zapisania na angielski,
          pokazywania literek, kupowania książek z łamigłówkami itede itepe - to mnie
          zapisali, literki pokazali, książki kupowali. Ja zaś miałam ciągle niedosyt.
          Wychowawczyni w podstawówce zaproponowała moim rodzicom, żebym przeskoczyła
          jedną klasę, bo nudziłam się na lekcjach. Przeskoczyłam więc. Niczego nie
          żałuję. Za to przez wiele lat słyszałam, jaka to ja biedna jestem, że rodzice
          potwory zmarnowali mi dzieciństwo. Uważam, że zmarnowaliby je nie pozwalając
          się rozwijać. Wszystkim mamom uzdolnionych dzieci życzę wiele radości ze swoich
          pociech.
        • ren95 Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 18.09.07, 09:48
          Oczywiście masz rację, że nie należy na siłę zmuszać dziecka do
          rozmaitych zajęć, zeby mogło "cieszyć się dzieciństwem", ale co
          zrobiłabyś na moim miejscu, jeśli dziecko chodzące do klasy
          sportowej (dużo dłuższe lekcje) i chodzące dodatkwo na angielski,
          chce jeszcze chodzić do szkoły muzycznej i ma poczucie krzywdy, bo
          drugi rok go odwodzę od tego- w końcu zapisałam go w tym roku, bo
          uznałam, że lepiej niech sam zobaczy, jak jest ciężko, niż żeby
          przez całe życie miał mieć jakieś niespełnione ambicje (najwyżej sam
          zrezygnuje). Pozdrawiam
    • haganna Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 27.01.06, 14:51
      Nie zgadzam się z panią psycholog, że zdolne dzieci nie powinny iść wcześniej
      do zerówki. Mówimy oczywiście o naprawdę wybitnych dzieciach, a nie o takich,
      których rodzicom wydaje się, że są zdolne.
      To tak, jakby pracownikowi, który ma kwalifikacje do awansu tego awansu nie
      dać. To powoduje znudzenie i frustrację.
      Chodziłam w ogólniaku do klasy z autorskim programem, w której znalazły się
      dzieci z bardzo dobrymi wynikami w nauce. Część z nich dlatego, że
      były "grzeczne" i ryły na blachę to co im rodzice i nauczyciele kazali, część
      dlatego, że były ponadprzeciętnie uzdolnione i nie uczyły się wcale, a dobre
      stopnie przychodziły tak po prostu. Ci ludzie byli bardzo znudzeni szkołą. Nie
      potrafili się uczyć, bo nigdy nie musieli. Nie wykorzystano ich potencjału.
      Kolega - dobry matematyk w czasie lekcji zwykle naprawiał zegarki, kalkulatory.
      Wyrwany do odpowiedzi czytał zadanie w drodze do tablicy i rozwiązywał je w 3
      minuty w sposób, o jakim nauczyciel nie miał pojęcia. Śmiesznie było, jak
      zamyślony pytał na głos w trakcie lekcji: "czy ktoś ma może skalpel?".
      Nie chodzi o to, by odbierać tym dzieciom dzieciństwa, przeładowywać je
      nadmiarem zajęć. Chodzi o to, by nie zmarnować tego, co mają i dbać o ich
      wszechstronny rozwój.
      • owocoskala Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 18.09.07, 08:39
        > Nie zgadzam się z panią psycholog, że zdolne dzieci nie powinny
        iść wcześniej
        > do zerówki. Mówimy oczywiście o naprawdę wybitnych dzieciach, a
        nie o takich,
        > których rodzicom wydaje się, że są zdolne.
        Pani psycholog powiedziała że rzadko które jest gotowe a nie ze nie
        powinny. Moja w pierwszej klasie nie pamiętała jeszcze co jest
        zadane, trzeba było ją pakowac do szkoły i przez pierwsze miesiące
        pilnować odrabiania lekcji siedząc z nią. Ważne jest bardzo czy
        dzecko jest z poczatku roku czy z końca. Moja jest z końca i samo
        pojście do szkoły z rocznikiem to było dla niej jakby przeskoczenie
        roku. Co z tego że najwyższe wyniki w testach na inteligencję?
        Różnica 11 miesięcy to w tym wieku przepaść w dojrzałości. Teraz po
        roku to całkowicie samodzielne dziecko....
        • m0cna Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 26.09.08, 08:57
          Mi się akurat podobał komentarz pani psycholog. Jest taki zdroworozsądkowy.
          Zamiast przyśpieszać dziecku start w życie (szkoła to nie tylko skok do wiedzy,
          ale też wejście w kierat obowiązków) wykorzystać czas na poszerzenie jego
          zainteresowań, umiejętności, rozwinięcie słabszych stron.

