co o tym sądzisz?

01.02.06, 14:57
zdesperowany tata , wątek na forum e rozice - przedstawcie się
    • sweet.joan Re: co o tym sądzisz? 01.02.06, 15:03
      Może z linkiem będzie łatwiej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=569&w=36012257&a=36012257 O ten wątek
      chodzi, prawda? smile
      Pozdrawiam
      • rodzic10 Re: co o tym sądzisz? 01.02.06, 15:05
        dzięki z pomoc, jestem początkującym internautą, pozatym pisałem posta w
        emocjach
        • kuniza Re: co o tym sądzisz? 01.02.06, 17:58
          Witaj,
          ja bym specjalnie się nie przejmowała, niech sobie mówią a wy róbcie po
          swojemu. Moi teściowie też tak strasznie się cieszą na swojego pierwszego wnuka
          że czasmi nie myślą co mówią np
          ... jak mały z nimi zamieszka...
          ... jak wezmą małego na 2 tyg na wakcje mały będzie miał roczek a oni sobie go
          wezmą na wakcjesmile
          ...oni nie są pewni czy pozwolą zeby kacper poszedł do przedszkola jak będzie
          miał 3 latka
          ... a może byśmy im go odsprzedali
          ... i wiele innych

          ja już przestałam się przejmować po prostu stracili głowę dla wnuczka i chyba
          trochę się pogubili. Piszesz że rodzice ciesza się wnuczką więc w porządku
          niech się cieszą a wy odwiedzajcie ich jak często możecie lub chcecie trochę
          pomędzą ale w końcu się przyzwyczają, możecie zawsze powiedzieć że cały tydzien
          pracujecie i brak czasu a w weekend też chcecie pobyć tylko razem albo spotkac
          sie czasem ze znajomymi. Raczej proponowałabym załatwić tę sprawę w sposób
          delikatny, bo jeszcze przyjdzie czas że będzie chcieli wyjść do kina lub
          spędzic weekend we dwoje i wtedy dziadkowie są bardzo przydatnismilesmilesmilesmile
          • bogusia1231 Re: co o tym sądzisz? 01.02.06, 19:31
            Wydaje mi się, że jednoznacznej rady nie ma, ale ja staram się wyposrodkować -
            na trochę (w naszym przypadku kilka razy po tygodniu) "sprzedajemy" Bartka
            dziadkom (teściom) - wtedy mamy tydzień tylko dla siebie (wspólne wyjścia),
            zrobienie dużych zakupów itp. Natomiast nie jest to tyle ile oni by chcieli i
            mogliby zmienić w istotny sposób psychikę dziecka (chociaż i tak Bartek -
            prawie trzylatek po powrocie przestaje samodzilenie umieć jeść). Poza tym, ja
            wyznaję zasad, że to co mam do moich rodziców ja im przekazuję, a to co do
            teściów to przekazuję za pośrednictwem mężą. Wg mojej mamy wszelka krytyka z
            ust własnego dziecka jest łagodniej i mniej boleśnie przyjmowana.
            Powodzenia i nie ulegajcie
    • blamblam Re: co o tym sądzisz? 02.02.06, 11:24
      Proponuję odpuścić w niektórych kwestiach, nie sposób o wszystko walczyć z
      dziadkami, oni też mają swoje uczucia, potrzeby, wart to usznaowac. Poza tym
      czesto okazują sie niezwykle "pożyteczną instytucją" i nie warto ich
      antagonizować z byle powodu.
      nie pogratulowali? No moze nie znaleźli właściwych słów, najwazniejsze że sie
      cieszą i że dziecko dla nich jest ważne. Pomyśl co by było gdyby pogratulowali
      z zimną obojętnoscią.
      Pokazują zdjęcia znajomym i rodzinie? No coż to właśnie przejaw ich dumy i
      radości. Ja np sama daje rodzicom i teściom zdjecia synka, zeby mieli na
      pamiątke a jeslli chcą je pokazywać nie widzę w tym nic złego. Jeśli natomiast
      widzisz że robienie zdjęc przez dziadków w jakis sposób niekorzystnie wpływa na
      dziecko (np nie lubi, boi sie) to juz trzeba zareagować i poprosić o ich
      ograniczenie.
      co do rad - no to odwieczny problem w relacjach z dziadkami i na ten temat
      znajdziesz tysiac wątków. Każdy z tym sobie radzi inaczej. Proponuję te bzdurne
      ignorować lub potakiwać zbywająco, chyba że zaczynaja stosować własne pomysły
      które Wy uważacie za szkodliwe - no to wtedy sprawa nadaje sie do powaznej
      rozmowy.
      Warto od czasu do czasu (nie non stop) zaznaczyć ze to Wasze dziecko, że
      jesteście rodzicami i Wy decydujecie o pewnych rzeczach. warto odwołac sie do
