Nie wiem jak to zatytułować!

13.02.06, 12:26
Witajcie, zwracam sie do Was z takim problemikiem bo nie mam juz sama pomysłu
jak to rozwiazać. Otóż mój 3,5 letni synek nie zrobi inaczej kupki do toalety
zanim się nie rozbierze zupełnie ze wszystkiego. Z siusianiem nie ma kłopotu-
ściaga majteczki i robi swoje, natomiast każde hasło "idę kupę" przyprawia
mnie o dreszcze. Całe ubranie musi być zdjęte, klapa od sedesu podniesiona i
broń Boże jakaś zawieszka w muszli. Było to do przyjecia w domu ale co mam
robic jak jesteśmy u znajomych, rodziny a co najgorsze w sklepie??? Zadne
tłumaczenia nie pomagają - a może używam złych argumentów..sama nie wiem.
Proszę, jeśli ktoś mial podobny problem lub pomysl jak temu zaradzić
napiszcie. Będę bardzo wdzięczna.Pozdrawiam
    • anatemka Re: Nie wiem jak to zatytułować! 13.02.06, 12:58
      a jakiś przykład do nasladowania? starszy kuzyn, który kupka w ubraniu?
      tłumaczenie, że malutkie dzieci, owszem, moga się rozbierac do naga, ale
      starsze dzieci, dorośli tak nie robią? nie wiem, może te książeczki o robieniu
      kupy, o których dziewczyny na książkach piszą?
    • mamadominika3 Re: Nie wiem jak to zatytułować! 26.02.06, 18:37
      Coś sobie ubzdurał, tylko ciekawe co? Mojemu młodemu kiedyś zachciało się
      kupkę, jak był w wannie. Owinęłam go ręcznikiem, żeby nie zmarzł i posadziłam
      na nocnik. Od tej pory zawsze, jak robi kupkę na nocnik, muszę mu powiesić
      ręcznik na głowie. Jak siedzi na kibelku - nie ma tego problemu. Nie wiem, co
      ci poradzić - a widział tatusia siedzącego w toalecie? Często jakiś dorosły
      wzorzec pomaga. . .
      • lolinka2 Re: Nie wiem jak to zatytułować! 26.02.06, 20:01
        moja córka w ciagu swojej 1.5 rocznej kibelkowej kariery przez rok za każdym
        razem rozbierała sie do naga i nie ubierała z powrotem - ciężkie boje o to szły,
        zeby się w cokolwiek odziała. Do tej pory portafi 'przypadkiem' doł garderoby w
        wc zostawić, ale wystarczy jedno zdanie i zawraca....
    • gb77 Re: Nie wiem jak to zatytułować! 26.02.06, 22:04
      moj chrzesniak teraz ma juz 13 lat i tego nie robi, ale gdy byl w wieku
      przedszkolnym to rowniez sciagal wszytsko doslownie, musial byc nagi do
      zrobienia kupeczki smile i rowniec nie tolerowal zawieszek w muszli smile) smieszne
      to ale prawdziwe. poza tym zanim usiadl na kibelku to splukal go raz a niekiedy
      dwa razy i dopiero potem usiadl smile gdziekowlwiek nie byl musial sie rozebrac do
      naga. wyrosl z tego. tak ot poprostu. wiec nie ma czym sie martwic! jest
      zdrowym mlodym chlopcem, teraz sie z tego tez smieje smile moim zdaniem pozwol mu
      sie rozbierac i raczej nie reaguj, byc moze kiedys powie ci dlaczego to robi.
      a jesli chodzi o rodzine i znajomych to u nas wszyscy o tym wiedzieli i nikt
      nie robil z tego problemu.
      • bonkreta Re: Nie wiem jak to zatytułować! 18.03.06, 02:38
        Mąż mojej koleżanki podobno ma to do tej pory wink)
        • rapitus zostaw dzieciaka w spokoju, to mija samo, ... 18.03.06, 13:39
          nie zwracaj uwagi, nie można na wszystko zwracać uwagi, dzieci też maja jakieś
          swoje powody do działań niekoniecznie zrozumiałych przez dorosłych.
    • deyani Re: Nie wiem jak to zatytułować! 18.03.06, 21:36
      O masz ci los! Mój szescioletni synus tez sie rozbiera do naga zanim zrobi kupę.
      Ja nigdy nie myslalam o tym w kategoriach problemu, rozumialam po prostu
      dzieciaka, ze mu koszulki przeszkadzaja, jak wiszą na tyłku. Trzymac je jest
      niewygodnie kiedy człowiek musi skupić się na czymś ważniejszym. Ale dziadki
      przewidujące zaczeli mnie naciskać, żebym "coś z tym zrobiła", bo jak on zrobi
      kupę w szkole?!
      A ja jestem strasznie bezradną matka i nie mam żadnych genialnych pomysłów
      wychowawczych ( zwłaszcza w obliczu "TAKIEGO" problemu). Najzwyczajniej w
      świecie wierzę, że w szkole, akurat z tym, jednak da sobie radę.

      • kocianna Re: Nie wiem jak to zatytułować! 18.03.06, 22:26
        O rany, dzięki za ostrzeżenia, nie pomyślałam o tym! My jesteśmy na początku
        przygody z kibelkiem, na widok nocnika Lidzia wrzeszczy, więc sadzam ją na
        nakładce na sedes, żeby sobie posiedziała, póki ja przygotowuję kąpiel - a nuż
        coś się uda? W łazience jest ciepło, więc Lidzia majta sobie nóżkami rozebrana
        do rosołu i udaje, że robi kupę (podpatrzyła, jak wygląda tata w analogicznej
        sytuacji). Muszę pamietać, żeby miała na sobie chociaż koszulkę!
Pełna wersja