Jak postepowac z przybrana corka?

21.02.06, 05:48
Ma 11 lat,ja jestem jej ojczymem od prawie 2lat i nie wiem jak z nia
postepowac,bo niewazne co powiem to prawie wszystko jest na "NIE",bardzo
czesto trace rownowage i krzycze na nia bo inaczej nie potrafie przebic sie
do jej serca i rozumu.Przez to dosyc czesto zdarzaja sie klotnie miedzy moja
zona(jej matka)a mna.Jedyna rzecz ktora dziala na corke to
przekupstwo,wlasciwie tylko wtedy docieraja do niej jakies moje slowa.Relacje
miedzy zona a corka sa bardziej dotarte,chociaz w wielu przypadkach ja
slyszac ich "klotnie"nie moge sie powstrzymac od uniesienia glosu na corke i
wtedy wychodzi na to ze ja jestem wszystkiemu winien.Wiem ze to nie jest
dobra droga do nawiazania blizszych wiezi z corka,ale nie wiem jak inaczej
kontrolowac swoje nerwy i jak inaczej postepowac zeby byc lepszym "ojcem"czy
opiekunem.Prosze o porade?
    • anetina Re: Jak postepowac z przybrana corka? 21.02.06, 09:03
      nie podnoś na nią głosu
      obojętnie jak bardzo by ci weszła za skórę
      ja jako matka zawsze stanę za dzieckiem a nie partnerem
      nie ważne, czy ja by była racja

      jak dziewczynka będzie miała dobry humor, porozmawiaj z nią spokojnie
      powiedz jej, że źle się czujesz, jak się kłócicie
      porozmawiajcie o tym, kiedy możesz od niej coś rządać
      pamiętaj, że zawsze może się tym skończyć, że nie jesteś jej ojcem i nie będzie
      cię słuchać
      • verdana Re: Jak postepowac z przybrana corka? 21.02.06, 09:08
        I pamietaj, ze nie jesteś ojcem tego dziecka. Nawet, jesli ty zaakceptowałeś
        dziewczynę, jako córkę, ona nie musi zaakceptować Cię jako ojca. Ma, niestety,
        prawo do niecheci - zostałes jej narzucony.
        Krzyczenie na nią, to na pewno nie droga do porozumienia.
        • maksimum Re: Jak postepowac z przybrana corka? 25.02.06, 05:22
          verdana napisała:

          > I pamietaj, ze nie jesteś ojcem tego dziecka.

          Pamietaj przede wszystkim,zeby rad verdany nie brac pod uwage,bo ona jeszcze
          nic madrego nie napisala.To sa zwykle rady z magla.

          > Nawet, jesli ty zaakceptowałeś
          > dziewczynę, jako córkę, ona nie musi zaakceptować Cię jako ojca.

          To nie chodzi o akceptowanie go jako ojca,ale jako doroslego,ktory sie nia
          OPIEKUJE.
          A co bedzie w szkole???
          Tez ma sie nie sluchac nauczycieli,bo nie sa jej ojcami?

          > Ma, niestety, prawo do niecheci - zostałes jej narzucony.

          Poradnia psychologiczna sie klania.

          > Krzyczenie na nią, to na pewno nie droga do porozumienia.

          Krzyczenie jest ostatnia deska ratunku,ale ona najwyrazniej nie rozumie inaczej.

          P.S. Kurnik Ci podpowiada,ze baba ma zawsze racje,obojetnie w jakim wieku jest
          i zlego slowa na nia powiedziec nie mozna.
          Corka na przybranego ojca moze krzyczec,a on na nia nie.
      • iza_pedagogika2006 Re: Jak postepowac z przybrana corka? 24.02.06, 22:58
        anetina napisała:

        "ja jako matka zawsze stanę za dzieckiem a nie partnerem
        nie ważne, czyja by była racja"