          m.
    • lollypop Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 28.01.06, 14:40
      Ja znam kobitke ktora glosi wszem i wobec ze jej syn jest geniuszem bo w wieku
      pieciu lat zaczyna czytac, niezle dodaje i odejmuje, liczy i pisze liczby do
      dwustu i wpada w letarg sluchajac muzyki powaznej. Mama ta mowi po prostu "moj
      syn to przyszly Einstein albo Mozart, a najprawdopodobnie i Einstein i
      Mozart". Ja sikam ze smiechu, ale ten dzieciak ma przechlapane. Ona nawet
      rozmowy telefoniczne przerywa by dziecku powiedziec - zobacz, pada deszcz.
      Deszcz pisze sie de, e, es...itd.

      Dziecku nalezy dac dziecinstwo. Takie prawdziwe, z lazeniem po drzewach,
      darciem spodni, skakaniem po kaluzy, pluciem i zasmiewaniem sie ze kolega
      puscil baka. Rownoczesnie pomagac rozwijac zainteresowania a nie pchac w
      jakims tam kierunku.

      Mnie rodzice poslali do szkoly wczesniej, pozniej tez przeskoczylam rok w
      podstawowce, w szkole sredniej zaproponowali mi te impreze ponownie ale sie
      postawilam i zostalam gdzie bylam. Ale niestety caly czas moje zdecydowanie
      humanistyczne i artystyczne sklonnosci byly za wszelka cene tlamszone, na
      studia poszlam jak najbardziej scisle i niby lubie dzis swoja prace, ale caly
      czas mam wrazenie ze minelam sie z powolaniem. Troche to teraz nadrabiam,
      pisze, maluje, itd, ale tak mi zal tych lat kiedy nic w tym kierunku nie
      robilam bo rodzice pchali mnie gdzie indziej.

      Moj niespelna pieciolatek ma podobno inteligencje przecietnego osmiolatka i tez
      mi proponowano poslanie go wczesniej do szkoly ale bylam przeciwna. Chodzi na
      lekcje muzyki i plastyki wylacznie dlatego ze lubi, w domu tez z nim duzo
      maluje, wlasciwie to on maluje a ja nie nadazam myc pedzelkow. Cieszy mnie to
      ale jesli bedzie chcial w przyszlosci zostac stolarzem albo kucharzem, to tez
      go popre, wazne aby kochal to co lubi. To nie geniusz, to moj syn.
      • sylwia12311 Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 06.02.06, 16:29
        MYŚLĘ ZE WSZYSCY KTÓRZY NAPISALI O SWOICH DZIECIACH NIESTETY MYLILI SIE - WY
        MACIE GENIALNE DZIECI!!! FAKT WAZNE JEST TO CO POKAZE PRZYSZLOSC , NIE WIEMY NA
        KOGO WYROSNA ALE JEDNO JEST PEWNE - WSZYSTKIE TE STYMULACJE CWICZA DZIECKU
        SZYBKOSC I SPRAWNOSC PAMIECI I KOJARZENIA. I NAPEWNO WARTO JE SZYBCIEJ
        KSZTALCIC I Z CALA PEWNOSCIA UCZENIE NIE ODBIERA DZIECINSTWA CO ZA BZZZDDUUURY,
        CZEMU W OGOLE TO PISZECIE!!! LEPIEJ DAJCIE MI JAKIS SENSOWNY TELEFON FUNDACJI
        ZAJMUJACEJ SIE ROZWOJEM DZIECI ZDOLNYCH , MOJE TEZ DO NICH NALEZY PODOBNIE JAK
        WASZE, I NIE SADZE ZE NAZYWANIE DZIECKA GENIUSZEM POWODUJE JEGO WYPACZENIA
        EMOCJONALNE - TO RACZEJ BRAK GRANIC I NIEKONSEKWENCJA JE WYWOLUJA SYLWIA
      • maksimum Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 27.04.06, 03:45
        lollypop napisała:

        > Ja znam kobitke ktora glosi wszem i wobec ze jej syn jest geniuszem bo w
        wieku
        > pieciu lat zaczyna czytac, niezle dodaje i odejmuje, liczy i pisze liczby do
        > dwustu i wpada w letarg sluchajac muzyki powaznej. Mama ta mowi po
        prostu "moj
        > syn to przyszly Einstein albo Mozart, a najprawdopodobnie i Einstein i
        > Mozart".

