"symbiotyczny toksyczny związek z matką"

23.02.06, 12:18
O takim związku mówiła mi psycholog z przedszkola kiedy opowiedziałam jej o
swoich problemach z prawie 7-latką. Córka najchętniej byłaby ze mną, nie
chce, żebym nigdzie wychodziła. Nawet gdy idę do sklepu i zostaje z tatą lub
babcią to musze pokazać na zegraku o której wrócę. Ja muszę
usypiać,zaprowadzać do przedszkola, odbierać. A co jest najgorsze - teraz jak
jej znikam z oczu w mieszkaniu - to zaraz mnie szuka (jak małe dziecko).
Na razie jeszcze nie pracuję (od prawie 7 lat na wychowawczym), jestem w domu
z młodszą córką (prawie 4 lata). Teraz szukam pracy i może samo jakoś się
rozwiąże. Pani psycholog radziła, aby powoli stwarzać sytuacje, aby była
samodzielna.
Czy macie jakkieś swoje sposoby na taką sytuację?
    • mallard Re: "symbiotyczny toksyczny związek z matką" 23.02.06, 12:24
      A jak chodzi do "zerówki" (obowiązek szkolny), to jak to jest, -siedzisz tam z
      nią?

      Pozdrawiam.
    • leedsana Re: "symbiotyczny toksyczny związek z matką" 23.02.06, 13:42
      a moze wiecej zajec "pozalekcyjnych" ??? rozwiazaloby problem.. przynajmniej w
      jakims stopniu..
      • lolinka2 Re: "symbiotyczny toksyczny związek z matką" 23.02.06, 21:57
        Do pomysłu przedszkola i zajęć pozalekcyjnych dodam koleżanki i tatusia, jak tez
        twoje wyjścia - jeśli ty się usamodzielnisz to ona też. Więc pójdź do koleżanki,
        kosmetyczki, fryzjera, na babskie zakupy, na kawę z własnym mężem (dzieci moze
        da się komuś podrzucić), na warsztaty dla rodziców, i gdziekolwiek jeszcze co
        będzie nie sprowadzało cię wyłacznie do roli serwisanta i towarzystwa własnej
        córki. Złap wiatr w żagle a córka to zaakceptuje i pozbądź się wewnętrznego lęku
        przed jej usamodzielnieniem.
        • sylwia183 Re: "symbiotyczny toksyczny związek z matką" 26.02.06, 02:01
          popieram w 100%, mamusiu nie możesz być tylko mamusią musisz być również żoną i
          kobietą.
          Sytuacja nie do pozazdroszczenia, ja jak tylko mój syn zaczął być taki
          mamusiowy od razu poszedł do przedszkola ale on miał 2,5.
          Nie bój, że jak zostawisz dziecko to przytrafią mu się same okropne rzeczy,
          spróbuj powoli i systematycznie znikać z domku i nie mówić kiedy wrócisz.
          może też dobrym pomysłem jest poszerzyć grono kolegów i koleżanek córki.
    • marge1 Re: "symbiotyczny toksyczny związek z matką" 26.02.06, 21:49
      Mam taki sam problem ze swoim 4 letnim synkiem.Nie pomogło pójscie do
      przedszkola.Kiedy go tam zostawiam płacze i potrafi tak do obiadu.Właśnie mysle
      co będzie jutro bo nie chodził do przedszkola przez ferie.Będzie tragiczniesad
Pełna wersja