menacz
26.01.06, 22:08
puszczają mi nerwy, moja dwuletnia dziewczynka w ciągu jednego dnia okazuje
ostatnio tyle złości,zawziętości,co do tej pory przez całe swoje słodkie
życie. jest jak OSA! ciągle jęczy, krzyczy płacze, robi na złość -tego nie da
się już słuchać!! nie pomagają, tłumaczenia, odwracanie uwagi, inne zabawy -
a jeżeli już to na krótko. wiem , że w pwenym momencie zaczyna sie ten etap
co wszystko jest na "nie"- do tej pory byłam pewna ze znajde sposób na
załagodzenie tego wszystkiego i przebrniemy przez to jakoś - ale dzisiaj
zwątpiłam....przecież nie bedę ciągle na nią krzyczała bo w końcu zacznie sie
bać albo nabawi jakiejś nerwicy czy ktoś zna jakiś złoty środek który
poskutkował?