        Tak to bywa z ludzmi,ktorzy sami nie maja zbyt duzych osiagniec.

        > Ja sikam ze smiechu, ale ten dzieciak ma przechlapane. Ona nawet
        > rozmowy telefoniczne przerywa by dziecku powiedziec - zobacz, pada deszcz.
        > Deszcz pisze sie de, e, es...itd.
        >
        > Dziecku nalezy dac dziecinstwo. Takie prawdziwe, z lazeniem po drzewach,
        > darciem spodni, skakaniem po kaluzy, pluciem i zasmiewaniem sie ze kolega
        > puscil baka.

        Z tym pluciem to bym uwazal,bo jest coraz mniej popularne.Poza tym czas sie
        zmienia i jak dzieciaki maja 14 programow TYLKO dla dzieci w TV,to juz brakuje
        czasu na kaluze.
        Kliknij na America's Top 180 i tam zobaczysz ile jest programow w "Family" i
        innych.
        www.dishtv.com/programming_overview.jsp
        Dziecku trzeba dac maksymalny dostep do wszystkiego co sie dzieje w danej
        chwili na swiecie,a swiat to wiadomo NYC i ono samo bedzie sobie wybieralo
        miedzy kaluzami a programem NASA w TV.

        > Rownoczesnie pomagac rozwijac zainteresowania a nie pchac w
        > jakims tam kierunku.
        >
        > Mnie rodzice poslali do szkoly wczesniej, pozniej tez przeskoczylam rok w
        > podstawowce, w szkole sredniej zaproponowali mi te impreze ponownie ale sie
        > postawilam i zostalam gdzie bylam. Ale niestety caly czas moje zdecydowanie
        > humanistyczne i artystyczne sklonnosci byly za wszelka cene tlamszone, na
        > studia poszlam jak najbardziej scisle i niby lubie dzis swoja prace, ale caly
        > czas mam wrazenie ze minelam sie z powolaniem.

        Nie minelas sie,nie przesadzaj.
        Masz prace ,ktora lubisz a nie slychac zebes miala nowym Nikiforem zostac.

        > Troche to teraz nadrabiam,
        > pisze, maluje, itd, ale tak mi zal tych lat kiedy nic w tym kierunku nie
        > robilam bo rodzice pchali mnie gdzie indziej.
        >
        > Moj niespelna pieciolatek ma podobno inteligencje przecietnego osmiolatka i
        tez
        > mi proponowano poslanie go wczesniej do szkoly ale bylam przeciwna. Chodzi
        na lekcje muzyki i plastyki wylacznie dlatego ze lubi, w domu tez z nim duzo
        > maluje, wlasciwie to on maluje a ja nie nadazam myc pedzelkow.

        Jak pada de-szcz,to niech pedzelki wystawia za okno.

        > Cieszy mnie to
        > ale jesli bedzie chcial w przyszlosci zostac stolarzem albo kucharzem, to tez
        > go popre, wazne aby kochal to co lubi. To nie geniusz, to moj syn.