        Nie zgadzam się z tym, ponieważ jeśli stajesz w każdej sytuacji po stronie
        dziecka, to dajesz mu błędny przykład chociażby sprawiedliwości bądź
        odpowiedzialności. Taka postawa nie uczy odpowiedzialności, a wręcz przeciwnie,
        uczy, że dziecko zawsze może iść do mamy, która je "obroni" i skończą się jego
        kłopoty - uważaj tylko żeby nie doszło do sytuacji w której dziecko zacznie
        wykrzykiwać na Twojego partnera obelgi a Ty tak po prostu je obronisz - dzieci
        potrafią nami manipulować lepiej niż sobie zdajemy z tego sprawęm, a Nasze
        słabości czynią je często silniejszymi. Nauczy się wtedy, że może sobie
        pozwalać na wybryki bo i tak przyjdzie do mamy, która zamiast ukarać go za coś
        niegodziwego, po prostu rozłoży nad nim płaszcz ochronny. Uważam, że w pewnych
        sytuacjach nie powinno się dziecka bronić, bo jeśli nie zasługuje na to, to nie
        ma sensu rozpościerać nad nim "płaszczyka", bo skutek będzie fatalny. Wyobraź
        sobie swoje dziecko za jakieś kilka, kilkanaście lat, jako dorosłego człowieka
        pomiatającego wszystkimi, którego nie nauczono, ze inni mają uczucia i że
        czasem kto inny wymaga "obrony" a ono powinno przeprosić, przemysleć swoje
        zachowanie. No ale cóż, postepując tak jak napisałaś, pracujesz sama bardzo
        ciężko na przyszłe wzorce zachowania Twojego dziecka, to czego je nauczysz
        będzie miało odzwierciedlenie w przyszłości, która jest bardziej drastyczna niż
        dzieciństwo i ramiona mamy.

        Pozdrawiam
        • maksimum Re: Jak postepowac z przybrana corka? 25.02.06, 05:27
          iza_pedagogika2006 napisała:

          > Nie zgadzam się z tym, ponieważ jeśli stajesz w każdej sytuacji po stronie
          > dziecka, to dajesz mu błędny przykład chociażby sprawiedliwości bądź
          > odpowiedzialności.

          Dzieki za pojawienie sie tutaj,bo anetina i verdana zaczely magiel z tego watka
          robic.
      • maksimum Re: Jak postepowac z przybrana corka? NIGDY tak!! 25.02.06, 05:16
        anetina napisała:

        > nie podnoś na nią głosu
        > obojętnie jak bardzo by ci weszła za skórę
        > ja jako matka zawsze stanę za dzieckiem a nie partnerem

        I to jest wlasnie metoda na wychowanie glupiego dziecka.

        > nie ważne, czy ja by była racja

        I corka tez bedzie tak w zyciu postepowala,niewazne czyja bylaby racja.
        Tak NIGDY nie wychowasz zdrowo myslacego czlowieka.

        > jak dziewczynka będzie miała dobry humor, porozmawiaj z nią spokojnie

        To jest wlasnie przyklad patologicznej rodziny,ze mozna rozmawiac z corka tylko
        wtedy jak ona ma dobry humor.

        > powiedz jej, że źle się czujesz, jak się kłócicie
        > porozmawiajcie o tym, kiedy możesz od niej coś rządać
        > pamiętaj, że zawsze może się tym skończyć, że nie jesteś jej ojcem i nie
        >będzie cię słuchać

        Idz sie zbadaj kobito i zapisz sie do szkoly wieczorowej,zeby nad bledami
        ortograficznymi popracowac.
        To nie ma zadnego znaczenia,czy on jest jej ojcem czy tez nie.
        On jest panem domu i gowniara ma sie jego sluchac.

        • acorns Re: Jak postepowac z przybrana corka? NIGDY tak!! 25.02.06, 13:33
          Masz sporo racji, ale na pewno nie masz racji tu:

          > To nie ma zadnego znaczenia,czy on jest jej ojcem czy tez nie.
          > On jest panem domu i gowniara ma sie jego sluchac.

          Czemu nazywasz ją "gó..ara"?
          Czemu "ma się jego słuchać"?