      autorytetów (pediatra, psycholog, publikacje książkowe). Warto jednak czasem
      wziąć pod uwage zdanie dziadków. Nie odrzucać go z góry bo czasem potrzebne
      jest takie spojrzenie z boku na sprawe.
      ew sugestii że jestescie nieudolni jako rodzice nie sluchać, ew prosić o
      konkretne przykłady i do nich sie odnościć.
      Planami dziadków dot przyszlości dziecka nie przejmujcie sie za nadto. Czas je
      zweryfikuje. Pomijajcie milczeniem i róbcie swoje. Taki przyklad - jak mój syn
      mial 5 miesiecy (marzec) teściowa zaczeła opowiadać ze w lecie pojedzie z nia
      na wieś na kilka dni. Poczym jak zaczeła sie nim opiekować w ciagu dnia jak ja
      poszłam do pracy okazało sie ze to nie takie hop siup. I choć gadała co jakiś
      czas o tym wyjeździe to rzeczywistośc była taka ze syn pojechał z nią na wieś
      na 1 dzień jak mial 9 miesiecy, a na kilka dni dopiero rok później. Pojechał
      jak MY uznalismy ze jest do tego gotów. Ona w końcu też to zrozumiała. Teraz
      próbuje coś przebąkiwać ze synek moze by poszedł by do przedszkola w jej
      dzielnicy. Nie dyskutuję z nią. Po prostu szukam przedszkola koło domu. Nie
      dlatego żeby jej zrobic na zlość, mam po prostu ku temu racjonalne powody.
      Jesli zapyta dlaczego przedstawię jej je ale decyzje podejmuję ja i mąż.
      Dziadków mozemy najwyzej wysłuchać i rozwazyc ich uwagi. Jak syn dorośnie
      decyzję bedzie podejmował on, po wysłuchaniu naszych rad (ma nadzieje).
      co do odwiedzin, warto kontakt utrzymywac, dzadkowie dziecku też są potrzebni,
      nawet jak inaczej postrzegają świat niż Wy. To poprostu inny rodzaj więzi.
      Natomiast nie należy ulegać szantażowi psychicznemu. my swego czasu ciągle
      napotykalismy naciski - kiedy przyjedziecie (mieszkamy w odleglości ok 30 min
      samochodem), w końcu ustaliliśmy zwyczaj, 1 niedziela u jednych dziadkow, 1
      niedziela u drugich, 1 niedziala tylko dla nas, 1 niedziela ze zanjomymi.
      Zwyczaj ten modyfikujemy w zależności od potrzeb naszych i dziecka. Np jak
      widzimy ze syn chce pobyć w domu zapraszamy dziadków do nas. Albo umawiamy się
      w innym terminie.
      na ostatnie pytania wątku trudno jednoznacznie odpowiedziec. Mysle ze wszystko
      po trochu jest potrzebne: wasza samodzielność i Wasze decyzje o Waszym życiu
      (takze o dziecku), szacunek i wdzieczność dla dzadków. życie bedzie pewnie Was
      ciagle czegoś uczyć na nowo. Mysle ze generalnie powinno być tak że to Wy
      podejmujecie decyzje strategiczne, mozecie posłuchać dziadków ale to Wy
      decydujecie. Nie ma jednak sensu zaperzać sie i walczyć o drobiazgi.
      • psylwia Re: co o tym sądzisz? 03.02.06, 02:00
        podpisuję się pod tym co napisałaś- zresztą bardzo wyczerpująco
    • mamiliuli Re: co o tym sądzisz? 03.02.06, 06:06
      ja myślę, że oni są poprostu nieprzeciętnie dumni z wnusiątka - a w ten sposób
      są też dumnie z Was!!! Ciągle chcą Was mieć u siebie, ciągle im za mało wnusi -
      znam to - mam dwie Córeczki - na początku też walczyłam - a teraz jeżdżę na
      zmianę do jednych i drugich Rodziców, zapraszam do siebie - i dziewczynki
      przepadają za Dziadkami - choć ich metody i uwagi często budzą mój sprzeciw i
      czuję się jak "niedouczona smarkula". Prawda jest taka, że dzieci mają dziadków
      po to, by patrzyli w nie jak w obrazek i by kochali je z całej siły (nie mylić
      z koniecznością wychowywania, która to "przyjemność" spoczywa tylko na
      Rodzicach).
      Spróbujcie spojrzeć na to z boku - oni nie chcą źle dla Małej - wręcz
      przeciwnie!!! Zwyczajnie zgłupieli na jej punkcie a to tylko dobrze!!!

      Pomyślcie też o tym, że sami jesteście Rodzicami małej Kobiety - czy
      chcielibyście by ona jako dorosła odcięła Was od swoich Maleństw, które w
      każdym momencie będą Wam przypominały ją kiedy była malutka??? Dla Waszych
      Rodziców to druga młodość - pozwólcie im na to by była radosna - a sami też
      spróbujcie się tym cieszyć

      Pozdrawiam serdecznie i powodzenia smile
Pełna wersja