        Jesli jest duzy na swoj wiek,to mozesz go wyslac wczesniej do szkoly.
    • maadzik3 Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 07.02.06, 18:36
      IMHO prawdziwy geniusz to baardzo rzadki kwiatek. Natomiast dzieci uzdolnionych,
      z zainteresowaniami jest sporo. I warto te zainteresowania popierac. Ale nie
      zmuszac dziecka do zajmowania sie tym co go nie interesuje jesli to
      niekonieczne. Zloty srodek lezy gdzies posrodku. Dziecko czytajace w wieku lat 5
      nie jest geniuszem (jest ich sporo) ale tez nie ma zmarnowanego dziecinstwa.
      Uwielbialam czytac w tym wieku i w kazdym pozniejszym. Do dzis mi zostalosmile))
      Nudzi sie w szkole - niech przeskoczy, po to, zeby jak ktos napisal, nauczylo
      sie uczyc, pracowac, przestalo nudzic bo na to zawsze szkoda czasu (nuda to nie
      zabawa!). Ale nie wolno dziecka zmuszac do zaspakajania ambicji rodzicow
      (przewaznie przeterminowanych), czy dla powiedzenia"moje dziecie takie
      zdolne...". Ale dzieci sa rozne - jedne uwielbiaja grac w pilke i skakac po
      drzewach, inne czytac ksiazki, pisac i robic doswiadczenia chemiczne, a inne
      jedno i drugiesmile)) Jednym slowem uwazam ze zmuszac i przyspieszac jest zle, ale
      tak samo zle jest hamowac naturalna ciekawosc dziecka, nie pokazywac mozliwosci
      o ktore prosi (czasem nie wprost, trzylatek raczej nie powie"wiesz mamo,
      slyszalem o dobrej szkolce muzycznej, a mnie przeciez to interesuje, moze mnie
      zapiszesz, we wtorki po poludniu i tak masz wolne, mozemy chodzic"smile))). Po
      prostu obserwujmy swoje dzieci i wspolpracujmy z nimi dajac im to co dla nich
      jest fajnym dziecinstwem - i moze to byc zupelnie inny wybor niz nasz. Natomiast
      faktycznie wmawianie dziecku (zw;laszcza malenkiemu, bezkrytycznie przyjmujacemu
      slowa rodzicow) ze jest geniuszem moze je skrzywdzic, czasem bardzo, wiec nawet
      jesli uwazamy ze mamy geniusza (ostatecznie czasem sie rodzasmile)) pomagajmy mu w
      rozwoju nie naduzywajac slowa "geniusz".
      Magda
      • maksimum MOJ SYN SAM SIE ZAPISAL DO ORKIESTRY SZKOLNEJ. 08.02.06, 00:06
    • aneta062 Re: Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 25.04.06, 12:04
      Kupię zestaw do nauki czytania metodą Domana. Kontakt:anetabc@op.pl
      • bielinka Nauka czytania metodą Domana? 02.06.06, 09:24
        A co to jest? Pierwsze słysze.
        • ascocenda Re: Nauka czytania metodą Domana? 08.09.09, 07:36
          Hmm, wystarczy użyć google:
          przedszkolanka.republika.pl/strony/doman.htm
          Zdaje się, ze chodzi o naukę dzieci z porażeniem mózgowym. Trochę inny problem
          niż z nadmiernie uzdolnionymi...
    • ssik_nwdj Głosuje na PO, możliwie na LiD :))) 17.09.07, 20:36
      • kazimierz151 Re: Głosuje na PO, możliwie na LiD :))) 18.09.07, 06:28
        a ja odwrotnie
    • kazimierz151 Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 18.09.07, 06:27
      a ja nie tłamsiłem,bo nie musiałem.
    • randy4 Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 18.09.07, 07:10
      Jedną z najmocniej demotywujących i dezorientujących dziecko (w perspektywie) jest przesadne chwalenie za nic lub ciagłe zachwyty nad wszystkim co robi.
      Pochwały za nic działają jak narkotyk, krótko mocno i uzależniają.
      Dziecko robi byle co, nic nie kończy, boi się wyzwań, z wiekiem czuje sie pokrzywdzone, że nie jest chwalone za wszystko, traktowane niesprawiedliwie przez życie, ludzi i ... tak już zostaje.
      Pochwały adekwatne do tego co dziecko zrobiło w stosunku do swoich możliwości (NIE ZA TO CO RODZICE UWAŻAJĄ ZA OSIĄGNIĘCIE), kiedy przekroczyło swoje granice, działa jak potęzne ładowanie jego akumulatorów.
      Powiedzenie dziecku ok, fajnie, cieszę się, super, fantastycznie, cudowie, rewelacyjnie warto używać adekwatnie do tego co nasze cudo zrobiło.
      Dla mnie osobiście wszystko co robi moja córka jest rewalacyjne, hehe, ale jakoś staram się cieszyć ze wszyskiego mądrze.
    • glosybaltyku uf, jak to dobrze, ze sa jeszcze normalni rodzice 18.09.07, 08:53
      Wydawalo mi sie, ze juz same wyksztalciuchy, czyli niedorobieni inteligenci w
      pierwszym pokoleniu, zostali. Wyksztalciuch taki uwaza, ze najwazniejsze w zyciu
      sa: kasa, sukces, prestiz. Wyksztalciuch nie rozumie, ze sa ludzie (w tym moze
      ich dzieci), dla ktorych wyscig szczurow jest smieszny i wola spokojne,
      bezstresowe, czasem biedne zycie, ale wsrod dobrych przyjaciol. Chwala moim
      rodzicom, ze nigdy mnie do niczego nie zmuszali. Byli pracownikami wyzszej
      uczelni, pogon za kasa mieli gleboko gdzies. Zamiast mnie tresowac, spokojnie
      odpowiadali na przerozne pytania kilkulatka, w tym dosc klopotliwe np. o
      szczegoly dzialania telewizora smile To wszystko zaprocentowalo moim doktoratem z
      elektroniki, hehe. Ale jestem wdzieczny nie tyle za rozwijanie zainteresowan
      naukowych, co za to, ze jestem czlowiekiem, ktoremu kompletnie nie imponuja
      pieniadze i wladza. I moje dzieci mam nadzieje uda mi sie wychowac tak samo.
    • atari800xl a jestes wyjatkowa? 18.09.07, 09:34
      > mnie rodzice tłamsili...