          Ja przerabiałem to z moją córką. Były różne kobiety. Młoda za każdym razem
          pokazywała że jednak nie "ma się słuchać". Były wyzwiska i rękoczyny. Wina była
          po stronie kobiet. Każda z nich uważała, że jak zamieszkała z nami to
          automatycznie jest wyżej w hierarchii niż Młoda. A to był błąd bo u nas nie ma
          hierarchii wynikającej ze stosunku rodzic - dziecko. Hierarcha jest zmienna i w
          danym momencie, w danej sprawie rządzi ten kto robi to najlepiej. Wydanie
          Młodej polecenia tonem nie znoszącym sprzeciwu skończy się awanturą. Ze mną
          nie, bo jesteśmy ze sobą zżyci i inaczej to wszystko jest niż z kobietą, która
          od niedawna pojawia się w naszym domu. I były awantury i rozstania. Teraz jest
          inaczej, bo Małgosia jest pierwszą dziewczyną która nie próbowała
          podporządkować sobie Młodej. Są już dobrymi przyjaciółkami i jak Małgosia powie
          Młodej żeby nie zostawiała butów na środku, to nie ma awantury i złośliwego
          zostawiania butów tam gdzie najbardziej przeszkadzają, tylko Młoda zostawia
          buty pod ścianą. Czyli jak się chce to można. Na forum jednak nie da się
          uzyskać 100% pewnej recepty na sukces. Do każdego dziecka czy nastolatka trzeba
          inaczej podchodzić.
          • maksimum Re: Jak postepowac z przybrana corka? NIGDY tak!! 25.02.06, 20:55
            acorns napisał:

            > Masz sporo racji, ale na pewno nie masz racji tu:
            >
            > > To nie ma zadnego znaczenia,czy on jest jej ojcem czy tez nie.
            > > On jest panem domu i gowniara ma sie jego sluchac.
            >
            > Czemu nazywasz ją "gó..ara"?
            > Czemu "ma się jego słuchać"?
            >
            > Ja przerabiałem to z moją córką. Były różne kobiety.

            Niepotrzebnie porownujesz kobiete z mezczyzna.Wiadomo ze wsrod
            wynalazcow,przedsiebiorcow czy prezydentow ,ze o najbogatszych nie wspomne,sa w
            zdecydowanej wiekszosci mezczyzni,bo oni wlasnie bardziej kieruja sie logika w
            postepowaniu,a u kobiet dominuja uczucia.
            Nie ma takiej sytuacji by dorosly mezczyzna zaakceptowany przez dorosla kobiete
            nie byl madrzejszy od jej 11 letniej corki.Wiec cala kwestia awantur powstaje
            ze wzgledu na brak dyscypliny u 11-latki.


            > Młoda za każdym razem
            > pokazywała że jednak nie "ma się słuchać". Były wyzwiska i rękoczyny. Wina
            >była po stronie kobiet. Każda z nich uważała, że jak zamieszkała z nami to
            > automatycznie jest wyżej w hierarchii niż Młoda. A to był błąd bo u nas nie
            >ma hierarchii wynikającej ze stosunku rodzic - dziecko.

            Na tym polega wychowanie,ze madry rodzic wprowadza pewien sposob
            zachowania,ktory uwaza za najlepszy i pilnuje by byl on przestrzegany.
            Konfrontacja miedzy twoja corka i kobietami wynikala z tego,ze Ty stawiasz
            dziecko na rowni z doroslym w podejmowaniu decyzji.


            > Hierarcha jest zmienna i w danym momencie, w danej sprawie rządzi ten kto
            >robi to najlepiej.

            A kto decyduje o tym,co jest najlepsze?
            11-latka?

            > Wydanie
            > Młodej polecenia tonem nie znoszącym sprzeciwu skończy się awanturą. Ze mną
            > nie, bo jesteśmy ze sobą zżyci i inaczej to wszystko jest niż z kobietą,
            która
            > od niedawna pojawia się w naszym domu. I były awantury i rozstania. Teraz
            jest inaczej, bo Małgosia jest pierwszą dziewczyną która nie próbowała
            > podporządkować sobie Młodej. Są już dobrymi przyjaciółkami i jak Małgosia
            powie
            > Młodej żeby nie zostawiała butów na środku, to nie ma awantury i złośliwego
            > zostawiania butów tam gdzie najbardziej przeszkadzają, tylko Młoda zostawia
            > buty pod ścianą. Czyli jak się chce to można. Na forum jednak nie da się
            > uzyskać 100% pewnej recepty na sukces. Do każdego dziecka czy nastolatka
            >trzeb inaczej podchodzić.
            • acorns Re: Jak postepowac z przybrana corka? NIGDY tak!! 25.02.06, 21:44
              Kiedyś już była podobna dyskusja:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=29708532&a=29708532
              Facet miał podobny problem z synem swojej dziewczyny. Tam napisałem chyba
              wszystko co mogłem napisać.
    • triss_merigold6 Re: Jak postepowac z przybrana corka? 21.02.06, 10:00
      Nie jesteś jej ojcem i ona nie musi Cię akceptować. W kłótnie ani metody
      wychowawcze matki się nie wtrącaj.
      • gogola2005 Re: Jak postepowac z przybrana corka? 24.02.06, 16:15
        Ja się nie zgadzam z tym,że nie możesz jej zwrócić uwagi, bo nie jesteś jej
        ojcem,
        Moim zdaniem powinieneś, bo stworzyliście rodzinne, krzykiem nawet naturalni
        rodzice nic nie zdziałają, 11 letnia dziewczyna czuje się już duża.
        Trzeba rozmawiać i uzasadniać pozwól jej powiedzieć, co ona o tym myśli a jeśli
        się myli to tłumacz, jak już sił nie masz to, powiedz, że potrzebujesz czasu,
        aby przygotować silniejsze argumenty, aby ją przekonać. Myślę ,że powinieneś
        rozmawiać na luzie ale też wymagać.
        Jestem mamą i żyje mężczyzna, który nie jest tata mojego syna.
        Ale on nie krzyczy nie karze tylko rozmawia stara się przekonać a jak sobie nie
        daję rady (mamy taki układ), to ja próbuje rozwiązać konflikt, pomaga.

        • yuka66 Re: Jak postepowac z przybrana corka? 24.02.06, 16:42
          Wejdz na forum "macochy". Tam jest wiele madrych kobiet, ktore tez maja
          problemy z pasierbami i doswiadczenie w ich rozwiazywaniu
      • maksimum Jak postepowac z przybrana corka? NAUczycielka 26.02.06, 01:27
        triss_merigold6 napisała:

        > Nie jesteś jej ojcem i ona nie musi Cię akceptować.

        Do 5-tej klasy tez nie pojdzie,bo nauczycielka sie zmienila i do nowej nie
        mogla sie przyzwyczaic.

        > W kłótnie ani metody wychowawcze matki się nie wtrącaj.

        Ale musisz dawac pieniadze na jej utrzymanie!!
        To tak jak "kredyt" bezzwrotny.
        Utrzymujesz dzieciaka,ale nie masz prawa wplywac na jego wychowanie-to
        najlepsza metoda na wychowanie lumpenproletariatu.
        Jesli chcemy komus pomoc,to musimy glownie sie zajac budowaniem jego
        osobowosci,bo pieniadze na zarcie znajda sie nawet z opieki spolecznej.
    • burza4 Re: Jak postepowac z przybrana corka? 24.02.06, 16:28
      jestem w podobnej sytuacji, z tym że taki okres na NIE trochę minął. To objawy
      pierwszego buntu. Trudno znaleźć złoty środek. Sęk w tym jaką rolę chcialaby ci
      powierzyć twoja żona? z jednej strony - faktycznie - od wychowywania jest
      bardziej ona, ale z drugiej - mieszkacie pod jednym dachem i trudno żebyś nie
      miał nic do powiedzenia w kwestiach które ci przeszkadzają. Rodzicem jest twoja
      żona, ona powinna mieć ostatnie zdanie co do tego co wolno a czego nie. Jeśli
      zachowanie córki przekracza granice twojej tolerancji - rozmawiaj i negocjuj z
      żoną, ale niekoniecznie wychodź przed szereg ignorując zasady które ona w
      stosunku do swojego dziecka wypracowała. Ogólnie ciężko jest, oj ciężkosad
    • litorija Re: Jak postepowac z przybrana corka? 24.02.06, 23:04
      a jak dla mnie należałoby przybrać zupełnie inną postawę i zacząć myśleć o
      dziewczyce właśnie jako o swojej córce. Zwyczjnie trzeba zacząć spędzać z nią
      więcej czasu (na początku z mamą, ale czasem bez mamy).
      córka - to normalny człowiek - bliskie relacje buduje się tak jak z każdym innym
      człowiekiem - rozmowa, czas..w wypadku dzieci - wyrozumiałość i miłośc.
    • nangaparbat3 Re: Jak postepowac z przybrana corka? 24.02.06, 23:11
      Piszesz tylko o konfliktach, a wychowanie to zupełnie co innego. Ważny jest
      codzienny kontakt, byc może mogłoby Was łączyć coś w rodzaju przyjaźni?
      Dziewczynki mające ojczymów często są niezmiernie zazdrosne o matkę i często
      nie bez powodu - czy jesteś pewien, że nie rywalizujesz z młodą o żonę?
      Mam czternastolatke i pamiętam, że 11 to był jak dotąd najtrudniejszy wiek - z
      jednej strony żądanie samodzielności (na przykład pukania do jej pokoju), z
      drugiej bardzo intensywna potrzeba akceptacji i czułości. Myslę że warto
      pamietać, że osobie w tym wieku jest bardzo ciężko, wtedy rzadziej czuje się
      potrzebe karcenia etc.
    • femian Re: Jak postepowac z przybrana corka? 25.02.06, 09:34
      Daj spokój córce. Ona wchodzi teraz w ciężki okres dojrzewania i to jest
      normalne, że wszystko jest na: NIE. Ja też tak miałam w tym wieku, ale mój
      ojciec nie był tak wyrozumiały, tylko jak mu nerwy puszczały to mnie lał. Nie
      mogę mu tego do dzisiaj wybaczyć. Nie krzycz na nią, nie używaj przemocy ani
      fizycznej ani psychicznej (bo Ci nerwy puszczą) - na to nie ma
      usprawiedliwienia. Każde dziecko przechodzi ten cieżki okres, pamiętaj, że
      dojrzewanie to już samo przez się jest trudne dla dziecka. Jeśli przekupstwo
      działa, to może się tego trzymaj. Ale ja bym na twoim miejscu starałą się
      zwyczajnie porozmawiać, tak na poważnie z córką, bez złości, ale tak raczej
      stosując metodę: rozumiem Cię - Ty zrozum mnie; no i baardzo długie rozmowy.
      Wtedy możliwe, że osiągniecie kompromis.
      • sylwii32 Re: Jak postepowac z przybrana corka? 25.02.06, 14:12
        Ja spróbuje rozebrac to na czesci
        Ktoś sie spyta jakie moge miec doswiadczenie
        Jestem po rozwodzie ale nie jestem sama
        Wprowadzajac innego mezczyzne kierowałam kilkoma czynnikami

        Ale jeden jest najwazniejszy
        Czy dał sie Pan poznac jako człowiek,gosc,tej małej dziewczynce?
        Inna sprawa kiedy dowiedziała sie o panu
        Czy pytaliscie sie jej co mysli byscie stanowili rodzine?
        Czy zanim sie pobraliscie córka miała jaki kolwiek wpływ na to jak spedzacie
        czas?
        Czy wie Pan co córka lubi,czego nie znosi a co ja irytuje?
        Czy naprawde zalezy Panu na zyskaniu zaufania małej?


        To kilka podstawowych pytan i bardzo istotnych
        Odpowiedzi sam Pan zna lepiej niz kazdy inny.
        Jesli chce Pan poznac jak ja jako matka rozegrała ta sytuacje
        Mam dwie córki i syna i czasem sadze ze lepiej sie rozumieja niz ja z nimi
        Tyle mnie to cieszy-smile
        w RAZIE PYTAN ZAPRASZAM NA PRV
Pełna wersja