budziocha
24.01.06, 13:02
Witam
Mój 1,5 roczny syn przechodzi ostatnio samego siebie.
A my nie wiemy co robic.Może ktoraś z was ma sposob na łozbuziaka.
Odkad zaczął chodzić, nie siada, nie bawi się wogóle (jesli tak to moze z
5 minut), chodzi caly czas i patrzy gdzie i co zmajstrować, popsuc, zrzucic.
Nie jestem w stanie chodzic za nim krok w krok, bo same rozumiecie jaki
obowiązki mamy na glowiea (oprocz pracy)
Począwszy od wchodzenia na biurko, meble ( i spadanie z nich z placzem, bo
zejść sam nie potrafi), ściaganie kwiatkow z parapetu, garnkow itp,
przesuwanie telewizora tez by sie skonczylo fatalnie,ale zdazylam zlapac)po
grzebanie w kibelku ;-((...
az do wczoraj...zrzucil z regalu wieżę (dzieki Bogu, że nie spadla mu na
glowę, bo nie wiem jakby to sie skonczylo)...poprostu wyszlam z siebie.
Ktos moze pomysli, ze go nie pilnuje...ale same wiecie, ze nasze pociechy sa
tak szybkie, ze wystarczy sekunda nieuwagi i dziecko zrobi to co zamierza.
Nawet jesli dostanie klapsa ...nie reaguje i robi wszystko na odwrot..czyli
wszystko co złe.
Już nie wiem jak z nim postepować, bo krzykiem czy klapsem go nie wychowam.
I dlatego prosze Was o jakies porady na to MOJE ZYWE SREBRO ;-((( bo nas
żywcem wykonczy.
pozdrawiam
J&P