      a moze po prostu wiedzieli na co cie stacsmile))
    • losiu4 Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 25.09.08, 16:13
      a po co rozwijać? lepiej wyaborcjonować i problem dziecka czy to zdolnego czy
      to niezdolnego zniknie od razu. Dobranoc, droga wybiórczo.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • losiu4 przepraszam... 25.09.08, 16:29
        >Dobranoc, droga wybiórczo.

        zapomniałem dodać: szmaciarze jedne.

        Pozdrawiam

        Losiu
    • pana.cea primo, nie uposledzac szczepionkami 25.09.08, 17:39
    • mal49 talenty, co to takiego? 25.09.08, 18:24
      Mój syn odpowiadał wszystkim kryteriom genialnego dziecka. Płynnie czytał w
      wieku 4 lat i muszę dodać, że SAM nauczył się czytać.
      Do przedszkola się 'nie przyjął'. Po ponad 2 tygodniach płaczu i histerii pani
      poprosiła o zabranie dziecka, 'bo się nie nadaje'.
      Rok wcześniej zerówka - ale tam już wszystko było o.k.
      W szkole podst.- różnie pod względem zachowania, no bo on wszystko wiedział.
      W szkole średniej - nadal wszystko było w miarę dobrze. Problemy zaczęły się
      dopiero na 3 roku studiów, gdy popadł w społeczny nihilizm - bo tak jest cool.
      Studia zakończył, ale nadal martwię się, ponieważ jest nadwrażliwy na
      sprawiedliwość społeczną, łasy na pochwały i tylko wśród klakierów dobrze się
      czuje.
      Jak będzie wyglądać kiedyś jego praca? Wolę nie myśleć, bo on nadaje się tylko
      na szefa sad
      --------------
      wink
      • verdana Re: talenty, co to takiego? 25.09.08, 19:04
        Przede wszystkim nie nalezy mylic pojęć. Dziecko może sie rozwijać
        szybciej od rowiesnikow, miec lepsza pamięć, byc zdolene - ale nie
        byc wcale ani genijalne, ani nawet szczególnie inteligentne. Po
        prostu rozwija sie szybciej, na pewnym etapie będąc znacznie lepiej
        rozwinietym od rówiesników. Bo czyta, liczy, pisze.
        I sa dzieci, ktore nie rozwijaja sie szybko, ale są niezykle
        inteligentne. One nie czytają w wieku lat trzech, nie pisza w wieku
        czterech, ale zadaja niezwykle trafne pytania, są zainteresowane
        światem - czasem wcale nie jako malutmie dzieci, ale nieco później.
        I nikt nie moze stawierdzic, ze z tych, co sa "malymi geniuszami" i
        czytaja "W pustynie i w puszczy " w wieku lat 5 - wyrosnie geniusz,
        a tymi, co ledwo dukaja w zerowce - raczej jednak nie.
        A niestety, moze się okazać, ze cudowne dziecko nie spełni nadziei,
        a co gorsza, dukajacy zerowkowicz pozostanie nierozpoznanym
        geniuszem, albo przynajmniej człowiekiem bardzo uzdolnionym i
        inteligentnym. Bo geniusz to nie suma wiedzi i nie tempo rozwoju, a
        już na pewno nie wyniki w szkole.
    • aliens Tym razem specjaliści... 25.09.08, 20:51
      ...nie biją na alarm a doradzają.

      Za tydzień będą bić na alarm, że źle wychowujemy dzieci.

    • vomitorium1 Jak rozwijać talenty wyjątkowego dziecka 26.09.08, 00:40
      zapytajcie moją matkę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja